Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles


wtorek, 12 listopada 2019

Tysiące martwych ryb na Jeziorze Żywieckim

Tysiące martwych ryb, kolejne tysiące uwięzione. Taki widok strażnicy Społecznej Straży Rybackiej Powiatu Żywieckiego zastali dziś nad jednym ze zbiorników, które strzegą. Nie było chwili do stracenia, szybka organizacja personalna, organizacja beczek do przenoszenia ryb i środka transportu, zgłoszenie do odpowiednich służb, żeby już kilkanaście minut później przystąpić do akcji.


zdjęcia: SSR Żywiec - Społeczna Straż Rybacka Powiatu Żywieckiego


 Strażnicy przetransportowali, ratując tysiące ryb: okoni, płoci, linów, karasi, kleni, boleni, jelców, jazi, uklei i szczupaczków. Sytuacja jak bumerang wraca co roku. W ubiegłym roku SSR Żywiec również uczestniczyło w analogicznej akcji. Wtedy sprawa została zgłoszona, dostaliśmy informację, że teren będzie pogłębiony, aby sytuacja się nie powtórzyła. 


Problem polega na tym, że woda jest spuszczana kilka razy dziennie z przepompowni, ryba wchodzi w ciąg nurtowy, następnie woda spływa do jeziora zostawiając "kałuże" i odcinając setki ryb, które giną w męczarniach z powodu braku tlenu. Nieuregulowanie tego odcinka powoduje ciągłe ubytki w rybostanie. Zastanawiam się, co czuje taka ryba dusząc się i umierając w cierpieniach? 


Kto na to zezwala i nie reaguje? Tym razem w 99% przypadków martwa była ukleja, inne gatunki strażnicy przetransportowali w bezpieczne miejsce pracując na kolanach przez blisko sześć godzin. Wszystkie kręgowce powinny być uważane za zdolne do odczuwania cierpienia w większym lub mniejszym stopniu, bez różnicy między zimno- i ciepłokrwistymi. Będziemy domagać się odpowiedzi na w/w pytania. 


Nie może być tak, że nie potrafimy uczyć się na błędach, zwłaszcza, iż sytuacja była znana i nikt nic w tej sprawie nie zrobił, skończyło się na pustych obietnicach. Może, należałoby zaproponować kilku urzędnikom, włożenie głowy pod wodę do momentu zabraknięcia tlenu, aby mieli okazję poczuć na własnej skórze, że to nie są tylko ryby, które można traktować po macoszemu. To żywe istoty, które cierpią z powodu braku empatii i kompetencji pewnych osób.

źródło: SSR Żywiec - Społeczna Straż Rybacka Powiatu Żywieckiego


f1



f2



f3


Łódzkie. Znaleziono ciała dwóch Ukraińców w beztlenowej chłodni

Ciała dwóch mężczyzn narodowości ukraińskiej ,w wieku 28 i 46 lat, ujawnił w „ beztlenowej” chłodni jej właściciel. Mimo, że natychmiast powiadomił służby, na ratunek było już za późno. Policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają okoliczności zdarzenia.


foto: policja


10 listopada 2019 roku około godziny 11:15 dyżurny rawskiej komendy otrzymał informację, że w miejscowości Sadkowice właściciel ujawnił dwóch leżących mężczyzn na terenie komory chłodniczej przechowalni do przetrzymywania owoców. 


Na miejsce natychmiast skierowano policjantów, przed których przybyciem mężczyzn z chłodni ewakuowali strażacy. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia stwierdził ich zgon. Ja później ustalili policjanci byli to dwaj obywatele Ukrainy w wieku 28 i 46 lat.


 Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia, przesłuchali świadków, wykonali oględziny, o zdarzeniu poinformowali również Ambasadę Ukrainy w Warszawie. Śledztwo prowadzi Prokuratora Rejonowa w Rawie Mazowieckiej.

Fabryka zwierząt w Gubinie Trwa akcja ratownicza około 400 psów i kotów

Pierwsza w Polsce ogromna ferma produkująca wielorasowe psy i koty została odkryta w gminie Gubin tuż przy granicy z Niemcami. Organizacje społeczne połączyły siły z urzędnikami gminy, policją, strażą graniczna i Powiatowym Inspektoratem Weterynaryjnym z celu udzielenia pomocy najbardziej potrzebującym psom i kotom. Skala tej nielegalnej fermy jest ogromna to około 400 zwierząt. Trudny, duży teren z właścicielką potrafiącą upychać zwierzęta wszędzie, łazienki, baraki i przyczepy. Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy i zapewniamy Was że Wy również. Zastanawialiśmy się: czy mamy do czynienia ze zbieraczką i rozmnażaczką zwierząt? Czy ze sprytną kobietą zarabiającą duże pieniądze na rozmnażaniu zwierząt? Nie słyszeliśmy o czymś takim wcześniej.


foto: 
ratujemyzwierzaki


W małej gminie Gubin niespodziewanie pokazała się kobieta narodowości niemieckiej ze swoimi 400 psami i kotami. Upchane w hangarach, rozmnażające się niekontrolowanie. Niektóre pogryzione i poranione. W dniu 08/11/2019 dostaliśmy przerażające doniesienie o 200 psach z nielegalnego przemytu przebywających na terenie Polski blisko granicy z Niemcami. Zgłoszenie dotyczyło obywatelki Niemiec posiadającej szacowaną liczbę ok 200 psów wielorasowych i kilkudziesięciu kotów, która wraz ze swoimi zwierzętami pojawiła się niespodziewanie na terenie gminy Gubin zajmując teren należący do niemieckiej spółki, której właściciel zapadł się pod ziemie.


