Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

sobota, 25 maja 2019

Dziś Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego. Polska policja notuje rocznie ok. 6 tys. zgłoszeń o zaginionych dzieciach


Każdego roku, 25 maja obchodzimy Międzynarodowy Dzień Dziecka Zaginionego, którego symbolem jest niezapominajka. Jest to dzień szczególny, poświęcony pamięci zaginionych dzieci oraz solidarności z ich rodzinami. Liczne działania profilaktyczne prowadzone od lat przez Policję, doprowadziły do znaczącego obniżenia liczby zaginięć, niemniej każdy przypadek zaginięcia dziecka wzbudza refleksję, czy można było mu zapobiec?


foto: pixabay

Sytuacja zaginięcia dziecka jest bardzo trudnym przeżyciem dla całej rodziny. Małe dzieci giną nagle, co powoduje szok i często na początku bezradność rodziców, a u dziecka dezorientację i przerażenie. Przyczyn zaginięć jest wiele i każdy przypadek stanowi odrębną historię. Najczęstszym powodem zaginięć małych dzieci jest niewłaściwa opieka dorosłych, rzadziej przyczyną zaginięcia jest przestępstwo np. porwanie. 


Dziecko może zaginąć pozostawione samo na podwórku, podczas powrotu ze szkoły, może zgubić się na plaży lub podczas zakupów w supermarkecie. Ważne, aby nauczyć je prawidłowych zachowań tak, aby mogło unikać zagrożeń związanych z tą trudną sytuacją. W wielu przypadkach ostrożność i czujność rodziców lub opiekunów może uchronić dziecko przed zaginięciem, zwłaszcza te najmłodsze dzieci.

Zapobieganie zaginięciom

Aby zminimalizować ryzyko zaginięcia dziecka należy pamiętać o podstawowych zasadach postępowania:

W sieci:

Rodzice powinni sparować nadzór nad dzieckiem korzystającym z sieci, zwracać uwagę na to co dziecko robi.
Na komputerze, z którego korzysta dziecko powinien być zainstalowany program, który nie dopuszcza dziecka do nieodpowiednich, szkodliwych treści, tzw. blokada rodzicielska.
Przed dopuszczeniem dziecka do samodzielnego korzystania z komputera, należy ustalić zasady korzystania z niego.
Za pośrednictwem internetu dziecko powinno kontaktować się tylko i wyłącznie z osobami znajomymi, o których wiedzą rodzice.
Dziecko nie powinno korespondować z osobą obcą, a „zaczepione” przez nieznajomego nie powinno odpowiadać.
Dziecko powinno mieć bezwzględny zakaz spotykania się z osobami, które poznało przez Internet.
Należy uczulić dziecko aby nikomu(!) nie podawało przez Internet swoich danych osobowych oraz adresu zamieszkania.

Poza domem:

Dziecko do ukończenia 7 roku życia nie może być pozostawione bez opieki (art. 106 Ustawy Kodeks wykroczeń).
Dziecko do ukończenia 7 roku życia może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat (art. 43. ust. 1. Ustawy Prawo o ruchu drogowym).
Przed każdym wyjściem dziecka z domu, należy ustalić z kim i w jakim miejscu będzie się bawiło.
Opiekunowie powinni uczulić dziecko, aby przy każdej zmianie miejsca zabawy informowało o tym opiekunów.
Należy uczulić dziecko aby nie rozmawiało z osobami nieznajomymi, nigdzie z nimi nie odchodziło i nic od nich nie zabierało np. słodyczy, napojów czy zabawek oraz aby nie korzystało z autostopu (tzw. okazji)
Jeśli droga dziecka do szkoły widzie przez obszar niezabudowany, zaciemniony, lub zadrzewiony dziecko nie powinno pokonywać jej samo.
Trzeba nauczyć dziecko krzyczeć i wołać o pomoc w sytuacji zagrożenia.
Dziecko powinno znać numery alarmowe oraz numery telefonów do rodziców lub opiekunów.
Należy nauczyć dziecko, że o pomoc może zwrócić się tylko do osoby, która nie jest anonimowa: policjanta, sprzedawcy sklepu, pracownika ochrony.

Zaginięcie dziecka – co robić?

