Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

kraj
polityka
świat

Świat

świat/block-7

Kraj

kraj/block-7

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Kultura

KULTURA/block-7

Polityka

polityka/block-7

Religia

RELIGIA/block-10

Ciekawostki

ciekawostki/block-3

Kronika policyjna

Kronika policyjna/block-3

Nauka

nauka/block-3
randomposts2

Gospodarka

gospodarka/block-7

Latest Articles

sobota, 19 maja 2018

Zatrzymany obywatel Iraku za nielegalne przekroczenie granicę

Brak kontroli granicznej na granicy wewnętrznej nie oznacza, że można ją przekraczać bez dokumentów do tego uprawniających. Zatrzymany obywatel Iraku widocznie o tym zapomniał.

zdjęcie: nadodrzanski.strazgraniczna




Wczoraj  funkcjonariusze z Placówki SG w Poznaniu-Ławicy w pociągu relacji Berlin-Warszawa przeprowadzili kontrolę legalności pobytu wobec cudzoziemca, który nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. 

Mężczyzna został zatrzymany. Okazało się , że zatrzymany 19-letni mężczyzna jest obywatelem Iraku, który jak wyjaśnił postanowił przyjechać turystycznie do naszego kraju.

 Trwają czynności mające na celu przekazanie cudzoziemca w ramach readmisji stronie niemieckiej.

Zamość: Tragiczne zdarzenie na stawach w Topornicy

Ciała dwóch mężczyzn w wieku 34 i 63-lat wczoraj późnym wieczorem zostały wyłowione ze stawu rybnego w Topornicy. Wstępne ustalenia wskazują, iż wypłynęli łódką, aby dokarmić ryby. Policjanci pod nadzorem prokuratora ustalają szczegóły tego tragicznego zdarzenia.

zdjęcie: policja

Wczoraj dyżurny komendy w Zamościu otrzymał  zgłoszenie, że na stawach gospodarstwa rybnego w Topornicy ktoś może potrzebować pomocy. Zgłaszający słyszał dobiegające z okolicy zbiornika wodnego wołanie o pomoc.
Natychmiast na miejsce zostały skierowane służby – straż pożarna, policja, pogotowie ratunkowe oraz WOPR. 

Na grobli stawu znajdował się samochód oraz ciągnik rolniczy, w środku nie było żadnych osób. W wodzie pływały wiosła. Próby nawiązania kontaktu z osobami użytkującymi pojazdy nie powiodły się. Przystąpiono do poszukiwań na wodzie.
Po kilku godzinach od rozpoczęcia poszukiwań strażacy Specjalnej Grupy Wodno-Nurkowej PSP w Lublinie odnaleźli w wodzie ciała dwóch mężczyzn. 

Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, iż mężczyźni tego dnia wypłynęli łódką w celu nakarmienia ryb. Byli to 34-letni oraz 63-letni mieszkańcy gminy Zamość.

Czynności na miejscu zdarzenia wykonano pod nadzorem Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Zamościu. Ciała zostały zabezpieczone celem wykonania sekcji zwłok, wstępnie wykluczono udział osób trzecich.
Policjanci wyjaśniają szczegółowe okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia.  

D.K-B.

Chcesz szybko zajść w ciążę? Odstaw fast foody!

Kobiety, które jedzą dużo fast foodów i mało owoców, mają problemy z szybkim zajściem w ciążę. Co ciekawe, żadnego wpływu w tym kontekście nie miało jedzenie przez przyszłe mamy zielonych warzyw.


zdjęcie ilustracyjne: pixabay

Kiedy para decyduje się na dziecko, zwłaszcza pierwsze, każdy miesiąc opóźnienia budzi niepokój, czy aby na pewno wszystko jest w porządku. Jeśli starania zdrowych partnerów nie przynoszą efektu przez rok, pojawia się podejrzenie niepłodności. Wówczas też najwyższy czas, by zgłosić się do lekarza w celu ustalenia przyczyny zwłoki w zajściu w ciążę.
Badania australijskich naukowców z University of Adelaide dowodzą, że na problemy z zajściem w ciążę może wpływać niewłaściwa dieta przyszłej mamy.

