Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

fakty
kraj
świat

Kraj

kraj/block-1

Świat

świat/block-7

Polityka

polityka/block-1

Kultura

KULTURA/block-70
randomposts2

Nauka

nauka/block-2

Smacznego

Smacznego/block-2

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Gospodarka

gospodarka/block-7

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

środa, 14 listopada 2018

Oszukała 32 osoby w grupach sprzedażowych. Po kilku miesiącach poszukiwań , policja wytropiła oszustkę


32 zarzuty oszustw to efekt kilkumiesięcznej pracy radziejowskich policjantów zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Podejrzana to 26-latka, która oferowała fikcyjny towar i oszukała kilkadziesiąt osób z całej Polski.

foto ilustracyjne: pixabay

Policjanci Zespołu dw. z Przestępczością Gospodarczą radziejowskiej komendy ustalili 26-latkę z pow. inowrocławskiego, która zajmowała się oszustwami w Internecie.

Jak ustalono, kobieta od kwietna do sierpnia oferowała do sprzedaży na portalach aukcyjnych różne towary, w większości artykuły dla dzieci po okazyjnych cenach. Sprawczyni w rzeczywistości nie posiadała tych rzeczy, a do sieci wstawiała fikcyjne zdjęcia. Kupujący przelewali na jej konto pieniądze, jednak nigdy nie otrzymali zamówionych przedmiotów.


Od chwili, gdy radziejowscy śledczy otrzymali pierwsze zgłoszenie o oszustwie prowadzili żmudne czynności, gromadzili materiał dowodowy, przesłuchiwali świadków. W ten sposób dotarli do 26-latki z pow. inowrocławskiego, sprawczyni całego procederu. Okazało się, że oszukała 32 osoby z całej Polski, zarabiając na tym ponad 10 tys. złotych.

Kobieta już usłyszała zarzuty, przyznała się do popełnionych czynów. Policjanci odzyskali również większość nielegalnie zdobytych pieniędzy, które sprawczyni zwróciła pokrzywdzonym.

Stalowa Wola: Libańczyk skazany za molestowanie pasierbicy


Sąd Rejonowy w Stalowej Woli 5 listopada 2018 roku wydał wyrok skazujący 53-letniego obywatela Libanu Fadi E. na karę łączną w wysokości 8 lat pozbawienia wolności za wielokrotne doprowadzenie swojej pasierbicy poniżej lat 15 do poddania się innym czynnościom seksualnym oraz za doprowadzenie jej do obcowania płciowego.


foto ilustracyjne: pixabay


Jednocześnie Sąd orzekł środek karny w postaci zakazu kontaktowania się z pokrzywdzoną i zakazu zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 8 lat.

Postępowanie przygotowawcze w tej sprawie prowadzone było przez Prokuraturę Rejonową w Stalowej Woli, a wszczęte zostało na skutek zawiadomienia o przestępstwie złożonego przez matkę pokrzywdzonej.

W toku postępowania prokuratorzy Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli ustalili, że do zdarzeń objętych aktem oskarżenia dochodziło w okresie od lutego 2006 roku do sierpnia 2011 roku na terenie Francji, jak również w miejscowościach położnych na terenie Polski, w tym w Stalowej Woli.

Fadi. E. w toku śledztwa nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. W złożonych przez siebie wyjaśnieniach zaprzeczył aby doprowadzał swoją pasierbice do poddania się innym czynnościom seksualnym, jak również nie potwierdził faktu obcowania płciowego.

Wyrok nie jest prawomocny.


wtorek, 13 listopada 2018

Tragedia na torach. Nie żyje 14-latek potrącony przez pociąg


14-letni mieszkaniec Chełma (Lubelskie) został we wtorek potrącony przez lokomotywę na stacji w Chełmie. Poniósł śmierć na miejscu. Policja wyjaśniają okoliczności wypadku.


foto: pixabay

Do wypadku doszło we wtorek przed godziną 6 rano. 14-letni chłopiec z niewiadomych przyczyn znalazł się na torowisku, gdzie został potrącony prze lokomotywę. Obrażenia nastolatka okazały się śmiertelne.

Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają czy chłopiec popełnił samobójstwo czy doszło do nieszczęśliwego wypadku.



