Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

fakty
kraj
świat

Kraj

kraj/block-1

Świat

świat/block-7

Polityka

polityka/block-1

Kultura

KULTURA/block-70
randomposts2

Nauka

nauka/block-2

Smacznego

Smacznego/block-2

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Gospodarka

gospodarka/block-7

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

środa, 21 listopada 2018

Poszukiwany sprawca gwałtu na 12. letnim, niepełnosprawnym, chłopcu


Lubuska policja poszukuje 36. letniego Grzegorza J., którego przyłapano w łóżku w niedwuznacznej sytuacji z dwunastoletnim, niepełnosprawnym, chłopcem. Zdarzenie miało miejsce z piątku na sobotę w Kłodawie w województwie Lubuskim. Mężczyznę w łóżku z synem nakryła matka chłopca. Sprawca uciekł. 


foto ilustracyjne: g/w

Grzegorz J. pracował z dziadkiem chłopca w gospodarstwie. Gdy skończyli pracę, razem pili alkohol. W pewnym momencie dziadek źle się poczuł i z matką chłopca pojechał do szpitala. 12. latek został w domu z babcią i z resztą swojego rodzeństwa. 


Gdy matka chłopca wróciła do domu zastała Grzegorza J. w łóżku w niedwuznacznej sytuacji z jej synem. Spłoszony mężczyzna uciekł. 

- Przesłuchaliśmy już matkę chłopca. Śledztwo prowadzone jest w sprawie usiłowania popełnienia przestępstwa związanego z doprowadzeniem nieletniego do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej – powiedział prokurator Roman Witkowski.


Ponieważ 12. letni chłopiec jest niepełnosprawny, to kontakt z nim jest znacznie utrudniony.

Renata Zalewska-Ociepa
Źródło: RMF24

Bioenergoterapeuta uzdrawiał…seksem


Dwie pokrzywdzone kobiety złożyły w jednym z krakowskich komisariatów zawiadomienie o wykorzystaniu ich przez uzdrawiacza. Mężczyzna miał pomóc swoją niezwykłą mocą w kłopotach zdrowotnych, a skończyło się na zarzutach.

Do bioenergoterapeuty, który przyjmował w Krakowie trafiła 26-latka. Młoda kobieta, która miała problemy zdrowotne dostała namiar na "cudotwórcę" od swojej koleżanki. Na stronach internetowych, które przejrzała przed wizytą, reklamy przekonywały, że mężczyzna jest skuteczny zarówno przy problemach duchowych jak i przy chorobach somatycznych.


26-latka z dużą nadzieją udała się więc do gabinetu bioenergoterapeuty, który miał jej pomóc wyzdrowieć. Cena jednej wizyty to koszt kilkuset  złotych, a wizyt zwykle było kilka. Do tego samego uzdrawiacza postanowiła również udać się 48-letnia matka dziewczyny. Obie panie, jak się później okazało, na początku były dotykane przez mężczyznę, a następnie uzdrawiacz odbywał z każdą z nich stosunek płciowy. Żadna z kobiet nie przyznała się drugiej, do tego, co za każdym razem działo się w gabinecie.

Dopiero po roku, 26-latka nie wytrzymała i o swoim „leczeniu” opowiedziała matce, która również opowiedziała o swoich przeżyciach. Obie panie zdecydowały się złożyć zawiadomienie o wykorzystaniu ich seksualnie przez bioenergoterapeutę.


62-letni mężczyzna usłyszał zarzuty z art.197 § 1 i 2 KK  mówiącego o doprowadzeniu podstępem osoby do obcowania płciowego i poddania się innej czynności seksualnej. Wobec podejrzanego zastosowano policyjny dozór. Zastosowano również zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych na odległość mniejszą niż 50 metrów, a także nakaz powstrzymania się od wszelkiej działalności bioenergoterapeutycznej.

