Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

fakty
fakty
gospodarka

Świat

świat/block-7

Kraj

kraj/block-7

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Kultura

KULTURA/block-7

Polityka

polityka/block-7

Religia

RELIGIA/block-10

Ciekawostki

ciekawostki/block-3

Kronika policyjna

Kronika policyjna/block-3

Nauka

nauka/block-3
randomposts2

Gospodarka

gospodarka/block-7

Latest Articles

piątek, 20 lipca 2018

Stan Nowy Jork (USA): Rekiny zaatakowały dwoje dzieci

Dwoje dzieci zostało zaatakowanych przez rekiny w wodach przy plażach Long Island i Fire Island w stanie Nowy Jork.Dwa niezależne ataki miały miejsce w środę.


zdjęcie: independent

12. letnia Lola Pollina bawiła się się z bratem u wybrzeża Fire Island. Z relacji dziewczynki wynika, że atak miał miejsce gdy stała w wodzie sięgającej jej do pasa. Lola powiedziała, że poczuła silny ból nogi, spojrzała w dół i zauważyła płetwę, dodała, że rekin miał ok. metra długości. Po wyjściu z oceanu zobaczyła, że jej noga krwawi i są na niej ślady ugryzienia, które przypominały zadrapanie.
Świadkiem zdarzenia był ojciec dziewczynki, Philip Pollina.

Niemal w tym samym czasie doszło do drugiego ataku. Tym razem ugryziony przez rekina został 13. letni chłopiec, Matthew Donaldson, który pływał na desce surfingowej w tej samej okolicy (5 mil od plaży Fire Island), w której doszło do ugryzienia Loli.
Z rany na nodze Matthew lekarze wyjęli ząb rekina. Badania zęba pozwolą ustalić gatunek rekina. Świadkowie relacjonują, że mógł to być ok. 60. centymetrowy żarłacz brunatny.


Złapano dwa rekiny, ale nie wiadomo, czy są one odpowiedzialne za te ataki. 
Ian Levine, który odpowiada za bezpieczeństwo plażowiczów, powiedział, że w stanie Nowy Jork odnotowano zaledwie 10 przypadków ugryzienia przez rekina, a ostatni miał miejsce w 1948 roku.

Renata Zalewska-Ociepa
Źródło: Fakt24, interia.pl, Facebook, Twitter, The Independent

Polski przedsiębiorca, który wywiózł pracującą u niego Ukrainkę na przystanek, usłyszał wyrok

Prokuratura Rejonowa w Środzie Wlkp. zakończyła postępowanie w sprawie nieudzielenia pomocy Oksanie K. 

zdjęcie: reklama oskarżonego

W toku prowadzonego w tej sprawie postępowania ustalono, że Oksana K. wraz z siostrą wykonywały pracę na rzecz jednego z przedsiębiorstw położonego w Wielkopolsce. W dniu 9 stycznia 2018r. Oksana K. przebywając w pokoju pracowniczym źle się poczuła. Powiadomiony o tym fakcie pracodawca wyżej wymienionej Jędrzej C., zabrał Oksanę K i jej siostrę do samochodu i zawiózł w okolice Środy Wlkp., gdzie zatrzymał się w pobliżu przystanku autobusowego i wezwał karetkę pogotowia ratunkowego.

Na miejsce zdarzenia przybyli funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Środzie Wlkp., a po chwili załoga pogotowia ratunkowego. Oksana K. została przewieziona do Szpitala, gdzie stwierdzono u niej krwotok do pnia mózgu.

Wyjaśniając okoliczności świadczenia pracy przez pokrzywdzoną oraz na podstawie wyników kontroli Państwowej Inspekcji Pracy oraz danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ustalono, że Jędrzej C. nie zgłosił do ubezpieczenia społecznego, naruszając przepisy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, danych łącznie 8 osób, świadczących na jego rzecz pracę na podstawie umów zlecenia. Wszystkie nie zgłoszone osoby nie były obywatelami naszego kraju.


Jędrzej C. został przesłuchany w charakterze podejrzanego o popełnienie przestępstw niezgłoszenia danych do ubezpieczenia społecznego (art. 219 k.k.) oraz nieudzielenia pomocy Oksanie K., znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innych osób na niebezpieczeństwo, nie zapewniając jej niezwłocznie pomocy medycznej osób lub instytucji do tego powołanych, a przemieszczając pokrzywdzoną naraził ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Wyżej wymieniony przesłuchany w charakterze podejrzanego złożył wyjaśnienia, w treści których nie ustosunkował się czy przyznaje się do ich popełnienia.