Pamiętaj, że w przypadku zaginięcia dziecka liczy się każda chwila!!!!!
Nie ma znaczenia ile czasu upłynęło od zaginięcia dziecka! Jego poszukiwania należy rozpocząć jak najszybciej!
Czym prędzej należy zgłosić zaginięcie w najbliższej jednostce Policji. Zgłaszając zaginięcie należy mieć przy sobie aktualne zdjęcie dziecka. Funkcjonariuszom Policji przyjmującym zgłoszenie należy powiedzieć w co dokładnie ubrane było dziecko w chwili zaginięcia oraz przekazać jak najwięcej informacje dotyczących dziecka ponieważ mogą one w znacznym stopniu wpłynąć na skuteczność poszukiwań.
Obdzwoń wszystkich członków rodziny, koleżanki i kolegów dziecka oraz ich rodziców, a także szkołę, klub sportowy lub inne miejsca, do których uczęszczało dziecko!
Poproś o pomoc bliskich i znajomych. Być może mają też informacje, które mogą pomóc w poszukiwaniach!
Sprawdź czy dziecko nie trafiło do szpitala!
Przeszukaj okolicę domu (strychy, piwnice, dachy), szkoły, parków, lasów, miejsca, w których dziecko lubiło bywać, a także okolice ostatniego miejsca pobytu dziecka. Widziane.
Postaraj się aktywnie uczestniczyć w poszukiwaniach i zaangażować w nie jak najwięcej osób - rodzinę i przyjaciół, a także wszystkich tych, którzy chcą pomóc.

Gdzie jeszcze można szukać pomocy?

Pamiętaj, aby móc wszcząć odpowiednie procedury dotyczące poszukiwań zaginionego dziecka należy jak najszybciej zgłosić się na Policję i złożyć zawiadomienie o zaginięciu!

Z prośbą o pomoc, możesz także zwrócić się do Fundacji ITAKA. Za pośrednictwem strony internetowej lub infolinii, możesz skontaktować się ze specjalistami, którzy na co dzień poszukują zaginionych dzieci. W razie potrzeby udzielą Ci wsparcia i wszelkiej możliwej pomocy.

http://www.zaginieni.pl/
- Linia Wsparcia - 22 654 70 70
- Telefon w Sprawie Dziecka Zaginionego i Nastolatka 116 000

(od poniedziałku do piątku w godzinach 13.00 – 17.00 oraz w każdą pierwszą sobotę miesiąca w godzinach 8.00 – 13.00)

Jak wynika z policyjnych statystyk, w ciągu ostatnich czterech lat spadła liczba zaginięć dzieci. Niewątpliwie wpłynęły na to działania policyjnych profilaktyków, prowadzących szereg akcji i kampanii społecznych, także kierowanych do dzieci i młodzieży, w trakcie których przypominają o zasadach postępowania w przypadku kontaktu z osobą obcą lub zgubienia się oraz uczą, w jaki sposób bezpiecznie korzystać z Internetu aby minimalizować zagrożenia w kontakcie z innymi internautami.

W ramach tego projektu wczoraj, 24 maja br. odbyła się ogólnopolska konferencja ekspercka pn. „System Poszukiwań Osób Zaginionych - wyzwania XXI wieku”. Spotkanie zorganizowano w auli Budynku Audytoryjnego UW na Krakowskim Przedmieściu 26/28. W przedsięwzięciu udział wzięli m.in. przedstawiciele Policji i innych służb, MSWiA, środowisk naukowych, grup poszukiwawczo-ratowniczych, Fundacji Itaka – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych i inni zaproszeni goście - łącznie około 100 osób.

Dodatkowo, w ramach obchodów tego wydarzenia, w dniach 25-26 maja 2019 r. na terenie poligonu w miejscowości Czerwony Bór przeprowadzone zostaną VI Ogólnopolskie Manewry Poszukiwawczo-Ratownicze, w których weźmie udział około 250 uczestników reprezentujących Policję, Państwową i Ochotniczą Straż Pożarną, Wojska Obrony Terytorialnej oraz grupy poszukiwawczo-ratownicze z terenu całego kraju, w tym również policyjne. Scenariusz tego przedsięwzięcia zakłada przeprowadzenie symulacji akcji poszukiwawczo-ratowniczej na dużą skalę – epizod dzienny oraz nocny.

Wkrótce zapraszamy na relacje z obu wydarzeń.

((Wydział Poszukiwań i Identyfikacji Osób Biuro Kryminalne KGP)
źródło: policja

Policja zatrzymała podejrzanego o podpalenia samochodów w Lublinie. Spłonęło dziewięć samochodów


Policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu zatrzymali 44 latka, który odpowiadał będzie za podpalenia samochodów. Do pożarów zaparkowanych na lubelskich ulicach aut doszło w maju. Straty na szkodę pokrzywdzonych szacowane są na kwotę blisko 200 tys. zł.