źródło: wyborcza/ radiozet/ radioszczecin

Mając ponad 3 promile spacerowała z 6 - tygodniowym niemowlęciem. Przechodnie musieli interweniować


O incydencie policjanci zostali zaalarmowani 11 listopada br., około godziny 19.30. Na jednej z ulic Głogowa zaobserwowano kobietę z wózkiem. Zataczała się i opierała o zaparkowane samochody. 







foto ilustracyjne: g/w

Dzięki reakcji przechodniów, policyjny patrol zatrzymał nietrzeźwą 34 - latkę. Badanie wykazało w jej organizmie ponad 3 promile alkoholu. Kobieta opiekowała się w takim stanie 6 - tygodniowym niemowlęciem. 

Na uwagę zasługuje szybka reakcja świadków, a szczególnie jednej z kobiet, która nie tylko zaopiekowała się niemowlęciem ale również nakarmiła je, kiedy zorientowała się, że jest głodne. Okazało się, że nie można było przekazać pod opiekę dziecka teściowej, gdyż ta również była nietrzeźwa.

34 - latka została zatrzymana w izbie wytrzeźwień. Dziecko zaś, przewieziono do szpitala. Lekarze nie stwierdzili u chłopca żadnych obrażeń.
Policjanci wyjaśniają, czy malcowi nie groziło bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozić może kara pozbawienia wolności nawet do lat 5. O zdarzeniu poinformowano również sąd rodzinny.
asp. szt. Wojciech Jabłoński
źródło: KPP w Głogowie
 Bogdan Kaleta

E-papierosy w USA pod ostrzałem


W ciągu kilku lat e-papierosy szturmem podbiły Amerykę. Niestety, także amerykańskie szkoły średnie. Z powodu epidemicznej skali ich używania przez nieletnich władze USA wszczęły alarm i wytoczyły przeciwko e-papierosom ciężkie działa.


foto: Science News for Students


Amerykańska, rządowa agencja FDA (The US Food and Drug Administration), nadzorująca rynek dóbr konsumpcyjnych i produktów medycznych pod kątem bezpieczeństwa zdrowotnego ogłosiła, że rozpoczęła największą w dotychczasowej historii skoordynowaną akcję antynikotynową. Ma to związek z faktem, że wyroby tytoniowe jeszcze nigdy nie były tak atrakcyjne dla młodzieży jak obecnie.

Świadczy o tym m.in. oszałamiająca historia sukcesu jednej z marek e-papierosów w USA. Chodzi o produkt, który wygląda jak zwykły pendrive, ładowany jest poprzez port USB, a zamiast czystej nikotyny dostarcza ją w formie szybciej i mocniej działających soli nikotynowych, pobieranych z małych, wymiennych kartridży. Zaciągając się aerozolem wytwarzanym przez takie urządzenie można podobno odnieść „satysfakcję” niemal tak dużą jak przy paleniu zwykłego papierosa. Choć te i wszystkie inne e-papierosy przeznaczone są teoretycznie tylko dla osób dorosłych, zwłaszcza tych, którzy chcą zerwać z paleniem tradycyjnych papierosów, to jednak w praktyce okazało się, że w USA bardzo szybko stały się one popularnymi gadżetami, masowo używanym przez nastolatki i nastolatków.
„Korzystanie przez młodzież z e-papierosów osiągnęło skalę epidemii i dlatego musimy podjąć zdecydowane kroki, aby powstrzymać liczne związane z tym zagrożenia. Najpilniejszym i najważniejszym naszym zadaniem jest obecnie zahamowanie sprzedaży e-papierosów nieletnim” – alarmował niedawno Scott Gottlieb, szef amerykańskiej, rządowej agencji FDA.
Z najnowszych danych epidemiologicznych dotyczących używania wyrobów tytoniowych, opublikowanych przez agencję Centers for Disease Control and Prevention (CDC) wynika, że w 2017 r. e-papierosów używało aż 2,1 mln uczniów szkół średnich w USA. Dla porównania, do palenia tradycyjnych papierosów przyznało się zaledwie 1,4 mln uczniów. Co ciekawe, na trzecim miejscu w rankingu popularności wyrobów tytoniowych wśród amerykańskich nieletnich znalazły się cygara (1,3 mln).
Dodajmy, że elektroniczne urządzenia do dostarczania nikotyny przegoniły tradycyjne papierosy pod względem popularności wśród amerykańskich uczniów szkół średnich już w 2014 r. W kolejnych latach obserwowany był jednak niezwykle dynamiczny wzrost konsumpcji e-papierosów wśród nieletnich, co wywołało alarm najpierw w środowiskach szkolnych, a później także w kręgach władzy.
2,1 mln - tylu uczniów amerykańskich szkół średnich zadeklarowało używanie e-papierosów w 2017 roku
1,4 mln - tylu uczniów amerykańskich szkół średnich zadeklarowało używanie tradycyjnych papierosów w 2017 roku
Amerykańskich decydentów niepokojem napawają nie tylko fakty na temat skali rozpowszechnienia e-papierosów wśród młodzieży, lecz także wyniki badań wskazujące, że blisko 80 proc. młodzieży nie dostrzega istotnych zagrożeń dla zdrowia związanych z ich używaniem.
To wszystko skłoniło władze USA do podjęcia skoordynowanej akcji, mającej na celu egzekwowanie prawa regulującego rynek wyrobów tytoniowych. Została ona wymierzona w konkretnych producentów i dystrybutorów e-papierosów, którzy zdaniem władz naruszyli obowiązujące przepisy dotyczące ich sprzedaży lub promocji, w odniesieniu do nieletnich konsumentów. Towarzyszy jej duża kampania edukacyjna.