Kobieta kilka miesięcy wcześniej odwiedziła gminę twierdząc, iż chce założyć w Polsce schronisko i prosiła o znalezienie terenu. Doniesienie zawierało mrożące krew w żyłach informacje o możliwej kryminalnej przeszłości kobiety oraz jej powiązaniach ze środowiskami zoofilskimi z terenu Niemiec (czego nie udało się na tą chwilę potwierdzić). W dniu 09/11/2019 stawiliśmy się na miejscu wraz z: wójtem gminy, urzędniczką gminną, lekarz weterynarii, panią tłumacz, powiatowym lekarzem weterynarii i zastępcą powiatowego lekarza weterynarii oraz organizacjami: Biuro Ochrony Zwierząt, Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt..


Doniesienie zawierało również informacje, że psy są w 2 hangarach, do których nikt nie jest wpuszczany oraz że kobieta więziła w przeszłości Polkę, która u niej pracowała. Kobieta jest również dobrze znana władzom niemieckiego miasteczka Cottbus

Interwencja trwała do późnych godzin lub raczej wczesnych godzin 10/11/2019. Zabrane zostały psy potrzebujące natychmiastowej pomocy oraz szczeniaki - niestety nie wiemy, czy wszystkie udało nam się odszukać, gdyż "właścicielka" próbował ukrywać szczeniaki przed nami. W tej chwili po zabezpieczeniu zwierząt, które potrzebowały natychmiastowej pomocy wracamy do miejscowości walczyć o resztę, która tam przebywa. Smród amoniaku i odchodów jest nie do wytrzymania.


Potrzebujemy wsparcia, bo pojechaliśmy za ostatnie pieniądze. Wolontariuszka pożyczyłam nam 300 zł na benzynę, abyśmy mogli wrócić do Warszawy. Teraz zaczną się koszty - lekarze weterynarii, karma, transporty... Pomóżcie nam wyjść w dołka i pomóżcie nam stawać w obronie tych zwierząt. Zostało tam 400 psów i nieznana ilość kotów. One mają tylko nas i Was.



źródło: ratujemyzwierzaki

Dwóch nastolatków skatowało na śmierć kobietę. Młodszy nadal cieszy się wolnością

Kobieta zmarła w wyniku poniesionych obrażeń. Jej ciało zostało znalezione na ul. Konwaliowej w okolicach pobliskiego przystanku autobusowego na Stradomiu. Sąd w Częstochowie zdecydował o aresztowaniu 18-latka, podejrzanego o pobicie ze skutkiem śmiertelnym 50-letniej kobiety. Drugi wciąż przebywa na wolności i bez wyrzutów sumienia opowiada o tym, co zrobił.


foto: screen-tvnuwaga




50-letnia kobieta przyszła do pracy swojego 41-letniego znajomego, oboje byli pod wpływem alkoholu. Później pojawili się tam również 15-letni Marcel W. syn mężczyzny z 18-letnim kolegą Daniele K. Oni również byli nietrzeźwi.


Z niewyjaśnionych dotąd powodów nastolatkowie zaczęli bić kobietę, na co miał nie reagować ojciec 15-latka. Zajście nagrywali za pomocą telefonu komórkowego. Kiedy kobieta straciła przytomność, mężczyźni – rzekomo szukając dla niej pomocy – włożyli ją do bagażnika i udali się do jej krewnego. Gdy zdali sobie sprawę, że nie żyje, porzucili zwłoki przy ul. Konwaliowej.


Jak poinformował prok. Wróblewski, wstępne wyniki sekcji zwłok wskazują, że przyczyną śmierci 50-latki były obrażenia odniesione w wyniku pobicia.

W sprawie aresztowany został tylko starszy z chłopaków. 15-letni Marcel cieszy się natomiast wolnością. W reportażu "Uwagi!" TVN bez skrupułów opowiada o bestialstwie, jakiego dopuścił się razem z kolegą.

źródło: GlosWojewodzki/ TvnUwaga/ Fakt24

Nastoletnie bohaterki z Rawy Mazowieckiej bez wahania udzieliły pomocy starszemu mężczyźnie

Dwie 13 – latki i ich 14 – letnia koleżanka, nie zawahały się udzielić pomocy starszemy mężczyźnie. Mimo, że miejsce w którym doszło do zdarzenia nie było oświatlone, a dookoła nie było innych osób.


foto: policja


10 listopada 2019 roku około godziny 19:00 patrolujący ulice Rawy Mazowieckiej patrol ruchu drogowego został zatrzymany przez grupę osób na ulicy Fawornej. Policjanci zauważyli starszego mężczyznę leżącego na chodniku. Funkcjonariusze natychmiast sprawdzili funkcje życiowe mężczyzny, który był nieprzytomny i monitorowali je do momentu przyjazdu karetki pogotowia. 