Zatrzymanie 44 latka to efekt pracy policjantów z Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Mieniu Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. Mundurowi od pierwszego zgłoszenia dotyczącego podpalenia aut skrupulatnie zbierali materiał dowody, analizowali wszystkie informacje i zabezpieczone ślady , by jak najszybciej ustalić sprawcę. 


 Na początku tego tygodnia doszło do przełomu w sprawie. Wczoraj podpalacz został zatrzymany na ulicy Kunickiego w Lublinie. To 44 letni mężczyzna bez stałego miejsca zamieszkania. W ubiegłym roku wyszedł z zakładu karnego, gdzie odsiadywał karę pozbawienia walności za przestępstwa przeciwko mieniu.

Jak wynika z ustaleń policjantów w efekcie podłożone przez 44 latka ognia spłonęło 9 samochodów. Do pierwszych podpaleń doszło 3 maja, kolejne auta spłonęły 16 maja. Do zdarzeń doszło przy ul. Jaczewskiego, Hirszfelda, Gorczańskiej, Zakopiańskiej i przy ul. Harnasie. Pokrzywdzeni oszacowali straty na kwotę blisko 200 tys. zł.

Dzisiaj 44 latek doprowadzony zostanie do prokuratury. Policjanci wnioskować będą o zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztu. Eryk B. za popełnione przestępstwa opowiadał będzie w warunkach tzw. recydywy.

R.L.R

Rzepin: Tragedia nad Jeziorem Długim. Śledczy badają sprawę śmierci 13-latka


Wczoraj (23.08.) około godz. 18:26 dyżurny słubickiej komendy otrzymał zgłoszenie o prawdopodobnym utonięciu małoletniego chłopca w wodach Jeziora Długie w Rzepinie. W jeziorze czynności poszukiwawcze prowadzone były przez strażaków. Nie żyje 13-letni chłopiec powiatu słubickiego.


foto: policja


Działania prowadzone przez policję i straż pożarną rozpoczęły się od razu po otrzymaniu zgłoszenia. Jak wynikało z relacji świadków będących na miejscu małoletni wraz z trzema kolegami spędzał czas nad jeziorem Długim w Rzepinie. Jeden z kąpiących się chłopców wskakiwał do wody z pomostu. Podczas kolejnego ze skoków doszło do nieszczęśliwego wypadku, prawdopodobnie 13 latek poślizgnął się uderzając tyłem głowy w pomost a następnie z siłą rozpędu wpadł do jeziora.

Wszystkim służbom ratunkowym będącym na miejscu przy wsparciu płetwonurków ze Straży Pożarnej z Międzyrzecza udało się wydobyć 13 letniego chłopca mieszkańca naszego powiatu na powierzchnię, który nie dawał jednak oznak życia. Pomimo podjętej akcji ratowniczej przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon chłopca. Policjanci ustalili również, że na pomoście znajduje się się barierka z liną zabezpieczającą oraz informacją wypisana na pomoście o zakazie skoków w tym miejscu.

Po wykonaniu wszystkich czynności procesowych decyzją prokuratora zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji, która ma wykazać, co było przyczyną utonięcia. Postępowanie w tej sprawie prowadzą śledczy z Rzepina pod nadzorem Prokuratora Rejonowego w Słubicach.

 Ewa Murmyło

piątek, 24 maja 2019

Zgony w szpitalu MSWiA w Warszawie. Przyczyną miała być bakteria Klebsiella Pneumoniae


Pacjenci zarażali się jeden od drugiego. W końcu zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae rozniosło się na kilka oddziałów w szpitalu MSWiA w Warszawie. Zmarły co najmniej trzy osoby, a rodziny oskarżają lekarzy o to, że ci ukrywali epidemię. 


foto: pixabay

Córka jednego z pacjentów, który leczony był w szpitalu MSWiA zaczęła badać sprawę śmierci swojego ojca. Mężczyzna przeszedł operację kardiologiczną. Wracał do zdrowia i za kilka dni miał wyjść ze szpitala. Niestety, pacjent zmarł w wyniku powikłań. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci lekarz wpisał niewydolność krążeniową. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że przyczyną niewydolności było zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae. 


Bakteria jest bardzo groźna. Jest odporna na leczenie antybiotykami. U osłabionego operacją mężczyzny spowodowała zapalenie płuc, wyniszczenie trzustki, wątroby i nerek. Pacjent zmarł, a w sprawie tego zgonu Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo. Powołano biegłych, którzy wydadzą opinię. 

Pan Mieczysław nie był jedyną ofiarą zakażeń. Tydzień wcześniej zmarł inny pacjent, Andrzej W., u którego stwierdzono zakażenie bakterią Klebsiella Pneumoniae oraz dwoma gatunkami gronkowca. Pomimo wdrożonego leczenia, nie udał się go uratować. Był to także pacjent oddziału kardiologicznego. W tym czasie zmarł także mężczyzna z oddziału gastroenterologii. 


