Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

wtorek, 22 stycznia 2019

Rada Ministrów: Koniec opłat za pobyt rodziców przy dziecku w szpitalu



Rada Ministrów przyjęła dziś projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Nowa regulacja wprowadza zakaz pobierania opłat od rodziców lub opiekunów za pobyt z dzieckiem albo osobą niepełnosprawną w stopniu znacznym w szpitalu lub innym zakładzie leczniczym udzielającym stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych.


Rodzice i opiekunowie nie będą ponosić żadnych opłat z wyłączeniem kosztów bezpośrednich, takich jak: posiłki wydawane rodzicom, użytkowanie pościeli oraz korzystanie z dodatkowego łóżka udostępnionego przez szpital lub inny zakład leczniczy.

Brak opłat za pobyt przy łóżku dziecka w szpitalu

Regulacja ta wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rodziców, którzy z powodu opieki nad hospitalizowanym dzieckiem często ponosili dodatkowe koszty związane z pobytem w placówce medycznej. Obecnie opłaty pobierane przez szpitale są bardzo zróżnicowane, i choć na ogół nie są one wysokie, to przy dłuższym pobycie mogły stać się poważnym obciążeniem rodzinnego budżetu.

Nowa regulacja ma ułatwić możliwie najczęstsze i nieograniczone kontakty hospitalizowanych dzieci z osobami bliskimi, bo ich obecność jest korzystna dla dziecka – łagodzi stres, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, pozytywnie wpływa na proces leczenia.

Analogiczne regulacje proponuje się dla pacjentów posiadających orzeczenie o znacznym stopniu niepełnosprawności, gdyż często wymagają oni takiej opieki.
Znowelizowane przepisy mają obowiązywać po 14 dniach od daty ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Pigułka gwałtu – także mężczyźni padają jej ofiarą

Pigułka gwałtu to najczęściej przepis na zbrodnię doskonałą – po krótkim czasie nie zostają po niej żadne ślady, a ofiara nie pamięta, co się z nią działo przez kilka godzin. Kobietom ten narkotyk podawany jest do drinków, by je wykorzystać seksualnie, mężczyznom - by wyczyścić ich konto bankowe.

zdjęcie ilustracyjne: pixabay


Do tej pory zwykle o pigułce gwałtu było głośno w sprawach dotyczących wykorzystania seksualnego kobiet. Scenariusz zwykle jest podobny: młoda kobieta w klubie, na chwilę wychodzi do toalety, gdy wraca znajomi szaleją na parkiecie. Dopija swojego drinka i wkrótce nie pamięta już, co się działo później. Nie wie, jak to się stało, że rano obudziła się na ławce w parku lub w jakimś innym dziwnym miejscu. Ma ślady wykorzystania seksualnego.Strasznie boli ją głowa i mięśnie, ale nic nie jest w stanie sobie przypomnieć. Ma czarną dziurę w pamięci.

Tak działa tabletka gwałtu, czyli proszek lub granulki zawierające kwas gamma-hydroksymasłowy (GHB). Zsyntetyzowano ją, by podawać ją podczas znieczulenia w czasie operacji chirurgicznych, ale miała dużo działań niepożądanych, słabo działała przeciwbólowo i zaniechano jej używania. Teraz ta substancja jest na liście substancji zakazanych. Wystarczy GHB dodać komuś np.: do soku, alkoholu czy piwa i już kilkanaście minut później, gdy zacznie działać, efekt jest piorunujący.

akie są objawy zażycia tabletki gwałtu?

Osoba pijąca drinka z dosypanym narkotykiem nie jest w stanie go wyczuć, bo jest bezbarwny i nie ma zapachu ani smaku.
- Pierwsze objawy to dobry humor, oszołomienie. Ktoś jest skory do zabawy, ale nie zatacza się – opisuje Dorota Lichtarska, kierownik Poddziału Toksykologii w Szpitalu Praskim w Warszawie. - U kobiet tabletka gwałtu zwiększa pobudzenie seksualne. Problem w tym, że równocześnie dochodzi do utraty pamięci i zaburzeń świadomości, które mogą trwać do ok. ośmiu godzin. Osoba po zażyciu narkotyku nie ma kontroli, co robi. Bezwładnie wykonuje czyjeś polecenia, dlatego jeśli nawet doszło do wykorzystania seksualnego, nie ma śladów w postaci zadrapań czy siniaków.
Właśnie lukę w pamięci wykorzystują przestępcy dodając tabletkę gwałtu do alkoholu mężczyznom w klubach nocnych. Panowie, pod wpływem narkotyku, nieświadomi tego, co robią, płacą za różne usługi, a dopiero, gdy zobaczą, że np.: wydali kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych w jedną noc, dociera do nich, że padli ofiarą przestępstwa.
- Niestety, pigułka gwałtu jest używana do przestępstw, np.: przy rabunkach, kradzieżach – opowiada Lichtarska. – Szybko znikają ślady po tym narkotyku w organizmie i nie ma dowodu popełnionego przestępstwa. Na dodatek ofiara nic nie pamięta.
„Gazeta Wyborcza” informowała, że poznańska policja miała zgłoszenia kilkunastu klientów w nocnych klubach Cocomo. Wchodzili do klubu, dosiadały się dziewczyny, film się urywał. Według „Wyborczej” następnego dnia na ich kontach bankowych brakowało od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Podobne śledztwa prowadzą prokuratury w Krakowie, Warszawie, Gdańsku, Sopocie i Kielcach. Rekordzista miał wydać 98 tys. zł. Ponieważ pacjenci mieli luki w pamięci, dlatego istniało podejrzenie, że mogli być odurzani.
- Zdarza się, że przestępcy stosują tzw. pigułkę gwałtu – mówi mł. asp. Antoni Rzeczkowski z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji. - Te środki są trudne do wykrycia. Osoba, której podano narkotyk, może nie zdawać sobie sprawy, że została odurzona, bo zwykle temu towarzyszy alkohol i ktoś może myśleć, że za dużo wypił i dlatego nic nie pamięta.
GHB to substancja psychotropowa, znajduje się w wykazie zakazanych środków odurzających i substancji psychotropowych.
- Jej posiadanie i handel jest zabronione. Może za to grozić kara pozbawienia wolności do 8 lat – podkreśla Rzeczkowski i dodaje, że w Polsce dostępne są testery jednorazowego użytku, które wykrywają GHB w napojach.