Śledczy docierają teraz do innych  kobiet, które korzystały z pomocy uzdrowiciela aby ustalić czy przypadków łamania prawa nie było więcej. 

(KWP w Krakowie / mg)

Nowoczesna karetka od WOŚP dla Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci i Młodzieży Kraszewo-Czubaki


Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przekazała wczoraj dla Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci i Młodzieży w miejscowości Kraszewo-Czubaki (woj. mazowieckie, pow. płoński) nowoczesną karetkę transportową. Wartość pojazdu wraz z zabudową wynosi około 250 tys. złotych. Karetka służyć będzie do transportu podopiecznych kraszewskiej placówki na zabiegi lecznicze i rehabilitacyjne.

Przekazanie karetki dla ZOL-u w Kraszewie-Czubaki / Fot. Fundacja WOŚP

- Zakłady opiekuńczo-lecznicze dla dzieci i młodzieży to placówki świadczące pomoc i opiekę najciężej chorym dzieciom w sytuacji, kiedy ciężaru tej opieki nie jest w stanie podjąć dom rodzinny - powiedział Jerzy Owsiak, prezes zarządu Fundacja WOŚP. Takie ośrodki wymagają dziś w Polsce szczególnego wsparcia, nie tylko w wyposażeniu w sprzęt umożliwiający podniesienie standardu opieki, ale także w zmaganiach z codziennymi problemami i niedofinansowaniem. Celem działalności naszej Fundacji są więc także takie placówki. W Kraszewie serduszka WOŚP można zobaczyć m.in. na łóżkach szpitalnych dla dzieci i młodzieży, na kardiomonitorach czy rozkładanych fotelach dla rodziców. Dziś przekazaliśmy najcenniejszy dar – nowoczesną karetkę, która pozwoli przewozić pacjentów na pomagające im zabiegi.


Przekazany przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy pojazd zakupiony został ze środków 26 Finału WOŚP. 

Jest to nowoczesna karetka, której wartość wraz z zabudową wynosi około 250 tys. złotych. Przez pierwsze lata korzystania ośrodek nie będzie ponosił żadnych dodatkowych kosztów – pojazd objęty jest trzyletnim pakietem serwisowym oraz rocznym ubezpieczeniem.

W ubiegłych latach Zakład Opiekuńczo-Leczniczego dla Dzieci i Młodzieży otrzymał od Fundacji WOŚP w sumie 150 urządzeń medycznych za łączną kwotę 740 054,57 PLN. 

Były to między innymi: kardiomonitory, inkubatory, łóżka szpitalne, fotele dla rodziców, pompy strzykawkowe, lokalizator naczyń krwionośnych, pompy do żywienia dojelitowego, aparat COMBI do fizjoterapii i wózki inwalidzkie.

26. Finał WOŚP odbył się w styczniu 2018 roku, podczas którego zebrano na całym świecie łącznie 126 373 804, 34 PLN. 


Celem zbiórki było pozyskanie środków „dla wyrównania szans w leczeniu noworodków”. W akcję zaangażowało się 1700 sztabów w Polsce oraz w kilkudziesięciu miejscach na świecie. Kwestę prowadziło 120 tysięcy wolontariuszy. Darczyńcy WOŚP otrzymali 35 mln serduszek. W całej ogromnej masie fantastycznych zdarzeń Finał WOŚP był obrazem pięknego społeczeństwa obywatelskiego.

Przekazanie karetki dla ZOL-u w Kraszewie-Czubaki / Fot. Fundacja WOŚP

Policja, rodzice i sąsiedzi szukali 12- letniej Darii , tymczasem jej zwłoki były ukryty w szafie sąsiada


Zaangażowani mieszkańcy, policja i rodzina, przez dobę żmudnie poszukiwali 12- letniej Darii, która wyszła do szkoły i nigdy tam nie dotarła. Finał poszukiwań nastolatki okazał się przerażający. Szukali jej wszędzie, jednak była tak blisko. Ciało Darii odkryto w mieszkaniu 35- letniego sąsiada. Policja zatrzymała mężczyznę. To, co udało się wyjaśnić śledczym, mrozi krew.


foto: kazan.kp.ru

 Rosja, 17 listopada. 12- letnia Daria, żegnając się z rodzicami, wychodzi do szkoły. Po kilku godzinach rodzice odkrywają, że telefon ich córki jest wyłączny i nie mogą nawiązać z nią kontaktu. 