Uczeni analizowali wyniki 5598 wywiadów z ciężarnymi kobietami zebranych przez australijskie, nowozelandzkie, brytyjskie i irlandzkie położne w trakcie wizyty przedporodowej. Ankietowane opowiadały na pytania dotyczące diety, jak i czasu, którego potrzebowały by zajść w ciążę. 8 procent z nich (468 ) miało z tym problem przez co najmniej rok i były podejrzewane o niepłodność, 340 leczyło się z jej powodów.
Analiza zebranych w ten sposób danych ujawniła, że obok rozmaitych czynników, które już wcześniej uznano za zwiększające ryzyko niepłodności, np. podwyższone BMI i wiek matki, również i dieta ma na nie wpływ.
W porównaniu z kobietami, które jadły owoce trzy lub więcej razy dziennie przez co najmniej miesiąc przed poczęciem, panie, które jadły ich mniej niż 1-3 razy dziennie zachodziły w ciążę miesiąc później.
Podobnie kobiety, które cztery lub więcej razy w tygodniu jadły fast foody (kupowane „na mieście” burgery, pizzę, smażonego kurczaka z frytkami), miesiąc później zachodziły w ciąże w porównaniu z paniami jedzącymi fast foody rzadko lub w ogóle.
Co więcej, okazało się, że wśród przyszłych mam, które jadły najmniej owoców, o niepłodność podejrzewano 12 proc. (w porównaniu do 8 proc. w całej badanej grupie). Wśród wielbicielek fastfoodów, było to już 16 proc. (wzrost o 100 proc.)
- Nasze odkrycia dowodzą, ze wysokiej jakości dieta, w skład której wchodzą owoce i w której minimalną role odgrywają fast foody poprawia płodność oraz skraca czas niezbędny do zajścia w ciążę – mówi prof. Claire Roberts, szefowa zespołu przeprowadzającego badania.
Co ciekawe, w trakcie badań okazało się również, że zarówno spożywanie ryb, jak i równie zdrowych zielonych warzyw liściastych (szpinaku czy sałaty) nie ma żadnego wpływu czas potrzebny do zajścia w ciążę. Nie oznacza to jednak, że należy przestać je jeść!

Ograniczenia badania

Jak każde inne, tak to badanie korelacyjne ma swoje ograniczenia. Po pierwsze uczeni bazowali na tym, co powiedziały ankietowane ciężarne, a co niekoniecznie musiało być prawdą. Po drugie, położne pytały o dość ograniczony zakres produktów spożywczych. Pod uwagę nie brano również tego, co jedli przyszli ojcowie, a co także mogło mieć wpływ na kwestie poczęcia. A jest już pokaźna liczba badań, że od tego, czy panowie się ruszają, czy nie oraz jakości ich diety, zależy jakość produkowanych przez nich plemników.
Atutem badania jest natomiast to, że ich badania objęły swym zasięgiem dość dużą grupę przyszłych mam i to na dodatek pochodzących z różnych krajów.
Niezależnie od ograniczeń badania, jedzenie jabłek, gruszek, truskawek czy czereśni nie zaszkodzi zdrowiu.
Anna Piotrowska (zdrowie.pap.pl)