Jak Amerykanie walczą z plagą e-papierosów wśród młodzieży 

W ramach wspomnianej akcji ponad 1,3 tys. działających w USA detalistów handlujących e-papierosami otrzymało od FDA nie tylko listy ostrzegawcze, ale i kary finansowe za ich nielegalną sprzedaż nieletnim. Agencja namierzyła łamiące prawo sklepy (zarówno tradycyjne, jak też internetowe) w trakcie niezapowiedzianych, tajnych kontroli, w czasie których współpracujące z FDA nieletnie osoby próbowały kupić e-papierosy.
Na tym jednak nie koniec. Równocześnie, FDA skierowała też do pięciu największych producentów e-papierosów w USA oficjalne pisma, które zobligowały ich m.in. do opracowania planów mających odwrócić dotychczasowe trendy, związane z coraz bardziej powszechnym używaniem e-papierosów przez młodzież. Firmy, które nie przygotują takich planów, mają zostać objęte restrykcjami, związanymi z oficjalną autoryzacją ich produktów, co mogłoby skutkować wycofaniem z rynku niektórych, np. szczególnie popularnych wśród nieletnich wariantów smakowych liquidów stosowanych w e-papierosach (dużym powodzeniem cieszą się zwłaszcza aromaty owoców, warzyw i słodkich deserów). 
Choć wspomniane działania FDA wyglądają na radykalne, to jednak agencja równocześnie podkreśla, że chce prowadzić w sprawie e-papierosów wyważoną politykę, aby nie „wylać dziecka z kąpielą”. Podobnie bowiem jak w Wielkiej Brytanii, także i w USA władze uznały e-papierosy jako potencjalne, skuteczne narzędzie mające wspierać dorosłe osoby w zerwaniu z nałogiem palenia tradycyjnych wyrobów tytoniowych (Światowa Organizacja Zdrowia nie zaleca takiego działania). E-papierosy traktowane są w tych krajach po prostu jako mniejsze zło, zwłaszcza, że palenie tradycyjnych papierosów i związane z nim szkody zdrowotne pozostają wciąż pierwszą w kolejności, wśród możliwych do uniknięcia (preventable), przyczyną śmierci w USA. Szacuje się, że z tego powodu umiera co roku pół miliona Amerykanów, w większości przedwcześnie. Co ciekawe, 2/3 dorosłych palaczy w USA deklaruje, że chciałoby zerwać z nałogiem (to ponad 22 mln osób). Z badań wiadomo też, że w 2015 r. tylko 7 proc. osób, które podjęły taką próbę, z powodzeniem rzuciło palenie.
„Podtrzymujemy tezę, że produkty dostarczające nikotynę istotnie różnią się między sobą pod względem ryzyka zdrowotnego związanego z ich użyciem, gdzie tradycyjne papierosy stanowią produkty o największym ryzyku, a e-papierosy stanowią mniej ryzykowną alternatywę. Ale to dotyczy tylko dorosłych palaczy. Nie możemy pozwolić, aby po e-papierosy sięgała nasza młodzież, bo wytworzy się nam całkiem nowa generacja osób uzależnionych od nikotyny” – głosi kierownictwo FDA.

Reklama i dizajn pod lupą inspektorów

Dlatego FDA wzięła na cel nie tylko nielegalną sprzedaż e-papierosów nieletnim, ale także skierowany do nich marketing (kid-friendly marketing). Chodzi np. o wprowadzające w błąd etykiety produktów (sugerujące, że produkt jest odpowiedni dla młodzieży) lub ich promowanie w „apetycznej” formie przypominającej produkty spożywcze (np. słodycze czy soki). Pod lupę wzięto zatem również opakowania produktów oraz ich nazwy. 