Jak się okazało, dziewczyna nie dotarła do szkoły. Rodzice powiadomili policję, wyjaśniając, że ich córka nigdy nie uciekała z domu, a w szkole ma opinie bardzo przyjaznej i miłej dziewczynki, która nie stwarza kłopotów. Policja rozpoczyna poszukiwania nastolatki, w które angażuje się społeczność, sąsiedzi i znajomi. Poszukiwania trwają dobę, ale dziewczyna tak jakby zapadła się pod ziemię. 

Kiedy policja zaangażowała w poszukiwania psy tropiące, okazało się, że ślad prowadzi do drzwi 35- letniego sąsiada Sergieja. Policja weszła do mieszkania i dokonała przerażającego odkrycia. W szafie było schowane zmaltretowane ciało Darii. Policja zatrzymała i przesłuchała mężczyznę. Sergiej przyznał się tego, że zgwałcił i zabił nastolatkę.


 Podczas przesłuchania wyznał, że zobaczył dziewczynkę na klatce schodowej, zaatakował ją od tyłu, zacisnął usta ręką i zaciągnął do mieszkania, w którym zgwałcił i bestialsko zamordował. Mężczyzna to recydywista, który był już dwukrotnie skazany, w tym jeden raz za gwałt. 35- latek został tymczasowo aresztowany, a prokuratura prowadzi śledztwo.

źródło: kazan.kp.ru/ fakty

Zwłoki noworodka w sortowni odzieży w Kielcach. Dziewczynka urodziła się żywa


Ciało nowo narodzonej dziewczynki znalezione w sobotę nad ranem w sortowni odzieży w Kiecach. Z wyników sekcji zwłok wynika, że dziecko urodziło się żywe. Jak do tego doszło i co było przyczyną śmierci, wyjaśnia prokuratura.


foto: pixabay

Zwłoki noworodka w sobotę około godziny 4 odkrył jeden z pracowników firmy sortującej używaną odzież. Na miejsce wezwano policjantów, prokuratora i biegłego lekarza sądowego.

Wczoraj po południu przeprowadzono sekcję zwłok noworodka. Wstępne wyniki potwierdziły, że dziecko urodziło się żywe.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że do śmierci dziecka doszło co najmniej kilka dni przed znalezieniem zwłok, które znajdowały się w przywiezionym z Niemiec transporcie odzieży.


Co do przyczyny śmierci i czasu biegły nie był w stanie się wypowiedzieć. Potrzebne są dodatkowe badania i czas na zapoznanie się z materiałami z akt sprawy, a to może potrwać do kilku tygodni-wyjaśniał prokurator Prokopowicz


źródło: FaktyInteria/ wp.pl/ onet.pl/ echodnia


Jak Wiedeń przeciwdziała ociepleniu klimatu


Kompaktowe moduły do zazieleniania fasad budynków mają po pierwsze podnieść jakość życia w austriackiej stolicy, Wiedniu, po drugie tworzyć mikroklimat i przeciwdziałać tzw. miejskim wyspom ciepła zwłaszcza w upalne dni.

foto: Huntert Dom Wody-Wiedeń Kolorowy/pixabay
22 Wydział Wiedeńskiego Magistratu ds. Ochrony Środowiska przy współpracy z naukowcami opracował szybkie i nieskomplikowane rozwiązanie służące zazielenianiu miasta. Mowa o tzw. "modułach zielonych fasad". Pierwszych 50 modułów ma się pojawić w Wiedniu przed najbliższym okresem letnim w najbardziej zaludnionej, 10. dzielnicy miasta, Favoriten, w ramach projektu pilotażowego. 