Prowadziła prywatny żłobek. Opiekunka usłyszała zarzut znęcania się nad dziećmi

Prokurator Rejonowy Szczecin-Zachód nadzoruje postępowanie w związku z zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę małoletnich pokrzywdzonych, podczas sprawowanej nad nimi opieki przez kobietę zajmującą się we własnym mieszkaniu opieką nad dziećmi.
zdjęcie ilustracyjne: pixabay
W toku prowadzonego postępowania przygotowawczego, zebrano obszerny materiał dowodowy w postaci między innymi zeznań świadków, dokumentacji, a także uzyskano opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej na okoliczność stwierdzonych u małoletnich pokrzywdzonych obrażeń ciała. 14 maja 2018 r. pokrzywdzeni złożyli do akt sprawy dowód w postaci nagrania mającego pochodzić z mieszkania podejrzanej, w którym opiekowała się ona dziećmi, na okoliczność jej zachowania wobec pokrzywdzonych dzieci. 
Prokurator załączył dowód z nagrania do akt sprawy. Dowód ten będzie podlegał prawnokarnej ocenie. O fakcie prowadzonej przez podejrzaną działalności polegającej na zajmowaniu się kilkoma dziećmi we własnym mieszkaniu zawiadomiono Urząd Miasta w Szczecinie, właściwy urząd skarbowy i Wojewódzką Stację Sanitarno-Epidemiologiczną.
W dniu 18 maja 2018 r. ogłoszono zarzut podejrzanej kobiecie, której zarzucono m. in. to, że znęcała się fizycznie i psychicznie nad czwórką nieporadnych – z uwagi na wiek – małoletnich, w ten sposób, że mając obowiązek opieki nad dziećmi w ramach faktycznie wykonywanej opieki, nie wykonywała jej właściwie, używała wobec nich słów uznanych powszechnie za obelżywe, krzyczała oraz używała wobec nich przemocy fizycznej, dopuszczając do powstania obrażeń ciała m. in. w postaci siniaków,  tj. o czyn z art. 207 § 1a kk.
Po ogłoszeniu zarzutu prokurator przesłuchał podejrzaną, która nie przyznała się do zarzucanego jej czynu.
Decyzją prokuratora wobec podejrzanej zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji, zakazu kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych oraz nakaz powstrzymania się od wykonywania jakiejkolwiek działalności związanej z opieką nad dziećmi.
Za zarzucany podejrzanej czyn z art. 207 § 1a kk grozi kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Lubartów: Kompletnie pijana matka „opiekowała się” 8-miesięcznym dzieckiem

Nietrzeźwa matka „opiekowała się” swoim 8-miesięcznym dzieckiem mając prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie. Ojciec dziecka wezwany na miejsce też był pijany. Policjanci sporządzili dokumentację z interwencji. Kobieta za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie musiała tłumaczyć się przed Sądem.

zdjęcie: ilustracyjne: pixabay
Dzisiaj rano policjanci interweniowali w jednym z mieszkań na terenie Lubartowa, gdzie według zgłoszenia pijana matka miała opiekować się małym dzieckiem. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 34-letnia kobieta miała prawie 3,5 promila alkoholu w organizmie. Na szczęście 8-miesiecznemu chłopcu nic się nie stało.

Ojciec dziecka wezwany na miejsce również wzbudził podejrzenie funkcjonariuszy. Jak się okazało miał prawie 0,5 promila alkoholu w organizmie. Obecni na miejscu pracownik MOPS w Lubartowie oraz kurator sądowy przekazali pod opiekę 8-miesięcznego chłopca innym, tym razem trzeźwym członkom rodziny.

Nietrzeźwa matka za swoje nieodpowiedzialne zachowanie będzie musiała tłumaczyć się przed Sądem.

Policja przypomina i apeluje rozwagę. Nietrzeźwi rodzice i opiekunowie narażają dzieci na niebezpieczeństwo utraty zdrowia bądź życia.
E.S.

O raku piersi w pytaniach i odpowiedziach

Rak piersi to choroba przede wszystkim kobiet. O profilaktycznych badaniach USG czy mammografii wiedzą chyba wszyscy, ale jest grupa kobiet, której zaleca się również rezonans magnetyczny piersi. Poznaj fakty o tej chorobie.

zdjęcie: pixabay



Jakie są objawy raka piersi?


