FAKTY
latest

reklama

Fakty

fakty

EDUKACJA

EDUKACJA

Ranił mężczyznę tasakiem. Został aresztowany


Dwa miesiące w areszcie spędzi 40-letni mieszkaniec Tarnobrzega, który podczas awantury ranił kuchennym tasakiem mężczyznę. Napastnik został zatrzymany przez policjantów. Mężczyzna usłyszał prokuratorskie zarzuty. To przestępstwo zagrożone jest surowa karą, której górna granica wynosi co najmniej 8 lat pozbawienia wolności.


foto: policja

Tarnobrzescy policjanci ustalili i zatrzymali napastnika, który zaatakował kuchennym tasakiem 44-letniego mężczyznę. Do zdarzenia doszło w sobotę o godz. 22.30, w mieszkaniu jednego z bloków przy ulicy Dekutowskiego w Tarnobrzegu, po tym jak sprawca dowiedział się, że jego znajoma podczas awantury domowej została źle potraktowana przez pokrzywdzonego.

Funkcjonariusze ustalili, że napastnik zaatakował tasakiem 44-latka, gdy ten otworzył mu drzwi swojego mieszkania. Dwukrotnie ranił pokrzywdzonego, po czym uciekł. Pokrzywdzony trafił do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy medycznej.

Na miejscu zdarzenia śledczy z udziałem prokuratora wykonali oględziny oraz ujawnili i zabezpieczyli ślady kryminalistyczne oraz przesłuchali świadków. Policjanci ustalili tożsamość napastnika. Mężczyzna został zatrzymany. Okazał się nim 40-letni mieszkaniec Tarnobrzega. Sprawca trafił do policyjnego aresztu. Mężczyzna usłyszał już zarzuty.

Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie wobec zatrzymanego 40-latka środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec mężczyzny na okres 2 miesięcy areszt.


Tragedia na drodze. Nie żyje 23-letni motocyklista


Żywieccy policjanci wyjaśniają szczegółowe przyczyny i okoliczności wypadku drogowego, do którego doszło wczoraj rano na ulicy Wspólnej w Łękawicy. W wyniku zdarzenia, 23-letni kierowca jednośladu, pomimo wysiłków lekarzy, zmarł. Apelujemy o ostrożność i przestrzeganie przepisów ruchu drogowego. Pamiętajmy, że najmniejszy błąd za kierownicą może zakończyć się tragicznie.

foto: Policja Śląska


Do zdarzenia doszło wczoraj około 6.30 w Łękawicy na ul. Wspólnej. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że kierujący ciągnikiem rolniczym 66-latek, w trakcie skrętu w lewo, zajechał drogę prawidłowo jadącemu motocyklem kawasaki, 23-latkowi. W wyniku zdarzenia, pomimo wysiłków lekarzy, motocyklista zmarł.



 Jak ustalili policjanci kierowca ciągnika był trzeźwy i posiadał uprawnienia do kierowania. Na miejscu wypadku przez kilka godzin pracowali policjanci oraz pozostałe służby, obecny był prokurator oraz biegły z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych. Śledczy ustalą teraz szczegółowe przyczyny oraz okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

Apelujemy do wszystkich użytkowników dróg o rozważną i bezpieczną jazdę! Pamiętajmy, że bezpieczeństwo motocyklistów zależy w dużej mierze od innych uczestników ruchu drogowego. Przypominamy im więc zasadę "Patrz w usterka – motocykle są wszędzie". Apelujemy o rozsądek i wyobraźnię - motocyklista często nie jest w stanie wykonać takich manewrów hamowania i omijania, jakie można wykonać samochodem. Świadomość taka powinna towarzyszyć każdemu kierowcy.

5 miesięczna dziewczynka spala na podłodze, obok niej siedziała 3-letnia zapłakana siostra.



Policjanci w nocy zmuszeni byli wejść do mieszkania przez okno słysząc płacz dziecka. Pomimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał drzwi. Na podłodze w pokoju spała 5 miesięczna dziewczynka. Obok niej siedziała jej 3-letnia zapłakana siostra. Jak się okazało dzieci były w mieszkaniu zupełnie same. Dopiero po kilku godzinach wrócili ich rodzice. Oboje byli nietrzeźwi. Dziećmi zaopiekowała się babcia. Za narażenie dzieci na niebezpieczeństwo rodzicom grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

 Komenda Powiatowa Policji w Piszu

Piscy policjanci nocą (22 lipca br.) otrzymali zgłoszenie, że nietrzeźwi rodzice opiekują się małymi dziećmi. Funkcjonariusze natychmiast pojechali to sprawdzić. Pomimo wielokrotnego pukania nikt nie otwierał drzwi pod wskazanym adresem. Słychać było jednak płacz dziecka.

Mieszkanie znajdowało się na pierwszym piętrze w domu jednorodzinnym. Policjanci zauważyli otwarte okno, przez które w dalszym ciągu wyraźnie było słychać płaczące dziecko. Przy wsparciu strażaków funkcjonariusze weszli przez to okno do mieszkania. Panował w nim bałagan. Na stole stały butelki po alkoholu, a w słoikach były niedopałki po papierosach.

Na dywanie w pokoju były dwie małe dziewczynki. Starsza miała 3 latka. Siedziała i płakała. Obok niej spała jej 5 miesięczna siostra. Policjanci dokładnie sprawdzili całe mieszkanie. Nikogo w nim więcej nie było. Wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe, aby ocenić stan zdrowia dzieci. W trakcie na miejsce przyjechała babcia, która przejęła opiekę nad wnuczkami.

Po pewnym czasie do domu wrócił ojciec dziewczynek Znajdował się pod wyraźnym działaniem alkoholu. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało blisko 2 promile alkoholu w organizmie.

W trakcie wykonywania przez kryminalnych czynności procesowych na miejscu interwencji do domu wróciła też matka dziewczynek. Ona także była pod znacznym działaniem alkoholu. Badanie jej stanu trzeźwości wykazało prawie 2 promile alkoholu w organizmie.

Rodzice nie potrafili logicznie wytłumaczyć, dlaczego dziewczynki zostały w nocy bez opieki. Kwestia ta zostanie wyjaśniona przez policjantów w toku prowadzonego postępowania w kierunku popełnienia przestępstwa. Chodzi bowiem o narażenie dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowi. Z uwagi na to, że na rodzicach ciąży obowiązek sprawowania opieki nad dziećmi za popełnienie tego czynu grozi im kara nawet 5 lat pozbawienia wolności.