Jak się okazało chwile wcześniej mieszkanki Rawy Mazowieckiej w wieku 13 i 14 lat zobaczyły jak starszy, nieznany im mężczyzna upada i uderza głową o krawężnik. Natychmiast ruszyły w jego kierunku. Jak później opowiadały czuły strach, ponieważ część ulicy na której się znajdowały była nieoświetlona i poza nimi nie było na niej nikogo. Ale poczucie obowiązku udzielenia pomocy mężczyźnie było silniejsze. 


Dziewczynki sprawdziły, czy mężczyzna jest przytomny. Kiedy zobaczyły krew, a starszy pan nie reagował na ich słowa, jedna z nich próbowała wezwać pogotowie. Pozostałe chciały zatrzymać przejeżdżające samochody, aby poprosić o pomoc kogoś dorosłego. Niestety, ku ich zdziwieniu i przerażeniu kilka samochodów przejechało bez żadnej reakcji, a niektórzy kierowcy widząc co się dzieje nawet przyspieszali. 


Dopiero po chwili zatrzymali się państwo, którzy ułożyli pana w pozycji bezpiecznej, wezwali pogotowie i zaopiekowali się zdenerwowanymi całą sytuacją dziewczynkami. Starszy mężczyzna z urazem głowy został przewieziony do szpitala. Policjanci na miejscu podziękowali dziewczynkom za ich błyskawiczne działanie oraz pogratulowali postawy, której ewidentnie brakowało kierowcom przejeżdżających samochodów.

76-latek przejechał na czerwonym świetle, a wcześniej prawie potrącił pieszych (NAGRANIE W ARTYKULE)

Gorzowscy policjanci zatrzymali prawo jazdy i skierowali wniosek o ukaranie do sądu wobec 76-letniego kierowcy. Mężczyzna jadąc osobowym fordem zachował się nieodpowiedzialnie na drodze – najpierw omal nie potrącił pieszych na przejściu, a kilkadziesiąt metrów dalej przejechał na czerwonym świetle. Dzięki przekazanemu przez jednego z kierowców nagraniu 76-latek odpowie za swoje zachowanie.


zdjęcia: policja


Do Komendy Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim zgłosił się mężczyzna, który był świadkiem skrajnie niebezpiecznego zachowania na drodze. Dzięki kamerze zamontowanej w swoim pojeździe zarejestrował dwukrotne złamanie przepisów przez kierującego osobowym fordem. Na nagraniu widać jak nieodpowiedzialny kierowca zjeżdżając z rodna Górczyńskiego nie ustępuje pierwszeństwa pieszym przechodzącym przez przejście i o mały włos nie przejeżdża im po stopach.


 Kilkadziesiąt metrów dalej mężczyzna siedzący za kierownicą forda nie zastosował się do sygnalizacji świetlnej wskazującej kolor czerwony i przejechał przez kolejne przejście. Tam również na drugą stronę jezdni przechodzili już piesi, którzy byli zaskoczeni zachowaniem kierowcy. W obu sytuacjach należy mówić o sporym szczęściu, gdyż jazda kierującego fordem mogła doprowadzić do tragedii.


Mężczyzna, który zgłosił się do gorzowskiej komendy przekazał nagranie policjantom. Sprawą zajęli się funkcjonariusze ruchu drogowego, którzy ustalili dane kierującego fordem. Był to 76-letni mieszkaniec Gorzowa Wlkp., któremu policjanci zatrzymali prawo jazdy, w związku ze stworzeniem rażącegozagrożenia bezpieczeństwa na drodze. Wobec niego skierowany został wniosek o ukaranie do sądu, przed którym odpowie za swoje nieodpowiedzialne zachowanie.

Policjantom, w wyciągnięciu konsekwencji wobec nieodpowiedzialnego kierowcy, pomogło nagranie przekazane przez świadka. To dowód, który jest bardzo przydatny w prowadzonym postępowaniu. Podobne nagrania można przesyłać na specjalną skrzynkę:  kontakt@gloswojewodzki.pl



Dotkliwie pobili przechodnia, bo ten nie chciał z nim pić wódki

Trzech mężczyzn zostało zatrzymanych w sobotę, po pobiciu w gminie Busko – Zdrój. Są oni podejrzani o to, że będąc w stanie nietrzeźwości pobili 42 – latka, bo ten nie chciał z nimi pić alkoholu. Wszyscy trzej napastnicy trafili do policyjnej celi. W niedzielę po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzuty. Za udział w bójce lub pobiciu, kodeks karny przewiduje karę pozbawienia wolności nawet do 3 lat.


foto: policja


Do dyżurnego z Komendy Powiatowej Policji w Busku – Zdroju w sobotnie popołudnie wpłynęło zgłoszenie o pobiciu. 42 – letni mieszkaniec gminy Busko – Zdrój zgłosił, że kiedy był w okolicy sklepu, został zaatakowany najpierw przez jednego mężczyznę, a następnie do bicia przyłączyło się dwóch kolejnych napastników. 


