Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

środa, 17 lipca 2019

Niemowlę w zamkniętym samochodzie


Kolbuszowscy policjanci, wraz ze strażakami, interweniowali wczoraj na ul. Obrońców Pokoju w Kolbuszowej, gdzie w samochodzie marki Kia kobieta przypadkiem zatrzasnęła dwumiesięczne dziecko. Na szczęście kilkanaście minut później cały i zdrowy maluch wrócił pod opiekę matki.


foto: policja


O zdarzeniu służby ratunkowe poinformowała wczoraj około godz. 12 przestraszona matka dziecka. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci, strażacy i ratownicy medyczni. Z ustaleń policjantów wynikało, że kobieta wysiadając z samochodu, przypadkowo zatrzasnęła drzwi pozostawiając kluczyk w stacyjce.


 Samochód automatycznie się zamknął. Wewnątrz pojazdu znajdowało się dwumiesięczne dziecko. Przerażona kobieta natychmiast zadzwoniła po pomoc. Strażacy wybili szybę w samochodzie umożliwiając wyciągnięcie kluczyków i otwarcie samochodu.


 Niemowlę zostało przebadane przez ratowników medycznych, a następnie całe i zdrowe wróciło pod opiekę matki. Dzięki natychmiastowej reakcji kobiety i pomocy służb, zdrowie i życie niemowlęcia nie było zagrożone.

Policjanci przypominają jednak o zagrożeniach związanych z pozostawieniem w zamkniętych samochodach dzieci, a także zwierząt – szczególnie w upalne dni. Pamiętajmy o tym, że w gorące dni karoseria samochodu nagrzewa się powodując, że wewnątrz pojazdu temperatura jest znacznie wyższa niż na zewnątrz. Przebywanie w środku takiego pojazdu stanowi realne zagrożenie dla życia i zdrowia człowieka, a także zwierzęcia.

Zakopał w lesie żywego psa


Kolbuszowscy policjanci pracują nad ustaleniem sprawcy bestialskiego znęcania nad psem, do którego doszło dziś w Hucie Komorowskiej. Zakopane żywcem zwierzę odkrył przypadkowy przechodzień, który spacerował z wnukami po lesie. Mężczyzna usłyszał piski i skomlenie psa. Z pomocą syna odkopał żywe zwierzę. Policjanci apelują o pomoc w ustaleniu właściciela psa.


O zdarzeniu Policję poinformował dziś około godz. 10.30 mieszkaniec Huty Komorowskiej. Z relacji mężczyzny wynikało, że podczas spaceru z wnukami, niedaleko przystanku kolejowego w Hucie Komorowskiej, usłyszał odgłosy przypominające płacz dziecka. 


Mężczyzna zorientował się, że odgłosy te dochodzą spod ziemi niedaleko leśnej ścieżki. Razem z synem, po którego poszedł, rozkopali to miejsce i tuż pod powierzchnią ziemi zobaczyli żywego psa. Niezwłocznie powiadomili Policję.

Na miejsce przyjechali kolbuszowscy policjanci wraz z technikiem kryminalistyki oraz lekarz weterynarii. Policjanci wykonali oględziny miejsca zdarzenia i dokumentację fotograficzną. Jak ustalili, pies został zakopany wraz z łańcuchem w dole głębokości około 50 cm. Wystraszone zwierzę trafiło do przytuliska w Majdanie Królewskim, gdzie przejdzie szczegółowe badania.

Policjanci pracują nad ustaleniem okoliczności i sprawcy tego zdarzenia.

Funkcjonariusze zwracają się z apelem do mieszkańców Huty Komorowskiej i okolicznych miejscowości o pomoc w ustaleniu właściciela zwierzęcia. Jeżeli ktokolwiek rozpoznaje psa ze zdjęcia prosimy o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kolbuszowej tel. 17 22 75 310.

Zaginęła Amelia Florczyk. Dziewczynka ma zespół Aspergera


We wtorek wieczorem zaginęła 16-letnia Amelia Florczyk. Dziewczynka tego dnia wyszła z domu w Miejskiej Górce, niedaleko Rawicza (województwo wielkopolskie) i miała pójść do kolegi. Od tamtej pory jednak ślad po nastolatce zginął i nie ma z nią żadnego kontaktu. Amelia jest nastolatką z zespołem Aspergera. 


foto: Facebook

Jak relacjonuje matka Amelii, nastolatka wczoraj wyszła do kolegi, ale nie dotarła na miejsce. Ma 16 lat, ale wygląda na młodszą. Jest nastolatką z zespołem Aspergera, z tego powodu, a także napadów lękowych, może (ale nie musi) zachowywać się "dziwnie"- sztywno chodzić, machać rękami - pisze pani Anna prosząc o pomoc w odnalezieniu córki.