GHB jest trudne do wykrycia

Tabletka gwałtu jest trudna do wykrycia. We krwi pozostaje ok. 8 godzin, w moczu – około 12.
- Ta sama dawka u jednych osób może powodować stan podobny do lekkiego upojenia alkoholowego, ale u innych może dojść do drgawek, wymiotów, a nawet do zatrzymania oddechu i akcji serca – mówi Lichtarska. - Efekt bywa nieprzewidywalny zależnie od osobniczej wrażliwości oraz od interakcji z innymi substancjami np.: alkoholem, narkotykami czy lekami uspokajającymi, nasennymi, psychotropowymi. Część osób, pod wpływem narkotyku, zapada w śpiączkę. Senność jest niemożliwa do opanowania. Mogą zasnąć nawet na stojąco. W skrajnych przypadkach przedawkowanie GHB może się skończyć śmiertelnym zatruciem.

Pigułka gwałtu: jak nie stać się ofiarą?

  • Nie wolno pić niczego, co oferuje nieznajoma osoba. Nie tylko w klubie czy dyskotece, ale także w pociągu czy autobusie.
  • Pijmy tylko z własnoręcznie otwartej butelki lub puszki. Jeśli odstawiamy drinka, nie wracajmy już do niego.
  • Nie powinno się zostawiać napoju bez opieki, nawet gdy odchodzimy na chwilę.
  • Nie wychodźmy sami, a w gronie zaufanych znajomych. Przed wyjściem porozmawiajmy, co robić, gdy jedna osoba z grona zacznie się zachowywać podejrzanie: zaczepia obce osoby, funduje drinki wszystkim dookoła itp.
  • Nigdy nie zostawiajmy sprawiającego wrażenie upojonego kolegi czy koleżanki samych czy w towarzystwie świeżo poznanych osób.
  • Jeśli podejrzewamy, że doszło do nieświadomego zażycia narkotyku albo ktoś znajduje się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, wezwijmy karetkę.
Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl)

Ukradł pompę insulinową narażając życie 4-letniego dziecka


Funkcjonariusze po otrzymaniu informacji o kradzieży specjalistycznej pompy, od razu zajęli się sprawą, by wyjaśnić okoliczności tego przestępstwa i zatrzymać osoby podejrzane.

foto: pixabay

Okazało się, że ze skradzionej pompy insulinowej oraz glukometru, korzystała na co dzień 4-letnia dziewczynka. W wyniku podjętych działań, policjanci zatrzymali 21-letniego mieszkańca Wrocławia, podejrzanego o to przestępstwo.
Mężczyzna podczas rozmowy z funkcjonariuszami przyznał, że wykorzystując fakt znajomości z rodziną, będąc w mieszkaniu, zabrał z jednego z pokoi drogi sprzęt medyczny. 


Następnie, nie zastanawiając się nad konsekwencjami swojego zachowania, poszedł z nim do jednego z lombardów i zastawił za 600 złotych.
Chcąc wytłumaczyć swój czyn powiedział funkcjonariuszom, że zrobił to ponieważ potrzebował pieniędzy na spłatę długów.

Policjanci ustalili adres lombardu i pojechali tam niezwłocznie - niestety urządzenie zostało już sprzedane. Obecnie trwają czynności zmierzające do jego odzyskania.
Za kradzież mienia, 21-latkowi grozić może kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Wojciech Jabłoński

Jest akt oskarżenia w sprawie dwulatka zamkniętego w pralce


Prokuratura Rejonowa Radom – Zachód w Radomiu skierowała do Sądu Rejonowego w Radomiu akt oskarżenia wobec dwóch mężczyzn Tomasza K. i Adama B. oskarżonych o znęcanie się fizyczne i psychiczne ze szczególnym okrucieństwem nad osobą nieporadną ze względu na wiek tj. niespełna dwuletnim chłopcem, którego mężczyźni umieścili w pralce automatycznej zamykając je na około minutę, nagrywając z tego zdarzenia filmik telefonem komórkowym, naśmiewając się z dziecka, a także fotografowali chłopca z włożonym mu do ust papierosem, czym narazili małoletniego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

foto: Facebook

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata Galas poinformowała, że oskarżeni to dwaj mieszkańcy Radomia: 22-letni Tomasz K. i 18-letni Adam B. Tomasz K. był partnerem matki dziecka. Pozostawiała ona chłopca pod jego opieką. Adam B. to ich znajomy.

Mieszkańcy Radomia, 22-letni Tomasz K. i 18-letni Adam B., zamknęli dziecko w pralce automatycznej, a zdarzenie nagrywali telefonem komórkowym. Film opublikowano później w sieci. Na nagraniu widać było dwuletniego chłopca zamkniętego w pralce. Dziecko zanosiło się od płaczu i bezskutecznie próbowało się uwolnić. W tle słychać było głosy śmiejących się z niego osób. To dzięki nagraniu, w sierpniu ubiegłego roku, sprawa wyszła na jaw.