Jak dodał, przyczyną ataku był fakt, że odmówił wspólnego spożywania alkoholu z tymi mężczyznami. Na miejsce zdarzenia pojechał policyjny patrol. Tam mundurowi ustalili, że napastnicy przyjechali osobowym audi. Z pojazdu wysiadły 3 osoby, a czwarty, kierujący został w samochodzie.


 Policjanci ustalili personalia trzech awanturników. Byli to: 38 i 33 – letni mieszkańcy gminy Gnojno oraz 43 – letni mieszkaniec gminy Busko – Zdrój. Wszyscy byli nietrzeźwi. Mieli od ponad 3 promili do prawie 2 promili alkoholu w organizmie. Zostali zatrzymani w policyjnej celi. Po wytrzeźwieniu, w niedzielę usłyszeli zarzuty.

Za udział w bójce lub pobiciu grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

WIelkopolskie: Tragiczny poranek, 2 osoby zginęły w wyniku pożarów

W wyniku pożarów zginęły 2 osoby, 5 innych osób w tym 2 dzieci zostało poszkodowanych ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.


foto: infostrow


Do 2 poważnych pożarów budynków mieszkalnych doszło w powiatach Kępińskim i Krotoszyńskim.
W Koźminie Wielkopolskim w wyniku pożaru zginął 80-letni mężczyzna, drugi z mężczyzn, który przebywał w budynku został w porę uratowany. 



2 pożar miał miejsce w miejscowości Skoroszów w powiecie kępińskim. W budynku przebywało łącznie 5 osób w tym 2 dzieci w wieku 3 i 9 lat. 

63-letni mężczyzna zginął w pożarze domu, do jakiego doszło dzisiejszej nocy w Skoroszowie (gm. Rychtal). Czwórka pozostałych domowników, w tym dwoje dzieci, zdążyła się ewakuować.


- Po dotarciu na miejsce pierwszych zastępów, zastano objęte pożarem pomieszczenie na pierwszej kondygnacji – mówi kpt. Paweł Michalski, rzecznik prasowy PSP w Kępnie. - Strażacy podali dwa prądy gaśnicze. Równocześnie prowadzono przeszukanie pomieszczeń objętych pożarem. Znaleziono jedną osobę poszkodowaną, którą natychmiast ewakuowano na zewnątrz i przystąpiono do czynności resuscytacyjnych.

Reanimacja trwała około godziny, jednak przybyły na miejsce lekarz pogotowia ratunkowego stwierdził zgon u osoby poszkodowanej.

źródło: infostrow

25 zatrzymanych za posiadanie narkotyków przed wejściem na festiwal muzyki techno

Policjanci z katowickiej komendy, wspierani przez celników oraz funkcjonariuszy Straży Granicznej, kolejny raz przeprowadzili akcję antynarkotykową, w związku z organizowanym festiwalem muzyki elektronicznej w katowickim spodku. Do działań przed halą, gdzie odbywała się impreza, użyto psów wyspecjalizowanych w poszukiwaniu narkotyków. Zatrzymano 25 osób, które posiadały przy sobie narkotyki.


zdjęcia: policja


Z 10 na 11 listopada w katowickim Spodku odbyła się kolejna edycja organizowanej cyklicznie imprezy muzycznej. Podobnie jak w poprzednich latach, jej uczestników przed wejściem sprawdzało kilkudziesięciu katowickich policjantów. 


Pomimo, że uczestnicy koncertu doświadczeniem lat ubiegłych mogli spodziewać się kontroli, mundurowi i tak zatrzymali 25 osób, które miały przy sobie narkotyki. W akcji wzięli udział katowiccy policjanci z wydziału antynarkotykowego, którzy byli wspierani przez kolegów z innych wydziałów katowickiej komendy miejskiej oraz przez funkcjonariuszy z placówki Straży Granicznej w Pyrzowicach i Śląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. 


Do działań użyto psy wyspecjalizowane w poszukiwaniu narkotyków. Psy wyczuwały narkotyki nawet u osób, które co prawda tego dnia nie miały ich przy sobie, ale kiedyś nosiły je w kieszeniach swoich ubrań. Zatrzymane w tym roku osoby miały przy sobie marihuanę, amfetaminę oraz tabletki extazy. Stróże prawa przechwycili łącznie ponad 30 działek dilerskich amfetaminy, prawie 40 porcji marihuany i haszyszu oraz 70 tabletek ekstazy. Każdy z zatrzymanych trafił do policyjnego aresztu. Wszyscy usłyszeli już zarzuty. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje prokurator i sąd.

Jak co roku, bardzo sprawnie przebiegała współpraca policjantów, celników oraz funkcjonariuszy straży granicznej. Takie akcje są już stałym elementem walki z narkobiznesem w stolicy naszego regionu.

poniedziałek, 11 listopada 2019

W Warszawie trwa X Marsz Niepodległości

Po godzinie 15.00 rozpoczął się w Warszawie X Marsz Niepodległości. Z dość sporym opóźnieniem ruszył on z ronda Dmowskiego.