Zdarzenia te miały miejsce wiosną 2016 roku, jednak dopiero teraz upublicznili je przedstawiciele rodzin zmarłych pacjentów. Rodziny pisały skargi w sprawie zakażeń do Izby Lekarskiej oraz do prokuratury. Pokrzywdzeni spotkali się przypadkowo na korytarzu jednego z urzędów. 

Rodziny skłoniły szpital do przyznania się, że w czasie, gdy zmarły te trzy osoby, 14 innych pacjentów zaraziło się tą samą bakterią. W takiej sytuacji Państwowa Stacja Sanitarna nakazuje izolację zakażonych pacjentów i wszczęcie alertu epidemiologicznego. W czasie śledztwa prokuratorskiego jeden z profesorów powiedział, że zarówno pielęgniarki, jak i lekarze, wiedzieli o zakażeniach. Uznali oni jednak, że zagrożenie nie było na tyle poważne, żeby informować o nim służby epidemiologiczne. 

W sprawie trzech zgonów powołano szpitalną komisję, która nie stwierdziła uchybień. Uznano, że pacjenci byli starzy i schorowani, a więc ryzyko powikłań po operacji było wysokie. 


Najwyższa Izba Kontroli opublikowała rok temu raport informujący o stale rosnącej liczbie zakażeń szpitalnych. Ich źródłem są m.in. brudne ręce personelu medycznego, niejałowy sprzęt oraz skażone otoczenie chorego. NIK nie podał kompletnych danych o zakażeniach, a kontrolerzy podkreślili, że część szpitali zaniża statystyki.

Do tej pory najwyższa zasądzona kwota zadośćuczynienia za błąd lekarski, to 1,2 mln złotych. Otrzymał ją młody mężczyzna, który w szpitalu przeszedł operację skrzywienia prącia. Po zabiegu jego stan nie był właściwie monitorowany i doszło do zakażenia szpitalnego, które doprowadziło do amputacji prącia. Przeprowadzono operacje naprawcze, w Polsce oraz za granicą, ale nie pomogły one zbyt wiele. Mężczyzna otrzymał zadośćuczynienie, wypłacana jest mu także renta.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: WP

Lubartów: Prezentował dzieciom materiały pornograficzne


Przestępcy, którzy poruszają się w internetowej rzeczywistości muszą się liczyć z tym, że ich działania monitorowane są przez policjantów, którzy zajmują się zwalczaniem cyberprzestępczości. Przykładem takich działań jest już kolejne zatrzymanie osoby podejrzanej o prezentowanie w Internecie materiałów pornograficznych małoletnim poniżej 15 roku życia.


W środę lubartowscy kryminalni wspólnie z policjantami z Wydziału dw. z Cyberprzestępczością KWP w Lublinie, zatrzymali 27-letniego mieszkańca woj. mazowieckiego. 


Funkcjonariusze realizując materiały operacyjne, ustalili, że mężczyzna za pośrednictwem komunikatora internetowego prezentował w sieci materiały pornograficzne dzieciom. Do zatrzymania doszło w miejscu jego zamieszkania. 27-latek nie krył zaskoczenia obecnością funkcjonariuszy. Mężczyzna został doprowadzony do lubartowskiej komendy i osadzony w policyjnej celi.

W czwartek został przesłuchany i usłyszał zarzut prezentowania treści pornograficznych osobom małoletnim poniżej 15 roku życia. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

E.S.

Trzy kobiety zagłodziły się na śmierć. Udział osób trzecich wykluczony


45-letnia kobieta i jej dwie 18-letnie córki bliźniaczki, zmarły śmiercią głodową. Ich zwłoki znaleziono 21. maja w mieszkaniu w Wiedniu. 



Biegli oceniają, że śmierć trzech kobiet nastąpiła pod koniec marca lub na początku kwietnia. Badania toksykologiczne nie wykazały śladów otrucia. Będą one jeszcze prowadzone. 


Wykluczono, aby do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Na zwłokach nie było śladów przemocy, nie znaleziono również niczego, co świadczyłoby, że do mieszkania ktoś wtargnął. Nie ma także przesłanek do tego, żeby podejrzewać, że kobiety były w lokalu więzione. 