Według długoterminowych prognoz klimatycznych może ubiegłe, rekordowo ciepłe lato w Wiedniu stać się regułą. Szacuje się, że rocznie liczba dni z temperaturą przekraczającą 30oC przekroczy w austriackiej metropolii 100. "Aby przygotować Wiedeń na upalne dni miasto od kliku lat wprowadza konkretne środki w celu zazieleniania fasad budynków w centrum miasta" - mówi Ulli Sima, członek zarządu miasta ds. środowiska. 

Zalety zielonych ścian budynków w porównaniu do ścian betonowych są wielorakie: redukują odczuwalną temperaturę w trakcie upałów nawet o 13o C, redukują hałas drogowy, 1 m2 bluszczu wiąże rocznie 1,7 kg pyłu zawieszonego, a do tego zwiększają poczucie bezpieczeństwa i korzystnie wpływają na zdrowie mieszkańców. Szczególnie w strefach gęsto zabudowanych pozytywnie wpływają na mikroklimat. 

Moduły zostały tak zaprojektowane, aby zapewnić wystarczająco dużo miejsca dla ziemi i korzeni, a jednocześnie nie zawężać chodników i przejść. Każdy moduł w zależności od wyboru roślin może pokryć zielenią do 8 m2. Szacuje się, że koszt jednego kompaktowego modułu oscylować będzie wokół 2.000 EUR. Przy doborze roślin rozważano kilka wariantów, jak klasyczny bluszcz czy winobluszcz, wisterie i powojniki. Gatunki jednak tak wybrano, by nie uszkadzały fasad budynków. 


Pierwszych 50 modułów zostanie zainstalowanych nieodpłatnie w celach badawczych. Od wiosny 2019 r. chętni z 10. dzielnicy Wiednia mogą zgłaszać proponowane lokalizacje. Moduły będą mogły być wykorzystywane przez podmioty prywatne oraz publiczne. 
źródło: Eurocomm-PR

wtorek, 20 listopada 2018

Szef Stowarzyszenia „Miłośników Hodowców Psów Rasowych” oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami


W poniedziałek, 19. listopada odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko Maciejowi K. z Żabna. Oskarżony jest o znęcanie się nad zwierzętami. Mężczyzna to były policjant, jest także szefem Stowarzyszenia „Miłośników Hodowców Psów Rasowych”. Maciej K. nie przyznał się do winy, odmówił także odpowiedzi na pytania „Pogotowia dla Zwierząt”, które w sprawie jest oskarżycielem posiłkowym. 


foto: Pogotowie dla Zwierząt

W sali sądowej pojawili się dziennikarze. Obrońca oskarżonego wnioskował, by nie robili oni zdjęć oraz nie nagrywali przebiegu rozprawy. Sąd wniosek odrzucił, jak również odrzucił kolejny wniosek o to, żeby „Pogotowie dla Zwierząt” nie mogło być oskarżycielem posiłkowym. 


Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Tarnowskiej zarzuca Maciejowi K. znęcanie się nad zwierzętami. Mężczyzna miał je bić i ciągnąć. Znęcał się nad nimi fizycznie i psychicznie. Oskarżony nie przyznał się do winy. Odmówił także odpowiedzi na pytania zadane przez „Pogotowie dla Zwierząt”. - Padłem ofiarą pomówień ze strony mojej sąsiadki – powiedział oskarżony podczas rozprawy. Zeznał, że ciągnął szczeniaka na lince, gdyż właśnie w taki sposób szkoli się psy. 