Z Ronda De Gaulle'a policja usunęła kontrmanifestację Obywateli RP. Rozwiesili oni sporych rozmiarów baner z napisem „Konstytucja”. 


Uczestnicy marszu kierują się w stronę stadionu. W tegorocznym nie bierze udziału prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Duda na państwowych obchodach Święta Niepodległości Orderem Orła Białego odznaczył prof. Andrzeja Nowaka oraz prof. Grażynę Świątecką.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Onet

Zielona Góra. Uczniowie budowlanki pomagają rodakom na wschodzie

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży organizuje ogólnopolską akcję. Pomagają uczniowie budowlanki. Zbierają żywność, środki czystości.

foto: Trzeci transport darów w ramach akcji „Polak z sercem!”


Jak podaje portal gorzow.tvp.pl, uczniowie zielonogórskiej budowlanki wyjechali na Białoruś, gdzie spędzili tydzień w Głębokiem i Witebsku. Poznawali tamtejszą kulturę, brali udział w szkolnych lekcjach, zwiedzali miejsca pamięci. Spotkali tam również naszych rodaków. 



Poruszeni spotkaniami i tygodniowym pobytem na kresach wschodnich uczniowie i nauczyciele zdecydowali, by włączyć się w ogólnopolską akcję Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży ,,Polak z sercem”. Jej koordynatorka Sara jest także uczennicą budowlanki.



Lista miejsc na terenie diecezji, do których można przynosić artykuły szkolne, żywność, środki czystości jest dostępna na stronie akcji ,,Polak z sercem". W Zielonej Górze takim miejscem jest budowlanka. Istnieje również możliwość, by wysłać SMS lub dołączyć się do zbiórki w internecie, która rozpocznie się 11 listopada i będzie trwała dwa tygodnie. 

źródło: gorzow.tvp.pl



Klaudia Jachira ofiarą ataku w pociągu. "Wy...alaj stąd. Jesteś zwykłą kur...!"

Według relacji polityk Koalicji Obywatelskiej, Klaudii Jachiry, miała ona zostać zaatakowana w pociągu, a agresorem był współpasażer, który użył wobec niej niecenzuralnych słów. Gdy konduktor poinformował, że wezwie policję, człowiek, który zachował się agresywnie wobec posłanki, przeprosił kobietę.


foto:  @JachiraKlaudia 

Klaudia Jachira całą sytuację opisała na portalu społecznościowym.
„Jedziemy dziś z Mamą pociągiem o 11.03 z Wrocławia do Warszawy na wtorkowe I posiedzenie Sejmu. Nie możemy się nagadać. W pewnym momencie idziemy po kawę do Warsu. 


Tam, jeden z pasażerów, lekko podchmielony, pyta:
- Ty jesteś Jachira?
- Tak - odpowiadam z uśmiechem.
- To wy....pierdalaj stąd. Jesteś zwykłą kur...!
- Jak już, to kur... z immunitetem, więc proszę się uspokoić.
- Nie będę spokojny dla zdrajców ojczyzny. Nie jesteś Polką.
Moja Mama w szoku zaczyna na niego krzyczeć, że pociąg jest dla wszystkich i nie ma prawa tak się zachowywać. Pracownik Warsu przerażony, nikt z obecnych nie reaguje. Konsternacja.
Powstrzymuję emocje i idę do konduktora zgłosić zajście. Jednak zanim zdecyduję się wezwać policję i zatrzymać pociąg, wracam z konduktorami. Jeśli przeprosi, to nie będziemy wzywać policji.
Ale on, mimo namowy znajomych, nie zamierza. "Prędzej wysiądę w polu niż przeproszę tę zdzi... Jestem dumny z tego co powiedziałem!" Konduktor zawiadamia policję i odprowadza mnie na moje miejsce, by zapewnić mi bezpieczeństwo.
Po chwili zjawia się ten sam człowiek w towarzystwie kolegi i konduktorów.

- Ten pan chciałby panią przeprosić, a ja chętnie będę tego świadkiem - mówi kierownik pociągu.
- Przepraszam, nie powinienem tak się zachowywać. Muszę się nauczyć, że każdy może mieć inne poglądy, pani także. To było bardzo inteligentne, że Pani poszła do Sejmu. Chciałbym, żeby tam zrobiła pani coś dobrego.
- Ja też szanuje pana poglądy, dopóki pan mnie nie obraża. Zobaczy pan, że będzie pan jeszcze dumny z tego jak sprawuję mandat.
Przez cały czas podajemy sobie dłoń. Uścisk trwa z 2 minuty. Nie wiem dlaczego, ale czuję, że on naprawdę zrozumiał to co zrobił i przeprasza szczerze, a nie dlatego, że zagrozili mu policją czy wysiadką. To jest właśnie nauka tolerancji. Może jest nadzieja dla naszego skłóconego narodu, skoro łysy człowiek z łańcuchem na szyi, prawdopodobnie jadący na Marsz Niepodległości, potrafi pogodzić się z tą "złą" Jachirą?
Dojeżdżamy do stacji Częstochowa...Czyżby Cud pod Jasną Górą? Jeśli tak, to ja to kupuję, oby było takich jak najwięcej” - napisała posłanka (pisownia oryginalna). 