Sukces po szczycie Rady Europejskiej – polski rząd wynegocjował ponad 775 mld zł z budżetu unijnego i Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy

Polska otrzyma blisko 139,4 mld euro dotacji (w cenach bieżących) w ramach Wieloletnich Ram Finansowych i Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy. To pieniądze, które pozwolą odbudować i umocnić polską gospodarkę po pandemii koronawirusa, a także zrealizować unijne cele w latach 2021-2027. Aktywne zaangażowanie Premiera Mateusza Morawieckiego w tych niezwykle trudnych i długich negocjacjach doprowadziło do przyjęcia największego w historii UE pakietu budżetowego. Oznacza to potężny zastrzyk inwestycyjny dla całej Europy, niezbędny dla szybkiej odbudowy gospodarek po kryzysie. Polska wywalczyła znaczące środki z polityki spójności, wspólnej polityki rolnej i zapewniła sobie dostęp do środków na sprawiedliwą transformację klimatyczną.


foto: premier


W ostatniej rundzie negocjacyjnej Polska uzyskała dodatkowe środki w wysokości 600 mln euro na słabo rozwinięte regiony Polski Wschodniej. Chodzi o woj. lubelskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie, podlaskie i świętokrzyskie. Udało się także uniknąć niekorzystnej dla Polski propozycji finansowania budżetu UE poprzez przychody z ETS. Na bazie wspólnego stanowiska Polski i Węgier nie wprowadzono arbitralnego i uznaniowego mechanizmu wiążącego budżet z praworządnością.


Sukces negocjacyjny – 139,4 mld euro dotacji i 34,2 mld euro pomocy zwrotnej dla Polski (w cenach bieżących)

Dzięki skutecznym negocjacjom polskiego rządu w przeliczeniu na złotówki możemy skorzystać z ponad 775 mld zł wsparcia (w cenach bieżących). W ramach tej kwoty Polska może sięgnąć po:
ponad 623 mld zł w formie dotacji,
ponad 152 mld zł w formie bardzo niskooprocentowanych pożyczek.

To więcej niż wynosił wynik negocjacji budżetu Unii Europejskiej na lata 2014-2020. Liczone w cenach stałych z roku 2018 r. wsparcie dla Polski w ramach perspektywy finansowej na lata 2014-2020 wyniosło ok. 116,8 mld euro. Natomiast w wyniku ustaleń ostatniego szczytu do Polski trafi prawie 125 mld euro (w cenach stałych z 2018 roku). To ponad 7 mld euro więcej w cenach z 2018.
Lepsze warunki i więcej unijnych środków dla Polski

W rezultacie długich negocjacji udało się zrealizować kilka kluczowych postulatów Polski:
zwiększyliśmy środki dla Polski z polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej
wykluczyliśmy niekorzystną dla Polski propozycję finansowania budżetu UE z przychodów z ETS (system handlu uprawnieniami do emisji)
zmniejszyliśmy składkę Polski z tzw. wpłaty od plastiku, tj. niepoddanych recyklingowi odpadów z tworzyw sztucznych
poprawiliśmy warunki wdrażania polityki spójności (wyższe stopy współfinansowania UE, dłuższy okres na wydatkowanie)
skorygowaliśmy zapisy dot. zobowiązania do dążenia do neutralności klimatycznej, aby były zgodne z konkluzjami Rady Europejskiej z grudnia 2019 r., tj. bez nakładania zobowiązań na poszczególne państwa członkowskie
z inicjatywy Polski i Węgier nie została wprowadzona propozycja Komisji Europejskiej odnosząca się do praworządności. Zamiast tego skupimy się na ochronie interesów finansowych UE, zapewniając kontrolę Rady nad procesem.
Najważniejsze negocjacje unijne ostatnich lat

Od 17 do 21 lipca premier Mateusz Morawiecki wraz z innymi przywódcami państw członkowskich Unii Europejskiej uczestniczył w nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli. To pierwsze od czasu wybuchu pandemii COVID-19 posiedzenie organizowane w formule stacjonarnej.

Rozmowy na szczycie dotyczyły negocjacji wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy. Ze względu na globalny kryzys wywołany pandemią koronawirusa to jedne z najważniejszych negocjacji unijnych ostatnich lat. Polski rząd od początku podkreślał, że budżet musi być ambitny, ale i jak najszybciej przyjęty.
Polski rząd za silnymi politykami unijnymi

Wieloletnie Ramy Finansowe wraz z dodatkowymi środkami unijnymi w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy będą impulsem rozwojowym dla europejskiej gospodarki.

Jednym z głównych postulatów polskiego rządu było uwzględnienie w budżecie UE silnej polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej. Podkreślano też kluczowe znaczenie wspólnego rynku i strategii rozwoju przemysłu w UE w odbudowie europejskiej gospodarki po kryzysie związanym z pandemią.

Polska od początku zaznaczała, że Europejski Instrument na rzecz Odbudowy powinien mieć sprawiedliwe mechanizmy dystrybucji środków, uwzględniające w szczególności różnice w poziomie zamożności.

Dla skutecznej odbudowy i dalszego rozwoju niezbędne są stabilne i solidne ramy prawne, pozbawione uznaniowych mechanizmów sprzecznych z duchem Traktatów.

Wywabił żonę z domu i skatował metalową rurką. Bo nie chciał, żeby przyszła na sprawę rozwodową



Trzymiesięczny areszt to środek zapobiegawczy, jaki zastosował sąd wobec 35-latka z gm. Borki. Mężczyzna w miniony czwartek za pomocą metalowej rurki dokonał pobicia swojej żony. Pokrzywdzona z obrażeniami ciała przewieziona została do szpitala. Zatrzymany przez mundurowych sprawca tłumaczył się, że pod koniec lipca oboje mają sprawę rozwodową i nie chciał, aby żona się na niej stawiła.

foto: policja


Do zdarzenia doszło w miniony czwartek kilka minut przed 22:00. Oficer dyżurny radzyńskiej jednostki otrzymał zgłoszenie o pobiciu, do którego miało dojść na posesji w jednej z miejscowości w gm. Borki. Kobieta z obrażeniami ciała trafiła do szpitala.

Jak ustalili policjanci, 35-latek jest w trakcie rozwodu ze swoją żoną i z tego powodu dochodzi między nimi do kłótni. W czwartkowy wieczór pod pretekstem przestawienia samochodu przez żonę wywabił ją z domu. W pewnym momencie 35-latek zaatakował kobietę uderzając ją metalową rurką kilkakrotnie po głowie, a następnie kopiąc po całym ciele. Jak się okazało, spowodował u niej poważne obrażenia. Został zatrzymany przez policjantów i trafił do policyjnego aresztu. Swoje zachowanie tłumaczył faktem, że pod koniec lipca mają sprawę rozwodową i nie chciał aby żona się na niej stawiła.