Amelia miała na sobie czarne zapinane lakierki, ciemnogranatowe szerokie dżinsy, granatową koszulkę i jasnoszarą bluzę rozpinaną z kapturem ze wizerunkiem postaci Hello Kity na plecach. Mama zastrzega, że dziewczynka mogła się przebrać.

Amelia jest nastolatką z zespołem Aspergera. Z tego powodu oraz napadów lękowych może (ale nie musi) zachowywać się „dziwnie” - sztywno chodzić, machać rękami.

Kontaktować można się z policją w Rawiczu pod nr tel. (065) 546-62-00 lub tel. alarmowy 112

źródło: Rmf24/ GazetaWroclawska

Próbował ukraść... 50 kostek masła


Policjanci zatrzymali 40-letniego mieszkańca Świętochłowic, który dopuścił się kradzieży rozbójniczej na terenie jednego ze sklepów. Jego łupem padło... 50 kostek masła. Wpadł, gdyż w porzuconym plecaku stróże prawa znaleźli jego dokumentację medyczną...


foto: policja


W jednym ze sklepów wielkopowierzchniowych w Świętochłowicach doszło do kradzieży rozbójniczej. 40-letni mężczyzna, gdy wydawało mu się, że nikt go nie widzi, załadował do swojego plecaka z półek 50 kostek masła i pośpiesznie chciał opuścić sklep. 


Na drodze stanął mu jednak czujny pracownik ochrony, który złapał złodzieja za plecak tuż przed wyjściem. 40-latek, chcąc zbiec za wszelką cenę z łupem, zaczął szarpać się z pracownikiem ochrony i odpychać go, ten jednak nie dał z wygraną i ostatecznie złodziej wybiegł ze sklepu bez plecaka, który został w rękach ochroniarza.


 Złodziej zapomniał, że w swoim bagażu zostawił dokumentację medyczną ze jego danymi oraz adresem. Mężczyzna zgubił również telefon komórkowy. Policjanci szybko namierzyli 40-latka, który po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu. Odpowie za kradzież rozbójniczą, za którą grozi mu nawet 10 lat więzienia.

Miał być pokarmem dla pytona. Ostatecznie został wyrzucony przez właścicielkę


Na takie znalezisko natknęła się wczoraj mieszkanka Kielc, przy osiedlowym chodniku. 




Szczur, w przedziwnej, skleconej byle jak konstrukcji, od biedy mogącej nosić miano klatki, poidło z wodą zieloną od glonów, na dnie resztki nieokreślonego jedzenia pływającego w cuchnącej cieczy. Na wyposażeniu również stare majtki, skarpetka, pielucha i kilka szmat, wszystko niemiłosiernie śmierdzące.


Na miejscu pojawiła się właścicicielka biednego gryzonia, twierdząc, że szczura uratowała od śmierci - miał być pokarmem dla pytona, a musiała się go pozbyć z mieszkania na żądanie teścia, gdyż niedawno została mamą i nie było zgody na tak uciążliwego lokatora, ze względu na noworodka. 


Co zresztą nie dziwi, bo warunki w jakich było utrzymane zwierzę, wołały o pomstę do nieba. 
Zapadła decyzja o zabraniu szczura, a właścicielka została pouczona i poproszona, żeby już nigdy nie ratowała zwierząt - nie robi się tego po to, żeby potem się nad nimi znęcać, świadomie lub nie.

To biedne stworzenie spędziło w tej okropnej klatce całe swoje życie - nigdy nie był wypuszczany, bo podobno nie chciał wychodzić...
Ta historia ma szczęśliwe zakończenie - zwierzak przeżył, mimo skandalicznych, skrajnie niechlujnych warunków i niewłaściwej opieki. Jest już w nowym domu, dziś czeka go przegląd weterynaryjny.