– Tak się szkoli każdego psa, jak ma nauczyć się chodzić na smyczy, mimo tego, że zapiera się stawiając opór. Narzędziem nie biłem psów tylko zgarniałem zza budy resztki pokarmu – w taki sposób skomentował ujawniony film, na którym widać jak wobec zwierzęcia używa pałki. Nie wyjaśnił natomiast, dlaczego uderzał psa garnkiem w głowę, moment ten jest także na ujawnionym nagraniu. – Odbiór psów był trudny, oskarżony wyszarpywał je. Nie mogliśmy ich wyprowadzić z posesji, by je uratować nawet przy obecności policji. 

Szczeniaki ukryte były w kojcu z dala od człowieka. Maciej K. stwierdził, że nie ma ich w ogóle na posesji. Odkryliśmy je przez przypadek – powiedziała w sądzie Patrycja Dyńda z „Pogotowia dla Zwierząt”. Swoje zeznania złożyły w sądzie także osoby, które dokonały zakupu psów od Macieja K. – Szczeniak border collie kosztował 1100 zł. Był apatyczny, wystraszony. Leżał na kafelkach. Nie ruszał się. Maciej K. stwierdził, iż taki jest, bo pierwszy raz widzi śnieg. Po przywiezieniu go do nas do domu okazało się, iż jego stan jest bardzo zły. Gdy udaliśmy się z nim do lekarza weterynarii okazało się, iż jest w ciężkim stanie. Miał wgłębienie jelita. Z badań wyszło iż nie pobierał pokarmu od tygodnia – zeznały Panie Ola i Paulina z Olkusza, klientki szefa Stowarzyszenia „Miłośników Hodowców Psów Rasowych” w Żabnie. Lekarze próbowali ratować psa. Przeprowadzona została operacja. 


Pomimo ich wysiłków, kilka godzin później pies odszedł. W tym wypadku pomoc przyszła za późno. Oskarżony nie oddał pokrzywdzonym pieniędzy za zabieg ratowania życia zwierzęcia. Sprzedał psa nie wydając żadnych dokumentów potwierdzających transakcję. Nabywcy nie otrzymali również metryki, rodowodu, a w książeczce nie było wpisanych danych sprzedawcy. Gdy pojawiły się problemy z psem, po jakimś czasie mężczyzna przestał odbierać telefony od pokrzywdzonych. Kolejny proces Macieja K. odbędzie się w połowie grudnia br. Na rozprawie przesłuchany zostanie Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla Zwierząt”. To właśnie on przygotował interwencję i odbiór psów u oskarżonego. Maciej K. rzucił się wtedy na niego, zniszczył jego aparat fotograficzny oraz naruszył jego nietykalność.

 Renata Zalewska-Ociepa 
źródło: Pogotowie dla Zwierząt

Zarzuty dla mężczyzny podejrzanego o molestowanie dzieci



Dzięki pracy policjantów z wydziału dochodzeniowo- śledczego gdańskiej komendy odpowiedzialności karnej nie uniknie 67- letni mężczyzna, który podejrzany jest o dopuszczenie się innej czynności seksualnej wobec dzieci. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów i przesłuchany przez prokuratora, który ogłosił mu sześć zarzutów. Sąd aresztował mężczyznę na najbliższe miesiące. Za to przestępstwo grozi do 12 lat pozbawienia wolności.


foto: policja

Policjanci pracowali nad sprawami dotyczącymi dopuszczenia się przez nieznanego wówczas mężczyznę do innych czynności seksualnych wobec dzieci. Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku pierwszą informację w tej sprawie otrzymali od dziennikarza portalu trojmiasto.pl, który w mediach społecznościowych natknął się na wpis o tym, że w gdańskim tramwaju starszy mężczyzna złapał za krocze małego chłopca. Wpis został zamieszczony przez świadka tego przestępstwa.


Policjanci po otrzymaniu maila od razu zaczęli weryfikować wszystkie informacje na ten temat. Praca śledczych była utrudniona, ponieważ nikt nie złożył zawiadomienia w tej sprawie. Prowadzący sprawę policjanci zaczęli sprawdzać zapisy z kamer monitoringu, dotarli do pokrzywdzonego chłopca oraz do osób, które pod postem zamieściły wpisy świadczące o tym, że podejrzewany mężczyzna mógł dopuszczać się tych przestępstw od co najmniej kilku lat. 