Austriacka agencja APA informuje, że tragedia mogła wydarzyć się z powodu choroby psychicznej matki bliźniaczek. Zdiagnozowano ją u niej kilka lat temu. Na ten moment nie można stwierdzić, jaki wpływ wywarła ona na córki, że te, najpewniej z własnej woli, zagłodziły się na śmierć. W mieszkaniu nie znaleziono żadnych artykułów spożywczych, nie było także pożegnalnych listów. 


Rodzina żyła w izolacji, nie utrzymywali żadnych kontaktów z sąsiadami. W 2016 roku obie córki przestały uczęszczać do szkoły, ale z powodu swojego wieku, nie miały już takiego obowiązku. W marcu 2017 roku Jugendamt skontrolował sytuację jednak nie podjęto dalszych kroków, chociaż samotna matka miała problemy finansowe. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: polsatnews

Aresztowana opiekunka podejrzana o kradzież na prawie 330 tys. zł


W ręce policjantów z Woli wpadła Bożena K. podejrzana o kradzież z włamaniem. Z ustaleń wynika, że kobieta, opiekując się starszym mężczyzną, w okresie trzech miesięcy miała używać wielokrotnie jego karty bankomatowej, za pomocą której dokonywała transakcji finansowych na łączną kwotę prawie 330 tys. zł. Po zgromadzeniu materiału dowodowego w prowadzonym śledztwie podejrzana usłyszała 133 zarzuty. Decyzją sądu trafiła do aresztu na okres trzech miesięcy.


Do policjantów z wolskiej komendy zgłosiła się rodzina pokrzywdzonego, która zawiadomiła o kradzieży pieniędzy z konta bankowego. Z ustaleń wynika, że pieniądze miały „znikać” z konta bankowego w okresie trzech miesięcy. W tym czasie starszym mężczyzną, w wieku około 90 lat opiekowała się 54-letnia Bożena K., która pomagała w codziennych obowiązkach pokrzywdzonemu. 


Po wykonaniu czynności procesowych przez policjantów i ustaleniach, nie było wątpliwości, że związek ze „znikającymi” pieniędzmi z konta może mieć Bożena K. Okazało się również, że jest ona poszukiwana dwoma zarządzeniami o ustalenie miejsca pobytu i była notowana za różne przestępstwa.

Skrupulatne czynności i sprawdzenia kryminalnych doprowadziły ich do miejsca pobytu 54-latki. Bożena K. została zatrzymana na terenie jednej z warszawskich dzielnic, gdzie mieszkała i opiekowała się już inną osobą. Kompletnie zaskoczona została doprowadzona do policyjnej celi. Podejrzana usłyszała łącznie 133 zarzuty dotyczące usiłowania i kradzieży z włamaniem. Prokurator poparł wniosek policjantów o zastosowanie wobec kobiety środka zapobiegawczego i Bożena K. została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące.

Za przestępstwo kradzieży z włamaniem grozi kara do 10 lat więzienia.

(KSP / kp)

Mazowieccy celnicy walczą z nielegalnie sprzedającymi na Facebooku


Wartość zajętego przez mazowiecką KAS towaru oferowanego na profilach społecznościowych to ok 200 tysięcy złotych.

foto: mazowieckie.kas


Codziennie użytkownicy portali społecznościowych otrzymują różnego rodzaju oferty sprzedaży, zarówno odzieży, jak i kosmetyków. Są to towary markowe z legalnymi znakami towarowymi, ale działająca w ten sposób osoba prywatna, często nie posiada zarejestrowanej działalności gospodarczej.

Osoby, które decydują się na prowadzenie działalności gospodarczej w Internecie, między innymi na różnego rodzaju portalach społecznościowych m.in. Facebook, powinny pamiętać o robieniu tego zgodnie z przepisami.

W ostatnim czasie Mazowieccy funkcjonariusze Służby Celno - Skarbowej zlikwidowali taką "szarą strefę". Kontrolowana osoba oferowała do sprzedaży artykuły tekstylne na szeroką skalę na Facebooku bez rejestracji działalności gospodarczej.

Wstępne czynności sprawdzające potwierdziły, że w czasie od listopada 2018 r. do marca 2019 r. dokonano sprzedaży towarów o wartości około 200 tysięcy złotych bez dokumentowania tych transakcji i odprowadzania właściwych podatków do budżetu państwa. W trakcie przeszukania zabezpieczono towar, który będzie stanowił dowód i posłuży w postępowaniu przygotowawczym i kontroli celno – skarbowej.

„Z uwagi na nasilenie handlu w Internecie podejmujemy zdecydowane działania, aby wyeliminować obrót >pozafakturowy<, jak również nierówną konkurencję dla legalnie działających podmiotów, które rzetelnie wypełniają swoje obowiązki podatkowe" - powiedział Radosław Borowski - Naczelnik Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie .

Warto podkreślić, że zadania Krajowej Administracji Skarbowej skupiają się między innymi na likwidacji istniejącej obecnie szarej strefy w Internecie i minimalizacji wykroczeń popełnianych przy prowadzeniu działalności gospodarczej.

Eurowybory - jedne z największych demokratycznych wyborów na świecie


Pierwsi wyborcy oddali w czwartek głos na kandydatów do Parlamentu Europejskiego. W drugich co do wielkości demokratycznych wyborach na świecie, zaraz po wyborach w Indiach, ponad 400 milionów ludzi może wybrać 751 posłów i posłanek, którzy rozpoczną swoją pracę w lipcu.


foto: pixabay


Europosłowie będą odpowiedzialni nie tylko za kierunek, w którym zmierzać będzie europejska polityka przez następne pięć lat, ale również za wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej, władzy wykonawczej Unii Europejskiej.

Głosowaniem w Holandii i Wielkiej Brytanii rozpoczęły się w czwartek eurowybory. W całej UE prawo głosu ma 426 mln osób, najwięcej, bo niemal 65 mln, w Niemczech, najmniej w Luksemburgu - 284 tys.

Każdy kraj ma ustaloną, uzależnioną od liczną ludności, liczbę posłów do Parlamentu Europejskiego: od sześciu w przypadku Malty, Luksemburga, Cypru i Estonii do 96 w przypadku Niemiec.

Łącznie ustępujący PE ma 751 europosłów, co jest traktatowym maksimum. Ponieważ Wielka Brytania bierze udział w wyborach, liczba posłów wybieranych w każdym państwie członkowskim będzie taka sama jak w 2014 r.

Niemniej, po wycofaniu się Zjednoczonego Królestwa z UE, niektóre z 73 brytyjskich mandatów zostaną redystrybuowane między innymi państwami członkowskimi. Polsce przypadnie jeden dodatkowy mandat. Natomiast całkowita łączna liczba miejsc zostanie zmniejszona do 705.

W głosujących najwcześniej Wielkiej Brytanii i Holandii udział w wyborach do PE jest dobrowolny. W pięciu państwach członkowskich UE głosowanie będzie jednak obowiązkowe. W Belgii, Bułgarii, Luksemburgu, Grecji i na Cyprze prawny obowiązek głosowania dotyczy zarówno obywateli UE, jak i zarejestrowanych obywateli państw trzecich.

Europosłowie wybierani są zgodnie z krajowymi systemami wyborczymi, ale kraje UE muszą przestrzegać pewnych wspólnych przepisów unijnych, takich jak reprezentacja proporcjonalna.

Zgodnie z ogólną zasadą wyborcy mogą wybierać między partiami politycznymi, indywidualnymi kandydatami lub jednym i drugim. Podczas gdy w niektórych państwach członkowskich, w tym w Polsce, wyborcy mogą głosować tylko na listę, bez możliwości zmiany kolejności kandydatów na tej liście (lista zamknięta), w innych państwach członkowskich mogą wyrazić swoje preferencje dla jednego lub więcej kandydatów (głosowanie preferencyjne).

Zamiast systemu list, niektóre państwa członkowskie stosują pojedynczy głos podlegający przeniesieniu. W ramach tego systemu wyborca ma jeden głos, ale może uszeregować kandydatów według kolejności pierwszego, drugiego, trzeciego itd. wyboru. Aby zostać wybranym, kandydat musi uzyskać minimalną liczbę głosów.

Podczas gdy w większości państw członkowskich terytorium kraju stanowi jeden okręg wyborczy w wyborach europejskich, niektóre państwa członkowskie podzielono się na wiele okręgów wyborczych. Obok Polski są to: Belgia, Irlandia, Włochy i Wielka Brytania.

Prawo UE zezwala państwom członkowskim na ustalenie progów do 5 proc. wszystkich oddanych głosów jako warunku przyznania komitetowi miejsc w Parlamencie Europejskim. Tego rodzaju formalne progi istnieją w 14 państwach członkowskich, w tym także w Polsce. Nie wszędzie mają jednak wartość maksymalną 5 proc, jak w naszym kraju.

Minimalny wiek uprawniający do głosowania i kandydowania w wyborach europejskich jest określony przez prawo krajowe. Wiek uprawniający do głosowania wynosi 18 lat w niemal wszystkich państwach członkowskich z wyjątkiem Grecji, gdzie wiek głosowania wynosi 17 lat, oraz Austrii i Malty, w których wiek głosowania wynosi 16 lat. Minimalny wiek niezbędny do kandydowania w wyborach europejskich jest bardzo zróżnicowany i wynosi od 18 do 25 lat; w Polsce – 21.