Po zasięgnięciu opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, mężczyzna usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Wczoraj Sąd Rejonowy w Radzyniu Podlaskim zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

P. M.

Ona podżegała do pobicia, oni pobili na śmierć


Policjanci z Woli zatrzymali trzy osoby w sprawie pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Dzięki ich sumiennej i rzetelnej pracy doszło do ustalenia okoliczności, jak i motywów działania sprawców. Okazało się, że znajoma pokrzywdzonego podżegała do jego pobicia. Znajomi jej, kobieta i mężczyzna pod pretekstem spotkania pobili go. Pokrzywdzony z licznymi obrażeniami ciała zmarł w szpitalu. Podejrzani usłyszeli zarzuty karne. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące podejrzanych o pobicie ze skutkiem śmiertelnym.


foto: policja


Tydzień temu około 23.00 policjanci z Woli otrzymali zgłoszenie, że na trawniku leży mężczyzna, który posiada liczne obrażenia ciała. Na miejsce przyjechała załoga karetki pogotowia, która podjęła reanimację mężczyzny, u którego czynności życiowe zostały zatrzymane. Po chwili udało się je przywrócić. Mężczyzna z obrażeniami głowy i ciała został zabrany do szpitala, gdzie niedługo po tym zmarł. Policjanci nie mieli wątpliwości, że mają do czynienia z brutalnym pobiciem mężczyzny.

Czynności procesowe na miejscu zdarzenia, pod nadzorem prokuratora, wykonywali wolscy policjanci. W związku z charakterem sprawy ściągnięto przewodnika z psem tropiącym, zabezpieczono monitoring, patrole policyjne rozpoczęły poszukiwania sprawcy. Do działań włączyli się wolscy śledczy, policjanci operacyjni oraz mundurowi z pionu prewencyjnego ze wszystkich wydziałów, zostali również wezwani stołeczni funkcjonariusze z wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw. Wykonano szereg czynności operacyjnych mogących przyczynić się do wyjaśnienia okoliczności sprawy oraz zatrzymania sprawcy. Policjanci przez wiele godzin skrupulatnie gromadzili materiał dowodowy, który podlegał szczegółowej analizie, śledczy zabezpieczyli ślady kryminalistyczne, które zostały przekazane do dalszych specjalistycznych badań.

Niedługo po tym, funkcjonariusze z Woli ustalili tożsamość pokrzywdzonego i z każdą godziną docierali do kolejnych ustaleń, które precyzyjnie weryfikowali. Przełomowy moment nastąpił po kilku dniach ciężkiej, skrupulatnej i wielogodzinnej pracy. Policjanci ustalili tożsamość sprawców oraz ustalili, jakie mogły być motywy działania oraz okoliczności tego zdarzenia, a przede wszystkim, kto brał w nim udział. Do zatrzymania doszło na warszawskich Włochach, gdzie policjanci zatrzymali podejrzewanych o pobicie ze skutkiem śmiertelnym, 21-letniego mężczyznę i jego 27-letnią konkubinę. W tym samym czasie policjanci zatrzymali 35-letnią znajomą pokrzywdzonego, kobieta doskonale wiedziała, co się wydarzyło, mimo to próbowała wprowadzić w błąd policjantów. Śledczy udowodnili kobiecie, że miała namawiać do pobicia kolegi. Z ustaleń wynika, że pokrzywdzony został „zwabiony” w miejsce mało widoczne. Po krótkiej rozmowie kobieta uderzyła go, po chwili mężczyzna zaatakował pokrzywdzonego, 21-latek zadawał mu ciosy po głowie i ciele. Kobieta przez cały czas przyglądała się temu. Po kilku minutach zostawili go pobitego i odeszli.

Trójka zatrzymanych trafiła do policyjnej celi. Po zgromadzeniu materiału dowodowego podejrzani usłyszeli zarzuty. Mężczyzna i kobieta usłyszeli zarzut pobicia ze skutkiem śmiertelnym działając wspólnie i w porozumieniu, 21-latek usłyszał zarzut w recydywie, bowiem przebywał on już w zakładzie karnym, który opuścił rok temu za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. Mężczyzna był notowany za różne przestępstwa. Znajoma pokrzywdzonego usłyszała zarzut podżegania do pobicia i decyzją prokuratora została objęta policyjnym dozorem. Grozi jej kara do trzech lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu podejrzani o pobicie ze skutkiem śmiertelnym zostali tymczasowo aresztowani na trzy miesiące. Za to przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

kom. Marta Sulowska/ea

Porozumienie ws. Narodowej Strategii Onkologicznej


Monitorowanie programu Narodowej Strategii Onkologicznej (NSO) oraz prowadzenie analiz, badań i ekspertyz w zakresie onkologii stało się przedmiotem porozumienia o współpracy, które Ministerstwo Zdrowia zawarło z Narodowym Instytutem Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie - Państwowym Instytutem Badawczym oraz Narodowym Funduszem Zdrowia.


foto: mz


Jak podkreślą przedstawiciele instytucji, które podpisały porozumienie, celem współpracy jest osiągnięcie poprawy efektywności systemu zdrowia, jakości udzielania świadczeń i uzyskiwanych efektów zdrowotnych, w szczególności w obszarze onkologii.

Narodowa Strategia Onkologiczna (NSO) to program wieloletni na lata 2020-2030 wprowadzający kompleksowe zmiany w polskiej onkologii. NSO dużą wagę przywiązuje do jakości życia pacjentów, jej realizacja umożliwia obniżenie kosztów wynikających z obciążenia pacjentów chorobami nowotworowymi.

Choroby nowotworowe stanowią jedną z najczęstszych przyczyn zgonów Polaków. Liczba pacjentów ze zdiagnozowanym nowotworem złośliwym stale wzrasta, czego przyczyną jest zarówno proces starzenia się społeczeństwa, jak i wzrost narażenia na czynniki związane ze stylem życia.

Tragiczna śmierć 14-latka w Chorwacji. Chłopak pływał na bananie, który zderzył się z motorówką



Do tragicznego wypadku doszło na terenie Parku Narodowego Kornati. Szczegóły tragedii są nadal nieznane,  poza tym, że był to cudzoziemiec, a sprawę przejęła prokuratura.


foto: policija



14-letni chłopiec zginął na Kornatima około godziny 13:00. Był to nieszczęśliwy wypadek na wodzie, gdy chłopak pływał na bananie, który zderzył się z motorówką. - poinformował kapitan portu w Szybeniku Robert Baljkas.


Niestety, dziecko zginęło i to wszystko, co mogę narazie powiedzieć, sprawę przejęła prokuratura. Śledztwo jest w toku - powiedział krótko Baljkas.

