Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

fakty

fakty

kraj

kraj

świat

świat

Kraj

kraj/ block-3

Świat

świat/ block-3

Polityka

polityka/ block-11
randomposts2

Kronika policyjna

Kronika policyjna/ block-3

Kultura

KULTURA/block-3

Nauka

nauka/block-3

zdrowie

zdrowie/block-3

Gospodarka

gospodarka/block-7

Smacznego

Smacznego/block-3

Ciekawostki

ciekawostki/block-1

Religia

RELIGIA/block-1

Latest Articles

loading...

środa, 23 października 2019

Mały Szymek z Ostrowa walczy o życie. Czeka na operację usunięcia oka

Rodzice małego Szymka od początku narodzin walczą o jego zdrowie. Teraz apelują o pomoc w walce o życie małego Szymka.


zdjęcia: infostrow


W chwili obecnej najważniejsze jest jego życie, ale wiemy że czeka nas też operacja usunięcia oka, zamknięcia przetoki która wypycha spojówkę, zakup protezy oraz wymiana jej co jakiś czas, bo przecież małe dziecko tak szybko rośnie. 


My widzimy Szymka jako najpiękniejszego chłopca na świecie, ale niestety ludzie widzą jego odmienność, on sam też jest coraz mądrzejszy i w lustrze zasłania swoje chore oczko. To bardzo boli nas- rodziców, ale obiecaliśmy mu i jego siostrzyczce że zrobimy wszystko aby był zdrowy.


Do założenia zbiórki od dawna zachęcali nas znajomi, my jednak będąc stałymi bywalcami oddziału neurochirurgicznego i onkologicznego widzieliśmy jak wiele jest osób w „gorszej” sytuacji. Radziliśmy sobie, mimo że mama Szymka po urlopie macierzyńskim musiała zrezygnować z pracy, mamy też nieocenioną pomoc rodziny. To jednak nie zmienia faktu, że oszczędności ubywa, a podczas chemioterapii wyjazdów i wydatków będzie tylko więcej.


Dlatego prosimy o pomoc także w formie udostępnień- jeśli udało Ci się doczytać do końca ten skrót naszej historii, która nie powinna się wydarzyć, abyśmy w czasie najtrudniejszego sprawdzianu w naszym życiu nie musieli martwić się o środki finansowe.

Za każdą wpłatę oraz każde udostępnienie bardzo dziękujemy.





f1


f2


f3




źródło: infostrow

Podpalił budynek powodując ponad 420 tys. złotych strat

Policjanci z powiatu legnickiego zatrzymali młodego mężczyznę podejrzanego o podpalenie stodoły i drzwi wejściowych do jednego z mieszkań. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Straty, jakie powstały to kwota ponad 420 tys. złotych. Sprawca usłyszał łącznie 5 zarzutów. Sąd na wniosek prokuratora zastosował wobec niego tymczasowy areszt.


foto: policja


Policjanci z Komisariatu w Chojnowie zostali poinformowani o pożarze w domu wielorodzinnym w miejscowości Gniewomirowice. Na miejscu ustalono, że sprawca po uprzednim oblaniu substancją łatwopalną podpalił drzwi wejściowe do jednego z mieszkań. Podejrzenia od razu padły na 28-latka. Po chwili podejrzany mężczyzna był już w rękach chojnowskich policjantów. Mieszkaniec gminy Miłkowice podczas zatrzymania był kompletnie pijany. Przeprowadzone badanie alkomatem wykazało u niego blisko 3 promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia mienia i narażenia innych osób na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.


Okazało się, że ma on również związek z podpaleniem stodoły, do którego doszło w sierpniu br., w miejscowości Gniewomirowice. Pomimo podjętych działań gaśniczych spaleniu i zniszczeniu uległ wówczas budynek gospodarczy oraz znajdujące się wewnątrz baloty słomy. Łączne straty, jakie powstały w wyniku zdarzenia opiewają na kwotę ponad 420 tys. złotych.


W trakcie prowadzonych działań 28-latek usłyszał jeszcze zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad matką, kierowania wobec niej gróźb oraz uszkodzenia jej ciała.

Mężczyzna decyzją sądu został już tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

wtorek, 22 października 2019

Okradała swoich pracodawców. Straty przekroczyły 70 tysięcy złotych

Kryminalni z Komisariatu Policji Wrocław-Grabiszynek mogą pochwalić się kolejnym sukcesem w walce z przestępczością przeciwko mieniu. Dzięki skutecznej pracy operacyjnej namierzyli, a także zatrzymali 32-letnią mieszkankę Wrocławia, która podejrzewana jest o kilka czynów przestępczych m.in. kradzieże. Jednak cała sprawa miała swój początek od zgłoszenia otrzymanego od właścicielki jednej z kawiarni, mieszczącej się w jednej z południowych dzielnic miasta. Kobieta poinformowała, że ma wrażenie, że z jej lokalu ginie zarówno jego wyposażenie, jak i pieniądze. Wtedy policjanci rozpoczęli sprawdzanie, czy spostrzeżenia właścicielki są trafne…


foto: policja


Doświadczeni funkcjonariusze szybko namierzyli prawdopodobną sprawczynię przestępstwa. Wszystkie dowody świadczyły o winie 32-letniej mieszkanki Wrocławia, pracownicy wspomnianej kawiarni. Została zatrzymana przez kryminalnych z Grabiszynka w czasie pracy i jak się później okazało, na gorącym uczynku. Policjanci sprawdzili bowiem jej torebkę, w której kobieta miała trzy koperty z gotówką. 32-latka przyznała później, że właśnie w taki sposób wynosiła utarg i nie był to jej pierwszy raz.