Jednocześnie FDA prowadzi też dochodzenie mające sprawdzić, czy liderzy rynku e-papierosów w USA nie kierowali swych działań marketingowych bezpośrednio do nieletnich, np. poprzez zatrudnianie w reklamach aktorów mających mniej niż 21 lat lub też na takich wyglądających. Z doniesień prasy amerykańskiej wynika, że producenci e-papierosów radykalnie zmienili już swoje podejście w tej sprawie i teraz zatrudniają do reklam modeli i modelki, którzy są znacznie starsi (to znaczy wyraźnie powyżej 30-tki). Zmieniają też nazwy swoich aromatów, na mniej kuszące (np. na ogórkowy zamiast „odlotowo” ogórkowy). Warto w tym kontekście dodać, że FDA zażądała od producentów wiodących marek e-papierosów szczegółowych informacji oraz dokumentów, które mają pomóc wyjaśnić zaskakująco wysoką popularność tych produktów wśród młodzieży.
W ramach wojny z używaniem e-papierosów przez młodzież FDA rozważa też wprowadzenie zmian w przepisach regulujących dopuszczanie e-papierosów oraz ich różnych komponentów do obrotu, np. poprzez wprowadzenie nowych standardów, procedur i kryteriów oceny. FDA chce również drobiazgowo sprawdzić, czy oferowane na rynku nowe produkty, np. kolejne warianty smakowe, przeszły wszystkie wymagane procedury rejestracyjne i autoryzacyjne.
Kończąc wątek prawny omawianej akcji warto wspomnieć, że w przypadku 135 sprzedawców, którzy najbardziej podpadli FDA, skończyło się na pisemnie wyrażonej groźbie nałożenia na nich całkowitego zakazu sprzedaży wyrobów tytoniowych – w razie kontynuacji zakwestionowanych praktyk handlowych dotyczących e-papierosów. Dodajmy też, że kary nakładane na detalistów łamiących prawo w tym zakresie wynoszą w USA od 285 USD nawet do 11,4 tys. USD,  w zależności od stwierdzonej liczby naruszeń prawa w określonym okresie czasu. 

Dlaczego e-papierosy są groźne dla zdrowia

Amerykańska krucjata prawna przeciwko konsumpcji e-papierosów przez młodzież wspierana jest równocześnie przez głośne działania medialne. Chodzi o rządową kampanię społeczną pod nazwą „The Real Cost”, która ma uświadomić młodzieży, że e-papierosy są groźne dla zdrowia. Kampania ma dotrzeć do 10,7 mln uczniów w wieku 12-17 lat, którzy już spróbowali lub też są gotowi spróbować e-papierosów. Działania te są realizowane z rozmachem, nie tylko za pośrednictwem internetu i telewizji (m.in. budzące emocje, sugestywne spoty filmowe oraz interaktywne gry edukacyjne). Przekazy edukacyjne, np. za pośrednictwem plakatów, mają też dotrzeć m.in. do szkolnych toalet.
Czego konkretnie można się dowiedzieć z tej kampanii? Poniżej przedstawiamy kilka zawartych w niej, istotnych informacji na temat zagrożeń związanych z używaniem e-papierosów:
  • zawierają silnie uzależniającą substancję, czyli nikotynę, podobnie jak tradycyjne wyroby tytoniowe, a mózg osób w wieku kilkunastu lat jest szczególnie podatny na uzależnienie od nikotyny, używanie nikotyny może więc zmienić działanie mózgu i wpływa na zachowanie, 
  • często zawierają akroleinę, czyli substancję, która może spowodować różnego rodzaju uszkodzenia płuc, 
  • mogą zawierać cząsteczki metali, takich jak nikiel, aluminium czy cyna, 
  • niektóre zawarte w nich aromaty, np. diacetyl, mogą wskutek inhalowania doprowadzić do poważnej choroby płuc zwanej zarostowym zapaleniem oskrzelików (popcorn lung). 
FDA liczy na to, że wspomniana kampania informacyjno-edukacyjna zniechęci wielu młodocianych vaperów (tak popularnie nazywa się osoby używające e-papierosów) do tej nowej, niebezpiecznej mody. Agencja podkreśla, że dzięki zainicjowanej w 2014 r. kampanii „The Real Cost”, która co roku ma inny temat przewodni, w latach 2014-2016 udało się już uchronić 350 tys. amerykańskich nastolatków (w wieku 11-18 lat) od sięgnięcia po wyroby tytoniowe, co uchroniło Amerykę przed wielomiliardowymi stratami związanymi z paleniem i jego skutkami. FDA chwali się, że kampania ta przyczyniła się do 30-procentowego spadku inicjacji tytoniowej wśród nastolatków w latach 2014-2016. Nie powinno więc specjalnie dziwić, że zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia, m.in. dwie nagrody Effie, które są światowym odpowiednikiem „Oscara” dla branży marketingowo-reklamowej.
Warto dodać, że kampania ta jest elementem szerszej strategii zapobiegania używaniu wyrobów tytoniowych przez młodzież w USA (Youth Tobacco Prevention Plan).
Dane epidemiologiczne, które publikuje agencja CDC potwierdzają ogólny, spadkowy trend w konsumpcji wyrobów tytoniowych przez młodzież w USA. Na przykład w 2011 r. ponad 4,5 mln uczniów szkół średnich używało jakiegokolwiek wyrobu tytoniowego, podczas gdy w 2017 r. już „tylko” 3,6 mln.