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że jest to 14-letni chłopiec- cudzoziemiec, a wypadek wydarzył się w pobliżu wyspy Žut. 
Ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej, gdzie odbędzie się sekcja zwłok.  


Śmierć dziecka została również potwierdzona przez policję w Šibeniku. Śledztwo, jeśli nie zostanie zakończone dziś wieczorem z powodu ciemności, będzie kontynuowane w niedzielę.
źródło: 24sata.hr

Ustawa o bonie turystycznym z podpisem Prezydenta. Kto skorzysta z bonu?

Prezydent podpisał uchwaloną przez Sejm ustawę wprowadzającą bon turystyczny. Pieniądze w ramach bonu będą z jednej strony wakacyjnym wsparciem dla rodzin, a z drugiej – dla polskiej branży turystycznej. To 500 zł na każde dziecko przyznawane – tak jak w programie „Rodzina 500+” – niezależnie od dochodów.



foto: KPRP


– Prezydencka inicjatywa dotycząca bonu turystycznego dla każdego dziecka na wakacyjny wypoczynek to dowód troski o Polaków, ale też myślenia i działania na wielu płaszczyznach. To realne wsparcie dla polskiej branży turystycznej, która bardzo ucierpiała podczas pandemii koronawirusa – mówi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

Bon turystyczny to niezależnie od dochodów 500 zł na każde dziecko do 18. roku życia (również przebywające w pieczy zastępczej oraz dzieci rodziców, którzy pracują za granicą i pobierają tam zasiłki na dzieci wyższe niż 500 zł) oraz jedno dodatkowe świadczenie w formie uzupełnienia bonu w wysokości 500 zł dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności. W przypadku dzieci z niepełnosprawnościami do wykorzystania będzie więc 1000 zł.
Jak otrzymać bon?

To ważna informacja – aby otrzymać bon nie trzeba składać żadnego wniosku, trzeba go będzie jedynie aktywować w systemie PUE ZUS.

Bon przyznawany w formie elektronicznej będzie ważny do końca marca 2022 r. Będzie można z niego skorzystać m.in. opłacając pobyt w hotelu, pensjonacie, gospodarstwie agroturystycznym czy na kolonii lub obozie harcerskim, sportowym czy rekreacyjnym.

Wsparcie w formie dopłaty do wypoczynku otrzyma prawie 2,4 mln rodzin – 1,9 mln z nich, czyli blisko 80 proc., ma dwoje lub więcej dzieci. W ich przypadku wsparcie wyniesie wiec 1000 zł i więcej. W sumie z programu skorzystać będzie mogło ponad 6 mln dzieci.

Premier Mateusz Morawiecki uczestniczy w nadzwyczajnym szczycie Rady Europejskiej w Brukseli


Prezes Rady Ministrów Mateusz Morawiecki bierze udział w Brukseli w dwudniowym posiedzeniu Rady Europejskiej. To pierwszy od czasu wybuchu pandemii COVID-19 szczyt organizowany w formule stacjonarnej.


foto: @kancelaria.premiera

Agenda spotkania obejmuje negocjacje wieloletniego budżetu Unii Europejskiej na lata 2021-2027 oraz Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy. To pierwsza próba osiągnięcia porozumienia w tej kwestii. Dyskusja odbywa się według schematu negocjacyjnego (tzw. Negotiating Box) opracowanego przez Przewodniczącego Rady Europejskiej na podstawie propozycji Komisji Europejskiej z 27 maja.

Polski rząd postuluje za ambitnym i skutecznym budżetem UE
Polska podkreśla, że UE potrzebuje budżetu ambitnego, przyjętego i wdrożonego jak najszybciej. Dotyczy to zarówno Wieloletnich Ram Finansowych, jak i dodatkowych środków w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Odbudowy.
Fundusz Odbudowy z budżetem w wysokości 750 mld euro będzie korzystnym impulsem rozwojowym dla europejskiej gospodarki. Powinien mieć sprawiedliwe mechanizmy dystrybucji środków, które uwzględniają specyfikę państw członkowskich. Zwłaszcza różnice w poziomie zamożności. Wprowadzenie nowych źródeł dochodów UE nie powinno nadmiernie obciążać mniej rozwiniętych państw członkowskich.

Silne polityki unijne dla odbudowy po kryzysie koronawirusa
Konsekwentnie podnosimy postulat uwzględnienia w budżecie UE silnej polityki spójności i Wspólnej Polityki Rolnej. Podkreślamy też kluczowe znaczenie wspólnego rynku i strategii rozwoju przemysłu w UE w odbudowie europejskiej gospodarki po kryzysie związanym z pandemią.
Dla skutecznej odbudowy i dalszego rozwoju niezbędne są stabilne i solidne ramy prawne, pozbawione uznaniowych mechanizmów sprzecznych z duchem Traktatów.
Piotr Müller, Rzecznik Prasowy Rządu Premiera Mateusza Morawieckiego

Morderstwo we wsi Dzierzgów pod Łowiczem. 16-latka wielokrotnie ugodzona nożem


Do tragicznych wydarzeń doszło we wsi Dzierzgów w powiecie łowickim w gminie Nieborów. W sobotę brutalnie zamordowana została 16-letnia dziewczyna. Młody mężczyzna kilkukrotnie ugodził nastolatkę nożem.


foto ilustracyjne: policja

W czasie, gdy dziewczyna kosiła trawę przed swoim domem, na teren jej posesji wszedł jej znajomy, 22-letni mężczyzna z sąsiedniej wsi. - Niespodziewanie wyciągnął nóż zadając liczne uderzenia. Następnie uciekł w kierunku lasu - informuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Na miejsce zostały wysłane: zespół ratownictwa medycznego, śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz policjanci. Niestety mimo reanimacji 16-latka zmarła w wyniku odniesionych obrażeń.

Świadkami ataku byli domownicy - brat ofiary, ojciec i babcia. Natychmiast wezwano pomoc, ale nastolatki nie udało się uratować. 



Policjanci po kilkunastu minutach od przybycia na miejsce zatrzymali młodego mężczyznę, który podejrzewany jest o zabójstwo w Dzierzgowie.

Zakrwawiony napastnik szedł drogą, co zwróciło uwagę przechodzącego tamtędy policjanta. Był trzeźwy, pobrano mu krew pod kątem badań na obecność środków odurzających. Trwają czynności na miejscu zdarzenia
źródło: wiadomosci-lodz/ dzienniklodzki

Napisał, że chce molestować dzieci


Policjanci otrzymali zgłoszenie o znalezionej butelce, w której znajdował się list. Autor listu napisał, że szuka dziecka, które chce wykorzystać seksualnie. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Grozi mu 12 lat więzienia.


foto: policja


Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Pucku, w ubiegłą niedzielę, otrzymali zgłoszenie o znalezionej butelce, w której znajdował się list. Jego autor napisał, że szuka dziecka i zamierza wykorzystać je seksualnie w swoim mieszkaniu. Policjanci natychmiast zajęli się tą sprawą i wczoraj zatrzymali mężczyznę, 48-letniego mieszkańca Pucka, podejrzewanego o te przestępstwa.