Ale ile zwierząt, żyje w absolutnie niewłaściwych warunkach, w ciasnych klatkach, których opiekunowie nie zadają sobie trudu zdobycia wiedzy na temat podstawowych potrzeb gatunku? 

Bądźmy świadomymi opiekunami i jeśli nie możemy właściwie zadbać o zwierzęta, stworzyć im odpowiednich warunków, po prostu ich nie bierzmy, a jeżeli już mamy i nie jesteśmy w stanie zajmować się nimi jak należy, poszukajmy kogoś, kto będzie potrafił.

tekst oryginalny, źródło
-Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce, Oddział Kielce

Horodyszcze: W tragicznym wypadku zginęła 14-letnia pasażerka


Policjanci wyjaśniają okoliczności tragicznego wypadku drogowego, do którego doszło wczoraj o godzinie 17 w miejscowości Horodyszcze. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący VW nastolatek doprowadził do zderzenia z kierującym Oplem. W wyniku zdarzenia śmierć poniosła nastoletnia pasażerka VW.


foto: policja



Z wstępnych ustaleń mundurowych wynika, że kierujący samochodem marki VW 14-letni mieszkaniec gm. Wisznice doprowadził do zderzenia z samochodem marki Opel. 


Nastolatek wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie udzielił pierwszeństwa przejazdu. Oplem kierował 36-letni mieszkaniec gm. Jabłoń podróżujący z dwoma pasażerami. W wyniku wypadku śmierć na miejscu zdarzenia poniosła 14-letnia pasażerka VW. Do szpitala z obrażeniami ciała trafiły trzy osoby kierowca i pasażerowie z VW w wieku 13 i 14 lat. 


Jak ustalili policjanci 36-latek był trzeźwy. Potwierdziły to przeprowadzone przez policjantów badanie. Policjanci ustalają wszystkie okoliczności tragicznego wypadku oraz apelują o rozwagę i bezpieczeństwo na drodze. Pamiętajmy, że w swoich rękach mamy nie tylko swoje życie, ale także innych uczestników ruchu drogowego.



Oszukali przy internetowych zakupach blisko 1400 osób z całej Polski


Policjanci zajmujący się zwalczaniem cyberprzestępczości zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzanych o oszustwo podczas zakupów na jednym z portali internetowych. Sprawcy wystawiali do sprzedaży głównie meble, materace i artykuły pościelowe. Mimo wpłat towar nie docierał do klientów. W ten sposób oszukali 1399 osób na łączną kwotę ponad 499 tysięcy złotych. Klienci w ramach specjalnego programu ochrony kupujących otrzymali od portalu zwrot poniesionych strat.


foto ilustracyjne: lop


16 lipca 2019 roku policjanci z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością KWP w Łodzi , bazując na wcześniej zebranym materiale dowodowym, zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 42 i 65 lat podejrzanych o oszustwo na wielką skalę. Funkcjonariusze na podstawie postanowienia prokuratora przeszukali także siedzibę firmy w dzielnicy Łódź Górna. 


Śledczy ustalili, że nieuczciwi użytkownicy wytypowanych różnych kont na portalu aukcyjnym wystawiali głównie meble, materace i art. pościelowe i nigdy nie wysyłali towaru kontrahentom pobierając zapłatę. W ten sposób oszukali 1399 internautów z całej Polski. Łączna kwota strat to ponad 499 tysięcy złotych. Klienci w ramach specjalnego programu ochrony kupujących otrzymali od portalu zwrot poniesionych strat a ostatecznym pokrzywdzonym jest sam portal. 


Policjanci po zatrzymaniu podejrzanych zabezpieczyli m.in. dokumentację księgową oraz sprzęt komputerowy. Prokurator przesłuchał zarówno 42 latka jak i jego 65-letniego ojca. Obaj usłyszeli zarzuty, za które grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. Zastosował wobec nich dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. Śledczy starają się również o istotne w tym przypadku zabezpieczenie majątkowe.

Uczestnik programu ,,Rolnik szuka żony” stracił cały dobytek w pożarze


Dramat przeżywa jeden z uczestników zerowego odcinka 4. sezonu „Rolnik szuka żony”. Prawie cały dobytek Adama oraz jego rodziny strawił ogień. Ruszyła w internecie zbiórka, by odbudować gospodarstwo.

foto: Facebook

Na antenie TVP jesienią 2019 roku ponownie pojawi się „Rolnik szuka żony”. Samotni mężczyźni spróbują znaleźć miłość swojego życia wśród uczestniczek programu. Sylwetki panów, którzy wystąpią w nowej edycji programu są już nam znane.