Nowe sposoby na walkę z nałogiem nikotynowym i odcięcie nieletnich od e-papierosów

Amerykanie cały czas szukają kolejnych sposobów na walkę z plagą nikotynizmu. Na przykład FDA zapowiedziała, że wkrótce przedstawi nowe, alternatywne formy wspierania palaczy w rzucaniu palenia za pomocą innowacyjnych terapii i związanych z nimi zamienników farmaceutycznych (new drugs). Rozważana jest też opcja zmuszenia producentów papierosów do obniżenia zawartości nikotyny w papierosach.
Co ciekawe, aby pomóc detalistom w skuteczniejszym przestrzeganiu prawa, FDA opracowała i udostępniła online specjalną, bezpłatną aplikację mobilną do pobrania na smartfony (FDA Age Calculator), dzięki której sprzedawcy mogą szybko i wygodnie obliczyć, czy dany konsument może legalnie nabyć określone produkty tytoniowe, zgodnie z prawem (federalnym, stanowymi i lokalnym) czy też nie. 
Ale na tym nie koniec innowacji. Jeden z producentów z branży zapowiedział niedawno w mediach, że wprowadzi na rynek zupełnie nową generację e-papierosów, które dzięki współpracy z telefonem komórkowym danego konsumenta poprzez system łączności Bluetooth i przy użyciu jego danych biometrycznych, będą autoryzować działanie e-papierosa lub też blokować jego działanie. Jak łatwo się domyślić, będzie to zależało przede wszystkim od wieku konsumenta, ale też i okolicy, w jakiej się znajduje (taki e-papieros nie działałby w szkole i jej bliskim sąsiedztwie). Ponadto, takie inteligentne e-papierosy mają też umożliwiać użytkownikowi monitorowanie przyjmowanego poziomu nikotyny.
Dzięki tym i innym działaniom producenci i dystrybutorzy e-papierosów próbują wyjść naprzeciw aktualnym wytycznym USA dotyczącym wyrobów tytoniowych (new compliance policy), z których wynika, że wyroby te mają stać się mniej toksyczne, mniej atrakcyjne i mniej uzależniające (less toxic, appealing and addictive). 
Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)

Zwyrodnialcy odpowiedzą za uśmiercenie psa


Kara 5 lat pozbawienia wolności grozi 42-latkowi i jego o 17 lat starszemu bratu, którzy ze szczególnym okrucieństwem mieli znęcać się nad psem. Zadając kilka uderzeń metalową rurką uśmiercili czworonoga. Mężczyźni zostali zatrzymani i usłyszeli już zarzuty z ustawy o ochronie zwierząt. Za swoje czyny odpowiedzą teraz przed sądem.

foto ilustracyjne: g/w

Do tego zdarzenia doszło w ubiegły czwartek w jednej spod opolskich miejscowości. Wówczas policjanci z Niemodlina zostali poinformowani o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z ustawy o ochronie zwierząt. Dyżurny na miejsce natychmiast skierował policyjny patrol.


Na miejscu funkcjonariusze ustalili, że 42-latek miał uderzać swojego psa, bo ten zadusił ptactwo domowe. Kiedy pies uciekł z posesji, młodszy z braci miał złapać go i wciągnąć na podwórze, tam miał uderzyć go metalową rurką. Potem, jego 59-letni brat miał zadać psu kolejne uderzenia ciężkim narzędziem, co najprawdopodobniej doprowadziło do śmierci zwierzęcia. Na końcu zwłoki psa zawinięte w worek mieli wrzucić do kosza na śmieci.

