Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

niedziela, 25 sierpnia 2019

Przyszły pan młody został ugodzony nożem. Śmierć na wieczorze kawalerskim



W nocy z piątku na sobotę na terenie ośrodka wypoczynkowego w Sławie odbywał się wieczór kawalerski. W trakcie imprezy doszło do tragedii. Jedna osoba nie żyje, druga została ranna. Sprawcę zatrzymała policja. 


foto: policja

W ośrodku wypoczynkowym, podczas wieczoru kawalerskiego, bawiła się grupa osób z Legnicy. Tragedia wydarzyła się w nocy z piątku na sobotę około 4.00. Między mężczyznami doszło do kłótni. Wówczas jeden z uczestników zabawy śmiertelnie ugodził nożem przyszłego pana młodego, a inną osobę ranił. 


35-letni sprawca, mieszkaniec miejscowości w pobliżu Chojnowa, został zatrzymany. Przewieziono go do szpitala, gdzie pobrano od niego próbkę krwi do badań. 


Rannego nożem mężczyznę przetransportowano do głogowskiego szpitala. Otrzymał on cios w okolicę nerek. Przeszedł już operację, a lekarze jego stan określają jako stabilny.

Świadkowie zdarzenia zostali przesłuchani, a sprawca będzie przewieziony do prokuratury, gdzie zostaną mu przedstawione zarzuty.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Gazeta Wrocławska

Ryki: Wypadek motolotni



Policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku motolotniarza, do którego doszło wczoraj w miejscowości Ułęż. Ze wstępnych informacji wynika, że pilot motolotni na skutek silnego podmuchu wiatru stracił panowanie nad maszyną i spadł na trawiaste podłoże. Pilot z obrażeniami ciała trafił do szpitala.


foto: policja


Do zdarzenia doszło wczoraj około godz. 14.30 w Ułężu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 68-letni mieszkaniec Radomia, pilotując motolotnię na skutek silnego podmuchu wiatru stracił panowanie nad maszyną i spadł na trawiaste podłoże.



Pilot motolotni z obrażeniami ciała trafił do szpitala, przewieziony śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Był trzeźwy. Policjanci ustalają dokładne okoliczności tego zdarzenia.
R.W.

piątek, 23 sierpnia 2019

Mężczyzna rzucił się pod pociąg, wstrzymany ruch pociągów



Mężczyzna w podeszłym wieku rzucił się pod pociąg w szczerym polu 500 m od głównej drogi na trasie kolejowej Ostrów Wielkopolski- Krotoszyn.



foto: infostrow.pl


Mężczyzna rzucił się pod pociąg na trasie kolejowej Ostrów- Krotoszyn. Ruch pociągów wstrzymany na około godzinę
Na miejscu 3 zastępy straży w tym OSP Biadki i 2 z PSP Krotoszyn, Policja i Zespół Ratownictwa Medycznego.
Mężczyzna przeżył, karetka pogotowia ratunkowego zabrała go do szpitala w Krotoszynie.

Jak relacjonowali świadkowie oraz maszynista, mężczyzna celowo wszedł przed nadjeżdżający pociąg. Maszynista nie miał szans by zatrzymać rozpędzoną maszynę.


źródło: infostrow.pl

Połknął nieznaną substancję, w ciężkim stanie zabrał go śmigłowiec LPR



Dzisiaj w miejscowości Wielowieś w powiecie krotoszyńskim Straż Pożarna i Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (Ratownik 21 z Michałkowa) zadysponowane zostało do mężczyzny, który połknął niezidentyfikowaną substancję.


foto: policja


Strażacy po dojeździe na miejsce przystąpili do zabezpieczenia lądowiska dla Śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. 


Ratownicy przystąpili do udzielania pomocy medycznej osobie poszkodowanej, która według wstępnych informacji doznała poparzeń dróg oddechowych i przewodu pokarmowego.

Osoba poszkodowana ostatecznie po udzieleniu pomocy została przetransportowana do szpitala w Kaliszu.


źródło: infostrow.pl

Zmarło drugie z pięcioraczków ze Zrębic



Mimo wysiłków lekarzy zmarło drugie z pięcioraczków ze Zrębic w gminie Olsztyn (Śląskie). Dzieci przyszły na świat 23 lipca w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomiu jako skrajne wcześniaki.


foto: pixabay


Informację o zgonie drugiego chłopca potwierdził wójt gminy Olsztyn Tomasz Kucharski. Według niego obecny stan pozostałych trojga dzieci pozwala na bardzo ostrożny optymizm.

W ubiegłym tygodniu podawaliśmy przykrą informację o śmierci pierwszego z pięcioraczków. Dziś, 23 sierpnia Urząd Gminy Olsztyn podał, że drugie z pięcioraczków zmarło w Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Bytomia.

Pięcioraczki ze Zrębic przyszły na świat na przełomie 24. i 25. tygodnia ciąży. Rodzice nadali im imiona: Marcelina, Marcin, Filip, Oliwier i Szymon.

