Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Rybnik: Zdawała egzamin na prawo jazdy, śmiertelnie potrąciła egzaminatora

Na placu manewrowym rybnickiego oddziału Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego doszło do tragicznego zdarzenia. Samochód prowadzony przez 68-letnią kobietę, która zdawała egzamin na prawo jazdy, potrącił 35-letniego egzaminatora. Niestety mężczyzna zmarł na skutek poniesionych obrażeń. Rybniccy śledczy pod nadzorem prokuratora wyjaśniają przyczyny, przebieg oraz okoliczności tego tragicznego zdarzenia.


foto: KryminalnaPolska


Do zdarzenia doszło około godziny 13.30 na placu manewrowym Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego przy ulicy Ekonomicznej w Rybniku.


 Ze wstępnych ustaleń wynika, że 68-letnia kobieta, która była w trakcie zdawania egzaminu na prawo jazdy, potrąciła 35-letniego egzaminatora. Niestety mężczyzna zmarł na skutek poniesionych obrażeń. 


Mężczyzna w czasie zdarzenia najprawdopodobniej egzaminował inną osobę. Przyczyny, przebieg i okoliczności tego tragicznego zdarzenia wyjaśniają rybniccy śledczy oraz prokuratura.

Prognoza na najbliższe dni. Żar poleje się z nieba


Czy grozi nam 40 stopniowy upał?
W ostatnich dniach można było natrafić na informację o nadchodzącym ekstremalnym upale. Wygląda na to, że taki upał wystąpi, jednakże w najbliższym tygodniu obejmie głównie Europę Zachodnią. W Polsce upał rozpocznie się jutro i nie będzie obejmował całej Polski, a jedynie zachód i południe kraju, a co również ważne, nie będzie tak ekstremalny jak na zachodzie kontynentu.


foto: pixabay


Upał na zachodzie i południu kraju

Już dzisiaj temperatura powietrza na południowym zachodzie miejscami wyniesie 29°C, na pozostałym obszarze będzie przeważnie od 24°C do 27°C. Z wyjątkiem krańców południowo-wschodnich, gdzie może się czasem chmurzyć, słońca nie zabraknie.

Jutro cieplej, na południowym zachodzie już upalnie, do około 32°C. Na pozostałym obszarze przeważnie 26°C do 29°C. Podobnie jak dzisiaj, w całym kraju słonecznie.

Kulminacja upału nastąpi w środę, kiedy na zachodzie i południu temperatura powietrza miejscami wzrośnie do około 35°C. Najchłodniej tego dnia będzie na północnym wschodzie, 26°C. Ponownie w całym kraju powinno być słonecznie.

Fala upału będzie dość krótkotrwała, ponieważ już w nocy z środy na czwartek i w czwartek od północnego zachodu przemieszczał się będzie front chłodny, za którym napłynie chłodniejsze powietrze. W czwartek upał utrzyma się na południu Polski, gdzie temperatura powietrza wyniesie do 32°C. Z przemieszczaniem się frontu związane będą burze.

Kolejne dni będą chłodniejsze, powrót upału możliwy jest w niedziele na zachodzie Polski.

Zwiększone parowanie powoduje powolny wzrost zagrożenia suszą

Prognozowana sytuacja meteorologiczna nie będzie wpływać korzystnie na polepszenie się sytuacji hydrologicznej. Do czwartku prognozowane są głównie stabilizacja oraz spadki stanu wody na rzekach w Polsce. Na niektórych stacjach, a w szczególności w woj. wielkopolskim, lubuskim, dolnośląskim śląskim przepływy są poniżej poziomu tak zwanego średniego niskiego, co jest oznaką suszy hydrologicznej. Według danych EUMETSAT H-SAF wilgotność gleby na głębokości do 100 cm w wyżej wymienionych województwach oraz dodatkowo w woj. pomorskim, na północnym Mazowszu i Lubelszczyźnie oraz we wschodniej części woj. podlaskiego i zachodniopomorskiego - spadła poniżej 30% na głębokości do 100 cm. Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach również ostrzega przed suszą rolniczą w woj: zachodniopomorskim, pomorskim, łódzkim, lubelskim, warmińsko-mazurskim, mazowieckim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim. Opady burzowe obserwowane w ostatnim tygodniu nie poprawiły sytuacji suszowej, a brak opadów w najbliższych dniach powoduje, że susza będzie postępować.

30-latek został pobity przed sklepem, po kilku dniach zmarł w szpitalu


W kaliskim szpitalu zmarł 30-letni kaliszanin pobity przed sklepem monopolowym przy ul. Górnośląskiej. Prokuratura zleciła sekcję zwłok mężczyzny i czeka na opinię biegłego w tej sprawie.


foto ilustracyjne: lol


Do zdarzenia miało dojść w nocy 12 czerwca. Mężczyzna został zaatakowany i pobity, gdy w drodze do domu wstąpił do sklepu monopolowego. Policja nie została wezwana na miejsce, o sprawie dowiedziała się od personelu szpitala. 


– Następnego dnia szpital powiadomił nas, że taka osoba do nich trafiła. Niestety 30-latek zmarł. O śmierci mężczyzny szpital powiadomił nas 17 czerwca – mówi mł. asp. Anna Jaworska-Wojnicz, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Kaliszu. - Na razie nikt nie został zatrzymany. Wykonujemy czynności w tej sprawie.

W środę, 19 czerwca zgromadzony dotychczas materiał został przekazany prokuraturze. – Zlecono sądowo-lekarską sekcję zwłok celem weryfikacji okoliczności zdarzenia. Czekamy na wpłynięcie opinii biegłego w tej sprawie – mówi Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Śledczy wyjaśniają przede wszystkim, czy zgon mężczyzny był następstwem pobicia.