Pracujący na miejscu policjanci wezwali lekarza weterynarii i zawiadomili Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które zaopiekowało się biegającym po posesji szczeniakiem. Mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do policyjnego aresztu. Usłyszeli już zarzuty znęcania się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem.

Przypomnijmy, że za znęcanie się nad zwierzęciem grozi do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku gdy sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem, zagrożenie karą pozbawienia wolności wzrasta do 5 lat. Sąd może również nałożyć na sprawcę zakaz posiadania zwierząt na okres do 10 lat oraz orzec nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w kwocie nawet do 100.000 złotych.
KWP Opole / mm

Chłoniak może mieć początek w celiakii


Szybko postawiona diagnoza choroby trzewnej może pomóc pacjentom ustrzec się nowotworu jelita cienkiego. Trwająca latami, nieleczona celiakia zwiększa bowiem ryzyko zachorowania na chłoniaka tego narządu.


foto: pixabay


Nowotwory jelita cienkiego dzielą się na dwa typy – pierwszy to rak, czyli nowotwór wywodzący się z komórek nabłonkowych jelita cienkiego, a drugi to chłoniak, czyli nowotwór wywodzący się z komórek układu krwiotwórczego.

– W przypadku chłoniaka znamy chorobę, która zwiększa ryzyko zachorowania. Jest to choroba trzewna – mówi prof. Jarosław Reguła, konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii oraz kierownik Kliniki Gastroenterologii Onkologicznej CMKP Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie. – Choroba ta wiąże się z nieprawidłowymi, autoimmunologicznymi reakcjami organizmu na spożywany gluten, który znajduje się w produktach zbożowych .

Dlatego pacjenci chorujący na chorobę trzewną powinni bezwzględnie przestrzegać diety bezglutenowej. Niektóre przypadki zachorowania na chłoniaka jelita cienkiego spowodowane są nierozpoznaną celiakią i brakiem leczenia tej choroby.

- Trudno stosować dietę bezglutenową, jeśli nie ma diagnozy. Spotykamy pacjentów z chorobą trzewną, u których przez wiele lat nie doszło do rozpoznania. Później okazuje się, że mają niedokrwistość i że może to być spowodowane chłoniakiem. Podkreślam, że dotyczy to osób chorujących od wielu lat i przez wiele lat nieleczonych. Należy też dodać, że nie u wszystkich pacjentów kończy się to chłoniakiem. Dotyczy to niewielkiego odsetka pacjentów z chorobą trzewną – uspokaja prof. Reguła.

Jeśli chodzi o raka jelita cienkiego, to nie ma dobrze zidentyfikowanych czynników ryzyka. Jest to niezwykle rzadki nowotwór, trudny do zdiagnozowania i zwykle rozpoznawany z dużym opóźnieniem.

– Choćby z tego powodu, że do jelita cienkiego nie mamy dobrego dostępu. Typowe objawy to bóle brzucha i niedokrwistość. I nic ponadto. Ustalono nawet jaki jest czas opóźnienia między pierwszymi objawami, a rozpoznaniem – jest to okres od ok. 1,5 roku do 2 lat. Pacjenci, którzy mają niedokrwistość i bóle brzucha w pierwszej kolejności diagnozowani są w kierunku przyczyn hematologicznych, ginekologicznych, żołądkowych, przyczyn w jelicie grubym. Zwykle ordynuje się leczenie, podaje żelazo i dopiero na końcu rozpoznaje raka jelita cienkiego – mówi konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii.

Profesor dodaje, że w Polsce rejestruje się nieco ponad 300 przypadków tej choroby rocznie. Rozpoznanie stawiane jest za pomocą tomografii komputerowej bądź rezonansu magnetycznego.

Jerzy Dziekoński

Kampania realizowana w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, zadanie Promocja zdrowia i profilaktyka nowotworów, finansowana ze środków Ministra Zdrowia.
www.gov.pl/zdrowie
www.planujedlugiezycie.pl

Potrącił trzy kobiety na przejściu dla pieszych. Dwie z nich zginęły


Do wypadku  doszło 11 listopada około godziny 17.25 na DK 86 w rejonie Sarnowa. Jak dotychczas ustalono, przechodzące przez trasę na oznakowanym przejściu dla pieszych trzy kobiety zostały potrącone przez nadjeżdżającego hyundaia. W następstwie obrażeń odniesionych na skutek potrącenia dwie kobiety zmarły, a trzecia w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala.

foto: policja

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło w sobotę około 17.25 na drodze krajowej nr 86 w pobliżu Sarnowa. Trzy kobiety przechodziły przez trasę na oznakowanym i oświetlonym przejściu dla pieszych, które znajduje się poza terenem zabudowanym. 