Policjanci, którzy cały czas pracują nad tą sprawą przesłuchali kilkadziesiąt osób wśród których są świadkowie oraz osoby pokrzywdzone. Z informacji zdobytych przez policjantów wynika, że podejrzany o to przestępstwo mężczyzna dopuszczał się tego rodzaju zachowań w komunikacji miejskiej m.in. w tramwajach, autobusach na terenie miasta.
Policjanci przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy, który pozwolił im na ustalenie tożsamości sprawcy. Dzięki skutecznej pracy operacyjnej i procesowej policjanci zdobyli materiał dowodowy, który pozwolił prokuratorowi na wydanie postanowienia o zatrzymaniu 67-latka.



Funkcjonariusze wczoraj rano zatrzymali mieszkańca Gdańska w jego mieszkaniu i doprowadzili do Prokuratury Rejonowej Gdańsk Wrzeszcz. Prokurator przesłuchał go i przedstawił mu zarzuty, które dotyczyły dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec sześciu osób małoletnich, zawnioskował również o aresztowanie mężczyzny, a sąd przychylił się do tego wniosku. Mężczyzna najbliższe miesiące spędzi w areszcie. Za przestępstwo z art. 200 par.1 Kodeksu Karnego może grozić kara pozbawienia wolności do 12 lat.

Sprawa jest rozwojowa, policjanci i prokuratorzy chcą dotrzeć do wszystkich osób pokrzywdzonych. Prokurator Prokuratury Rejonowej Gdańsk- Wrzeszcz w Gdańsku wydał postanowienie o zezwoleniu na ujawnienie wizerunku i danych osobowych mężczyzny, przeciwko któremu toczy się postępowanie przygotowawcze.

Dlatego prosimy osoby, które mogły być ofiarą 67- letniego mężczyzny, o to aby zgłaszały się do policjanta prowadzącego sprawę pod numerem telefonu 58 321 63 30 lub (58) 321-60-16 informacje można też przesyłać na adres e-mail: rzecznik.gdansk@gd.policja.gov.pl
(KWP w Gdańsku / mg)


Mama Michała Wiśniewskiego przeszła metamorfozę. Zobacz jak teraz wygląda


Znany wszystkim od lat wokalista Ich Troje Michał Wiśniewski nie miał łatwego dzieciństwa o czym opowiedział nam na starcie swojej kariery muzycznej. Mimo wszystko poradził sobie z trudami życia i nie zapomniał o swojej mamie, która od życia również nie otrzymała samych wygód i przyjemności. Początkowo ich relacja ucierpiała na tym, ponieważ Michał wychowywał się w Domu Dziecka. 

foto: screen-youtube/ Facebook

Skrawek jego uczuć i emocji otrzymaliśmy w piosenkach, nieco opowiedział nam rónież w programie „Jestem jaki jestem”, ale tamten czas należy obecnie do przeszłości, o czym świadczyć może to co znaleźć można na Instagramie. Syn dumny z przemiany swojej matki pokazał światu jak piękną jest ona kobietą i jak wiele dobra i piękna dostrzec można w oczach drugiego człowieka.


   Pani Grażyna Wiśniewska jakiś czas temu udzieliła szczerego wywiadu w gazecie „Życie na gorąco”. Opowiedziała bardzo prawdziwie o tym jak wyglądało jej życie naznaczone trudami uzależnienia, o tym jak wygląda ono obecnie, a także o tym ile wkładu i udziału ma w tym jej relacja z synem. Osiągnęła zamierzony cel wyjścia na prostą po tym jak zdecydowała się siągnąć po fachową pomoc. Nie odrzuciła również pomocy Michała w tym, aby wytrwać w trzeźwości po odstawieniu alkoholu. A na tym ingerencja i zaangażowanie syna się nie skończyło. Pani Wiśniewska zdecydowanie zasłużyła na to co zafundował jej syn ze współmałżonką Dominiką. Tak samo profesionalną metamorfozę fizyczną!