Przestępstwa zarzucone oskarżonemu zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3.



Egzotyczny wąż w piwnicy. Mieszkańcy bloku przerażeni

Jastrzębscy policjanci podjęli nietypową interwencję dotyczącego egzotycznego węża. Około 2-metrowy boa został przekazany odpowiednim służbom, a jego właściciel odpowie wkrótce za popełnione wykroczenie. Stróże prawa wyjaśniają okoliczności tej sprawy.

zdjęcie: policja

Dzisiaj około godziny 10.15, jastrzębscy podjęli nietypową interwencję dotyczącą egzotycznego węża. Mieszkańcy jednego z bloków przy ulicy 1 Maja w Jastrzębiu zawiadomili pracownicę spółdzielni, że w piwnicy znajduje się terrarium z wężem. Właścicielem gada, według mieszkańców, miał być lokator bloku. 

Kobieta potwierdziła zgłoszenie i powiadomiła o wszystkim straż miejską i policję. Stróże prawa znaleźli w piwnicy, na ziemi terrarium z mierzącym około 2 metry wężem. Na miejsce przyjechał mężczyzna trudniący się wyłapywaniem zwierząt, który przechwycił egzotycznego węża. Policjanci wyjaśniają okoliczności tej sprawy.

Właściciel węża odpowie za naruszenie przepisów ustawy o ochronie przyrody. 

Telefoniczne zaproszenie na bezpłatne badanie - nim pójdziesz przeczytaj

W tym tygodniu mamy już kilkanaście takich zgłoszeń: w Warszawie funkcjonuje kilka firm, które naciągają konsumentów na zakup drogich pakietów medycznych. Kwoty, z którymi zgłaszają się do nas konsumenci to 4000-8000 zł. To dużo, ale firmy pomagają wziąć kredyt…

zdjęcie ilustracyjne: pixabay

Kontakt zaczyna się zawsze od telefonicznego zaproszenia na bezpłatne badanie. Z tonu rozmowy wynika, że dzwoniący reprezentuje publiczną służbę zdrowia. Trzeba się zgłosić osobiście. Punktualnie. Na miejscu wszystko wygląda elegancko i schludnie. Najpierw szybkie badanie, a potem konsultacja. Tyle, że nie medyczna, a handlowa. Jest możliwość leczenia na zupełnie innych warunkach niż w przychodni. Są dostępne pakiety. 

Co słyszy klient ?

Na początku słyszy, że pakiet jest dofinansowany przez Unię Europejską albo NFZ. Okazuje się, że do lekarza zawsze dostaniemy się bez konieczności czekania miesiącami w kolejkach, że jest „jak nie w Polsce”, niby finansuje to NFZ, a poziom jest jak w prywatnej służbie zdrowia. Badania, diagnostyka. Wszystko bez czekania. Nareszcie.

W miarę postępu rozmowy klient otrzyma delikatną sugestię, że coś trzeba będzie jednak zapłacić. Bez obaw. Niedużo, zwłaszcza jak za taką ofertę. No i mamy szczęście, bo w ramach tej opcji finansowania były już tylko dwa miejsca. 
Konsument podpisał umowę. Wartość pakietu to 4800 zł, ale kwota nie została jeszcze wpisana na druku, choć został podpisany. Pan nie miał takiej kwoty przy sobie. Nie miał też dokumentów „z ubezpieczenia”, więc uprzejmy konsultant natychmiast zawiózł konsumenta do jego domu, żeby tam wziął dokumenty. Trzeba będzie jechać do banku. Tam też konsumenta zawieziono. Wizyta została umówiona telefonicznie przez konsultanta. Uprzejma Pani w banku na prośbę konsultanta wpuściła obu panów przed otwarciem banku i pomogła wziąć kredyt. Potem powrót do firmy, uzupełnienie umowy i długo oczekiwana aktywacja wyższego poziomu leczenia…

Konsument ochłonął dopiero w domu. Zrozumiał, że właśnie wydał blisko 5 tysięcy złotych za pakiet, o którym mu tylko opowiedziano. Nawet nie zdążył przeczytać umowy przed podpisaniem, tak bardzo naciskano na niego i zachwalano usługi. Uwierzył na słowo, konsultant mówił tak wiele, tak szybko i stanowczo, że chyba każdy by uwierzył. Teraz dopiero w domu można przeczytać umowę.