Czyn ten zagrożony jest karą od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo Adamowi B. prokurator zarzucił dokonanie drugiego czynu polegającego na fałszywym oskarżeniu innej osoby o dokonanie opisanego powyżej przestępstwa. Za ten czyn określony w art. 234 k.k. grozi sprawcy kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.



źródło: radiozet/ PolsatNews/ prokuratura.radom

Konał zamknięty w piwnicy w kojcu pełnym odchodów


O tym, że nawet najlepszy rodowód nie jest gwarantem szczęśliwego życia, przekonał się niejeden pies. Bywa, że i te rasowe, z najlepszych hodowli FCI, kończą jako psy odebrane interwencyjnie. I mają szczęście, jeśli pomoc zdąży nadejść zanim weźmie je w swoje objęcia śmierć, która okaże się jedynym wybawieniem.


foto: 
ratujemyzwierzaki

Kiedyś piękny pies, dziś obraz nędzy i rozpaczy. Stan zapalny, anemia, zwyrodnienia w kręgosłupie, dysplazja, mineralizacje dysku l5-l6 i najpewniej ucisk na rdzeń. Jelita wypchane kałem. Ból, cierpienie, kalectwo. Brak leczenia, zaniedbanie. Zasługa ludzi.

Nestor był przetrzymywany przez swoich właścicieli w piwnicy. Nikt nie wypuszczał go stamtąd od wielu miesięcy. Od tak dawna, że okoliczni mieszkańcy byli pewni, że Nestor nie żyje. Ale pies żył. I niewyobrażalnie cierpiał, skrzętnie ukryty przed wzrokiem ludzi.Któregoś dnia udało mu się uciec. Ta chwila nieuwagi byłych właścicieli najpewniej ocaliła mu życie. Nestor wyszedł przed bramę wprost na Panią, której jego los nie był obojętny.

Gdy przyjechaliśmy na miejsce, pies był zamknięty w kojcu pełnym odchodów, błota, leżał w rozpadającej się budzie. Budzie tak małej, że Nestorowi ciężko było się z niej wydostać. Właściciel potwierdził, że zamykał psa również w piwnicy - nie potrafił wyjaśnić dlaczego. Twierdził również, że psa leczył, ale nie posiadał żadnej dokumentacji potwierdzającej jego słowa. Jedyne dokumenty, jakie uzyskaliśmy, to rodowód psa oraz książeczka, w której nie było nawet aktualnych szczepień.

Właściciel psa to organista, jego dzieci służą w mszach, są też harcerzami. Wydawałoby się, że to postawy godne naśladowania, a tymczasem nikt z domowników nie potrafił wykazać choć grama empatii w stosunku do tak cierpiącego zwierzęcia. Nestor spędził u nich całe swe życie. Swoją miłością i oddaniem nie zasłużył nawet na minimum troski i opieki.

Nestora, bezpośrednio po odebraniu, przewieźliśmy do kliniki. Psiak jest po wstępnej diagnostyce, ale rokowanie co do powrotu do zdrowia są ostrożne. Przed nim tomograf, który pokaże, czy Nestor kwalifikuje się do operacji.

W imieniu Nestora bardzo prosimy o pomoc w sfinansowaniu jego pobytu w klinice, diagnostyki i leczenia.

Fundacja składa w sprawie Nestora zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego właściciela. O wynikach postępowania będziemy Was informowali.

72-latek oszukiwał metodą na wnuczka


Gliwiccy stróże prawa zatrzymali 72-letniego mieszkańca tego miasta, podejrzanego o oszustwa metodą tzw. wnuczka i policjanta. Policjanci walczący z przestępczością przeciwko mieniu gliwickiej komendy miejskiej ustalili, że wprowadził on w błąd ośmiu pokrzywdzonych, doprowadzając ich do straty pieniędzy oraz biżuterii. Na wniosek śledczych gliwicki sąd podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu oszusta.

foto: policja

W styczniu zaczęły wpływać do stróżów prawa liczne informacje od gliwiczan o próbach oszustwa metodami „na wnuczka” oraz „na policjanta”. Niestety, osiem osób dało się nabrać. Śledczy cały czas zbierali informacje i prowadzili działania zmierzające do ustalenia oszusta. 


Gliwiccy policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu, przy współpracy z kryminalnymi z Wydziału Przestępczości Przeciwko Mieniu Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach wytypowali, namierzyli i zatrzymali sprawcę. Okazał się nim 72-letni gliwiczanin. Sam moment ujęcia, był dla „wnuczka” pełnym zaskoczeniem. 

Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Pracujący nad sprawą policjanci odzyskali część łupu. Na wniosek policjantów i prokuratorów, po zapoznaniu się z zebranym materiałem dowodowym, sąd zastosował wobec sędziwego „wnuczko-policjanta” tymczasowe aresztowanie. Za popełnione przestępstwo 72-latkowi grozi kara do 8 lat więzienia.
Śledczy określają sprawę jako rozwojową i nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

Niestety, przypadek ten pokazuje, że jest wiele osób, do których nie docierają apele i przestrogi z kampanii społecznych, prowadzonych przez policję za pośrednictwem wszystkich możliwych mediów. Pamiętajmy, szczególnie przy okazji dzisiejszego Dnia Babci i jutrzejszego Dnia Dziadka: oszuści potrafią wprowadzić w błąd, grając na emocjach seniorów, chęci pomocy rodzinie, a wszystko zawsze dzieje się pod presją czasu. To na młodym pokoleniu ciąży obowiązek przygotowania swoich dziadków, rodziców, sąsiadów, czy znajomych, na potencjalne zagrożenia ze strony przestępców.