 W sieci tymczasem jest głośno o Adamie. Wystąpił on w 4. sezonie ,,Rolnik szuka żony”. Pojawił się tylko w odcinku zerowym, lecz w pamięci widzów zapadł, jako pracowity gospodarz. Adama i jego rodzinę niestety spotkała tragedia. Jak poinformował portal prostozopolskiego.pl, 12 lipca w Chróścinie Opolskiej (w piątek) wybuchł pożar pochłaniając niemal cały dobytek rodziny. 


Ogień strawił budynki gospodarcze, stodołę, jak również część budynku mieszkalnego. W pożarze straciło życie 20 krów. Został zniszczony także sprzęt gospodarczy o wartości około 200 tysięcy złotych, między innymi siewnik, ciągnik i sieczkarnia. 12 zastępów straży pożarnej brało udział w gaszeniu pożaru.


Wiele osób poruszyła tragedia uczestnika „Rolnik szuka żony” i jego najbliższych. Ruszyła zbiórka funduszy  na rzecz odbudowy własności Adama i jego rodziny. Próg zbiórki to 200 tysięcy złotych. Darczyńcy obecnie wpłacili ponad 48 tysięcy. O udzielenie pomocy zaapelowano z oficjalnego profilu programu na Facebooku. 


Również Marta Manowska - prowadząca „Rolnik szuka żony”apeluje o pomoc do fanów.

„Kochani. Wielka tragedia dotknęła Adama, bohatera 4 edycji programu i jego bliskich. Utracił nie tylko dobytek życia, dom, ale i miejsce pracy. Wierzę, że razem zbudujemy nowy dom dla Adama” – pisze na Facebooku.


źródłó: Radio Zet

Eva Minge przeszła poważną operację (ZDJĘCIA)


Eva Minge przeszła poważną operację i znajduje się w szpitalu. Informację opublikowała mediach społecznościowych. Co dolega projektantce?

foto: Eva Minge

Eva Minge na Instagramie poinformowała swoich fanów, iż przebywa w szpitalu od niedzieli. Okazało się, że miała problemy zdrowotne już od pewnego czasu . Nie wyjaśniła dokładnie swoim fanom, co jej dolega, ale zaznaczyła, że zmagała się z uporczywym bólem.

„Życie czasem rzuca nas na kolana . Mnie ostatnio rzucało regularnie z bólu . I tylko na klęczkach dosłownie , dawało się to przetrwać . W niedziele trafiłam w końcu do szpitala i od rana była już akcja ratowania mojego zdrowia” – opublikowała na swoim Instagramie Eva Minge. Projektantka przeszła operację. Postanowiła podziękować w dalszej części wpisu personelowi Akademickiego Szpitala Klinicznego Jana Mikulicza-Radeckiego we Wrocławiu.


Problemy z kręgosłupem

Być może projektantka ma problemy z kręgosłupem. Jakiś czas temu pokazała swoją fizjoterapeutkę, pomagającą jej zmagać się z bólem kręgosłupa. Minge ma problemy zdrowotne nie pierwszy raz. Powiedziała w 2015 roku, iż walczyła z chorobą nowotworową przez 4 lata. Zdecydowała się podać tę informację mediom dopiero wtedy, gdy wygrała z chorobą. Dlaczego nie powiedziała o swoich kłopotach zdrowotnych wcześniej - wyjaśniła w wywiadzie dla Polsat News.

„Dlatego, że to nie jest modne w moim środowisku. Żyję z tego, co robię i któż by inwestował w dobra luksusowe, za którymi stoi śmiertelnie chora projektantka? Tam są tylko jachty, szybkie samochody, piękne konie, długie papierosy. Luksus. Tam nie ma porażek, rozwodów” – zaznaczyła.