źródło:  faktykaliskie.pl/ infostrow.pl

Przerażające odkrycie w Sobótce. Zmasakrowany kot w wannie z krwią. Napis 666 na ścianie



W opuszczonym budynku w Sobótce (woj. dolnośląskie) jeden z mieszkańców znalazł zwłoki kota. Zwierzę było brutalnie zabite, a sprawca włożył je do wanny z krwią lub substancją, która ją przypomina.


foto: pixabay

23. czerwca wieczorem w budynku obok dawnego browaru jeden z mieszkańców znalazł zwłoki brutalnie zabitego kota. Ściany w pomieszczeniu były całe we krwi, a na jednej z nich widniał krwawy napis 666. Mężczyzna zgłosił sprawę na policję.


Na miejscu zdarzenia pojawili się policjanci kryminalni, którzy zabezpieczyli materiał dowodowy. 

Na ten moment nie ustalono kiedy kot został zabity i czy na ścianach i w wannie jest krew, czy jakaś inna substancja. Zostanie to ustalone w toku śledztwa. 


Mieszkańcy Sobótki są zszokowani tym zdarzeniem. Nie wiedzą, kto może być związany z tą sprawą, obawiają się także o bezpieczeństwo swoich zwierząt. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Gazeta Wrocławska

Jakub A. ma na razie dwóch obrońców. Jednego wyznaczył sąd, drugiego wybrała rodzina


Jakub A. ma, na chwilę obecną, dwóch adwokatów. 22-latek nie chciał prawnika, ale w poniedziałek, na wniosek prokuratury, sąd w Świdnicy wyznaczył mu obrońcę z urzędu. Drugiego adwokata wskazała rodzina oskarżonego.


foto: Policja

– Zaraz po zatrzymaniu Jakuba A. został z tej czynności sporządzony protokół. W tym protokole poucza się zatrzymanego, że o zatrzymaniu może zawiadomić inne osoby i ma prawo do kontaktu z adwokatem, jeżeli takiego kontaktu żąda. 


Z protokołu podpisanego przez Jakuba A. wynika, że nie żądał on kontaktu z adwokatem – powiedział Onetowi prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.

Zadbano także o udzielenie zatrzymanemu wszystkich informacji niezbędnych przed przystąpieniem do wizji lokalnej. Jakuba A. pouczono, że ma prawo do adwokata, ale odmówił. - Wszystkie czynności były filmowane. To fakt, że były one wykonywane w porze wieczorowej i nocnej. Przed każdą czynnością 22-latek był jednak pytany, czy chce wziąć udział w tej czynności oraz czy czuje się na siłach. Zrobiliśmy to specjalnie dla czystości procesowej, żeby nikt nam niczego nie mógł zarzucić – powiedział prokurator Tomasz Orepuk. 


Zatrzymany może od dziś kontaktować się z adwokatem. Obrońcą z urzędu został mec. Sebastian Kujacz. Reprezentował on w 2017 roku 19-letniego wówczas Kamila M. Mężczyzna zgłosił się na Komendę Policji w Ząbkowicach Śląskich i poinformował, że zabił swoją dziewczynę. Jak ustalono w toku śledztwa, M. rzucił się na nią i zadał jej 118 ciosów nożem. Skazano go na 25 lat więzienia. Wcześniej mecenas był obrońcą Michała B., który oblał podpałką do grilla i podpalił swojego znajomego. B. trafił do więzienia na 11 lat. 


Mecenas Kujacz najpewniej wkrótce zostanie uchylony, gdyż rodzina Jakuba A. wybrała innego obrońcę 22-latka. Śledczy, na tę chwilę, nie podają do wiadomości personaliów tego prawnika. 

Dziewczynka zaginęła 13. czerwca około południa. Wyszła ze szkoły i wracała do domu, który od szkoły dzieli trochę ponad kilometr. Ostatni raz była widziała 200 metrów od domu.

Niestety po godzinie 20.00 w okolicy Imbramowic ujawniono zwłoki dziewczynki. Jej ciało było częściowo roznegliżowane, a sprawca zadał jej rany kłute w klatkę piersiową i szyję. 


Zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszał 22-latek. Drugi zarzut wobec niego, to podżeganie innej osoby do udziału w zabójstwie.

Jak ustalili śledczy, Jakub A. w maju br. proponował innej osobie zabicie 10-letniej Kristiny. Nieoficjalnie podaje się, że oferował za to 10 tysięcy złotych. Gdy usłyszał odmowę, sam dokonał zbrodni. Najprawdopodobniej, mężczyzna, którego do zabicia dziewczynki namawiał 22-latek, nie usłyszy żadnych zarzutów.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Onet/Radio ZET/Głos Wojewódzki

Premier: Program 500+ to najlepsza inwestycja w przyszłość naszego narodu



Ruszyła akcja informacyjna programu w rozszerzonej formule na pierwsze dziecko. Skorzysta z niego około 3 milionów „pierwszych” dzieci. To ważny impuls do poprawy edukacji i lepszej jakości życia – mówił szef rządu podczas inauguracji przed KPRM.


foto: premier.gov.pl



Premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że ważne by informacja o rozszerzonej formule programu dotarła do każdej polskiej rodziny, by mogła ona od razu z niego skorzystać. To projekt społeczno-demograficzny. Cieszymy się, że możemy dołożyć tę małą cegiełkę do szczęścia polskich rodzin” – kontynuował.