Co w niej jest?

W sumie do końca nie wiadomo. W dołączonym harmonogramie jest mowa głównie o konsultacjach i prostych badaniach raz na jakiś czas. Nie ma nic na temat specjalistycznego leczenia, o którym tak szczegółowo opowiadano, że będzie „jak nie w Polsce”.

Konsument natychmiast zorientował się, że padł ofiarą oszustwa. Za taką kwotę mógłby się leczyć prywatnie przez kilka lat, a nie przez rok. Na tyle jest pakiet.
Konsument uzyskał pomoc w Federacji Konsumentów, wysłał pismo, które od nas otrzymał. Czekamy na reakcję firmy.
Co może zgodnie z prawiem zrobić konsument?
Gdy zawieramy umowę poza lokalem przedsiębiorstwa (np. na zorganizowanym pokazie, w sanatorium albo z akwizytorem, który przychodzi do domu), na odstąpienie od niej mamy 14 dni. Stanowi o tym Ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. 2014, poz. 827 z późn. zm.) w art. 27. Jeżeli konsument zażądał rozpoczęcia świadczenia usług od razu (a przedsiębiorca ma takie żądanie na trwałym nośniku), konsument może być zobowiązany do zapłaty za usługi, z których skorzystał. W pozostałym zakresie jest zwolniony ze zobowiązania. Ewentualna nadpłata powinna mu być zwrócona w terminie 14 dni.
Gdy umowa o pakiet medyczny zostaje zawarta w lokalu przedsiębiorstwa, umowę taką można po prostu wypowiedzieć w każdym czasie. Będziemy tu stosować przepisy o zleceniu.

Art. 746 § 1 Kodeksu cywilnego stanowi:
Dający zlecenie może je wypowiedzieć w każdym czasie. Powinien jednak zwrócić przyjmującemu zlecenie wydatki, które ten poczynił w celu należytego wykonania zlecenia; w razie odpłatnego zlecenia obowiązany jest uiścić przyjmującemu zlecenie część wynagrodzenia odpowiadającą jego dotychczasowym czynnościom, a jeżeli wypowiedzenie nastąpiło bez ważnego powodu, powinien także naprawić szkodę.
Wreszcie pozostaje jeszcze jedna możliwość. Przedsiębiorca stosuje nieuczciwe praktyki rynkowe. Ich stosowanie jest zakazane przepisami Ustawy z dnia 23 sierpnia 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. 2016 ze zm.). Można przed sądem żądać unieważnienia umowy, do której zawarcia doszło pod wpływem nieuczciwych praktyk.

W szczególności zalecamy, aby poszkodowane osoby zgłaszały się do Oddziałów Federacji Konsumentów, w miarę możliwości szybko.

Warto także równolegle zawiadomić Policję o całym zdarzeniu. Działalność przedsiębiorcy pozwala przypuszczać, że konsultanci usiłują lub popełniają przestępstwo oszustwa, określone w art. 286 § 1 Kodeksu karnego:
§  1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Konsultanci – jak wynika z rozmów z konsumentami i dokumentów – nie przekazują wymaganych prawem informacji na temat kontraktu. Jest to wykroczenie z art. 139b Kodeksu wykroczeń:
Kto w zakresie działalności swojego przedsiębiorstwa zawierając umowę z konsumentem nie spełnia wymagań dotyczących udzielenia informacji lub wydania dokumentu, przewidzianych w przepisach Ustawy z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta (Dz. U. poz. 827), podlega karze grzywny.
Przekażcie Państwo odpowiednie informację swoim bliskim i znajomym, aby uchronić ich przez nierzetelnymi praktykami.