Piesze, najprawdopodobniej obywateli innych państw, potrącone zostały przez jadącego w kierunku Siewierza osobowego hyundaia tucsona. Za kierownicą auta siedział 36-letni mieszkaniec powiatu zawierciańskiego. W wyniku obrażeń odniesionych w wypadku dwie piesze zmarły na miejscu wypadku. 

Trzecia potrącona kobieta została przewieziona w stanie ciężkim do szpitala. Wiadomo, że siedzący za kierownicą hyundaia mężczyzna w chwili zdarzenia był trzeźwy. Poważne utrudnienia w ruchu w tym miejscu trwały do późnych godzin wieczornych.




Policja ujawniła kolejne osoby naruszające prawo


Działania policjantów w związku z zabezpieczeniem niedzielnych zgromadzeń skutkowały zapewnieniem bezpieczeństwa ich uczestnikom. We wrocławskim marszu udział wzięło około 9 tys. osób. Nie doszło do zbiorowego naruszenia ładu i porządku publicznego, ale odnotowano incydent w związku z którym poszkodowane zostały dwie osoby i funkcjonariusz. 6 osób zostało zatrzymanych a blisko 250 wylegitymowano. Policjanci, analizując materiały zgromadzone podczas zabezpieczenia, ujawnili kolejne osoby naruszające prawo. Poniżej publikujemy ich wizerunki.

foto: policja
11 listopada 2018 roku duża ilość policjantów czuwała nad bezpieczeństwem mieszkańców i wszystkich osób biorących udział w zgromadzeniach oraz marszu. Ulicami miasta przeszło około 9 tys. osób i dzięki działaniom policjantów zabezpieczających marsz, nie doszło do zbiorowego naruszenia ładu i porządku publicznego. Nie doszło też do bezpośredniej konfrontacji uczestników różnych zgromadzeń. Cały czas policjanci byli też w bezpośrednim kontakcie z obserwatorami z ramienia urzędu miasta.


Podczas przemarszu odnotowano jeden incydent. Z kilkutysięcznego tłumu zostały rzucone race i inne przedmioty. Jeden z nich zranił dwie osoby i funkcjonariusza Policji. Na szczęście obrażenia nie były groźne.

Na wrocławskim rynku obserwator z ramienia urzędu miasta podjął decyzję o rozwiązaniu zgromadzenia. Obserwatorowi podczas przekazywania informacji towarzyszyli policjanci. Bezpieczeństwo obserwatora nie było zagrożone w żadnym momencie. Po rozwiązaniu przez urząd miasta zgromadzenia, część jego uczestników opuściła miejsce zgromadzenia, a wobec pozostałych policjanci podjęli czynności w kierunku ustalenia ich danych personalnych. Łącznie funkcjonariusze wylegitymowali blisko 250 osób. Wobec tych, którzy nie zastosowali się do polecenia rozejścia, będą kierowane do sądu materiały w związku z wykroczeniem. Dotyczy to również organizatorów zgromadzenia.

Podczas marszu policjanci ujawnili też dwa transparenty z zakazanymi treściami i zatrzymali w tej sprawie 6 podejrzewanych o popełnienie przestępstwa z art. 256 kodeksu karnego.
Kolejne godziny analiz materiałów zarejestrowanych podczas przebiegu zgromadzenia, doprowadziły do ustaleń wizerunków osób podejrzewanych o zachowania niezgodne z prawem.

Jednocześnie wrocławscy policjanci zwracają się prośbą do osób, które posiadają wiedzę mogącą przyczynić się do ich identyfikacji, o kontakt z funkcjonariuszami komisariatu policji Wrocław – Stare Miasto pod nr tel. 71 359 26 00, 71 340 31 31 lub 71 340 43 90.
Materiały ze zdarzeń, do których doszło w rejonie dworca PKP Wrocław Główny i Rynku Starego Miasta, publikujemy poniżej.
Dalsze czynności prowadzą nadal funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.
(KWP we Wrocławiu)

Order Złotych Cycków


Każda forma wspierania karmienia dziecka jest dobra - uważa doradczyni laktacyjna Agnieszka Terska ze szpitala wojewódzkiego w Olsztynie. Jedną z takich zachęt jest popularne na Wyspach Brytyjskich nadawanie sobie orderów za karmienie piersią, które coraz śmielej wkracza do polskiego internetu. Ordery mamy nadają same sobie, a ich kolor i waga zależą od tego, jak długo trwa karmienie.