Te 6 000 zł rocznie to wsparcie dla różnego rodzaju potrzeb, takich jak np. zakup odzieży czy biletu do kina dla całej rodziny. To są sprawy dla niektórych małe, niewielkie, ale jestem przekonany, że dla milionów polskich rodzin są to sprawy zasadnicze – mówił szef rządu. Jak dodał, dotychczas około 3 mln dzieci w Polsce nie otrzymywało wsparcia w ramach Programu 500+. „Chcemy bez wyjątku dla każdego dziecka przeznaczyć takie wsparcie ze strony państwa. Jest to najlepsza inwestycja w przyszłość naszego narodu” – podkreślił Prezes Rady Ministrów.

W inauguracji wziął też udział wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera oraz dwóch jego zastępców Sylwester Dąbrowski i Artur Standowicz, którzy mają komunikować programu w swoim regionie.

Środki z programu „Rodzina 500+” teraz będą przyznawane na pierwsze dziecko bez względu na dochód rodziny. Od 1 lipca br. będzie można złożyć wniosek przez Internet, za pośrednictwem: empatia.mrpips.gov.pl, PUE ZUS i bankowości elektronicznej. Natomiast od 1 sierpnia br. w formie papierowej w gminie lub listownie, za pośrednictwem Poczty Polskiej.

Złożenie wniosku do końca września 2019 r. gwarantuje, że świadczenie 500+ zostanie wypłacone z wyrównaniem od lipca. Złożenie wniosku po 30 września oznacza, że świadczenie będzie przysługiwać od miesiąca złożenia wniosku. W przypadku dzieci urodzonych po 30 czerwca rodzice będą mieli aż 3 miesiące od urodzenia dziecka na złożenie wniosku. Świadczenie 500+ otrzymają z wyrównaniem od dnia narodzin dziecka.

Kolejna tragedia na drodze. Nie żyją dwie kobiety, 9-letnie dziecko w ciężkim stanie



Dwie osoby zginęły w wypadku, do którego doszło dzisiaj (24.06) przed południem na DK53 w Myszyńcu Starym (pow. ostrołęcki). Śmierć na miejscu poniosły dwie kobiety. Ranne w wypadku zostały dwie osoby, 9-letnie dziecko w ciężkim stanie. Na drodze wprowadzono objazdy. Utrudnienia mogą potrwać kilka godzin. Na miejscu pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora będą wyjaśniać przyczyny wypadku.


foto: policja

foto: policja

Jak wynika ze wstępnych ustaleń poczynionych przez policjantów, na drodze doszło do zderzania trzech samochodów: dwóch ciężarówek (daf i scania) i samochodu osobowego (citroen). 


Pojazd osobowy, którym podróżowało trzy osoby (2 kobiety i dziecko) dostał się między dwa pojazdy ciężarowe. W wyniku wypadku 2 osoby z samochodu osobowego poniosło śmierć na miejscu. Ranne w wypadku zostało dziecko oraz kierowca scani. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Na drodze wprowadzono objazdy przez Myszyniec Stary. Utrudnienia mogą potrwać kilka godzin. Na miejscu pracują policjanci, którzy pod nadzorem prokuratora będą wyjaśniać przyczyny wypadku.

Pijana matka usnęła w restauracji, córeczka wybiegła sama na ulicę



Zarzut narażenia 6-letniej córki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia usłyszała zatrzymana przez policjantów z Bemowa 28-letnia matka. Kobieta usnęła pijana w restauracji, w tym czasie dziewczynka samowolnie oddaliła się w kierunku ruchliwej ulicy. Od razu uwagę na to zwrócili pracownicy restauracji oraz przechodnie, którzy zaalarmowali Policję. Za to przestępstwo może grozi do 5 lat pozbawienia wolności.


foto: pixabay


Przed 22 policjanci z komisariatu na Bemowie otrzymali informację o tym, że pijana matka opiekuje się 6-letnią córeczka. Od razu pojechali na miejsce, gdzie ustalili okoliczności tej sytuacji. Okazało się, że kobieta będąc w restauracji, mając pod opieką dziecko, wcześniej spożywała alkohol i w końcu usnęła.


 Dziewczynka próbowała ją obudzić, kiedy to nie przyniosło efektu, wyszła roztrzęsiona z restauracji. Pracownicy restauracji od razu zwrócili na to uwagę i zaalarmowali patrol Policji. Włączyli się przechodnie, którzy zauważyli dziewczynkę idącą ścieżką rowerową w pobliżu ruchliwej ulicy.

Badanie alkomatem wykazało, że kobieta ma promil alkoholu w organizmie. Dziecko trafiło pod opiekę rodziny, kobieta została zatrzymana. Dalsze czynności w tej sprawie wykonywali policjanci z wydziału dochodzeniowo-śledczego, którzy zgromadzili materiał dowodowy. 


Podejrzana usłyszała zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo zdrowia. Sprawą zajmie się również wydział profilaktyki społecznej, nieletnich i patologii, który przekaże materiały do sądu rodzinnego.

ms

Kierująca wjechała „na czerwonym”. Matka z 5-latkiem potrąceni na przejściu dla pieszych



Niestety zielone światło dla pieszych na przejściu nie gwarantuje im bezpiecznego przejścia przez jezdnię. Przekonała się o tym matka z 5-letni chłopcem, którzy prawidłowo przechodząc przez jezdnię zostali potrąceni przez samochód. Naganne zachowanie kierującej zarejestrowały kamery olsztyńskiego ITS-u. Kobieta straciła prawo jazdy i w najbliższym czasie stanie przed sądem.


foto: policja



Kamery olsztyńskiego ITS-u po raz kolejny zarejestrowały dramatyczny przebieg zdarzenia drogowego na olsztyńskiej ulicy. Tym razem doszło do niego w minioną sobotę (22.06.2019) kilka minut przed godz. 13:00 na ul. Limanowskiego. 