Zgodnie z ostatnimi opublikowanymi przez PE prognozami podziału miejsc po wyborach (obejmującymi 28 państw) rewolucji w Parlamencie Europejskim nie będzie. Największa grupa w PE - Europejska Partia Ludowa (Chrześcijańscy Demokraci/EPL) może liczyć na 24 proc. poparcia, co przekłada się na 180 mandatów.

Drugą siłą w PE pozostanie Grupa Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim (S&D) z poparciem 19,8 proc. wyborców, która obsadzi 149 mandatów.

Koleje miejsce przypadnie grupie Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), której ostatnie prognozy dają 10,1 proc. poparcia i 76 mandatów.

Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR) według najnowszej prognozy mogą liczyć na 8,8 proc. poparcia i 66 miejsc w PE.
Innym grupom marcowe sondaże dają od 45 do 62 mandatów.

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się we wszystkich krajach UE między czwartkiem a niedzielą. Dokładny dzień głosowania określają państwa członkowskie. W piątek, który będzie drugim dniem głosowań, do urn wyborczych pójdą mieszkańcy Irlandii. Tego dnia rozpocznie się również dwudniowe głosowanie w Czechach. Polacy, tak jak obywatele większości unijnych krajów, zagłosują w niedzielę.

Uprawnionych do głosowania jest ponad 30 mln mieszkańców naszego kraju. Ci, którzy wezmą udział w wyborach, wyłonią 52 europosłów, jeden mandat będzie jednak zamrożony do momentu finalizacji brexitu.

kic/

Minister Rafalska: rodziny, które ucierpiały na skutek nawałnic, otrzymają pomoc


Każda poszkodowana osoba może zgłosić się do właściwego ośrodka pomocy społecznej, którego pracownicy, powinni zająć się zorganizowaniem i udzieleniem pomocy adekwatnej do zgłoszonych potrzeb. Z kolei PFRON zapewni dodatkową pomoc osobom niepełnosprawnym poszkodowanym w wyniku ekstremalnych zjawisk atmosferycznych – informuje minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.


foto: MRP


W związku z przejściem trąby powietrznej w woj. lubelskim oraz z powodu zniszczeń, które są wynikiem wzmożonych opadów deszczu i burz w woj. małopolskim, minister Elżbieta Rafalska jest w stałym kontakcie z wojewodą lubelskim Przemysławem Czarnkiem oraz wojewodą małopolskim Piotrem Ćwikiem.

– Jestem głęboko zaniepokojona sytuacją osób i rodzin, które ucierpiały w wyniku nawałnicy i podtopień – mówi minister Elżbieta Rafalska.

Rozmowy dotyczyły przede wszystkim form pomocy, z których mogą skorzystać poszkodowani. To m.in. pomoc finansową w wysokości do 6 tys. zł. i do 20 tys. zł przyznawana w zależności od rozmiaru zniszczeń – po oszacowaniu strat, ale również pomoc doraźna organizowana przez wójtów z terenów dotkniętych zdarzeniami losowymi.

– Każda poszkodowana osoba może zgłosić się do właściwego ośrodka pomocy społecznej, którego pracownicy, powinni zając się zorganizowaniem i udzieleniem pomocy adekwatnej do zgłoszonych potrzeb. Może to być np. zaopatrzenie w niezbędną odzież, koce, śpiwory, zorganizowanie posiłku czy też, w przypadkach koniecznych, zorganizowanie zastępczego miejsca noclegowego – mówi minister Elżbieta Rafalska.

Osoby poszkodowane, które znajdują się w złej kondycji psychicznej w związku z poniesionymi stratami, mogą również skorzystać z pomocy psychologicznej świadczonej przez ośrodek pomocy społecznej, bądź wójta gminy, który może skorzystać z psychologów zatrudnionych w podległych jednostkach.

Jak zaznacza minister Elżbieta Rafalska, dodatkową pomoc osobom niepełnosprawnym poszkodowanym w wyniku ekstremalnych zjawisk atmosferycznych zapewni Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. – Wsparcie finansowe przewidziane w programie będzie stanowić uzupełnienie pomocy udzielanej przez organy administracji rządowej i samorządowej. Na realizację programu Fundusz posiada zabezpieczone w tegorocznym planie finansowym środki w wysokości 4 mln złotych. Pomoc finansowa dla poszkodowanych osób z niepełnosprawnościami będzie realizowana ze środków Funduszu za pośrednictwem samorządu powiatowego na terenach dotkniętych żywiołem – informuje szefowa resortu rodziny.