Kiedy funkcjonariusze pojechali do jej miejsca zamieszkania, ich oczom ukazały się duże ilości produktów, wyniesione wcześniej z kawiarni. W wynajmowanym pokoju 32-latka zgromadziła zabrane z lokalu kawy, herbaty, szklanki, kubki, talerze, syropy, dżemy, słodycze, termometry do potraw, a nawet spieniacze do mleka.

Funkcjonariusze mieli nie lada problem, aby zabezpieczyć cały ten asortyment o wartości ponad 12 tysięcy złotych, który zajął sporą część policyjnego magazynu. Kryminalni zabezpieczyli również gotówkę w wysokości ponad 35 tysięcy złotych. Podczas czynności wyszło na jaw, że 32-latka prawdopodobnie okradała również swojego poprzedniego pracodawcę - właściciela kawiarni mieszczącej się na terenie Bielan Wrocławskich, a nawet współlokatorkę z pokoju obok, której zginęła biżuteria o wartości tysiąca złotych. Poprzedni pracodawca oszacował straty na kwotę ponad 6 tysięcy złotych.


Kobieta usłyszała zarzut kradzieży, aczkolwiek policjanci nie wykluczają, że zarzutów może być więcej, a cała sprawa jest rozwojowa. Na dziś łączne straty wszystkich poszkodowanych osób szacowane są na ponad 70 tysięcy złotych, a w tej sumie zawarte są zarówno straty w utargu, jak i w wyposażeniu okradanych lokali kawiarnianych.


Materiały zebrane przez policjantów kryminalnych z Grabiszynka, zostały przekazane do prokuratury. Na jej podstawie wobec 32-latki zastosowano środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Sąd wobec kobiety może orzec karę nawet 5 lat pozbawienia wolności.


 Krzysztof Marcjan
 Krzysztof Zaporowski

f1


29- latek śmiertelnie potrącił mężczyznę, zwłoki porzucił w lecie

Zwłoki mężczyzny znaleziono przy drodze w lesie. Dzięki współdziałaniu policjantów z różnych pionów, ogromnemu zaangażowaniu i wykorzystaniu różnych metod pracy operacyjnej- podejrzany o spowodowanie wypadku komunikacyjnego i nieudzielenie pomocy, został szybko ustalony i zatrzymany przez międzyrzeckich policjantów. Grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.


foto: policja


Zwłoki 64-latka zauważyło małżeństwo, które 18 października br. wybrało się na grzyby. Mężczyzna leżał przy drodze W137 niedaleko miejscowości Siercz w gminie Trzciel. O zdarzeniu powiadomiono policjantów, którzy natychmiast udali się na miejsce. Policjanci rozpoczęli żmudną pracę na miejscu zdarzenia. Przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia, wykonali szczegółową dokumentację fotograficzną miejsca oraz zabezpieczyli szereg śladów, w tym również uszkodzony rower, który najprawdopodobniej należał do mężczyzny.


Ze wstępnych ustaleń śledczych wynikało, że kilka dni wcześniej mogło dojść do zdarzenia komunikacyjnego, a sprawca oddalił się z miejsca i nie udzielił pomocy poszkodowanemu. Praca policjantów na miejscu trwała kilka godzin. Konieczne było ustalenie danych osobowych odnalezionego mężczyzny, który nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. Jednocześnie policjanci z Wydziału Kryminalnego starali się wytypować pojazd i sprawcę zdarzenia oraz ustalić ewentualnych świadków. W ustaleniu tożsamości mężczyzny pomógł dzielnicowy terenu wsi, który dzięki rozpoznaniu terenu, szybko ustalił dane mężczyzny.


Do poszukiwań sprawcy zdarzenia zaangażowali się policjanci wszystkich pionów. Przełom nastąpił, gdy zastępca dyżurnego międzyrzeckiej jednostki policji asp. szt. Jerzy Tryba przypomniał sobie, że jadąc tą drogą w środę 16 października na służbę w Międzyrzeczu, zwrócił uwagę na stojący na światłach awaryjnych w tym rejonie pojazd, zapamiętał jego markę oraz cechy charakterystyczne. Ta kluczowa informacja pomogła policjantom podczas wielogodzinnego przeglądania nagrań z monitoringów.


Policjanci ustalili dane pojazdu, jego właściciela i osobę, która w tym dniu kierowała busem. 29-latek z powiatu grodziskiego został zatrzymany, a pojazd zabezpieczony na policyjnym parkingu. Mężczyzna odpowie za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ucieczkę z miejsca zdarzenia oraz nieudzielenie pomocy. Za tego typu przestępstwo grozi mu kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.

f1


f2



Popularne na Facebooku