   Michał założył swojej mamie również... profil na portalu randkowym! Zadbał o to aby poczuła się sobą  –  piękną kobietą! Znalezienie partnera byłoby cudownym uwieńczeniem zmian w życiu Pani Grażyny. Póki co jednak mama Michała jest ostrożna w planach co nie pozostaje bez przyczyny „Ja się mężczyzn boję, miałam takie straszne przeżycia”  –  przyznała. Trzeba jednak być dobrej myśli, od czegoś trzeba przecież zacząć. 

   Pod zdjęciami wstawionymi przez wokalistę na jego koncie pojawia się mnóstwo ciełych komentarzy pod adresem zarówno jego mamy jak i niego samego. Jak nietrudno się domyślić komentarze te dotyczą nie tylko wyglądu, ale i siły ducha oraz postawy ich obojga w walce z trudami życia jakie napotkali oni na swojej drodze. Jeden z nich oddaje całe piękno tego co oglądamy „Bo nigdy nie należy nikogo przekreślać. Dostała szansę od syna, podał jej rękę, uwierzył w nią i proszę. Ocalona matka”. Patrząc na metamorfozę jaką przeszła Pani Grażyna oraz zmiany jakie zachodzą w jej życiu, aż ma się ochotę powiedzieć, że piękno zawsze obroni się samo, nie tylko to wewnętrzne!
foto: Facebook/MichałWiśniewski
    A to jeszcze nie wszystko! Podczas wizyty na spektaklu w teatrze Pani Grażyna poznała Tadeusza Rossa będącego pisarzem, satyrykiem oraz aktorem i tak narodził się z Jego strony pomysł aby napisać o niej książkę. Kobieta zgodziła się, zaznacza jednak, że robi to nie dla osób trzecich, a „dla siebie, dla synów i dla wnuków”. Mimo to, nie ma co ukrywać, wiele osób  w dniu premiery chętnie sięgnie po tę niełatwą, acz jakże ciekawą historię rodziny Michała.

Monika Okrasa

źródło: popularne.pl

W wypadku zginął jej chłopak. Polka skazana na dożywocie w Irlandii


Samochód wpadł do morza, mężczyzna utonął. Polka wydostała się przez okno. Ostatnią deską ratunku jest wniosek do Trybunału.


foto: Help for Martha

31- letnia Marta Herda odsiaduje wyrok dożywocia. W 2013 r. pracowała jako kelnerka w Arklow, irlandzkim mieście, gdzie pewnego fatalnego dnia podwoziła znajomego. Nagle samochód zjechał, uderzył w barierki otaczające plażę i przebił się spadając do zatoki. 


Dziewczyna uciekła przez uchylone okno po stronie kierowcy. Następnie została wyrzucona przez morze na kamienny brzeg. Znajomy Marty utonął. Nagranie kamery ukazuje słaniającą się na nogach, zziębniętą i przemoczoną  kobietę. Ostatnią jej nadzieją jest wniosek do Trybunału, o który walczy rodzina. Polka odsiaduje wyrok w Dublinie za zamordowanie Scaby Orsosa (31 l.) . 

Wniosek daje jej nadzieję na skrócenie wyroku. ,, –  Ona boi się myśleć o tym jako o szansie. Bardzo przeżyła odrzucenie apelacji przez sąd najwyższy i nie chce się znów rozczarować. Walczymy jednak, by jej pomóc. We wniosku są opisane wszystkie nieprawidłowości, do jakich doszło w czasie procesu”. Mówi Monika Łyżwa, siostra Marty. Wniosek trafił do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. 


Weronika Ladra
źródło: wp.pl

loading...