Posłanka przyjęła przeprosiny. Uważa, że były one szczere. 

Klaudia Jachira jest aktorką, satyryczką i youtuberką. W 2019 roku uzyskała mandat posła na Sejm IX kadencji. Startowała z listy Koalicji Obywatelskiej.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Klaudia Jachira/Polsat News

W rzece Rakówka, dwóch nastolatków znalazło zwłoki

Policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności śmierci 68-letniej kobiety. W rzece Rakówka, w okolicy ronda Hallera, dwóch nastolatków znalazło zwłoki. Przyczynę zgonu wykaże sekcja zwłok.


foto: policja


10 listopada 2019 roku, po godzinie 15.00 dyżurny bełchatowskiej policji otrzymał zgłoszenie, że w Bełchatowie w rzece Rakówce dwóch nastolatków zauważyło pływające zwłoki. 


Ciało z wody wydobyli strażacy z PSP Bełchatów. Na miejscu pod nadzorem prokuratora czynności wykonywała grupa dochodzeniowo – śledcza. Policjanci ustalili, że denatką jest 68-letnia mieszkanka Bełchatowa, której zaginięcie 1 listopada zgłosił syn. Z zawiadomienia wynikało, że kobieta była ostatni raz widziana przed dniem Wszystkich Świętych.


 Kobieta miała problemy finansowe i z tego powodu często nie przebywała w domu. Policjanci wykonali szereg czynności zmierzających do ustalenia jej miejsca pobytu i nawiązania z nią kontaktu. Decyzją prokuratora ciało zmarłej zabezpieczono do badań. Teraz przyczyny śmierci wyjaśni sekcja zwłok.
źródło: Policja/ RadioZet

Tragedia na przejściu dla pieszych. Potrącony ksiądz nie żyje

W piątek, 8 listopada, przed godziną 17.00 doszło do tragicznego zdarzenia. Na przejściu dla pieszych w miejscowości Blizne (Podkarpacie) rozpędzony samochód potrącił kanonika Stanisława Wawrzkowicza. 81-letni duchowny zmarł nazajutrz w szpitalu.


foto: gminadydnia

Ksiądz wyszedł z plebanii i szedł do kościoła na wieczorne nabożeństwo. Gdy przechodził przez przejście dla pieszych został potrącony przez rozpędzone Audi. Prowadził je 34-letni mężczyzna. Duchowny z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala gdzie następnego dnia zmarł. Odszedł na rękach proboszcza, który przyszedł go odwiedzić. 


Ksiądz Stanisław Wawrzkowicz przez 27 lat był proboszczem. Wspierał opozycję antykomunistyczną. Wybudował kościoły w Dwerniku i Bliznem. Dzięki jego staraniom, XV-wieczna świątynia w Bliznem wpisana została na listę zabytków UNESCO. Gdy przeszedł na emeryturę, nadal aktywnie uczestniczył w życiu Kościoła. Trzy lata temu otrzymał tytuł  „Zasłużony dla Powiatu Brzozowskiego”. 


Duchowny był osobą bardzo życzliwą i dobrą. Był ceniony i szanowany przez mieszkańców. Jego śmierć wywołała ogromne poruszenie wśród parafian, którzy nie potrafią pogodzić się z tą tragedią. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: fakt24


Odjeżdżając taxi ze skradzionymi pieniędzmi zgubiła w aucie swoje prawo jazdy

Do 5 lat pozbawienia wolności grozi 27-letniej bełchatowiance, która wykorzystując nieuwagę właściciela ukradła portfel z pieniędzmi. Kobieta z miejsca kradzieży odjechała taksówką. Wpadła, bo w aucie wypadło jej prawo jazdy. Usłyszała już zarzut kradzieży. Teraz o jej dalszym losie zdecyduje sąd.


zdjęcie: policja


Rankiem 8 listopada 2019 roku do bełchatowskiej komendy policji zgłosił się mężczyzna, który zawiadomił o kradzieży portfela z pieniędzmi. Podał, że zdarzenie miało miejsce dwa dni wcześniej, w nocy 6 listopada, w domku letniskowym znajdującym się na terenie ośrodka wypoczynkowego. Pokrzywdzony zeznał, że o godzinie 2.00 obudziło go głośne pukanie do drzwi. 


Młoda kobieta potrzebowała pomocy. Roztrzęsiona prosiła o możliwość skorzystania z telefonu komórkowego. Nie chciała jednak powiedzieć co sie stało. Pokrzywdzony zaprosił ją do wynajmowanego pokoju i udostępnił jej swój telefon. Nieznajoma nigdzie się jednak nie dodzwoniła. Poprosiła wtedy o numer telefonu na taxi. Ponieważ mężczyzna takiego nie posiadał, wyszedł z pokojudo sąsiadów, pozostawiając nieznajomą samą. Po powrocie podał jej nr telefonu i odprowadził do taksówki. 