 Zebrany materiał dowodowy pozwolił przedstawienie mu zarzutów przestępstw o charakterze pedofilskim. Za te przestępstwa grozi nawet 12 lat więzienia.

Funkcjonariusze złożyli wniosek o aresztowanie mężczyzny. O jego dalszym losie zadecyduje sąd

25 mld zł dla dużych firm w ramach Tarczy Finansowej PFR

Tarcza Finansowa PFR to łącznie 100 mld zł wsparcia dla przedsiębiorstw, które ucierpiały wskutek obostrzeń związanych z pandemią Covid-19. Z tej puli aż 25 mld zł przeznaczono na wsparcie dużych firm, które mogą pozyskać środki poprzez indywidualnie dopasowane narzędzia finansowania.



foto: parp.gov.pl


Webinarium w ramach cyklu „Tarcza antykryzysowa dla biznesu”, przeprowadzone w czwartek 2 lipca, było poświęcone wsparciu Polskiego Funduszu Rozwoju na zapewnienie dużym firmom płynności finansowej oraz pomocy w ich powrocie na ścieżkę wzrostu po zamrożeniu gospodarki w czasie epidemii Covid-19.

Tarcza Finansowa PFR dla firm i pracowników to program pomocowy w ramach rządowej Tarczy Antykryzysowej o wartości 100 mld zł, co stanowi 4,5 proc. PKB. Wsparcie przeznaczone dla mikroprzedsiębiorstw wynosi 25 mld zł, dla małych i średnich firm - 50 mld zł, a pozostałe 25 mld zł ma trafić do dużych firm.

„Pomoc jest skierowana do przedsiębiorstw, które bez zastrzyku PFR musiałyby zaprzestać prowadzenia działalności gospodarczej lub poważnie ją ograniczyć. Dotyczy również firm, które skorzystały już z programów pomocowych dostępnych na rynku, ale mimo to nie zdołały wybrnąć z kryzysu spowodowanego pandemią” – powiedział Andrzej Kopyrski, dyrektor zarządzający PFR.

Wśród beneficjentów Tarczy Finansowej PFR są firmy duże, czyli takie które wg. stanu z dnia 31 grudnia 2019 r. zatrudniały ponad 249 pracowników (z wyłączeniem właściciela) lub których roczne obroty przekraczają 50 mln euro, a suma bilansowa za 2019 rok przekroczyła 43 mln euro. Istotne jest również to, aby przedsiębiorstwo nie było w trakcie likwidacji i nie zostało wobec niego otwarte postępowanie upadłościowe ani restrukturyzacyjne.

Z programu pomocy dla dużych przedsiębiorstw skorzystać mogą także firmy z sektora MŚP, jeżeli zatrudniają powyżej 150 pracowników, a ich roczny obroty za 2019 rok przekraczają 100 mln zł. Przedsiębiorstwa średniej wielkości muszą jednak spełniać określone warunki: firma wyczerpała maksymalne możliwości otrzymania dofinansowania z programu rządowego Tarcza Finansowa PFR dla MŚP, a luka finansowa zgodnie z projektami finansowymi przekracza 3,5 mln zł.

Warunkiem uzyskania wsparcia w ramach Tarczy Finansowej PFR jest prowadzenie działalności gospodarczej na dzień 31 grudnia 2019 roku oraz niezaleganie z płatnościami podatków i składek na ubezpieczenia społeczne. Przedsiębiorstwo musi być zarejestrowane w Polsce, posiadać rezydencję podatkową na terenie Europejskiego Obszaru Gospodarczego, a jego główny beneficjent rzeczywisty nie może posiadać rezydencji podatkowej w tzw. „rajach podatkowych”.

Przedsiębiorstwo powinno również spełniać przynajmniej jeden z poniższych warunków:

• odnotowało spadek obrotów gospodarczych (przychodów ze sprzedaży) o co najmniej 25 proc. w dowolnym miesiącu po 1 lutego 2020 r. w porównaniu do poprzedniego miesiąca lub analogicznego miesiąca ubiegłego roku w związku z zakłóceniami w funkcjonowaniu gospodarki na skutek Covid-19;

• utraciło zdolność produkcji lub świadczenia usług albo odbioru produktów lub usług przez zamawiających w związku z brakiem dostępności komponentów lub zasobów w związku z Covid-19;

• nie otrzymuje płatności z tytułu sprzedaży wskutek Covid-19 w kwocie przekraczającej 25 proc. należności;

• z powodu zakłóceń w funkcjonowaniu rynku finansowego nie ma dostępu do rynku kapitałowego lub limitów kredytowych w związku z nowymi kontraktami;

• jest uczestnikiem Programów Sektorowych związanych z Covid-19.

Przedsiębiorca może uzyskać finansowanie z PFR w różnych formach, również łącząc poszczególne instrumenty, do których zaliczają się: pożyczki płynnościowe, pożyczki preferencyjne oraz finansowanie kapitałowe na zasadach rynkowych lub pomocowych.

Finansowanie w postaci pożyczek płynnościowych uruchamianych jednorazowo lub w transzach obejmuje zabezpieczenie kapitału obrotowego przedsiębiorstw poprzez zapewnienie środków na bieżącą działalność: wypłatę wynagrodzeń czy uregulowanie zobowiązań handlowych i publiczno-prawnych. Pożyczki płynnościowe są udzielane do wysokości 1 mld zł. Limitem jest dwukrotność sumy wynagrodzeń wraz ze świadczeniami pracowniczymi za 2019 rok lub 25 proc. łącznego obrotu przedsiębiorstwa w 2019 roku.

W uzasadnionych przypadkach kwota finansowania może zostać zwiększona w celu pokrycia zapotrzebowania na płynność przez najbliższe 12 miesięcy dla dużych przedsiębiorstw lub przez 18 miesięcy dla małych i średnich, jednak maksymalnie do wysokości 1 mld zł.