źródło: TvpInfo/ Rmf24/ PolsatNews/ DziennikZachodni

Wałbrzych: Spoliczkował 6-latka, gdyż dzieci bawił się zbyt głośno



W Wałbrzychu na ulicy Długiej doszło do bulwersującego zdarzenia. Jednemu z mieszkańców przeszkadzały zbyt głośno bawiące się przed blokiem dzieci. Z tego powodu uderzył 6-letniego chłopca w twarz. Mama dziecka wezwała na miejsce policję.


foto: pixabay

22. sierpnia na ulicy Długiej w Wałbrzychu doszło do rękoczynów. Jednemu z mieszkańców przeszkadzały zbyt głośno bawiące się przed blokiem dzieci. Zwrócił im uwagę, a gdy jeden z 6-latków odpowiedział, że dalej będą się bawić przed domem wówczas mężczyzna ten, uderzył chłopca w twarz.


Mama dziecka wezwała policję. Funkcjonariusze na miejsce zdarzenia udali się około godziny 14.30. Mężczyzna został pouczony o grożących mu konsekwencjach, a kobieta o przysługujących jej prawach - powiedziała Magdalena Korościk z Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu. Dodała także, że mama 6-latka może złożyć na Komisariacie Policji zawiadomienie o naruszeniu nietykalności jej dziecka. 


Kobieta może także wystąpić do sądu z prywatnym aktem oskarżenia przeciwko mężczyźnie. Za naruszenie nietykalności dziecka groziłaby mu kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. 

Chłopcu na szczęście nic poważnego się nie stało i nie wymagał pomocy lekarskiej.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Gazeta Wrocławska

7-latka prowadziła samochód. Podróż zakończyła się po 100 metrach



Właściciel sklepu rowerowego na ul. 11 Listopada zauważył samochodów, który wjechał na trawnik i tam się zatrzymał. Myśląc, że ktoś może potrzebować pomocy mężczyzna podszedł do samochodu. Bardzo się zdziwił, gdy okazało się, że za kierownicą siedzi, zgodnie z przepisami, zapięta w pasy bezpieczeństwa 7-letnia dziewczynka.



zdjęcia: policja


Wczoraj dyżurny wałbrzyskiej komendy otrzymał nietypowe zgłoszenie. Zadzwonił właściciel sklepu rowerowego z ul. 11 Listopada, który zauważył samochodów, który wjechał na trawnik i tam się zatrzymał. Myśląc, że ktoś może potrzebować pomocy mężczyzna podszedł do samochodu.


 Bardzo się zdziwił, gdy okazało się, że za kierownicą siedzi, zgodnie z przepisami, zapięta w pasy bezpieczeństwa 7-letnia dziewczynka. Mężczyzna zabezpieczył kluczyki i zadzwonił po policyjny patrol.



Funkcjonariusze wałbrzyskiej drogówki ustalili, że dziewczynka zabrała kluczyki do samochodu swojego taty, który spał w domu po nocnej zmianie. Wsiadła do auta, zapięła pasy bezpieczeństwa i ruszyła w drogę. 

Jak relacjonują świadkowie przejechała około 100 m i zatrzymała się na trawniku. Wystraszona nie potrafiła powiedzieć dokąd chciała pojechać.
Szanowni rodzice!

Do końca wakacji pozostało jeszcze prę dni. Zapewnijcie swoim pociechom opiekę i zajęcie, bo jak widać nie tylko w czasie deszczu dzieci się nudzą.

Dziadek próbował nauczyć wnuka pływać wyrzucając go z łodzi. Dziecko nie żyje



Nieszczęście wydarzyło się we wsi Komsomołskij w Kraju Ałtajskim w Rosji. Dziadek, który zabrał 7-letniego wnuka nad jezioro wyrzucił go z łodzi, by w taki sposób chłopiec nauczył się pływać. ,,Ałtajskaja Prawda" podaje, że mężczyzna był pod wpływem alkoholu.


foto ilustracyjne: lop


Dziadek najpierw przywiązał dziecko liną do łodzi, a następnie wrzucił do jeziora. Nagle łódka wywróciła się i mężczyzna nie zdążył wyciągnąć 7-latka. Chłopiec zmarł.

w sprawie spowodowania śmierci przez zaniedbanie służby w Rosji wszczęły postępowanie. Konstantin Małcew, szef śledczych ałtańskich zakomunikował, że sprawa jest ,,oburzająca”.


źródło: RMF24

Dziecko miało zostać wykorzystany seksualnie na plaży w Sopocie. Policja szuka opiekunów i chłopca



Prokuratura Rejonowa w Sopocie nadzoruje śledztwo w sprawie dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec nieustalonej osoby małoletniej płci męskiej poniżej 15 lat w dniu 22 lipca br. na terenie plaży w Sopocie (okolice wejścia nr 26) przez zatrzymanego i tymczasowo aresztowanego 44-letniego mężczyznę. Opiekunowie małoletniego pokrzywdzonego oraz świadkowie zdarzenia proszeni są o kontakt z sopocką policją lub prokuraturą.


foto ilustracyjne: pixabay


Policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Sopocie prowadzą postępowanie w sprawie dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec nieustalonej osoby małoletniej płci męskiej poniżej 15 lat. Do zdarzenia doszło 22 lipca br. na terenie plaży w Sopocie - okolice wejścia nr 26. 