  • Wyczuwalny palcami guzek w piersi;
  • Wyciek krwistej cieczy z brodawki;
  • Wciągnięcie brodawki sutkowej, które pojawia się w ciągu kilku tygodni;
  • Zmiana kształtu piersi, tj. pojawienie się np. wgłębienia na piersi, wciąganie się skóry na piersi;
  • Pojawienie się nagle asymetrii piersi – np. jedna pierś staje się większa, druga mniejsza;
  • Zmiany na skórze piersi: np. jej pogrubienie lub/i pojawienie się „skórki pomarańczowej”, zaczerwienienia czy owrzodzenia;
  • Pojawienie się widocznych żył na piersi;
  • Owrzodzenie brodawki sutkowej lub zaczerwienienie.

  • Czy są badania, które pozwalają wykryć raka piersi we wczesnym stadium?

    W pierwszym stadium choroby najczęściej nie ma żadnych objawów – zwykle guzek rośnie niezauważony przez wiele miesięcy, a nawet lat. Dlatego tak ważne są badania, które pozwolą nowotwór wykryć w bardzo wczesnym stadium. U młodych kobiet zaleca się wykonywanie badania USG, u kobiet po 50. roku życia – mammografię piersi. Najlepiej zgłosić się na nią między 5. a 10. dniem cyklu miesiączkowego. W Polsce każdej kobiecie w wieku 50 -69 lat przysługuje bezpłatna mammografia raz na dwa lata. Jeśli jesteś w tym wieku i w ciągu ostatnich dwóch lat nie poddałaś się temu badaniu, wybierz najbliższą placówkę – ich wykaz znajdziesz na stronach Narodowego Funduszu Zdrowia. Wystarczy umówić się na wizytę – nie jest potrzebne skierowanie, ale trzeba zabrać ze sobą wyniki wcześniejszych badań piersi.
    W trosce o własne zdrowie trzeba też samej przeprowadzać regularnie badanie piersi – wystarczy raz w miesiącu po miesiączce.

    Dlaczego nie zaleca się badania mammograficznego u młodych kobiet?

    Piersi zmieniają się przez całe życie kobiety. Budowa piersi młodej kobiety jest gęsta, przez co badanie mammograficzne nie jest odpowiednio dokładne, zatem istnieje ryzyko, że kobieta będzie miała guzek w piersi, ale mammografia go nie wykryje. Może się jednak zdarzyć, że po USG lekarz skieruje młodą kobietę na dodatkowe badania, w tym mammografię. Uwaga! Guz wykryty w badaniu mammograficznym nie musi być rakiem. Do stwierdzenia, czy tak jest, potrzebne są dalsze badania.

    Kiedy najczęściej wykrywany jest nowotwór piersi?

    To przede wszystkim choroba kobiet po 50. roku życia – na tę grupę wiekową przypada około 80 proc. rozpoznań. Ok. 1 proc. raków piersi diagnozuje się u mężczyzn. W Polsce jest obecnie rozpoznawany u około 18 tys. kobiet rocznie, a zachorowalność wykazuje stały wzrost. Dobra wiadomość jest taka, że od lat 90. spada liczba zgonów z powodu tego nowotworu. Zatem zachorowanie oznacza szansę wyleczenia. A szansa jest tym większa, im wcześniej rak zostanie wykryty.

    Czy można się skutecznie ochronić przed rakiem piersi?