Instrumentem szczególnie korzystnym dla przedsiębiorców, bo zakładającym możliwość umorzenia 75 proc. wartości wsparcia, są pożyczki preferencyjne udzielane do 31 grudnia 2020 roku, służące do pokrycia do 75 proc. bezpośredniej szkody - rozumianej jako skumulowana negatywna EBITDA - poniesionej przez przedsiębiorstwo w wyniku pandemii na skutek:

• zaprzestania bądź ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej w wyniku decyzji administracyjnej związanej z restrykcjami sanitarnymi;

• zaprzestania bądź ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej w wyniku poddania pracowników lub przedsiębiorstwa całkowitej lub częściowej kwarantannie;

• zaprzestania bądź ograniczenia prowadzenia działalności gospodarczej w wyniku niedostępności kluczowych dostaw towarów, materiałów lub usług w związku z zerwaniem łańcucha dostaw;

• zaprzestania bądź ograniczenia sprzedaży zamówionych towarów lub usług w związku z brakiem możliwości ich odbioru przez klientów bądź niedokonania za nie płatności.

Finansowanie preferencyjne udzielane jest do wysokości faktycznej, szacowanej na podstawie rzeczywistych danych finansowych za 2020 rok, szkody poniesionej przez przedsiębiorstwo na skutek Covid-19. Nie może jednak przekroczyć kwoty 750 mln zł albo – analogicznie jak w przypadku pożyczek płynnościowych - dwukrotności kosztów wynagrodzeń przedsiębiorstwa za 2019 rok lub 25 proc. łącznego obrotu w 2019 roku.

Okres spłaty zarówno pożyczek płynnościowych, jak i preferencyjnych wynosi do 4 lat. Oprocentowanie dla dużych firm wynosi 1,25 proc. w pierwszym roku, 1,75 proc. w drugim i trzecim oraz 2,75 proc. w czwartym. Natomiast w przypadku MŚP to odpowiednio 1, 1,25 i 1,75 proc.

Finansowanie płynnościowe i preferencyjne nie może zostać przeznaczone na dystrybucję środków do właścicieli lub podmiotów powiązanych, nabycie udziałów lub akcji w celu umorzenia, fuzje i przejęcia oraz refinansowanie lub wcześniejszą spłatę zadłużenia.

Instrumentem, który jest przeznaczony zarówno dla spółek publicznych, jak i niepublicznych, jest finansowanie kapitałowe – inwestycyjne (o charakterze rynkowym) lub w reżimie pomocy publicznej, udzielane w zależności od potrzeb i skali działalności przedsiębiorstwa w wysokości maks. 1 mld zł.

Finansowanie inwestycyjne wg. Andrzeja Kopyrskiego stanowi „długofalowe wsparcie gospodarki”, dzięki któremu firma pozyska kapitał na realizację inwestycji o charakterze rozwojowym, na transakcje fuzji i przejęć, a także na bieżącą działalność operacyjną.

Procedura rozpatrywania wniosków o wsparcie z Tarczy Finansowej PFR jest dość skomplikowana. „Wnioski trafiają na listę rankingową, z której zespoły transakcyjne sukcesywnie biorą spółki do analizy. Specyfika działalności każdej dużej firmy, różny wpływ pandemii COVID-19 na poszczególne branże oraz znaczące kwoty zapotrzebowania na finansowanie powodują, że wniosek każdego beneficjenta będzie musiał być analizowany indywidualnie. Każdorazowo też, w przypadku dużych firm przeprowadzane będzie badanie +due diligence+ (z ang. +należyta staranność+)” – zaznaczył Piotr Bogus, dyrektor Departamentu Inwestycji Kapitałowych PFR.

Do każdej zgłoszonej firmy przydzielony jest odrębny zespół transakcyjny. Wnioski trafiają do komitetu inwestycyjnego, składającego się w połowie ze specjalistów PFR, a w połowie z ekspertów rynkowych, którzy podejmują decyzję co do kwoty oraz ostatecznych warunków wsparcia. „Zwracamy uwagę na jakość składanych wniosków, szczególnie tych trudniejszych elementów, jak prognozy finansowe na pliku Excel” – wyjaśnił Krzysztof Perdzyński, dyrektor Departamentu Inwestycji Infrastrukturalnych.

Wnioski można składać i wypełniać etapami na stronie internetowej PFR. Wymagany jest podpis kwalifikowany - nie wystarczy podpis elektroniczny ePUAP. Wnioski można natomiast łączyć, jeżeli przedsiębiorca spełnia kryteria każdego z nich. Cały proces od złożenia wniosku do podpisania umowy trwa 4-5 tygodni.

Z Tarczy Finansowej PFR skorzystało już ok. 320 tys. firm zatrudniających 3 mln pracowników, a kwota wypłacona za pośrednictwem banków przekroczyła 58 mld zł.

Webinarium było jednym z ostatnich w serii 20 wideokonferencji zorganizowanych przez Ministerstwo Rozwoju wspólnie z PARP w ramach edukacyjnego cyklu „Tarcza antykryzysowa dla biznesu”. Zapisy wszystkich webinariów można obejrzeć na kanale YouTube Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości oraz stroniewww.parp.gov.pl/tarcza

Partnerami cyklu „Tarcza antykryzysowa dla biznesu” były: Ministerstwo Finansów, Krajowa Administracja Skarbowa, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Agencja Rozwoju Przemysłu, Polski Fundusz Rozwoju, Urząd Zamówień Publicznych, Bank Gospodarstwa Krajowego, Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Krajowy Punkt Kontaktowy ds. Instrumentów Finansowych Programów Unii Europejskiej.

parp.gov.pl/

Bił aż zabił


Policjanci Wydziału Kryminalnego VII Komisariatu KMP w Łodzi wspólnie z funkcjonariuszami z Komendy Miejskiej i Wojewódzkiej Policji w Łodzi zatrzymali sprawcę tragicznego w skutkach zdarzenia, do którego doszło w jednym z pustostanów w dzielnicy Górna. 60-letni mężczyzna zmarł po dotkliwym pobiciu przez 24-latka. Napastnik usłyszał już zarzut zabójstwa, co zagrożone jest karą nawet dożywotniego pozbawienia wolności.


foto: policja


14 lipca 2020r. po godz. 15:00 policjanci otrzymali zgłoszenie o śmiertelnym pobiciu do jakiego doszło w pustostanie kamienicy przy ul. Krośnieńskiej w Łodzi. Na miejsce niezwłocznie skierowano grupę dochodzeniowo - śledczą. Wykonano oględziny miejsca zdarzenia, zebrano szereg śladów oraz informacji, które pozwoliły na wytypowanie sprawcy. Rozpoczęły się intensywne poszukiwania. Jeden z tropów prowadził na Bałuty, gdzie poszukiwany miał wynajmować mieszkanie. Kryminalni podejrzewali, że może się tam ukrywać.

Wkrótce ich przypuszczenia się potwierdziły. Mężczyzna został zatrzymany na Bałutach. Jak ustalono 24-letni napastnik tuż przed napadem szukał późniejszej ofiary. Wypytywał o niego osoby siedzące przed kamienicą. Gdy dotarł do pustostanu, w którym pomieszkiwał denat, rzucił się na 60-latka i dotkliwie pobił.