foto ilustracyjne: pixabay
Zasada przyznawania orderów w internetowej akcji wspierania karmienia piersią jest prosta: każda karmiąca mama sama decyduje, czy przyznaje sobie order. Pomysłodawczynie zachęcają, by za 3 miesiące karmienia nadać sobie odznakę „brązowe cycki”, za pół roku karmienia „srebrne cycki”, za rok „złote cycki”, „platynowe cycki” uzyskujemy po półtora roku karmienia, zaś „diamentowe cycki” należą się nam za karmienie trwające dwa lata.
Choć akcja powstała na Wyspach Brytyjskich i tam jest najbardziej popularna, coraz śmielej swoimi odznakami chwalą się też karmiące piersią Polki. Na profilach społecznościowych dla młodych mam można zobaczyć koszulki z nadrukami „mam złote cycki”, jedna z pań chwali się modną nerką z napisem „cycki - diamenty”. Karmiące kobiety gratulują im odwagi w tych wyznaniach.


- I bardzo dobrze, że karmiące się tym chwalą, bo jest się czym chwalić. Karmienie piersią to najlepsze, co można podarować dziecku i sobie także. Karmienie wpływa pozytywnie na odporność dziecka oraz profilaktykę onkologiczną mamy” - mówi Agnieszka Terska i podkreśla, że nie ma żadnych badań, które by wskazywały, że długie karmienie niekorzystnie wpływa czy na matkę, czy na dziecko. Przeciwnie. Ostatnie amerykańskie badania wskazują, że im dłużej karmimy piersią, tym jesteśmy mniej narażone na zachorowanie na raka sutka - karmienie przez rok to, statystycznie, zmniejszenie ryzyka tego nowotworu aż o 28 proc.!

Z kolei, jeśli chodzi o najbardziej agresywną formę raka piersi - niewrażliwego na działanie żeńskich hormonów płciowych - kobiety, które kiedykolwiek karmiły piersią miały o 20 proc. niższe ryzyko zachorowania. (Chodzi o raka potrójnie negatywnego - bez receptorów dla estrogenu, progesteronu i nadprodukcji Her2). Ryzyko zachorowania na raka niewrażliwego na hormony (tj. bez receptorów dla estrogenu i dla progesteronu) było niższe o 10 proc. u kobiet karmiących piersią w przeszłości.

Rak piersi niewrażliwy na hormony częściej jest diagnozowany u młodszych pań, tj. poniżej 50. roku życia, a także u pań z mutacjami predysponującymi do dziedzicznego raka sutka (np. mutacje w genie BRCA1). Z badań wynika również, że czynnikiem ryzyka zachorowania na ten rodzaj nowotworu mają kobiety otyłe i rodzące wielokrotnie.
Nowotwory piersi niewrażliwe na hormony szybciej prowadzą do zgonu, gdyż z reguły są diagnozowane w późniejszym stadium rozwoju, są mniej podatne na działanie różnych metod leczenia (w ich przypadku nie działają leki blokujące receptory hormonalne i Her2) i znacznie rzadziej można je wyleczyć.

W ocenie Agnieszki Terskiej kobiety powinny tak długo karmić piersią, jak długo jest to komfortowe dla nich, i dla malucha. - Dziecko samo da sygnał, że już ich nie interesuje ssanie. Jedne dzieci zrobią to w wieku kilku miesięcy, inne w wieku kilku lat, np. gdy pójdą do przedszkola i odkryją wiele rzeczy dużo bardziej je zajmujących niż ssanie piersi – powiedziała Terska i dodała, że często mamy karmiące dzieci starsze niż rok spotykają się ze społecznym niezrozumieniem, czy nawet ostracyzmem.

- Dla ludzi 3-latek to duże dziecko, dla mamy - maleńkie. To mamy, a nie ciocie, czy przypadkowe panie decydują o tym, czy karmimy dziecko piersią, czy nie i nie warto poddawać się presji otoczenia - podkreśliła Terska. W jej ocenie akcja nadawania sobie przez mamy odznaczeń jest godna pochwały i propagowania. - Każda forma motywacji do karmienia piersią jest ważna. Jeśli będzie to order, niech i tak będzie. Bylebyśmy karmiły, bo nie każdej mamie się ta sztuka udaje, nie każda mama może karmić - podkreśla Terska.
(PAP)

Joanna Kiewisz-Wojciechowska
Kampania realizowana w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, zadanie Promocja zdrowia i profilaktyka nowotworów, finansowana ze środków Ministra Zdrowia.
www.gov.pl/zdrowie
www.planujedlugiezycie.pl
loading...