Tam 24-letnia kobieta jadąca volkswagenem, wjeżdżając na skrzyżowanie, gdy sygnalizator nadawał dla niej czerwone światło, potrąciła na przejściu dla pieszych 5-letniego chłopca i jego mamę. Na miejsce szybko zostały wezwane służby ratunkowe, a do ich przyjazdu potrąconymi zaopiekowali się świadkowie. Choć wyglądało to bardzo groźnie, to na szczęście tym razem skończyło się jedynie na ogólnych potłuczeniach.

Policjanci, którzy zostali wezwani przez świadków na miejsce zdarzenia zatrzymali kierującej prawo jazdy. Za stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym odpowie przed sądem.




(mp/tm)

Zasłabł w pracy, szefowa wywiozła go umierać do lasu


Policjanci i prokuratorzy z Wągrowca ustalili, jak zmarł mężczyzna znaleziony w lesie pod Skokami. Ukrainiec pracował w zakładzie produkcji trumien koło Nowego Tomyśla. W związku z tą sprawą zatrzymano właścicielkę zakładu. Kobieta trafiła do aresztu.

  
foto: policja


Policjanci z Wągrowca kilka dni temu zatrzymali mieszkankę Poznania podejrzaną o nieudzielenie pomocy i doprowadzenie do śmierci pracownika, którego zatrudniała. W związku z tą sprawą został zatrzymany także mężczyzna, któremu postawiono zarzut utrudniania śledztwa.


 Policjanci i prokuratorzy z Wągrowca zabezpieczyli materiały dowodowe, które były podstawą do przygotowania zarzutów. Sąd wziął je również pod uwagę i zdecydował o aresztowaniu podejrzanej.

Kilkanaście dni temu w lesie koło Skoków, niedaleko Wągrowca zostały znalezione zwłoki mężczyzny. Policjanci, którzy zajęli się sprawą zidentyfikowali denata. Okazało się, że był to 36 letni obywatel Ukrainy. Pracował w zakładzie produkującym trumny, niedaleko Nowego Tomyśla.

Policjanci ustalili, że w upalny dzień mężczyzna zasłabł podczas pracy i stracił przytomność. Gdy inni pracownicy zawiadomili właścicielkę, ta zabroniła wzywać karetkę pogotowia i nakazała wszystkim iść do domu. Potem okazało się, że nieprzytomny mężczyzna zniknął z terenu zakładu. Nie pojawił się także w domu, w którym mieszkał. W dziwnych okolicznościach zniknął również jeden z Ukraińców, który z nim mieszkał i pracował.

Po analizie wszystkich informacji oraz uzgodnieniach poczynionych z prokuratorami policjanci zdecydowali o zatrzymaniu właścicielki firmy. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze rozpoczęli także poszukiwania Ukraińca, który zniknął tuż po zdarzeniu. Znaleźli go po kilku dniach w Łomży, w jednym z hosteli.

Dowody i inne materiały informacyjne, które trafiły w ręce prokuratorów dały podstawę do przedstawienia właścicielce zakładu zarzutu nieudzielenia pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie. Został jej także ogłoszony zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi jej za to kara do 5 lat więzienia. Podobna kara grozi zatrzymanemu obywatelowi Ukrainy, który znając okoliczności zdarzenia, ukrywał się i zatajał informacje utrudniając w ten sposób śledztwo.

Andrzej Borowiak

Szokująca zbrodnia w Olecku. 9-miesięczna dziewczynka miała być wykorzystywana seksualnie



Rodzice 9-miesięcznej dziewczynki z Olecka usłyszeli zarzut zabójstwa oraz wykorzystywania seksualnego. W tej chwili trwa posiedzenie sądu, który podejmie decyzję o ewentualnym aresztowaniu rodziców.


foto: pixabay



Jak poinformował prokurator Tomkiewicz, rodzicom niemowlęcia postawiono dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy znęcania się nad dziewczynką od kwietnia 2019 roku, czyli od czasu, kiedy dziecko wróciło z rodziny zastępczej do biologicznych rodziców. Znęcanie polegało na uderzaniu dziecka w różne części ciała.

Szczegóły tej zbrodni są szokujące. Rodzice najpierw przez dwa miesiące mieli znęcać się nad 9-miesięcznym dzieckiem, a potem je zamordować uderzając wielokrotnie tępym narzędziem. Przyczyną śmierci dziecka był krwotok wewnętrzny i uszkodzenie mózgu - poinformował rzecznik prokuratury w Suwałkach Ryszard Tomkiewicz.

Postawione im zarzuty dotyczą też wykorzystywania seksualnego.

W poniedziałek sąd w Suwałkach zastosował wobec podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.

Jak przekazał rzecznik suwalskiej prokuratury, Anna W. ma jeszcze troje dzieci z poprzednich związków, a Grzegorz W. troje z pierwszego małżeństwa.

Przypomnijmy

Zgłoszenie o śmierci dziecka służby otrzymały w piątek po godz. 20. Przybyły na miejsce lekarz potwierdził zgon.

Nieoficjalnie wiadomo, że w sprawie zatrzymano rodziców. Na razie jednak, ze względu na dobro śledztwa, ani prokurator, ani rzecznik oleckiej policji nie chcą zdradzać szczegółów.