Pokłócili się w czasie podróży, donieśli na siebie policji. Oboje zatrzymano


W czwartek po godz. 8.00 do Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu zgłosiła się kobieta i poinformowała policjantów, że jej znajomy prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Jak się okazało 36-latek to mieszkaniec Niemiec i prowadził pojazd z Zakopanego do Nowego Targu, a na stacji paliw za kierownicę usiadła jego znajoma. Podczas jazdy pomiędzy kobietą i mężczyzną doszło do kłótni, dlatego przyjechali  do komendy.

foto: policja


Mężczyzna został poddany badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu uzyskując wynik blisko 1.5 promila. Z uwagi na to, że kobieta również prowadziła pojazd została przebadana na zawartość alkoholu. 



Kiedy badanie wykazało, że 22-latka jest trzeźwa, wtedy mężczyzna powiedział policjantom, że często pali marihuanę i prowadziła pojazd pod wpływem środka odurzającego. Kobieta została więc przewieziona do szpitala i została pobrana krew do badania na zawartość narkotyków we krwi. Ponadto w torebce 22-latki funkcjonariusze znaleźli ponad 3 gramy marihuany. 

Nagranie z monitoringu z komendy i stacji paliw potwierdziło całą wersję zdarzenia. Oboje zostali zatrzymani i osadzeni w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych. W piątek mężczyzna usłyszał zarzut z art. 178a kk tj. prowadzenia pojazdu będąc w stanie nietrzeźwości, za co grozi wysoka grzywna, zakaz prowadzenia pojazdów i kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności.

Kobieta natomiast usłyszała zarzut posiadania środków odurzających wbrew przepisom Ustawy o Przeciwdziałaniu Narkomanii, za co grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jeżeli badania krwi potwierdzą obecność narkotyków kobieta odpowie również za prowadzenie pojazdu pod wpływem środka odurzającego, za co grozi kara nawet do 2 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna i zakaz prowadzenia pojazdów.

Dulkiewicz będzie kandydować na prezydenta Gdańska


Aleksandra Dulkiewicz poinformowała we wtorek, że podjęła decyzję o kandydowaniu na urząd prezydenta Gdańska. Przedterminowe wybory - 3 marca.

foto: YouTube

Zapowiedziała, że będzie kandydowała z listy stowarzyszenia "Wszystko dla Gdańska", które zostało założone przez Pawła Adamowicza. "Tworzyliśmy je wspólnie i jest to środowisko progdańskie, proobywatelskie i chciałabym je godnie reprezentować" - dodała.

"Przez ostatnie niemal 13 lat współpracowałam z prezydentem Pawłem Adamowiczem, przez te lata przekazał mi swoją mądrość, dzielił się doświadczeniem, wprowadzał w trudną materię zarządzania miastem, współpracy z ludźmi, rozmów z mieszkańcami. Uczył mnie jak patrzyć na Gdańsk jego oczami i jak kochać gdańszczanki i gdańszczan, jak oddawać im ta miłość, którą oni dają temu miastu" - mówiła Dulkiewicz. "Choć kontekst jest bardzo trudny, bolesny, dla mnie osobiście również bardzo bolesny, wiem, że pan prezydent by sobie tego życzył" - oświadczyła.

Dulkiewicz dodała, że jej programem przed przedterminowymi wyborami będzie program, z którym do jesiennych wyborów szedł Paweł Adamowicz. Został on - jak przypomniała - zawarty w umowie koalicyjnej między stowarzyszeniem "Wszystko dla Gdańska" a Koalicją Obywatelską. "Tam zostały zawarte punkty programowe, czyli +50 celów Adamowicza+ i +Wszystko dla Gdańska+ plus program Koalicji Obywatelskiej" - zaznaczyła.

"Bardzo bym chciała, żeby te wybory nie były walką polityki i polityków, ale rozsądnym zastanowieniem się nad spuścizną Pawła Adamowicza, ale też nad rozwojem naszego miasta dla dobra gdańszczań" - podkreśliła.

P.o. prezydenta poinformowała, że we wtorek zostali powołani trzej zastępcy prezydenta, reprezentujący zarówno stowarzyszenie "Wszystko dla Gdańska", jak i PO. Są to Piotr Borawski, Piotr Grzelak i Piotr Kowalczuk.

Aleksandra Dulkiewicz ma 39 lat. Gdańszczanka od dwóch pokoleń. Jest absolwentką Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego. Działała w stowarzyszeniu Młodzi Konserwatyści i w Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym. W 2006 roku została asystentką prezydenta Pawła Adamowicza. W latach 2009–2014 była zatrudniona w Europejskim Centrum Solidarności, a w okresie 2014–2017 w Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego Invest. Brała udział w przygotowaniu Euro 2012 w Gdańsku.

Radna dwóch ostatnich kadencji z list Platformy Obywatelskiej. Od 20 marca 2017 do 14 stycznia 2019 roku była zastępcą prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej. Podczas jesiennych wyborów samorządowych była szefową sztabu wyborczego Pawła Adamowicza. Zawiesiła wówczas członkostwo w PO. W wyborach tych uzyskała reelekcję do rady miasta z listy "Wszystko dla Gdańska".

Po zabójstwie Pawła Adamowicza premier powierzył jej funkcję pełniącej obowiązki prezydenta Gdańska.

woj/

Kraśnik: Ugodził nożem 20-latkę, kobieta trafiła do szpitala



Policjanci zatrzymali mężczyznę który ugodził podczas imprezy w domu nożem 20-letnią kobietę. Poszkodowana trafiła do szpitala na szczęście jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Sprawca ugodzenia był nietrzeźwy miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Kraśnika. Policjanci ustalają okoliczności i przebieg zdarzenia.

foto: g/w

Dziś w nocy dyżurny kraśnickiej policji skierował patrol na miejsce zdarzenia do jednego z mieszkań w Kraśniku. Z informacji wynikało, że doszło tam do ugodzenia nożem. Na miejscu policjanci zastali ranną, 20-letnią dziewczynę, która wymagała natychmiastowej pomocy medycznej. 