    Mimo gigantycznego postępu nauk medycznych wciąż nie jest znana przyczyna tego nowotworu. Część raków piersi - ok. 5 do 10 proc. przypadków - jest uwarunkowana genetycznie. Dlatego jeśli w bliskiej rodzinie kobiety rozpoznano ten rodzaj nowotworu, konieczne jest przestrzeganie zasad profilaktycznych, a często – także konsultacja z poradnią genetyczną. Nie powinny zwlekać z taką konsultacją kobiety, których mama lub/i tata czy też mama i babcia chorowały na raka piersi. Może się okazać w rodzinie dziedziczy się mutację genu BRCA.
    Opieką lekarską powinny być objęte kobiety właśnie z grupy najwyższego i wysokiego ryzyka zachorowania na raka piersi, co najczęściej jest związane z nosicielstwem mutacji w genie BRCA.
    Kobietom tym lekarz może zaproponować:
    • Farmakologiczną profilaktykę hormonalną – przyjmowanie tamoksyfenu przez 5 lat – zgodnie z doniesieniami naukowymi taka terapia zmniejsza ryzyko zachorowania prawie o połowę;
    • Profilaktykę chirurgiczną – czyli mastektomię z rekonstrukcją piersi, co zmniejsza ryzyko zachorowania o połowę. Ta metoda redukuje też wysokie w tej grupie kobiet ryzyko zachorowania na raka jajnika (o 80-90 proc.).
    Jeśli jesteś nosicielką mutacji genu BRCA1, zaleca się, byś raz w roku wykonywała badania piersi metodą rezonansu magnetycznego, a w połowie pomiędzy tymi badaniami zaleca się wykonanie mammografii lub USG.
    Dobra wiadomość jest taka, że naukowcy zidentyfikowali konkretne czynniki zwiększających ryzyko raka piersi oraz czynniki ochronne (zmniejszające ryzyko tego nowotworu).

    Czynniki zwiększające ryzyko zachorowania na raka piersi:

    Hormonalne:
    • wczesna pierwsza miesiączka lub menopauza po 55. roku życia;
    • brak ciąż lub posiadanie pierwszego dziecka po 35. roku życia,
    • doustne środki antykoncepcyjne z estrogenami,
    • hormonalna terapia zastępcza oparta na estrogenach i gestagenach
    • otyłość (nadmiar tkanki tłuszczowej zaburza gospodarkę hormonalną).
    Środowiskowe:
    • Dieta obfitująca w tłuszcze i/lub alkohol

    Czynniki chroniące przed zachorowaniem na raka piersi:

    • Dieta uboga w tłuszcze, ale bogata w produkty mleczne i te, które zawierają witaminę D
    • Karmienie piersią;
    • Urodzenie dziecka w trzeciej dekadzie życia.
    Justyna Wojteczek (zdrowie.pap.pl)

Kierujący fordem wypadł z drogi. W organizmie miał ponad 4 promile

Ponad 4 promile alkoholu miał kierujący fordem focus, który na łuku stracił panowanie nad kierownicą i wypadł z drogi. Mężczyzna z urazem głowy został zabrany do szpitala w Krośnie Odrzańskim. Policjanci zatrzymali mężczyźnie prawo jazdy.

zdjęcie: policja

W piątek (18 ma) dyżurny krośnieńskiej jednostki otrzymał informacje o zdarzeniu drogowym do którego miało dojść na trasie Bobrowice – Dychów. Wysłany na miejsce patrol drogówki, potwierdził zgłoszenie ustalając, iż 35-letni kierowca forda fucus, na łuku drogi stracił panowanie nad samochodem, wypadł z drogi i wjechał w zadrzewiony teren.

Mundurowi sprawdzili jego stan trzeźwości. Okazało się że ma on ponad 4 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna z urazem głowy został zabrany do szpitala w Krośnie Odrzańskim. 35-latek w najbliższym czasie będzie musiał przesiąść się na miejsce pasażera, gdyż za jazdę w stanie nietrzeźwości, policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. 

Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.Na szczęście ta sytuacja nie zakończyła się tragicznie. Jednak nie wiadomo jaki miałaby finał, gdyby z naprzeciwka jechał jakiś pojazd, bądź poboczem szedłby pieszy. 

Pamiętajmy, że wsiadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu jest nieodpowiedzialnym zachowaniem, a skutek takiego zachowania może mieć poważne konsekwencje.

asp.szt. Justyna Kulka
Komenda Powiatowa Policji w Krośnie Odrzańskim

Co dalej z cenami paliw? Winna "premia strachu"

Przez rok ceny ropy Brent wzrosły o 61 proc., a benzyna 95 z PKN Orlen podrożała o 11 proc. - poinformował w piątek na konferencji prasowej członek zarządu ds. sprzedaży PKN Orlen Zbigniew Leszczyński. Jak wskazał, to efekt optymalizacji i dywersyfikacji.


zdjęcie ilustracyjne: pixabay

W PKN Orlen robimy wszystko, by przy rosnących cenach ropy ceny paliw w Polsce były jak najniższe - zadeklarował Leszczyński. Zwrócił uwagę, że ceny paliw i daniny od nich należą do najniższych w Europie.