Prokurator zdecydował o przeprowadzeniu sekcji zwłok dziecka. Podjął także decyzję o zatrzymaniu rodziców. O dalszych czynnościach zdecyduje prokurator po otrzymaniu wyników sekcji zwłok - podała rzecznik policji.


źródło: FaktyInteria/ GazetaOlsztynska/ RMF24/ PolsatNews/ GlosWojewodzki

Tragiczny wypadek w Małej Nieszawce. Kierowca bmw wbił się w rodzinę z dwójką dzieci


W Małej Nieszawce pod Toruniem doszło do tragicznego w skutkach wypadku. 24-letni kierowca bmw wyprzedzając inny pojazd zderzył się z prawidłowo jadącym pojazdem marki opel astra. 43-letni kierowca opla astry poniósł śmierć na miejscu, jego żona trafiła do szpitala, a ich dwoje dzieci pod opiekę rodziny. Kierowca bmw został zatrzymany do wyjaśnienia.


foto: policja


Wczoraj (22.06.2019) tuż po godz. 23:00 na drodze ekspresowej S-10 w miejscowości Mała Nieszawka pod Toruniem doszło do tragicznego w skutkach wypadku.

Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących przy tym zdarzeniu wynika, że 24-letni kierowca bmw jadący od strony Bydgoszczy w kierunku Torunia podczas wykonywania manewru wyprzedzania pojazdu marki volkswagen polo zjechał na przeciwny pas ruchu przekraczając linię podwójną ciągłą. Wtedy doszło do zderzenia z prawidłowo jadącym z przeciwnego kierunku pojazdem marki opel astra.

W wyniku tego zdarzenia 43-letni kierowca opla astry poniósł śmierć na miejscu, a jego 37-letnia żona trafiła do szpitala. W pojeździe jechało również dwoje dzieci, które nie odniosły poważniejszych obrażeń i trafiły pod opiekę rodziny.

Na miejscu wraz z policjantami Wydziału Ruchu Drogowego pracował Prokurator Prokuratury Rejonowej Toruń Centrum. Kierowca bmw pochodzący z województwa mazowieckiego trafił do policyjnego aresztu. W chwili zdarzenia był trzeźwy.

Wszystkie osoby, które były świadkami tego zdarzenia lub mogą pomóc w tej sprawie proszone są o pilny osobisty kontakt z policjantami Komendy Miejskiej Policji w Toruniu ul. Grudziądzka 17 lub telefoniczny z dyżurnym 56 641 23 68 lub 69, bądź z Wydziałem Dochodzeniowo-Śledczym KMP w Toruniu pod numerem 56 641 26 07 lub 09.

Autor: Wioletta Dąbrowska

Publikacja: Wioletta Dąbrowska

Trwa sekcja zwłok Szymonka z Radomia


24. czerwca o godzinie 10.00 rozpoczęła się sekcja zwłok Szymonka z Radomia. Chłopczyk, wbrew woli rodziców, został odłączony od aparatury podtrzymującej życie. Zmarł 18. czerwca w szpitalu w Warszawie.


Sekcja trwa, a udział w niej biorą biegli sądowi w obecności mecenasa rodziny i prokuratora. 


Rodzina starała się przełożyć dzień autopsji, żeby mieć możliwość sprowadzenia zaufanego lekarza, spotkali się z odmową prokuratora.

Renata Zalewska-Ociepa

źródło: Szymonkuwalcz.Oficjalna strona

niedziela, 23 czerwca 2019

Morderca Kristiny był blisko związany z jej rodziną, ale był chorobliwie zakochany w mamie dziewczynki


Śmierć Kristiny wstrząsnęła całą Polską. 10-letnia dziewczynka została bestialsko zamordowana. Jej zabójca był blisko związany z jej rodziną. 

foto: Facebook

22-letni Jakub A. zakochał się w mamie Kristiny. Kobieta jest jego bliską ciotką (kuzynką matki). Mężczyzna wysyłał do niej wiadomości, a gdy ta nie odpowiadała, denerwował się. 


Jakub A. mieszkał we Wrocławiu. Był uczniem gimnazjum integracyjnego. Pisał do szkolnej gazetki, pomagał innym uczniom i zwierzętom. Z jego facebookowego profilu można wywnioskować, że był aż za bardzo uczuciowy.


Mężczyzna rozpoczął studia w Wyższej Szkole Oficerskiej we Wrocławiu. Wybrał zarządzanie. Po roku zrezygnował, gdyż nie chciał być wojskowym. Na uczelni jest dobrze wspominany. Następnie wyjechał do Irlandii. Tam mieszkała również mama Kristiny. Gdy wrócił do Polski, rozpoczął studia psychologiczne, wcześniej próbował dostać się na turystykę i rekreację na AWF. Jedna z jego koleżanek z roku, określiła go jako niepokojącą osobowość. Dodała, że mamę Kristiny zasypywał ogromną ilością, długich wiadomości, a gdy ta nie odpowiadała, atakował ją i pytał czemu milczy. 


Dobre zdanie o 22-latku mają jego sąsiedzi, ale niewiele o nim wiedzą, jak się okazuje, podobnie jak jego mama. Wiedziała ona, że spędzał dużo czasu z Agnieszką, mamą 10-latki, ale nie znała szczegółów. - On nigdy tej relacji nie nazwał, mogłam tylko podejrzewać, że coś między nimi jest. Ale Jakub zaprzeczał, że coś do niej czuje. Tym uspokajał naszą czujność. Nasz syn wiedział, że jesteśmy temu kategorycznie przeciwni – powiedziała w programie Uwaga! mama zatrzymanego. 