Poszkodowana została przetransportowana do szpitala w Kraśniku, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policjanci zatrzymali 38 letniego sprawcę ugodzenia nożem.



Zatrzymany mężczyzna miał prawie 2,5 promila alkoholu w organizmie. po wytrzeźwieniu złoży wyjaśnienia, co do okoliczności i motywu ugodzenia. Policjanci wyjaśniają okoliczności i przebieg zdarzenia.
(KWP w Lublinie / kp)

Trwają poszukiwania zaginionego 18-letniego Alberta Szumiły


Trwają poszukiwania Alberta Szumiły. Przez kolejne dni od zgłoszenia zaginięcia 18-latka, na miejscu obok wyspecjalizowanych służb ratowniczych pracuje wiele osób, które bezinteresownie włączają się w prowadzoną akcję. Sprawdzany jest każdy sygnał i każda informacja na temat zaginionego. Po raz kolejny apelujemy do wszystkich, którzy mają jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc w odnalezieniu zaginionego o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Hrubieszowie pod numerem telefonu 84-696-62-80 lub 112.

foto: policja

   Od chwili zgłoszenia zaginięcia 18-letniego Alberta Szumiły na miejscu, gdzie ostatnio widziany był chłopak i gdzie odnaleziono jego ślady, pracują służby: policjanci, pogranicznicy, strażacy z łodzią a także nurkowie. W akcji użyto także drona oraz psa tropiącego. Sprawdzany jest każdy ślad i każda informacja. Należy zauważyć, że obok wyspecjalizowanych służb w poszukiwania włączają się również osoby prywatne, które bezinteresownie pracują na miejscu i pomagają w akcji poszukiwawczej między innymi: pracownicy Zakładu Konserwacji i Budowy Urządzeń Melioracyjnych Krzysztofa i Wojciecha Szeweńko, którzy sami zaoferowali pomoc i pracowali na miejscu koparką oraz prowadzili prace zmierzające do skruszenia i usunięcia pokrywy lodowej z rzeki Huczywa, druhny i druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej w Hrubieszowie, Dziekanowe i Teptiukowie, którzy dokonali sprawdzenia łąk i terenów wzdłuż rzeki Huczwa (ponad 30 osób).

   W akcje włączyło się także Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe z Zamościa, Państwowa Straż Rybacka z Zamościa, Polski Związek Wędkarski Oddział Zamość, Komenda Miejska PSP w Przemyślu i PSP w Lublinie oraz wiele osób prywatnych, które bezinteresownie włączają się każdego dnia w poszukiwania zaginionego 18-latka. Przypominamy, że zaginiony Albert Szumiła przebywał na imprezie w lokalu na osiedlu Lipice w Hrubieszowie. Potem najprawdopodobniej wyszedł z niej i poszedł w kierunku miejscowości Brodzica. Do chwili obecnej zaginiony nie nawiązał kontaktu z najbliższymi. Po raz kolejny apelujemy do wszystkich, którzy mają jakąkolwiek wiedzę, która mogłaby pomóc w odnalezieniu zaginionego proszone są o pilny kontakt z Komendą Powiatową Policji w Hrubieszowie pod nr tel. 84- 696-62- 80 lub 112.
E. K.

Próba sforsowania autem bramy Pałacu Prezydenckiego


Do zdarzenia doszło około godz. 13:30, kierowca samochodu osobowego próbował sforsować zaporę i wtargnąć na teren Pałacu Prezydenckiego. Mężczyzna został zatrzymany.



foto: g/w


"Kierowca samochodu osobowego próbował sforsować zaporę i wtargnąć na teren Pałacu Prezydenckiego. Został ujęty przez funkcjonariuszy i obezwładniony" - potwierdził rzecznik SOP. 


 Kierowca volkswagena jechał ulicą Focha pod prąd. Zauważył to jeden z funkcjonariuszy policji, który patrolował okolicę. Mundurowy próbował zatrzymać mężczyznę, ale 36-latek volkswagena nie zatrzymał się, potrącił policjanta i skręcił w kierunku Krakowskiego Przedmieście – powiedziała Ewa Szymańska z Komendy Stołecznej Policji.

Auto wbiło się w barierę odgradzającą Pałac Prezydencki od Krakowskiego Przedmieścia. Z relacji dziennikarza RMF FM wynika, że wcześniej samochód wyjechał pod prąd z ul. Focha. Nie wiadomo na razie, co było przyczyną takiego zachowania kierowcy. Portal Niezależna podał jedynie, że mężczyzna ma 36 lat.

Poszkodowany policjant trafił do szpitala.


źródło: fakty.interia/ dorzeczy/ wprost/ radioZet/

Program „Mama 4+” przyjęty przez rząd


Gospodarzem projektu ustawy jest Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Przyjęte przepisy to spełnienie obietnicy złożonej w kwietniu ubiegłego roku przez premiera Mateusza Morawieckiego.


foto: g/w

Dla kogo „Mama 4+”?

Celem projektowanych przepisów jest zapewnienie dochodu osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia lub go nie podjęły ze względu na wychowywanie dzieci w rodzinach wielodzietnych.

Rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie mogło być przyznane matce, która urodziła i wychowała co najmniej czworo dzieci, a w przypadku śmierci matki dziecka albo porzucenia dzieci przez matkę – ojcu, który wychował co najmniej czworo dzieci;
o świadczenie będą mogły ubiegać się osoby, które nie posiadają niezbędnych środków do życia i osiągnęły wiek emerytalny. W przypadku kobiet to 60 lat, mężczyzn – 65 lat;
rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie przysługiwać wyłącznie osobom mieszkającym w Polsce i mającym (po ukończeniu 16 lat) tzw. ośrodek interesów życiowych na terytorium naszego kraju – przez co najmniej 10 lat;
rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie mogło być przyznane obywatelom Polski lub osobom, mającym prawo pobytu lub prawo stałego pobytu w Polsce bądź obywatelom państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) lub cudzoziemcom legalnie przebywającym na terytorium Polski;

uzyskanie prawa do świadczenia nie będzie związane z wcześniejszym opłacaniem składek na ubezpieczenia społeczne.

Po wejściu w życie nowych przepisów osoby spełniające kryteria, będą mogły złożyć wniosek do Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Prezesa Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego w celu uzyskania prawa do świadczenia. W przypadku, gdy osoba zainteresowana pobiera już świadczenie niższe od najniższej emerytury, świadczenie rodzicielskie będzie uzupełniać pobierane świadczenie do kwoty najniższej emerytury (od 1 marca 2019 r. 1100 zł). Natomiast, w przypadku osoby nie mającej prawa do żadnego świadczenia, wysokość rodzicielskiego świadczenia uzupełniającego odpowiadać będzie tej kwocie. Zanim dojdzie do jego wypłaty Zakład Ubezpieczeń Społecznych lub Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego zbada m.in. sytuację dochodową danej osoby.

Docenić trud, ochronić przed ubóstwem

– Rząd Zjednoczonej Prawicy od samego początku docenia trud rodziców, którzy zdecydowali się na wychowanie dzieci w rodzinach wielodzietnych. Nowymi przepisami chcemy uhonorować osoby, które, żeby wychować co najmniej czworo dzieci, zrezygnowały z pracy zarobkowej, a dziś żyją na granicy ubóstwa, nie mając prawa do świadczeń nawet na minimalnym poziomie. Rodzicielskie świadczenie uzupełniające zapewni im teraz podstawowe środki do życia – mówi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Szacuje się, że z nowych przepisów skorzysta ok. 65 tys. osób, które dziś nie mają prawa do emerytury lub renty oraz 20,8 tys. osób, które pobierają świadczenia poniżej poziomu najniższej emerytury.  

Rodzicielskie świadczenie uzupełniające będzie corocznie waloryzowane.

3 marca - przedterminowe wybory prezydenta Gdańska


Przedterminowe wybory prezydenta Gdańska odbędą się 3 marca br. - stanowi rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów.


foto: YouTube

Kalendarz wyborczy został skrócony. Do 29 stycznia będzie można zgłosić kandydatów do miejskiej komisji wyborczej,  do 6 lutego - zgłaszać kandydatów na prezydenta miasta.  Od 18 lutego będzie możliwe nieodpłatne rozpowszechnianie w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych audycji wyborczych przygotowanych przez komitety wyborcze. Wnioski o dopisanie wyborców do spisu wyborców w wybranym obwodzie głosowania na obszarze miasta będzie można natomiast składać do 26 lutego, a kampania wyborcza zakończy się 1 marca o godzinie 24.00. 

W uzasadnieniu rozporządzenia podkreślono, że zarządzenie przedterminowych wyborów jest efektem „wygaśnięcia mandatu prezydenta miasta Gdańska wskutek śmierci".

Autorzy regulacji przypomnieli, że przepis art. 492 § 1 pkt 7 i § 2a ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (Dz. U. z 2018 r. poz. 754, z późn. zm.) określa, że skutkiem śmierci prezydenta miasta jest wygaśnięcie jego mandatu, które stwierdza komisarz wyborczy w drodze postanowienia.

Komisarz Wyborczy w Gdańsku postanowieniem Nr 6/2019 z dnia 16 stycznia 2019 r. stwierdził wygaśnięcie mandatu Prezydenta Miasta Gdańsk (zgon nastąpił w dniu 14 stycznia 2019 r.).

Ponadto w rozporządzeniu wskazano, że z uwagi na terminy czynności wyborczych nie jest możliwe zachowanie 14-dniowego vacatio legis. „W przedmiotowym przypadku uzasadnionym pozostaje skorzystanie z możliwości skrócenia ww. terminu, przewidzianej w art. 4 ust. 2 ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych (Dz. U. z 2016 r. poz. 296, z późn. zm.). Zakłada się, iż projektowane rozporządzenie zostanie ogłoszone w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej do dnia 21 stycznia 2019 r." - podkreślono w uzasadnieniu.

mp/

Wniosek o areszt wobec podejrzanego Dariusza S. szefa ochrony gdańskiego finału WOŚP



Prokurator skierował do Sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie Dariusza S., szefa ochrony zabezpieczającej  13 stycznia 2019 roku imprezę Gdańsk dla Orkiestry. W  sprawie zabójstwa Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza,  Dariusz S.  złożył nieprawdziwe zeznania oraz podżegał inną osobę do złożenia fałszywych zeznań w wątku dotyczącym identyfikatora z napisem Media.

foto: YouTube

Dariusz S. bezpośrednio po zdarzeniu i zatrzymaniu Stefana W. przekazał  identyfikator  organom ścigania informując, że  Stefan  W. posłużył  się  nim w  celu wejścia na scenę, co faktycznie nie miało miejsca.