W wyniku odniesionych obrażeń pobity mężczyzna zmarł. Jego zwłoki znaleźli znajomi, którzy poszli sprawdzić co się z nim dzieje, po tym jak usłyszeli od wychodzącego z budynku 24-latka, że chyba zabił ich znajomego.

Sprawca usłyszał zarzut zabójstwa, ten czyn zagrożony jest karą dożywotniego pozbawienia wolności. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego VII KP KMP w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź – Górna.

(KWP w Łodzi/js)

13-latek z kolegami ukradł samochód sąsiadce, później spowodowali wypadek


Wsiadł za kierownicę samochodu osobowego chociaż ma dopiero 13 lat, a po przejechaniu kilkuset metrów uderzył pojazdem w betonowy płot. Na szczęście w tym zdarzeniu ani on, ani nikt inny nie ucierpiał. Wałbrzyscy policjanci ustalili, że nieletni chwilę wcześniej ukradł pojazd sąsiadce. Sprawa trafi teraz do sądu rodzinnego.


foto: policja


13-latek wsiadł z kierownicę samochodu osobowego i postanowił wyjechać na drogę, poruszając się ulicami Sobięcina. Jego podróż zakończyła się już po kilkudziesięciu sekundach, gdy skręcając z ul. 1 maja w ul. II Armii uderzył w betonowy płot. Na szczęście nastolatkowi nic poważnego się nie stało. Nikt inny nie ucierpiał w tym zdarzeniu.

Podczas przeprowadzonych czynności na miejscu zdarzenia wałbrzyscy funkcjonariusze ruchu drogowego ustalili, że młody mieszkaniec naszego miasta zabrał kluczyki od samochodu swojej sąsiadce, gdyż chciał się nim „tylko” przejechać. Teraz 13-latek odpowie za ten czyn i czekają go poważne konsekwencje.

 Wojciech Jabłoński

Uciekli z Holandii z cierpiącym na autyzm synkiem. Będą się starali o azyl w Polsce


Mec. Bartosz Lewandowski jest pełnomocnikiem rodziców 7-letniego Martina. Zdecydowali się oni zabrać synka i uciec z nim z Holandii do Polski. W naszym kraju chcą się starać o azyl. 


foto: @ antwerpiapopolsku

Władze holenderskie odebrały Martina rodzicom po sygnałach od sąsiadów rodziny. O sprawie cierpiącego na autyzm 7-latka zrobiło się głośno w 2018 roku. Wówczas, w środku nocy, został on odebrany rodzicom przez opiekę społeczną. Pisał o tym, m.in. „The Australian” czy „Daily mail”. 

Sąsiedzi informowali władze o rzekomych zaniedbaniach ze strony rodziców. 

Martin urodził się w Holandii w australijsko-rosyjskiej rodzinie, mieszkającej w tym kraju od kilkunastu lat. Conrad, ojciec chłopca, jest informatykiem, a Katya, mama Martina, z wykształcenia jest prawniczką. 


U Martina zdiagnozowano ciężką postać autyzmu. 

- Władze holenderskie, które zainteresowały się rodziną z uwagi na sygnały od sąsiadów, zlekceważyły rozpoznane u Martina zaburzenie rozwojowe polegające m.in. na braku komunikacji z rówieśnikami adekwatnego do wieku czy niekontrolowane wybuchy złości, przypisując ich przyczynę zaniedbaniom rodzicielskim i rzekomej przemocy ze strony rodziców – poinformował mec. Bartosz Lewandowski. Chłopiec w trybie pilnym został odebrany rodzicom i umieszczony z dala od nich. Sytuacja miała miejsce w środku nocy, a opieka działała bez stosownego zezwolenia odpowiednich organów.


Conrad i Katya przez pierwsze 13 miesięcy mieli ograniczone kontakty z dzieckiem. Walczyli o synka i wówczas umożliwiono im widzenia z nim przez kilka godzin w tygodniu. W trakcie rozłąki u 7-latka nastąpił znaczny regres rozwojowy, ale w czasie spotkań z rodzicami chłopiec nawiązywał z nimi kontakt i zakomunikował im chęć ucieczki.

Rodzice Martina zostawili w Holandii cały swój majątek. Zabrali synka i uciekli z nim do Polski. W naszym kraju chcą zapewnić mu rehabilitację i terapię, której pozbawiono dziecka w Holandii. 


Conrad i Katya starali się sądownie odzyskać synka, ale próby te kończyły się niepowodzeniem, gdyż spotykali się oni z nieprzychylnością ze strony urzędników holenderskiej opieki społecznej. Władze Holandii szukają chłopca. Rodzice 7-latka chcą złożyć w Polsce wniosek o azyl i uzyskać stosowną ochronę prawną. 

Mec. Lewandowski poinformował, że sprawa Martina jest kolejną, w której polskie organy proszone są o pomoc bezprawnie rozbitym rodzinom z wysoko rozwiniętych krajów. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Polsat News

Przewodniczący Episkopatu: kard. Zenon Grocholewski odszedł do Domu Ojca po wielu latach służby Bogu i ludziom


Po wielu latach pełnej poświęcenia służby Bogu i ludziom w Polsce i na świecie odszedł do Domu Ojca kard. Zenon Grocholewski – napisał na Twitterze w kondolencjach po śmierci kard. Zenonana Grocholewskiego Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki. Kard. Grocholewski zmarł 17 lipca 2020 r. w Rzymie.


foto: episkopat

Przewodniczący Episkopatu zachęcił do modlitwy za zmarłego kardynała. „Módlmy się, by Pan przyjął go do grona zbawionych i obdarzył pokojem. Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie…” – czytamy w kondolencjach.

Zenon Grocholewski urodził się 11 października 1939 r. Bródkach (woj. poznańskie). Po ukończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Wolsztynie. Studia filozoficzno-teologiczne odbył w Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu. 27 maja 1963 otrzymał święcenia prezbiteratu z rąk Antoniego Baraniaka, arcybiskupa metropolity poznańskiego.

Od 1966 przebywał w Rzymie, gdzie najpierw studiował prawo kanoniczne na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. W latach 1972-1999 był pracownikiem w Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej, od 4 października 1998 r. na stanowiska prefekta. Był prezesem Sądu Kasacyjnego Państwa Watykańskiego.

21 grudnia 1982 papież Jan Paweł II mianował go sekretarzem Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej i biskupem tytularnym Acropolis. Święcenia biskupie otrzymał 6 stycznia 1983 w Bazylice św. Piotra w Rzymie z rąk papieża. 16 grudnia 1991 r. został mianowany arcybiskupem.