Jak mówił Leszczyński, głównym czynnikiem wzrostu cen paliw w Polsce i na świecie są rosnące ceny ropy naftowej. "Dzięki aktywności prezesa Daniela Obajtka w PKN Orlen przyspieszenia nabrała dywersyfikacja dostaw ropy, jak również bardzo mocno optymalizujemy nasze koszty produkcji. Dzięki temu przy rosnących cenach ropy, ceny paliw w Polsce są jednymi z najniższych w Europie" - mówił.

Podkreślił, że także suma akcyzy i podatków od paliw jest u nas jedną z najniższych w Europie.
Główny ekonomista PKN Orlen Adam Czyżewski ocenił z kolei, że ceny ropy są wyższe z powodu "premii strachu", związanej z zerwaniem przez USA porozumienia nuklearnego z Iranem. Pytany, czy PKN Orlen może kupować ropę z Iranu, Czyżewski powiedział, że tak, "jeśli to będzie opłacalne". "W tej chwili nie ma żadnych sankcji" - zaznaczył. Jak przypomniał, na razie to USA zerwały porozumienie, a UE, Rosja, Chiny oraz Iran deklarują, że to porozumienie będą kontynuować.


"Na razie nic się nie wydarzyło, ale jest podwyższone ryzyko czegoś, co może zakłócić dostawy. Z tego powodu cena ropy wzrosła do prawie 80 dol. za baryłkę. Wszyscy czekają, jak to się rozwinie. Są wysiłki międzynarodowe, żeby tę sytuację załagodzić. Jeżeli zostanie załagodzona i nie pojawi się dodatkowe ryzyko, to w zasadzie nie ma powodu, żeby ceny ropy szły w górę, bo zmartwieniem dziś nie jest podaż, tylko popyt na ropę" - mówił Czyżewski. "W mojej opinii, przy założeniu, że nie pojawią się nowe ryzyka związane z Iranem, ceny ropy z obecnych poziomów powinny iść w dół" - dodał.

Czyżewski mówił też, że nigdy nie jest tak, że zmiany ceny ropy przekładają się bezpośrednio na ceny paliw. "Handel detaliczny łagodzi skoki z rynków. W detalu zarabia się na kliencie i na marży. Z powodu wyższych cen ropy klienta można stracić i to na długo. Mechanizm jest taki - jeśli klient tankuje za określoną kwotę i widzi, że mu nie starcza, to rezygnuje z jazdy samochodem, przesiada się np. do komunikacji zbiorowej, a po jakimś czasie może dojść do wniosku, że sprzeda auto. I wtedy go tracimy" - tłumaczył. Efekt rezygnacji pojawia się zazwyczaj po dwóch kwartałach wysokich cen - dodał główny ekonomista PKN Orlen.

Podkreślił jednocześnie, że 70 proc. zysku na stacjach PKN Orlen pochodzi ze sprzedaży paliw, a reszta - ze sprzedaży innych produktów. "W naszych założeniach ta sprzedaż pozapaliwowa ma rosnąć, więc zależy nam, żeby klient ze stacji nie odchodził" - zaznaczył.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

piątek, 18 maja 2018

Pierwsza Komunia Święta. Zamiast kwiatów, karma dla psów

Prezent na komunię wiąże się z dużym wydatkiem, zwłaszcza dla najbliższej rodziny. 

zdjęcie: Schronisko Ostrów



Każdy zaproszony musi liczyć się z tym, że prezent powinien być dostosowany do zainteresowań dziecka. Kiedyś kupno prezentu komunijnego było zdecydowanie prostsze, zegarek, piła i rower.  