W sprawie zatrzymano podejrzanego 44-letniego mężczyznę bez stałego miejsca zamieszkania, który na podstawie zebranych dowodów usłyszał zarzut dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec nieustalonej osoby małoletniej. Decyzją Sądu Rejonowego w Sopocie podejrzany został tymczasowo aresztowany.

Śledczy proszą opiekunów małoletniego i ewentualnych świadków zdarzenia o zgłoszenie się do Komendy Miejskiej Policji w Sopocie przy ul. Armii Krajowej 112A lub telefoniczny kontakt pod numerami telefonów: (58) 5216222 (całodobowo), (58) 5216283 (sekretariat wydziału dochodzeniowo-śledczego), (58) 5216230 (prowadzący sprawę), bądź zgłaszając się do Prokuratury Rejonowej w Sopocie przy ul. A. Grottgera 3-5, tel. (58) 5510922 lub najbliższej jednostki Policji.

Informację można przesłać również drogą elektroniczną na adres e-mail: komenda.sopot@gd.policja.gov.pl.

Pięć ofiar śmiertelnych w Tatrach. Około 140 poszkodowanych



TOPR potwierdził informację o czterech ofiarach śmiertelnych w wyniku gwałtownej burzy po polskiej stronie Tatr; to dwoje dzieci i dwie osoby dorosłe - poinformował w czwartek po południu wojewoda małopolski Piotr Ćwik po posiedzeniu sztabu kryzysowego. Natomiast, jak podało słowackie pogotowie górskie Horska Zachranna Slużba (HZS), po tej stronie gór zginęła w czwartek jedna osoba.


foto: screen-wideo-PolsatNews


Piorun uderzył m.in. w Giewont i inne masywy górskie. Wśród ofiar jest dwoje dzieci, w tym 13-letni chłopiec, który był reanimowany na szczycie. Jego życia nie udało się uratować. Według nieoficjalnych informacji Polsat News, resuscytacji wymagał też turysta na Hali Kondratowej.


Jak podał naczelnik TOPR Jan Krzysztof, poważnie rannych zostało ponad 25 osób. 15 zostało przewiezionych do szpitala powiatowego w Zakopanem. Trzy z nich były reanimowane. Kolejne trzy osoby zostały przewiezione do szpitali w Krakowie. Pozostali ranni trafili do szpitala w Nowym Targu.


Przez cały wieczór w zakopiańskich hotelach i pensjonatach trwało liczenie gości. Chodziło o sprawdzenie, czy wszyscy wrócili z górskich wędrówek. Nie ma pewności, czy to ostateczny bilans wczorajszej burzy.

Obawiamy się, że nie wszystko wiemy. Możemy przypuszczać, że w innych miejscach ktoś mógł potrzebować pomocy i nie był w stanie jej wezwać - mówił Jan Krzysztof.



źródło: pap/ PolsatNews/ Rmf24/ RadioZet/ nczas

Pijana opiekunka pilnowała 15-miesięczne dziecko. Miała 2 promile alkoholu w organizmie



Policjanci Wydziału Prewencji komendy miejskiej w Jeleniej Górze zatrzymali 44-letnią kobietę, która podejrzana jest o narażenie 15-miesięcznego chłopczyka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.


foto ilustracyjne: lop



Około godziny 22.05 policja otrzymała zgłoszenie od zaniepokojonych sąsiadów, którzy poinformowali, że z jednego z mieszkań na terenie osiedla Zabobrze w Jeleniej Górze od dłuższego czasu słychać płacz małego dziecka i wulgaryzmy.

Policjanci, którzy pojechali na zgłoszenie również usłyszeli dobiegający ze wskazanego lokalu głośny płacz dziecka.

Drzwi do mieszkania otworzył im właściciel. W mieszkaniu tym zauważyli biegającego, zapłakanego małego chłopca, jak się okazało 15-miesięcznego oraz jego opiekunkę, która leżała na kanapie. Policjanci ustalili, że 44-letnia kobieta opiekowała się chłopcem podczas nieobecności jego rodziców. Zarówno od kobiety, jak i jej znajomego, wyraźnie czuć było zapach alkoholu. Badanie wykazało 2 promile w organizmie kobiety i promil w organizmie mężczyzny.

Ponadto w mieszkaniu otwarte było również okno, na które bez trudu wdrapywało się dziecko.

Chłopiec został przewieziony na badania do szpitala. Okazało się, że dziecko jest zdrowe. Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy.

Kobieta trafiła do policyjnego aresztu. Przedstawiono jej zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, za co grozić jej może nawet do 3 lat pozbawienia wolności. O sytuacji został powiadomiony sąd rodzinny.

 Monika Kaleta


Popularne na Facebooku