źródło: federacja-konsumentow

Tak się marnuje publiczne pieniądze. Niemal pół miliona złotych trafiło do kosza

Pod koniec 2016 roku Ministerstwo Zdrowia zorganizowało przetarg na zakup szczepionek przeciwko pneumokokom. Wszystko odbyło się w bardzo krótkim czasie.Konstanty Radziwiłł, ówczesny minister zdrowia i Krzysztof Łanda, jego zastępca, zdecydowali, żeby zakupić szczepionki PCV10 (chroniących przeciwko 10. szczepom bakterii), zamiast kupowanych dotąd, najpopularniejszych i dających lepszą ochronę, nieco droższych PCV13. 


zdjęcie ilustracyjne: pixabay


Szczepionki PCV10 produkowane są w Singapurze (nie posiadają dopuszczenia na rynki Unii Europejskiej), a co za tym idzie, na ich zakup specjalną zgodę musiało wydać Ministerstwo Zdrowia.
Eksperci nie mają żadnych wątpliwości, że ta decyzja była błędna. Jeśli dziecko dostało już wcześniej pierwszą dawkę szczepionki PCV13, to nie powinno mu się podawać nowej szczepionki  PCV10. Podkreślić należy, fakt, że działanie szczepionki uzyskuje się po dwu lub trzykrotnym szczepieniu dziecka. 

Najwyższa Izba Kontroli w wydanym raporcie wykazała, że szczepionek kupiono za dużo i te niewykorzystane należy zutylizować.
Jak informuje Fakt, rzecznik resortu zdrowia podał, że na dzień 2. lipca w Centralnej Bazie Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemicznych (CBR) pozostaje 5 133 sztuk szczepionki PCV10 z datą ważności do 30.06.2018 r., których wartość wynosi 443 491,20 zł.
Na chwilę obecną w dyspozycji CBR znajduje się jeszcze 824 300 sztuk szczepionki PCV10. 

Ilu z nich ponownie nie uda się wykorzystać, narażając Skarb Państwa na ogromne straty?

Renata Zalewska-Ociepa
Źródło: Fakt24

Niemcy: Szokujące nagranie! Polak strzelał w piekarni

Do szokującego zdarzenia doszło w mieście Heilbronn w południowo-zachodnich Niemczech. 30-letni mężczyzna wszedł do piekarni i zaczął strzelać w kierunku sprzedawczyni. Właściciel piekarni uważa, że napad mógł być spowodowany rasizmem.

zdjęcie: screen nagrania z kamer

W mediach społecznościowych opublikowano nagranie z tego zdarzenia.


źródło nagrania: Fatih Zingal/twitter

Na nagraniu widzimy, jak mężczyzna wchodzi do piekarni, a następnie oddaje strzały w stronę kasjerki, po czym ucieka. Na szczęście kobieta zdążyła się schować, dzięki czemu na szczęście nic się jej nie stało.

Dzięki szybkiej akcji policji napastnik został zatrzymany kilka godzin po zdarzeniu.

Jak się okazało, sprawca to 30-letni Polak.


Policja podejrzewa, że Polak dokonał napaści, ponieważ jest niezrównoważony, jednak właściciel piekarni jest odmiennego zdania. Alper Yildirmaz uważa, że mężczyzną mogły kierować motywy rasistowskie.

Olsztyn: Z jeziora wyłowiono zwłoki z raną postrzałową. Apel policji o pomoc w identyfikacji zwłok mężczyzny

Komenda Miejska Policji w Olsztynie po raz kolejny zwraca się z prośbą o pomoc w identyfikacji n/n zwłok mężczyzny wyłowionego w dniu 10.06.2018r. z jeziora Długiego.

zdjęcie: policja


Przypomnijmy- do tragicznego zdarzenia doszło w dniu 10.06.2018r. na terenie jeziora Długiego w Olsztynie. Policjanci wyłowili z jeziora mężczyznę z raną postrzałową głowy. Przyczyną śmierci było prawdopodobnie samobójstwo. Po kilku dniach od tragedii policjanci wyłowili z jeziora również broń z której padł śmiertelny strrzał. 

W ubraniu denata nie było żadnych dokumentów ani innych rzeczy, które pozwoliłyby na ustalenie jego danych personalnych.

Rysopis mężczyzny: wiek około 40 lat, wzrost około 180 cm, włosy krótko przystrzyżone koloru rudego, wydatny brzuch. Mężczyzna prawdopodobnie często chodził w czapce typu baseballówka oraz mógł nosić okulary korekcyjne.
Do chwili obecnej nie została ustalona tożsamość denata. Zarówno rodzina jak i znajomi nie zgłosili zaginięcia opisanego w komunikacie mężczyzny. Nie wykluczone, że denat może być obcokrajowcem. 