Dziś smartfony, laptopy, gry i konsole - zwłaszcza sprzedawane w zestawach – cieszą się największą popularnością wśród nabywców.
Okazuje się, że nie każde dziecko ma tak wygórowane wymagania. 



Jedna 9-latka zaskoczyła nie tylko zaproszonych gości tym o co poprosiła. 
 Zamiast kwiatów, karma dla psów!
Kilka dni temu na swoim profilu Facebookowym Schronisko Ostrów opublikowało post, który poruszyła Internautów. 





Jedna z tegorocznych dziewczynek komunijnych poprosiła swoich gości o karmę dla psów zamiast kwiatów. W ten sposób zebrała dla naszych podopiecznych 49 kg karmy. Bardzo dziękujemy.

Przeżywali koszmar w rodzinie zastępczej

Zapadł kolejny wyrok dla małżeństwa z jednej miejscowości koło Lublina. Oskarżono ich o znęcanie się nad adoptowanymi dziećmi. Małżeństwo nie przyznaje się do zarzutów.

 
zdjęcie ilustracyjne: psicoactiva

To miał być początek nowego i szczęśliwego życia dla 10-letniego Mateusza i jego 17-letniego brata Rafała. W kwietniu 2012 roku, rodzeństwem zaopiekowali się 47-letnia Monika i jej 53-letni mąż Zbigniew. 

Wcześniej małżonkowie nie mieli żadnego doświadczenia w opiece nad dziećmi z domu dziecka. 
Zaczynało się wszystko pięknie, bracia byli szczęśliwi, że w końcu mają rodzinę, przyjaciół i nowy dom. 

Nagle w październiku 2014 r, Mateusz i Rafał przestali wychodzić na dwór. Właśnie wtedy rozpoczął się koszmar. 
Jak ustalili śledczy, Zbigniew Z. bezlitośnie znęcał się nad rodzeństwem, bił skórzanym pasem i kijem po ciele i twarzy.  
Dzieci były szarpane i poniżane, Monika Z, biła kijem kiedy bracia nie chcieli pracować. 

Cała sprawa wyszła na jaw dzięki zgłoszeniu do Centrum Pomocy Rodzinie.

Po przeprowadzonej kontroli, dzieci zostały małżonkom odebrane i przekazane do ośrodka wychowawczego, a rodzinę zastępczą rozwiązano. W tej sprawie zostało złożone zawiadomienie na prokuraturę.  Podczas przesłuchania małżonkowie nie przyznali się do zarzutów. Jak wyjaśniali, stosowali wobec chłopców różnego rodzaju kary, jednak nie miały one nic wspólnego ze znęcaniem się. 

Jednak zespół psychologów orzekł, że zeznania braci są w pełni wiarygodne i nie ma żadnych przesłanek, aby im nie wierzyć. Sąsiedzi rodziny zastępczej  również zeznawali o tym, co się działo w tej rodzinie. 

W sierpniu 2015 roku prokuratura zakończyła śledztwo i skierowała do sądu akt oskarżenia w tej sprawie.
W czerwcu 2016 roku zapadł wyrok, skazując małżonków na karę 10 miesięcy pozbawienia wolności oraz roku prac społecznych i zapłacenia po 2 tys. zł nawiązki na rzecz młodszego z chłopców. Z wymiarem kary nie zgodził się ani prokurator, ani też obrońca oskarżonych. Pierwszy domagał się zmiany orzeczenia wyroku, w którym sędzia skazał małżeństwo tylko za znęcanie się nad jednym z chłopców. Z kolei obrońca żądał uniewinnienia. Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia.

W czwartek Monika i Zbigniew Z. po raz kolejny uznano za winnych zarzucanych im czynów. Ponieważ kobieta była bardziej agresywna, została skazana na 15 miesięcy prac społecznych po 20 godzin miesięcznie. Jej mąż ma pracować społecznie 12 miesięcy, w tym samym wymiarze czasowym. Dodatkowo mają zapłacić po 2 tys. złotych na rzecz Mateusza. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

źródło: lublin112