Pomoc finansowa może zostać przeznaczona między innymi na zakup lub naprawę sprzętu rehabilitacyjnego, środków pomocniczych i przedmiotów ortopedycznych utraconych lub zniszczonych na skutek działania żywiołu.

Uratowali życie niespełna 2-letniego chłopczyka. Malec nie oddychał i był cały siny


Do mieszkania, w którym strzelińscy policjanci prowadzili czynności do jednej ze spraw, wbiegła nagle zapłakana i roztrzęsiona kobieta krzycząc „Dziecko mi się dusi...”. Natychmiast jeden z funkcjonariuszy pobiegł za matką niespełna 2-letniego chłopczyka, a drugi wezwał pogotowie ratunkowe. Malec był cały siny i nie oddychał. Policjant niezwłocznie rozpoczął udzielanie pierwszej pomocy, po której dziecko zaczęło oddychać i odzyskiwać przytomność. Na szczęście wszystko skończyło się szczęśliwie.


foto: policja

Wczoraj około godz. 20.00 w Strzelinie przy ul. Grota Roweckiego policjanci z komendy powiatowej realizowali czynności służbowe związane ze śmiercią samobójczą 62-letniego mężczyzny. 


W pewnej chwili do mieszkania w którym znajdowali się funkcjonariusze wbiegła zapłakana i roztrzęsiona kobieta krzycząc „Dziecko mi się dusi.…”. Matka była w szoku, nie wiedziała co robić. Natychmiast na pomoc ruszył funkcjonariusz mł. asp. Artur Ozymko, który pobiegł za kobietą. W jej mieszkaniu na rękach starsza kobieta trzymała dziecko, które nie oddychało i było zupełnie sine. Policjant zachował zimną krew i natychmiast przystąpił do udzielania malcowi pierwszej pomocy.

Dramatyczna akcja zakończyła się sukcesem. Dzięki reanimacji dziecko wypluło kawałki papieru i zaczęło samodzielnie oddychać i odzyskiwać przytomność. Na miejsce drugi z policjantów asp. szt. Krzysztof Ciężarek wezwał pogotowie ratunkowe, gdzie po przebadaniu dziecko zostało pod opieką matki.

Policjant, który uratował dziecko twierdzi, że nie jest żadnym bohaterem, jak dodał - „Najważniejsze, że dziecko zostało uratowane”. Funkcjonariusz domyślił się, że dziecko zakrztusiło się czymś, dlatego skierował jego główkę w dół i klepnął w plecy. „Nie wiedziałem czym się zakrztusiło, nie można było popełnić błędu”.

Jak się później okazało, dziecko jedząc cukierka zadławiło się kawałkami papieru. Na szczęście wszystko się skończyło szczęśliwie.

asp. szt. Wojciech Jabłoński

Jacek Waś

Czołowo zderzył się ze śmieciarką. Kierowca zginął na miejscu



Częstochowscy śledczy wyjaśniają szczegółowe okoliczności wypadku, do którego doszło dzisiaj w Srocku. Ze wstępnych ustaleń policjantów z drogówki wynika, że kierujący Suzuki Grand Vitara z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka pojazdem przystosowanym do przewozu odpadów komunalnych. Niestety, na skutek tego zdarzenia śmierć poniósł kierowca pojazdu Suzuki.


foto: policja

Do zdarzenia doszło dzisiaj po godz. 15.00 na drodze powiatowej w miejscowości Srocko. Jak wstępnie ustalili policjanci z częstochowskiej drogówki, kierowca jadącego od strony Częstochowy Suzuki Grand Vitara 38-letni mieszkaniec powiatu częstochowskiego z nieustalonych przyczyn zjechał na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z jadącym z naprzeciwka pojazdem przystosowanym do przewozu odpadów komunalnych. 


Niestety, na skutek tego zdarzenia śmierć poniósł kierowca pojazdu Suzuki a ranna pasażerka została przewieziona do Szpitala. Do szpitala z obrażeniami ciała trafił również 42-letni kierowca "śmieciarki". Wiemy, że w chwili zdarzenia był trzeźwy.

Na miejscu pod nadzorem prokuratora policjanci przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia z udziałem technika kryminalistyki. Droga jest zablokowana w obu kierunkach.

Dokładne okoliczności tego wypadku są wyjaśniane przez śledczych z częstochowy.

Apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności. Z uwagi na panującą aurę, warunki na drodze bywają zmienne. Nadmierna prędkość, śliska nawierzchnia spowodowana przez opady deszczu - to wszystko może doprowadzić do niebezpiecznego zdarzenia drogowego.

---

Popularne na Facebooku