Przesłuchany w charakterze świadka 15 stycznia 2019 roku zeznał nieprawdę, że nigdy nie widział  tego identyfikatora  i nie przekazywał  go  funkcjonariuszom  Policji.  Przesłuchany  17 stycznia 2019 roku ponownie zeznał nieprawdę, że nie pamięta okoliczności przekazania przez siebie identyfikatora.

 Wiedzę o tym, że to on przekazał identyfikator uzyskał dzień przed przesłuchaniem od innego  pracownika  ochrony.  Przy czym przed tym przesłuchaniem ,  16 i 17 stycznia 2019 roku kontaktował  się z tym pracownikiem i nakłaniał go do złożenia zeznań mających potwierdzić jego wersję przedstawioną  w  trakcie swojego drugiego  przesłuchania.
Prokurator zarzucił podejrzanemu Dariuszowi S. popełnienie dwóch czynów składania fałszywych zeznań oraz czynu podżegania innej osoby do składania fałszywych zeznań.


Nadto prokurator zarzucił  podejrzanemu  posiadanie  bez wymaganego zezwolenia  broni palnej – broni gazowej oraz 9 sztuk naboi alarmowych stanowiących amunicję do broni palnej.

Przestępstwa  zarzucone podejrzanemu   zagrożone są karą do 8 lat pozbawienia wolności .
Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzuconych  mu czynów.

Prokurator skierował do Sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na okres 3 miesięcy.

Haszysz, marihuana i nielegalne kasyno na zapleczu zakładu fryzjerskiego


Oficjalnie był to zakład fryzjerski, jednak policjanci z wydziału kryminalnego z Piaseczna zatrzymali w nim dwóch mężczyzn podejrzewanych o prowadzenie na zapleczu nielegalnego salonu gier hazardowych. W pomieszczeniach znaleziono również marihuanę, haszysz i różnego rodzaju dokumenty polskie i zagraniczne.

foto: policja

Policjanci z wydziału kryminalnego z Piaseczna podczas prowadzonych działań operacyjnych dotarli do jednego z zakładów fryzjerskich na terenie gminy Lesznowola. Nie chodziło tu o kontrolę jakości oferowanych usług. 

Zainteresowanie policjantów wzbudziło zaplecze, do którego z salonu fryzjerskiego prowadziło małe niepozorne wejście.
To tam, jak wynika z policyjnych ustaleń, była prowadzona „właściwa” działalność. Znajdowało się tutaj kilka pomieszczeń z różnego rodzaju maszynami do gier losowych. 


Ponadto przy znajdujących się tu mężczyznach oraz w pomieszczeniach zabezpieczono łącznie niemal 27 gramów haszyszu oraz 1,5 grama marihuany. 28 i 55-letni obywatele Wietnamu zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnej celi. Podczas szczegółowej kontroli policjanci ujawnili jeszcze paszporty, prawa jazdy i karty pobytu nienależące do zatrzymanych.

Sprawę przejęli i prowadzą obecnie funkcjonariusze z komisariatu policji w Lesznowoli. Maszyny do gier zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy urzędu celno-skarbowego.
(KSP / kp)

3-miesięczne dziecko ze złamaniami w szpitalu. Oskarżony ojciec


15 stycznia br. do jednego ze szpitali w Elblągu trafił 3-miesięczny chłopczyk. Dziecko miało liczne złamania, także wieloczasowe. Policja do tej sprawy zatrzymała 29-letniego mężczyznę - ojca dziecka.


foto: pixabay


3-miesięczny chłopiec trafił w tamtym tygodniu do szpitala z licznymi złamaniami, teraz specjalnie powołany biegły z medycyny sądowej określi w jaki sposób chłopiec doznał obrażeń.

Kiedy pani doktor zaczęła go badać okazało się, że praktycznie każda kość jest złamana, dziecko ma poobijane i uszkodzone narządy wewnętrzne, jest ogromny problem z jego karmieniem, bo ma złamaną żuchwę i boli go podczas jedzenia. Wiele z uszkodzeń jest już stare, więc dziecko najwyraźniej było ciągle bite.

O spowodowanie tych czynów został oskarżony ojciec dziecka. 



Elbląscy policjanci zatrzymali już w tej sprawie 29-letniego mężczyznę, ojca dziecka. Jest podejrzany o spowodowanie tak rozległych obrażeń 3-miesięcznego chłopca.

Mężczyzna był już wcześniej karany za przestępstwa narkotykowe. Policja zastosowała wobec niego 3-miesięczny areszt. Postawiono mu zarzuty znęcania się nad dzieckiem i jego matką.

Policja zaznacza, że sprawa jest rozwojowa, na tym etapie mężczyzna usłyszał zarzuty znęcania się nad dzieckiem oraz nad kobietą, zarzuty mogą ulec jeszcze zmianie.

— Sprawa jest badana przez śledczych. Jeśli podejrzenia się potwierdzą 29-letni mężczyzna może trafić na 8 lat do więzienia — mówi kom. Krzysztof Nowacki.


źródło: dziennikelblaski/ gazetaolsztynska/ expresselblag

Tragedia w Morągu. Zmarła 15-latka bo pogotowie odmówiło pomocy?



Prokuratura w Ostródzie wyjaśnia przyczyny śmierci 15-latki z Morąga. Dziewczynkę nie przyjęto do trzech szpitali i nie przyjechała do niej karetka. Zmarła w męczarniach – informuje portal „Taka jest Ostróda” na facebooku.


foto: policja


Dziewczynkę nie przyjęto do trzech szpitali i nie przyjechała do niej karetka.
15-latka skarżyła się na ból uda. Mama dziewczynki zawiozła ją do szpitala, tam jak relacjonuje rodzina lekarka z zaproponowała leczyć dziecko apapem i wysłała dziecko do ortopedy.