 źródło: Radio Zet
foto: Eva Minge1



foto: Eva Minge2

(…) oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Przez 71 lat byli małżeństwem. Ich miłość wzrusza do łez



Prawdziwa miłość istnieje. Herbert i Marilyn Frances DeLaigle są tego doskonałym przykładem. Poznali się 72 lata temu w kawiarence, a już niedługo później stanęli na ślubnym kobiercu. Przysięgali, że będą ze sobą aż do śmierci. Oboje zmarli w tym samym dniu w miejscowości Waynesboro w stanie Georgia. 


foto: wral

Herbert i Frances poznali się w 1947 roku. Kobieta pracowała wówczas w niewielkiej kawiarence w Waynesboro (USA). Mężczyzna przez dłuższą chwilę przyglądał się jej, aż w końcu zdecydował się zaprosić ją na randkę. Poszli wtedy do kina. Rok później Herbert oświadczył się swojej wybrance, a ona powiedziała tak. 


Herbert i Marilyn Frances DeLaigle pobrali się w 1948 roku. Na ceremonię spóźnili się prawie godzinę, a pastor prawie odmówił im udzielenia ślubu. 

Małżonkowie zmarli w piątek w odstępie 12. godzin. Herbert (94 l.) odszedł o 2.20, a jego 88-letnia żona o 14.20. Byli małżeństwem 71 lat. 


Doczekali się 6 dzieci, 16 wnucząt, 25 prawnucząt i 3 praprawnucząt. 

Herbert zapytany o tajemnicę ich związku, odpowiedział: „Pokaż swoją miłość”. 

Para została pochowana w poniedziałek. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: People/globalnews.ca/CNN

foto: 1



foto: 2


foto: 3



foto: 4

Jasnowidz Krzysztof Jackowski miał wizję ws. zaginionego Dawida



- Poszukiwania trwają. Jednym z ważniejszych elementów prac są badania biegłych, ekspertów a nie ma ostatecznych wyników tych ekspertyz. Jasnowidz Krzysztof Jackowski podzielił się swoimi przemyśleniami i działaniami ws. zaginionego 5-letniego Dawida Żukowskiego.



foto: screen-YouTube


Stu mundurowych przeszukuje teren wokół autostrady A2 oraz obszary, które już były przeszukane. Taką informację przekazał Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji. Dodał, że będą one trwały do skutku, czyli do momentu odnalezienia Dawida.

Jasnowidz Krzysztof Jackowski podzielił się swoimi przemyśleniami i działaniami ws. zaginionego 5-letniego Dawida Żukowskiego.

Swoją wizję jasnowidz zrobił na podstawie zdjęcie chłopca przesłanego w formie elektronicznej, co jak zaznaczył jasnowidz, jest bardzo trudne dla niego i często wizje mogą być nieprecyzyjne. Jackowski najlepiej pracuje z osobistymi rzeczami zaginionych, które są nośnikiem zapachu poszukiwanych osób.

Rzecznik Sylwester Marczak zaapelował jednocześnie o to, żeby każdy, kto ma informacje, które mogą przyczynić się do znalezienia Dawidka, przekazał je policji. Numer Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim tel. 22 755 60 10 (-11,-12,-13). Można także dzwonić do najbliższej jednostki policji lub pod numer 112.


Brutalnie zgwałcił i zamordował. Zwłoki ukrył na Krecie w bunkrze. 27-letni syn popa sprawcą okrutnej zbrodni


27-letni syn popa, mieszkaniec Krety oskarżony został o morderstwo i zgwałcenie Suzanne Eaton, 59-letniej biolog. Zwłoki zamordowanej kobiety znalezione zostały w hitlerowskim bunkrze. Naukowiec mieszkająca na stałe w Niemczech i Pochodząca z USA , przybyła na Kretę, by wziąć udział w sympozjum. Została zamordowana podczas joggingu.


foto: 
hindustantimes

Zatrzymany przyznał się do zabójstwa. Złożył zeznanie, iż w tym dniu szukał osoby, z którą mógłby uprawiać seks. Dojrzał samotnie biegnącą kobietę na drodze.
Celowo potrącił Suzanne Eaton dwa razy. Gdy straciła przytomność włożył ją do samochodu, wywiózł do bunkru, w którym dokonał na jej ciele gwałtu, a następnie udusił. Nie ma informacji, w jakiej kolejności to się stało. Eleni Papathanassiou, rzeczniczka policji na Krecie poinformowała CNN, że nie ma jasności do tego, czy kobieta wciąż żyła, kiedy została zgwałcona.