Po pewnym czasie zorientował się, że z pokoju zniknął jego portfel, w którym było blisko 2.500 złotych. Od razu zkojarzył to z wizytą nieznajomej. Jednocześnie do pokrzywdzonego zadzwonił taksówkarz, który szukał właścicielki zgubionego w jego aucie prawa jazdy. Zbieg wydarzeń i dalesze ustalenia funkcjonariuszy sprawiły, że 27-letnia bełchatowianka szybko znalazła się w rękach policji. Usłyszała już zarzuty kradzieży, za co grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Nie żyje 13-letnia Laurel Griggs. Była gwiazdą Broadwayu

Nie żyje zaledwie 13-letnia Laurel Griggs - młoda i niezwykle utalentowana aktorka. Griggs występowała na Broadwayu u boku takich gwiazd jak Scarlett Johansson.


foto: 
David B Rivlin

Laurel Griggs zmarła we wtorek 5 listopada. Uroczystości pogrzebowe odbyły się trzy dni później, ale informacja o śmierci 13-letniej gwiazdy Broadwaya wyciekła do mediów trochę później. Początkowo rodzina nie podała przyczyny śmierci dziewczynki.


Trzy dni później, dziadek dziewczynki poinformował, że przyczyną śmierci był potężny atak astmy.

Laurel zadebiutowała na Broadwayu w wieku zaledwie 6 lat. Zagrała wtedy w popularnym spektaklu „Kotka na gorącym blaszanym dachu” u boku Scarlett Johansson, Ciarin Hinds i Benjamina Walkera. W postać Ivanki wcielała się przez następne 17 miesięcy.

źródło: O2/ FaktyInteria/ wp/ PolsatNews

Tragiczne polowania, ciężko ranny i zastrzelony

Do tragedii doszło 10 listopada podczas polowania dla myśliwych z Danii, zorganizowanego we Włościborzu w województwie zachodniopomorskim. 47-letni mężczyzna otrzymał strzał w klatkę piersiową. Z kolei na Dolnym Śląsku 50-latek walczy o życie, podczas innego polowania myśliwy został ranny w głowę.


foto: pixabay


47-letni naganiacz brał udział w polowaniu zorganizowanym we Włościborzu w województwie zachodniopomorskim dla 16 myśliwych z Danii.


Policji nie udało się ustalić, który z nich trafił Polaka. Funkcjonariusze zabezpieczyli broń. Uczestników zbadano alkomatem, który nie wykazał obecności alkoholu w ich organizmach.

Wcześniej - w miejscowości Uliczno niedaleko Łagiewnik na Dolnym Śląsku - nabój trafił w głowę uczestnika polowania. Mężczyzna w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala.Policja zabezpieczyła broń 70-latka, który strzelał. Badanie na obecność alkoholu w organizmie wykazało, że był trzeźwy.

Jak informuje portal tvn24.pl, sprawą ma zająć się Prokuratura Rejonowa w Dzierżoniowie.

źródło: Czas/ Fakt24/ rp.pl/ wp.pl

NIEPODLEGŁA DO HYMNU! ZOBACZ, KTO ŚPIEWA RAZEM Z NAMI!

W samo południe 11 listopada Polska zabrzmi Mazurkiem Dąbrowskiego. Od Bałtyku po gór szczyty, w malutkich wsiach i największych metropoliach, w kraju i za granicą miliony Polaków i przyjaciół Polski zaśpiewa polski Hymn.


foto: 
niepodlegla.gov.pl

Rocznicę odzyskania niepodległości uczcimy radośnie i wspólnie śpiewając 11 listopada w samo południe najważniejszą polską pieśń. Będzie to druga edycja ogólnopolskiej akcji „Niepodległa do hymnu”.


Mazurek Dąbrowskiego zabrzmi m.in. w miejscach szczególnie bliskich sercom Polaków. O 12.00 z Wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie popłynie w Świat dźwięk trąbki, a zgromadzeni na Krakowskim Rynku mieszkańcy miasta i turyści, z towarzyszeniem Chóru Polskiego Radia, odśpiewają Pieśń Legionów Polskich, przypominając o wielkim sukcesie Polaków, którzy po 123 latach niewoli odzyskali niepodległość. Hymn zostanie odśpiewany także przez uczestników formującego się pod Katedrą Wawelską pochodu patriotycznego, który przejdzie na pl. Jana Matejki.

Mazurka Dąbrowskiego słychać będzie także w wielu miejscach Warszawy, w tym na jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc stolicy, czyli na pl. Zamkowym. Z wieży Zamku Królewskiego popłyną dźwięki hymnu, a warszawiacy i turyści zgromadzeni pod Kolumną Zygmunta zaśpiewają razem utwór Józefa Wybickiego. Towarzyszyć im w tym będzie Zespół Pieśni i Tańca Mazowsze.

Do śpiewania hymnu można się będzie przyłączyć także w Łazienkach Królewskich, w przestrzeni kulturalnej „Niepodległa. Miejsce Spotkań” oraz przed Pałacem Mostowskich, gdzie śpiewać będzie Chór Komendy Stołecznej Policji, stołeczni policjanci i pracownicy cywilni KSP, którzy w tym świątecznym dniu będą czuwać nad działaniem Komendy.