Rodzina jeszcze tego samego dnia udała się do lekarza najpierw w Olsztynie, a później prywatnie w Bartoszach. Lekarz wypisał leki i kazał jechać do domu.

W piątek rano dziewczynka dostała zapaści. W mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że kiedy stan dziewczynki nagle i drastycznie się pogorszył, matka bezskutecznie próbowała wezwać pomoc, dzwoniąc na pogotowie. Nastolatka zmarła. Sekcja zwłok ma wyjaśnić przyczyny zgonu 15-latki.

Prokuratura czeka na szczegółowe informacje z dyspozytorni szpitala, odnośnie czasu w jakim karetka pojawiła się w domu 15-latki.

źródło: PolsatNews/ 
elblag24

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Rzeszów: Dzik zaatakował matkę z dziećmi



Dzik zaatakował matkę z dwójką małych dzieci. 5-letni Kacper trafił do szpitala razem z 9-letnim bratem. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.


foto: pixabay


Według relacji mieszkańców os. Drabinianka, do zdarzenia doszło około godz. 15.30 w piątek na ul. Strażackiej, przy bloku nr 52c. Pisze o tym pan Wiesław, internauta z Rzeszowa. Mężczyzna twierdzi, że dzik zaatakował matkę powracającą do domu z dwójką dzieci w wieku 5 i 9 lat.



 Zwierzę przebiegło przez plac zabaw w kierunku klatki schodowej jednego z bloków. Z relacji internauty wynika, że zwierzę dobiegło do 5-letniego chłopca i potargało jego spodnie. Matka krzykiem odgoniła dzika.

Na miejscu zdarzeniu nie pojawili się nawet strażnicy miejscy, bo podobno nie było takiej potrzeby. – Powiadomiliśmy weterynarza, który miał dzika wytropić – słyszymy w Straży Miejskiej. Czy wytropił? Tego już się nie dowiedzieliśmy. Strażnicy zapewniają nas, że ze zgłoszenia, jakie odebrali, wynikało tylko, że dzik przebiegł obok bloku i wystraszył małego chłopca.

źródło: rzeszow-news/ wyborcza/ PolsatNews

Niemcy: Ahmed F. udusił swoją 7-letnią córeczkę, gdyż chciał ukarać swoją żonę


18. stycznia br. ruszył w Düsseldorfie proces 33-letniego Egipcjanina Ahmeda F. Mężczyzna jest oskarżony o uduszenie swojej 7-letniej córeczki Sary. Zbrodni dokonał, gdyż chciał ukarać swoją żonę Katharinę F. (44 l.), którą podejrzewał o zdradę.


foto: Facebook

Pierwszego dnia procesu mężczyzna milczał w sądzie. Nie okazywał żadnych emocji, zupełnie jakby nie chodziło o jego córkę, która zginęła 19. lipca 2018 roku. 

We wcześniejszym procesie rozwodowym Ahmed F. tłumaczył, że śmierć Sary była wypadkiem, gdyż na dziecko przewróciła się metalowa półka. Biegły sądowy dr Felix Mayer wykluczył tę wersję. Uważa, że dziewczynka została uduszona rękoma. 


Matka dziewczynki nie była obecna na sali w pierwszym dniu rozprawy. Reprezentowała ją prawniczka Tanja Kretschmar, która powiedziała, że Katharina każdego dnia odwiedza grób swojej córeczki. Wyjaśniła, że matka widziała moment, gdy policjant wynosił z domu ciało jej martwego dziecka. Oczekuje ona teraz, że proces wyjaśni, co się stało.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: m.bild.de

Wyszedł z klubu go-go w Poznaniu i nie wrócił. Rodzina dostaje dziwne telefony



Policjanci z Komisariatu Poznań Nowe Miasto poszukują 19-letniego Michała Rosiaka z Turku, który obecnie studiuje i mieszka w Poznaniu.


foto: Plicja



Ostatni raz 19-latek był widziany w nocy z 17 na 18 stycznia o godz. 0.54, gdy wychodził z jednego z klubów nocnych na Starym Rynku w Poznaniu. Michał Rosiak wracał do domu na Nowym Mieście, a ostatni ślad za nim urywa się na przystanku autobusowym przy ul. Szelągowskiej (koło dworca kolejowego i autobusowego Poznań Garbary). Tam w piątek, 18 stycznia, znaleziono jego telefon komórkowy.


Z ustaleń dziennikarzy Kryminalnej Polski wynika, że rodzina otrzymała dziś dwa dziwne telefony. Podczas pierwszego połączenia było słychać, jakby telefon był wyrywany jednej osobie przez drugą. Podczas drugiego połączenia słychać było „ku..a, miałeś nie dzwonić na policję”. Gdy ojciec zaginionego Michała oddzwonił na numer inicjujący połączenie, usłyszał jedynie „to pomyłka”.

Cała sprawa wydaje się jeszcze bardziej tajemnicza, gdyż jak twierdzą koledzy zaginionego – mimo, że nie miał pieniędzy, to został zabrany przez jedną z tancerek na tak zwany „prywatny taniec”. – Nam się wydaje, że coś złego stało się właśnie w tym klubie i syn może być tam przetrzymywany – mówi Kryminalnej Polsce mama zaginionego.

Rysopis Michała: wzrost około 190 cm, lekki zarost ubrany był w czarną polówkę, długą czarną kurtkę firmy New Balance oraz czarne spodnie.

Ktokolwiek może mieć jakieś informacje na temat Michała proszony jest o kontakt z najbliższym posterunkiem policji również z nami.


źródło: wprost/ KryminalnaPolska