Wiadomo także, że Kristina nie przepadała za Jakubem. Prosiła mamę, żeby ten, nie zostawał u nich na noc. Feralnego dnia pozwoliła mu, żeby odebrał ją ze szkoły i zawiózł do domu. Niestety, dzień ten okazał się dla niej tragiczny.


Dziewczynka zaginęła 13 czerwca koło południa. Wyszła ze szkoły i wracała do domu, który od szkoły dzieli trochę ponad kilometr. Ostatni raz była widziała 200 metrów od domu.

Niestety po godzinie 20.00 ujawniono zwłoki dziewczynki w okolicy Imbramowic. Ciało dziewczynki było częściowo roznegliżowane.

Przyczyną zgonu 10-letniej Kristiny były liczne rany kłute klatki piersiowej oraz szyi.

Jakub A. przyznał się do zabójstwa 10-latki. Mężczyzna przebywa w areszcie. Przedstawiono mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz podżegania innej osoby do udziału w zabójstwie.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Fakt/Głos Wojewódzki


Pożar w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Ciborzu. Ewakuowano pacjentów

23 czerwca w niedzielę, po godz. 17 w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym dla Nerwowo i Psychicznie Chorych SPZOZ w Ciborzu wybuchł pożar. Siedem jednostek straży pożarnej jest na miejscu. 

foto: policja

Portal pościgi.pl ustalił, że pożar wybuchł w wentylacyjnych przewodach oddziału numer 6. Wezwano straż pożarną. Nastąpiła ewakuacja personelu i ponad 50 pacjentów. W budynku szpitalnym panuje duże zadymienie.


Siedem jednostek straży pożarnej dojechało na miejsce. Strażacy opanowali sytuację około godziny 17.30 i następnie oddymiali budynek. Trwa sprawdzanie oddziału, czy istnieje zagrożenie pożarem.

źródło: pościgi.pl

,,Moje problemy były prawdziwe...” – samobójstwo dziecka


Poprzez zastrzelenie się bohaterka tej tragicznej opowieści w drastyczny sposób wysłała swoją ostatnią wiadomość do świata dorosłych: ,, Myliliście się, co do mnie. Nie rozumieliście mnie. Moje problemy BYŁY PRAWDZIWE".  O samobójstwie dzieci, jego przyczynach i sygnałach ostrzegawczych mówi Maciej Sut – psycholog. 


foto: pixabay


W.L.: Czy w trakcie swojej kariery zawodowej spotkałeś się z sytuacją, gdy młody człowiek odebrał sobie życie? 
 M.S.: W mojej pracy psychologa, co jakiś czas powraca do mnie pewna sprawa. Moje myśli nawiedza duch pewnej młodej dziewczyny. Historia, której wspomniana dziewczyna jest bohaterką, wydarzyła się jeszcze w czasie moich studiów. Dziewczyna miała zaledwie 15 lat i była nieszczęśliwą, wrażliwą osobą. Została sama w domu, borykając się z kolejnym epizodem ,,doła". 


Dzień wcześniej psychiatra, do którego chodziła, wyprosiła ją z gabinetu, dość niesubtelnie przekazując jej, by przestała wymyślać sobie problemy i choroby. Podobny komunikat nieszczęsna dziewczyna otrzymała również od swojej matki. W ostatecznym akcie rozpaczy, napisała SMS-a do swojego bliskiego kolegi, prosząc go o podanie powodu, dla którego miałaby nie zastrzelić się pistoletem swojego ojca, do którego miała dostęp. Kolega w odpowiedzi obrócił jej pytanie w żart  była to taktyka obronna, gdyż koleżanka wielokrotnie zakłócała jego spokój groźbami samobójczymi. 


Tym razem jednak nie otrzymał już od niej żadnej wiadomości. Poprzez zastrzelenie się bohaterka tej tragicznej opowieści w drastyczny sposób wysłała swoją ostatnią wiadomość do świata dorosłych: ,, Myliliście się, co do mnie. Nie rozumieliście mnie. Moje problemy BYŁY PRAWDZIWE". Potwierdziła ten przekaz w sposób ostateczny. Jednak do ilu zaniedbań musiało po drodze dojść, jeżeli 15-latka posunęła się do takich czynów, by udowodnić wszystkim, że nie zmyślała sobie zaburzeń psychicznych?
W.R.: Czy pojawiają się sygnały ostrzegawcze, że dziecko planuje odebrać sobie życie?
M.S.: Można bezpiecznie powiedzieć, że praktycznie nigdy nie zdarza się, by dziecko czy nastolatek popełnił samobójstwo bez żadnych sygnałów ostrzegawczych. Autentyczna chęć opuszczenia tego świata wymaga poczucia beznadziei i przygnębienia tak głębokiego, że niemal nie da się do niego dojść w sposób, który jest niemożliwy do zauważenia przez najbliższych. Zdarzały się jednak przypadki samobójstw dzieci, które miały miejsce wskutek impulsu, tymczasowego silnego dystresu spowodowanego np. wyjątkowo przykrą sytuacją w szkole. W takich momentach dzieci, których układ nerwowy w naturalny sposób nie jest jeszcze w pełni rozwinięty, mogą na skutek przeciążenia dokonać aktu zupełnie nieprzemyślanego, bez głębszego rozważania ,,za i przeciw". Zadaniem dorosłych jest takie trudne sytuacje wychwytywać, by w porę objąć zagrożone dzieci wsparciem i opieką. Jest faktem, iż dzieci i młodzież są bardziej skłonne podejmować próby samobójcze nie w celu odebrania sobie życia, tylko by rozpaczliwie zwrócić uwagę najbliższego otoczenia na to, że jest coś, z czym sobie nie radzą. To nie jest jednak usprawiedliwienie dla zignorowania tego rodzaju sygnałów – osoby bliskie powinny bardziej potraktować to jako ostatni dzwonek, by zapobiec tragedii.