Podczas sekcji zwłok sądowi medycy orzekli, iż ofiara miała rany na dłoniach, liczne złamania żeber i kości twarzy. Został pobrany również materiał DNA. Potwierdzono wynikami badań, iż  27-latek jest gwałcicielem.
Jak podaje CNN, sprawca to syn miejscowego popa. Ma dwoje małych dzieci, jest żonaty, prowadzi w pobliżu miejsca przestępstwa niewielką farmę. 

Ostatni raz Suzanne Eaton widziano 2 lipca w hotelu w Chanii, w którym zamieszkała na czas naukowej konferencji. Grała na fortepianie, a później, jeszcze w tym samym dniu wyszła pobiegać. Zostawiła w pokoju hotelowym portfel, paszport i telefon.
Gdy na drugi dzień Eaton nie wróciła do hotelu, ruszyły poszukiwania. Zaangażowały się w nie setki osób. Rodzina i przyjaciele zamordowanej wyznaczyli nagrodę w kwocie 50 000 euro. Pojawiły się przypuszczenia, iż 59-letnia kobieta mogła zemdleć, biegając po górzystych terenach Krety w upale, jak również przewrócić się i  złamać nogę.

Kilka dni później jej ciało zostało znalezione w głębi labiryntu poniemieckiego bunkra, w odległości 60 metrów od wejścia .
Kobieta zajmowała się biologią molekularną. Mieszkała w Niemczech od kilkunastu lat i pracowała w Max Planck Institute w Dreźnie.


źródłó: RMF24


Myśli i słowa ,,muzyki chodnikowej” – rozmowa z Tomaszem Tabaszewskim, autorem i wykonawcą piosenek disco polo oraz twórcą poezji


,,Pierwsze marzenie, o które walczyłem przez wiele lat już się spełniło, a było nim śpiewnie. Drugim jest wydanie swojego tomiku z autorskimi wierszami. Kolejnym marzeniem jest, aby było więcej fanów Disco Boy-a”.  


Weronika Ladra: Kiedy zaczął Pan pisać poezję? Czy inspirowała Pana twórczość innych artystów?

Tomasz Tabaszewski: W 2015 roku. Mój pierwszy wiersz, który napisałem nosi tytuł ,, Myśli i słowa". Od niego wszystko się zaczęło. Nie inspirowała mnie twórczość innych osób, a pisanie miało raczej rodzaj odskoczni od szarej rzeczywistości. W tamtym czasie zmarła moja Mama i pojawiło się dużo krętych dróg w moim życiu. W poezji odnalazłem sens swojego istnienia. Swój mały, zaczarowany świat.


Do poezji po jakimś czasie dołączyła twórczość muzyczna...

Muzyką interesowałem się od najmłodszych lat. Zawsze podnosiła mnie na duchu, dzięki niej pokonywałem najtrudniejsze chwile. Od zawsze marzyłem, żeby śpiewać i wydawać swoje autorskie piosenki. Pomimo, iż było wiele przeciwności losu moje marzenie się spełniło. Chciałem również udowodnić tym, którzy we mnie nie wierzyli, że dojdę do celu i nam w sobie siłę.


Czy poezja i muzyka były sposobem na wyrażenie emocji?

Zdecydowanie. Dziś wiele nieżyczliwych osób teraz mi zazdrości. Gratulują małego sukcesu, który udało mi się osiągnąć.



Brał Pan udział w konkursach?

Brałem kilkukrotnie udział w przeglądach pieśni religijnej, gdzie zajmowałem pierwsze miejsca. Chyba od zawsze lubiłem śpiewać. Muzyka daje mi siłę oraz sens życia. Jestem dzięki ludziom, którzy chcą słuchać moich piosenek, dlatego z wdzięcznością dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają.


Dlaczego Pana wybór padł na gatunek muzyczny disco polo?

Disco polo jest muzyką rozrywkową. Kiedyś nazywano ją ,,muzyką chodnikową", a dziś jest powszechnie znana i lubiana. Każdy może znaleźć w niej coś dla siebie. Disco polo nie jest ukierunkowane jednostronnie. Tworzone aranżację są w nowoczesnych klimatach house, różnego rodzaju wstawki. Disco polo można słuchać - począwszy od klimatów dyskotekowych -  po aranżacje w stylu lat 70-90. 


Jak dużo wierszy i piosenek autorskich posiada Pan w swoich zbiorach?