W Rzeszowie hymn zostanie odśpiewany w sercu miasta, na Placu Wolności. Rzeszowska odsłona akcji „Niepodległa do hymnu” jest częścią oficjalnych obchodów zorganizowanych wspólnie przez Prezydenta Miasta, Marszałka Województwa i Wojewodę, połączona z odsłonięciem Pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Mazurek Dąbrowskiego będzie słychać w samo południe również w innych stolicach województw, w tym m.in. w Katowicach, które świętują w tym roku stulecie pierwszego Powstania Śląskiego, pod białostockim Ratuszem oraz w Zielonej Górze, gdzie mieszkańcy miasta odśpiewają Mazurka Dąbrowskiego na placu przy Konkatedrze św. Jadwigi Śląskiej, inaugurując w ten sposób uroczysty przemarsz orkiestry, kompanii honorowej, pocztów sztandarowych oraz pozostałych uczestników uroczystości na Plac Matejki. O 12.00 hymn zabrzmi także z wieży ratuszowej Kalisza i podczas Uroczystej Sesji Rady Miasta Ostrołęka.


Równie głośnio będzie słychać Polski Hymn w Dywitach, które uczczą odzyskanie wolności Biegiem Niepodległości wokół Jeziora Dywickiego, w których z Mazurkiem Dąbrowskiego na ustach zainaugurują sezon Morsy. Hymn będziemy śpiewać na plaży Bałtyku, nieopodal Promenady Gwiazd w Międzyzdrojach oraz w Karkonoszach, na szczycie Szrenicy.

Polski Hymn zabrzmi również za granicą. Rozgrzeje serca polskich polarników pracujących w Stacji Antarktycznej im. Henryka Arctowskiego, Polaków mieszkających na Ukrainie, w Kazachstanie i Australii. Mazurek Dąbrowskiego zaśpiewają także Polacy wypoczywający na złocistej plaży Copacabana w Rio de Janeiro.

MAZUREK DĄBROWSKIEGO NA SIATKARSKICH TRYBUNACH

Siatkarze i kibice w całej Polsce będą świętować kolejną rocznicę odzyskania niepodległości przez cały weekend. Wszystkie mecze PlusLigi, Ligi Siatkówki Kobiet oraz KRISPOL 1. Ligi Mężczyzn będą miały wyjątkową, biało-czerwoną oprawę. Przed każdym meczem odśpiewany zostanie Mazurek Dąbrowskiego w ramach akcji „Niepodległa do hymnu”.


Prezes Polskiej Ligi Siatkówki, Paweł Zagumny, mówi: „To dla nas zaszczyt, że możemy włączyć się w obchody Święta Niepodległości. Śpiewanie Mazurka Dąbrowskiego najbardziej kojarzy mi się właśnie ze sportem, bo słyszymy go przed meczami drużyn narodowych, odgrywany jest także w chwilach triumfów polskich sportowców”.


Kibice będą mogli także wznieść w górę biało-czerwoną kartoniadę zamieniając trybuny w wielkie flagi. Nie zabraknie tematycznych animacji. To sprawdzony sposób na radosne kibicowanie, bo Polska Liga Siatkówki współpracuje z „Niepodległą” od dwóch lat. W minionych rozgrywkach wszystkie drużyny, z okazji stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, miały logo „Niepodległej” na koszulkach.

„Zachęcam wszystkich, by w południe 11 listopada przyłączyli się do narodowego śpiewania hymnu, a wcześniej zaśpiewali go z nami w trakcie naszych meczów w PlusLidze, Lidze Siatkówki Kobiet oraz KRISPOL 1. Lidze Mężczyzn” – dodaje Paweł Zagumny.

SUPERFLAGA W SUPERLIDZE

Piłkarze ręczni zaśpiewają Mazurka Dąbrowskiego w wyjątkowej oprawie. Podczas meczu 10. serii rozgrywek PGNiG Superligi, w którym zmierzą się NMC Górnik Zabrze i Azoty-Puławy, zawodnicy i wolontariusze rozwiną gigantyczną biało-czerwoną flagę, która pokryje niemal całe boisko! Jej wymiary to 19×30,4 m, po rozłożeniu zajmie powierzchnię aż 577,6 m2, a jej waga to ponad 30kg. Powstała przy współpracy Superligi sp. z o.o., Związku Piłki Ręcznej w Polsce i Biura Programu „Niepodległa”.



„Dzień Odzyskania przez Polskę Niepodległości to wyjątkowa chwila dla każdego mieszkańca naszego kraju” – mówi Piotr Należyty, wiceprezes zarządu Superliga sp. z o.o. – „Jeszcze nigdy w żadnej hali w Polsce na płycie boiska nie pojawiła się tak ogromna flaga Narodowa Polski. Co więcej, po meczu zostanie ona przekazana Związkowi Piłki Ręcznej i będzie towarzyszyła naszym szczypiornistom oraz kibicom podczas meczów reprezentacji Polski w piłce ręcznej” – dodaje.

Popularne na Facebooku