W.L.: Czy dzieci mówią o swoich problemach dorosłym, zanim podejmą próbę odebrania sobie życia?
M.S.: Nie można oczekiwać od wciąż kształtujących się młodych osób, że zawsze będą komunikować o swoich trudnościach w sposób klarowny i wyważony. Naszą odpowiedzialnością jest zapewnić wsparcie i akceptację, by dzieci nie bały się nas poprosić o pomoc.
W.R.: Jakiego rodzaju problemy mogą prowadzić do samobójstwa u dzieci i młodzieży?
M.S.: Literatura podaje ich cały szereg: ubóstwo w rodzinie, niski status socjoekonomiczny, rozwód bądź separacja rodziców, choroby psychiczne bliskich, uzależnienia, konflikty, molestowanie, problemy szkolne... Z mojej perspektywy istotniejsze od rodzaju problemu jest jednak wsparcie, a raczej jego brak  młode osoby sięgają po drastyczne środki w momencie, kiedy mają poczucie, iż nie są w stanie otrzymać pomocy i oparcia w swoim otoczeniu. Takie poczucie w dziecku może się wykształcić zarówno w rodzinie z ,,wyższych", jak i ,,niższych" sfer. Dzieci zaniedbują zarówno rodzice, którzy poddali się nałogowi alkoholowemu, jak i rodzice, którzy poświęcili cały swój czas rozwijaniu kariery zawodowej, w związku z tym nie mają czasu, by porozmawiać ze swoim synem, bądź córką o ich problemach i zapewnić im konstruktywne wsparcie.

W.L.: Jakiego rodzaju sygnały może wysłać dziecko, które myśli o odebraniu sobie życia? 
M.S.: Osoby myślące o samobójstwie bardzo często ,,ostrzegają" swoje otoczenie  zarówno swoją rodzinę, jak i rówieśników. Mogą to robić w różnej formie  poprzez pół żarty albo ,,luźne rozważania" lub poprzez bardziej bezpośrednie groźby. Jako odpowiedzialni dorośli nie powinniśmy bagatelizować i ignorować sygnałów ze strony dziecka, że istnieje problem, z którym sobie nie radzi  nieważne, jak banalny nam się on wydaje. Deklaracje o chęci odebrania sobie życia często pojawiają się w reakcji na trudności w poszukiwaniu własnej tożsamości i jako wyraz buntu przeciwko ,,podłemu" światu  z tego powodu obserwuje się istotny wzrost liczby podejmowanych prób samobójczych u dzieci po ukończeniu 14 r.ż., czyli u progu okresu dojrzewania (dane GUS).

W.L.: Jakie kroki może podjąć rodzic, który ma poczucie, że występują trudności w relacji z dzieckiem i momenty, kiedy czuje się bezsilny? 
M.S.: Jeśli mamy poczucie, że sami nie radzimy sobie z problemami dziecka i nie wiemy, jak mu pomóc, nie obawiajmy się korzystać z pomocy specjalistów. Żyjemy w czasach, w których wizyta u psychologa lub pedagoga nie jest fantazją najbogatszych ani tym bardziej powodem do wstydu. Raczej nie wstydzimy się iść do onkologa, jeśli mamy nowotwór dlaczego więc mielibyśmy się wstydzić szukania pomocy w przypadku zaburzeń funkcjonowania psychicznego?
Rozmawiała Weronika Ladra

Przełom w walce z lichwą – rząd przyjął projekt ustawy antylichwiarskiej



Bezpieczne zakupy na raty, „chwilówki” bez zdzierstwa, koniec z odbieraniem mieszkań za niespłacone pożyczki o wielokrotnie niższej wysokości, limity kosztów dodatkowych i surowe kary za lichwę – to pakiet przełomowych zmian w prawie, które przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Projekt ustawy antylichwiarskiej został dziś (18 czerwca 2019 r.) przyjęty przez Radę Ministrów.

foto: MS

- Projekt zapobiega przypadkom nadużywania silnej pozycji różnych firm pożyczkowych wobec słabszych obywateli. Bardzo często są to seniorzy, emeryci, ale też inni ludzie, których bieżące potrzeby są wykorzystywane do tego, aby narzucać różnego rodzaju opłaty i odsetki, których nie da się inaczej określić niż jako drakońskie – powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Premier Mateusz Morawiecki. 



Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro podkreślił, że przyjęte przez rząd daleko idące zmiany w prawie konsekwentnie ograniczają możliwość egzekwowania wyższych kosztów pożyczek niż te, które zostały bardzo precyzyjnie zapisane w projekcie.

 Dla zobrazowania lichwiarskiego procederu, któremu przeciwdziała Ministerstwo Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro podał przykład niedawnej skargi, jaką  skierował do Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczyła osoby, która zaciągnęła kredyt w wysokości 15 tys. zł, musiała rocznie płacić 730 proc. kosztów pożyczki, a ta przerodziła się w należność o wysokości ponad miliona złotych. 

- Tego rodzaju patologie są w Polsce udziałem tysięcy Polaków. Na porządku dziennym nasi rodacy są wprowadzani w błąd poprzez informacje, że nominalna kwota odsetek od pożyczek jest stosunkowo niewysoka. A w rzeczywistości ukryte koszty - związane z rozmaitymi marżami, prowizjami, opłatami, koniecznym ubezpieczeniem -  są tak duże, że realne oprocentowanie sięga kilkuset procent – mówił minister Zbigniew Ziobro. 