Z biegiem czasu trochę nazbierałem autorskich tekstów i wierszy. Żeby powstała piosenka musi być dobry pomysł na nią. Przede wszystkim tekst, aranżacja, wokal, interpretacja utworu. Gdy zabraknie choćby jednej z tej rzeczy, nie powstanie dobra piosenka.


Ma Pan marzenia?

Pierwsze marzenie, o które walczyłem przez wiele lat już się spełniło, a było nim śpiewnie. Drugim jest wydanie swojego tomiku z autorskimi wierszami. Kolejnym marzeniem jest, aby było więcej fanów Disco Boy-a. Nie jestem materialistą, jednak przydałoby się więcej wyświetleń pod moimi piosenkami.


Czym jest dla Pana twórczość literacka i muzyczna?

Daje mi przede wszystkim satysfakcję. Mogę dzięki niej udowodnić tym, którzy we mnie nie wierzyli, jak wiele jestem wart. Muzyka oraz poezja są moim hobby. Dzięki nim mam trochę więcej siły, aby walczyć z chorobą na co dzień. Chciałbym również podziękować swoim fanom i bliskim osobom za to, że są i mnie wspierają.



Znaleziono zwęglone zwłoki w dawnej drukarni


Przy ulicy Składowej w Międzychodzie. Znaleziono zwęglone zwłoki. Na miejscu pracuje policja pod nadzorem prokuratury.


foto: policja


Zwłoki człowieka znaleziono we wtorek w pustym budynku po dawnej drukarni przy ul. Składowej w Międzychodzie - informuje "Głos Wielkopolski".
-Nie wiemy jeszcze, jakie były okoliczności tego zdarzenia. Będą one wyjaśniane i ustalane w najbliższych godzinach i dniach - powiedział Przemysław Araszkiewicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie w rozmowie z dziennikarzami Głosu Wielkopolskiego.
>
Na miejscu dramatycznego zdarzenia wciąż pracują funkcjonariuszy policji i prokuratorzy. Prowadzone są "czynności i oględziny miejsca tragedii”. 

źródło: GłosWielkopolski/ wp.pl/ se.pl

Tragedia policjanta ze Śląska. Był na służbie, kiedy spotkało go nieszczęście (ZDJĘCIA)


Pożar w mieszkaniu wybuchł w niedzielę 14 lipca 2019 roku około godz. 19.00, kiedy policjant był w służbie. W płomieniach stanęło całe mieszkanie, które doszczętnie spłonęło. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Ogień pochłonął meble, ubrania, dokumenty, oszczędności, sprzęt gospodarstwa domowego i wiele innych przedmiotów codziennego użytku. Czteroosobowa rodzina naszego kolegi Rafała – dzielnicowego z dąbrowskiej policji w wyniku pożaru straciła dorobek całego życia.


Mieszkanie w komunalnym wielorodzinnym budynku nie nadaje się do zamieszkania, a jego remont dla poszkodowanych jest wydatkiem ponad ich możliwości finansowe.


 Władze miasta wsparły pogorzelców w zapewnieniu dachu nad głową i pomocą, w tym psychologiczną, ale liczy się każda forma wsparcia dla rodziny, która straciła wszystko. Zwracamy się z serdeczną prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie Rafała i jego rodziny w powrocie do normalnego życia. Jako policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Dąbrowie Górniczej zorganizowaliśmy już zbiórkę finansową, do której zamieszczamy link: https://zrzutka.pl/95whd9.

Liczy się również każda pomoc rzeczowa od odzieży po artykuły szkolne dla 10-letniego synka, który od września rozpocznie naukę w piątej klasie szkoły podstawowej. Publikujemy numer telefonu do kierownika rewiru dzielnicowych, koordynującego działania pomocowe: tel. 32 6394 361, tel. kom. 798 030 104 oraz do dzielnicowego asp. Rafała Kubicy — tel. kom. 727 032 660, który wie najlepiej co dla niego, żony, córki i syna jest teraz artykułami pierwszej potrzeby. 

Liczymy na wsparcie naszego kolegi, który niosąc na co dzień pomoc innym, teraz wraz ze swoją rodziną znalazł się w życiowej potrzebie.

foto: 1

foto: 2

foto: 3

foto: 4



(KWP w Katowicach / kp)

Popularne na Facebooku