Dlatego ponownie prosimy o zapoznanie się z wizerunkiem mężczyzny oraz o rozpowszechnienie go w jak najszerszym kręgu w celu ustalenia i odnalezienia jego rodziny lub znajomych, którzy mogliby potwierdzić lub pomóc w identyfikacji zwłok. Osoby, które rozpoznają mężczyznę proszone są o kontakt z Komendą Miejska Policji w Olsztynie, pod nr tel. 603 396 125. (to nr do f-usza nadzorującego sprawę - nadkom. Tomaszem Filipowicz)
rp

Ze skradzionym telewizorem „na plecach”

Policjanci górowskiej komendy zatrzymali sprawcę kradzieży sprzętu RTV z mieszkania na terenie miasta. Do zdarzenia doszło dwa dni wcześniej, kiedy to pokrzywdzony zgłosił w jednostce kradzież telewizora, kina domowego, laptopa, dekodera, krótkofalówki oraz gry komputerowej. Łączna suma strat w tej sprawie wyniosła prawie 3 tysiące złotych.

zdjęcie: policja

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwanie sprawcy, którym okazał się 22-letni mieszkaniec Góry. Mężczyzna wszedł do mieszkania pod nieobecność właściciela przez uchylone okno. Skradziony sprzęt RTV zapakował do również skradzionej torby podróżnej. Telewizor, z uwagi na jego rozmiary, postanowił nieść na plecach. 

Zdarzenie to zarejestrowała kamera pobliskiego monitoringu. Górowianin został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu.
Ponadto okazało się, że jest on także odpowiedzialny za kradzież dwóch rowerów o wartości 1500 zł. Podejrzany usłyszał już zarzuty, a za popełnione czyny odpowie teraz przed sądem. Grozić mu może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

asp. szt. Wojciech Jabłoński
podkom. Agnieszka Połczyk

Akcja „Tornister Pełen Uśmiechów”

Rusza kolejna edycja akcji „Tornister Pełen Uśmiechów”! Polega na przygotowaniu wyprawek szkolnych dla dzieci w Polsce i za granicą z rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji. Finał odbędzie się 19 sierpnia w Przemyślu.

zdjęcie: caritas



Celem akcji jest zwiększenie szans edukacyjnych uczniów przez zebranie funduszy na zakup i wyposażenie kilkudziesięciu tysięcy wyprawek szkolnych dla najuboższych dzieci i młodzieży w Polsce lub zakup i przekazanie gotowych wyprawek szkolnych.
 W parafiach w całej Polsce tornistry zakupione przez Caritas są wypełniane według potrzeb przez osoby chcące wspomóc dzieci z ubogich rodzin. Poza tym do specjalnych koszy wystawionych w parafiach będzie można wkładać podstawowe artykuły szkolne, które znajdą się później w wyprawkach przygotowanych przez wolontariuszy Caritas.

Więcej na temat
„Tornistra Pełnego Uśmiechów” >>>http://akcje.caritas.pl/tornister/

Opolskie: Pijany i z zakazem wiózł dziecko. Tłumaczył, że piwo to nie alkohol

Jak tłumaczył funkcjonariuszom "piwo to nie alkohol". 52-latek prowadził samochód z promilem alkoholu w organizmie. Dodatkowo, przewoził 12-letnie dziecko, nie miał przy sobie dokumentów i posiadał zakaz kierowania pojazdami. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

zdjęcie: policja

W minioną niedzielę, tuż przed godziną 9:00 podczas patrolu miejscowości Staniszcze Małe, policjanci ze strzeleckiej drogówki zatrzymali do kontroli osobową hondę.
Za kierownicą samochodu siedział 52-letni mężczyzna. Już na początku kontroli podał nieprawdziwe dane osobowe i dodał, że nie posiada przy sobie żadnych dokumentów. Policjanci zaczęli weryfikować jego dane.

Podczas kontroli okazało się, że kierowca nie jechał sam. W pojeździe znajdowało się również 12-letnie dziecko. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że funkcjonariusze podczas rozmowy, od kierującego wyczuli woń alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało w jego organizmie promil alkoholu. Co więcej, mężczyzna miał już na swoim koncie sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, w związku z wcześniejszą jazdą na "podwójnym gazie". 

Mieszkaniec powiatu strzeleckiego tłumaczył mundurowym, że jechał bocznymi drogami - a piwo to nie alkohol.
Mundurowi dziecko przekazali rodzinie, a samochód zabezpieczyli. Teraz 52-latek odpowie przed sądem za popełnione przestępstwa i wykroczenia. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.