Zmiany w prawie mają skutecznie chronić Polaków przed plagą lichwiarzy i nadużyciami firm pożyczkowych. Mają położyć kres wykorzystywaniu niewiedzy i ufności klientów. Mają skończyć z żerowaniem przez naciągaczy na biedzie i tragediach życiowych ludzi zmuszanych do zaciągania pożyczek o lichwiarskim oprocentowaniu.

1. Nowe przepisy kończą z dowolnością w ustalaniu dodatkowych opłat za zakupy na raty. Nie będzie już można bez ograniczeń doliczać prowizji, marży, opłat za złożenie czy rozpatrzenie wniosku albo obowiązkowego ubezpieczenia, co prowadzi do sytuacji, że nieświadomi klienci nie są często w stanie spłacić rzekomo atrakcyjnie oprocentowanej pożyczki. Okazuje się bowiem, że mimo atrakcyjnej oferty „zerowych odsetek”, za nowo kupiony sprzęt muszą płacić znacznie więcej, niż wynikałoby z ceny na etykiecie.

Maksymalny limit dodatkowych opłat w przypadku zakupów ratalnych zostanie ustalony na 45 proc. kwoty pożyczki w skali roku. A jeśli zdecydujemy się na rozłożenie rat na 6 miesięcy, to dodatkowe koszty nie będą mogły przekroczyć 32,5 proc.


Limit odsetek pozostanie na obecnym poziomie, czyli maksymalnie 10 proc. w skali roku.
2. Restrykcyjne zasady będą obowiązywać przy zaciąganiu krótkoterminowych pożyczek na niewielkie kwoty, czyli chwilówek. Dziś zachęcani umiarkowanym oprocentowaniem nominalnym klienci często nie zdają sobie sprawy, jak wysoką kwotę będą musieli w rzeczywistości spłacić. Koszty pożyczki, jak przy zakupach na raty, są bowiem powiększane o wyśrubowane prowizje, marże czy opłaty.

Limit dodatkowych opłat w przypadku „chwilówek” zostanie radykalnie ograniczony do 45 proc. kwoty pożyczki w skali roku. Przy pożyczce na okres miesiąca limit ten wyniesie jednak tylko 22 proc.
Limit odsetek od samej pożyczki będzie, jak dotąd, wynosił do 10 proc. w skali roku.
3.  Nie będzie więcej odbierania mieszkań i domów, pozbawiania dorobku całego życia osób, które nie spłaciły pożyczki o wielokrotnie niższej wysokości. Nowe prawo wprowadzi ścisłe limity w zakresie ustanawianych zabezpieczeń.

Zabezpieczenie pożyczek nie będzie mogło przekraczać wysokości pożyczonej kwoty powiększonej maksymalnie o 45 proc.  Niedopuszczalne będzie żądanie przenoszenia własności nieruchomości na zabezpieczenie zaciągniętych zobowiązań. Wyeliminowana też zostanie możliwość prowadzenia egzekucji komorniczej z mieszkania, jeżeli wysokość zadłużenia nie przekracza 5 proc. wartości domu lub lokalu. 


4. Skończy się dowolność w ustalaniu dodatkowych opłat również w przypadku pożyczek udzielanych na podstawie umów cywilno-prawnych, a więc zaciąganych np. u prywatnej osoby. Dziś windowanie dodatkowych opłat to częsta metoda lichwiarzy, by pozbawić ludzi majątków. Biorący pożyczki, którzy podpisują długie i skomplikowane umowy, często nie zdają sobie sprawy z dodatkowych kosztów, jakimi się ich obciąża.

W przypadku bankowej pożyczki konsumenckiej (to pożyczka do 255 tys. 550 zł udzielona na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim) dodatkowe opłaty nie będą mogły przekroczyć 45 proc. kwoty pożyczki w skali roku. Maksymalne odsetki to 10 proc. w skali roku. Wskazany limit będzie także obowiązywał w przypadku bankowej pożyczki dla osoby fizycznej na wyższą kwotę. 
Przy pożyczce udzielanej na podstawie umowy cywilno-prawnej limit dodatkowych opłat wyniesie 25 proc. pożyczonej kwoty. 
5. Nowe przepisy wyraźnie zdefiniują, które pożyczki mają charakter lichwiarski,a za złamanie prawa będzie grozić więzienie. Skończą z zasadą, która uzależniała ściganie lichwiarza od tego, czy wiedział, że osoba biorąca pożyczkę jest "w przymusowym położeniu”, a więc np. w trudnej sytuacji życiowej i dramatycznie potrzebuje pieniędzy na zapewnienie sobie podstawowych warunków do życia, jak jedzenie, leki, opłatę rachunków. Ta uznaniowość prawa była dotąd przyczyną bezkarności lichwiarzy.


Projekt przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do  5 lat dla każdego, kto w zamian za udzielone osobie fizycznej świadczenie pieniężne wynikające m.in. z umowy pożyczki, żąda od niej zapłaty kosztów dodatkowych dwukrotnie wyższych niż maksymalne lub żąda od niej zapłaty odsetek w stopie dwukrotnie wyższej niż maksymalna. 
Polska dołączy do krajów, które bezwzględnie i skutecznie walczą z lichwą. Są wśród nich Austria i Kanada, gdzie za udzielanie lichwiarskich pożyczek można trafić na 5 lat do więzienia. W Niemczech kary za lichwę sięgają 10 lat pozbawienia wolności, a w Stanach Zjednoczonych – nawet 20 lat.

Popularne na Facebooku