W listopadzie 1999 r. z mianowania Jana Pawła II został prefektem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej oraz wielkim kanclerzem Uniwersytetu Gregoriańskiego. W 2001 r. został kardynałem diakonem z kościołem tytularnym św. Mikołaja w Więzieniu, 21 lutego 2011 r. promowany do rangi kardynała prezbitera. W 2015 r. mianowany został członkiem kolegium ds. odwołań od wyroków dotyczących przestępstw zastrzeżonych w Kongregacji Nauki Wiary. 31 marca 2015 papież Franciszek przyjął jego rezygnację z urzędu prefekta Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej.

Uczestnik konklawe 2005 i konklawe 2013 roku. 11 października 2019 w związku z ukończeniem 80 lat utracił prawo udziału w konklawe.

Postanowieniem Prezydenta RP z dnia 9 listopada 2009 został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Był wybitnym znawcą prawa kanonicznego, autorem ponad 550 publikacji w 12 językach. Poza językiem polskim posługiwał się także językiem włoskim, łaciną, francuskim, hiszpańskim i angielskim.

Tytuł doktora honoris causa przyznały mu: Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie (1998), Katolicki Uniwersytet Lubelski (1999), Uniwersytet w Pasawie (2001), Uniwersytet Komeńskiego w Bratysławie (2002), Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (2004), Uniwersytet Śląski w Katowicach (2010), Uniwersytet Katolicki w Rużomberku (2013), Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu (2018) Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie (2019).

Był laureatem Nagrody im. Księdza Idziego Radziszewskiego Towarzystwa Naukowego KUL, a także Diamentowego Feniksa 2017 przyznanego przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich.

W 2010 za wkład w dzieło pojednania został uhonorowany Komandorią Missio Reconciliationis.

BP KEP/ Wikipedia

W poszukiwaniu matki błąkało się samo po ulicy 5-letnie dziecko


Mężczyzna dostrzegł zapłakanego 5-latka, biegnącego bez opieki wzdłuż ruchliwej ulicy. Zaopiekował się nim i powiadomił o całym zajściu Policję, dzięki czemu chłopiec cały i zdrowy wrócił do domu. Okazało się, że matka zostawiła go samego w domu.


foto: policja


Do zdarzenia doszło 15 lipca br. w gminie Michałowice. Dyżurny Komisariatu Policji w Zielonkach został około godz. 11:00 powiadomiony o znalezieniu 5-letniego chłopca, który bez opieki, zapłakany biegł poboczem wzdłuż ruchliwej drogi. Według relacji zawiadamiającego chłopiec szukał matki, która udała się do sklepu, pozostawiając go samego w domu, o czym miało go poinformować samo dziecko. Policjanci, którzy udali się na miejsce, ustalili personalia i miejsce zamieszkania 5-latka. 


Udali się tam wspólnie z maluchem, gdzie zastali jego matkę. Kobieta potwierdziła, że udała się do sklepu, pozostawiając chłopca samego w domu, jak twierdziła tylko na 15 minut, a sąsiadkę poprosiła, aby do niego zajrzała, gdyby działo się coś niepokojącego. To wystarczyło, aby chłopczyk wyszedł z domu i znalazł się przy ruchliwej ulicy. Na szczęście dziecko dostrzegł mężczyzna, który zainteresował się nim i zatroszczył o to, aby nic złego go nie spotkało, dzięki czemu 5-latek cały i zdrowy wrócił do domu.

Ponadto, podczas wykonywanych czynności, policjanci wyczuli silną woń ulatniającego się gazu ze skrzynki gazowej znajdującej się na terenie posesji, na której zamieszkiwała kobieta z chłopcem. Mundurowi natychmiast zakręcili zawór gazu i powiadomili pogotowie gazowe. Kobieta oznajmiła, że gaz ulatniał się już od kilku dni, ale najwyraźniej nic z tym nie zrobiła. Sąsiadka i matka były trzeźwe. Dziecko zostało oddane matce.

Takim nieodpowiedzialnym zachowaniem kobieta mogła narazić swojego syna na niebezpieczeństwo. Postępowanie w tej sprawie prowadzi Komisariat Policji w Zielonkach. O całym zdarzeniu powiadomiony został sąd rodzinny i miejscowy GOPS. Instytucje te teraz bacznie przyglądną się sytuacji panującej w tej rodzinie.

Za narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, jeśli na sprawcy ciąży obowiązek opieki nad osoba narażoną na niebezpieczeństwo kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Nie wykluczone, że właśnie w tym kierunku nieodpowiedzialna matka usłyszy zarzut.

(KSP / dk)

38-latek ze Stalowej Woli odpowie za nawoływanie do zbrodni i znieważenie Prezydenta RP


O tym, że anonimowość w Internecie jest tylko pozorna, przekonał się 38-letni mieszkaniec Stalowej Woli. Współpraca stalowowolskiej Policji i Prokuratury oraz funkcjonariuszy z Wydziału do Walki z Cyberprzestępczością KWP w Rzeszowie, doprowadziła do zatrzymania mężczyzny podejrzanego o publiczne nawoływanie do popełnienia zbrodni wobec członków i sympatyków jednej z partii politycznych oraz publiczne znieważenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Do przestępstw doszło poprzez zamieszczanie komentarzy na jednym z portali internetowych.


foto: Polska Policja

Zawiadomienie w sprawie nawoływania do popełnienia zbrodni, stalowowolska Policja przyjęła w kwietniu tego roku. Sprawca na jednym z portali internetowych umieścił wpisy nawołujące do popełnienia przestępstwa zabójstwa członków jednego z ugrupowań. Ustalenie tożsamości autora wpisów nie było proste, bowiem wykorzystywał on zaawansowane narzędzia maskujące tożsamość. W sprawę zaangażowali się eksperci z Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie.

Sprawa była w toku, gdy 13 lipca pojawiły się kolejne wpisy na portalu internetowym. Tym razem znieważające Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i innych polityków. W sprawie prokurator wszczął śledztwo. Okazało się, że autorem wpisów może być ta sama osoba. Operacyjne ustalenia w poprzedniej sprawie, w tym analiza śladów cyfrowych pozostawionych przez sprawcę, pozwoliły na ustalenie autora komentarzy. Okazał się nim 38-letni mieszkaniec Stalowej Woli. Na podstawie zgromadzonych dowodów, prokurator podjął decyzję o jego zatrzymaniu. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli sprzęt, który najprawdopodobniej był wykorzystany do zamieszczania komentarzy – telefony komórkowe, karty i laptopy.

Mężczyźnie postawiono siedem zarzutów, w tym zarzut publicznego znieważenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni oraz stosowania bezprawnej groźby wobec grupy osób z powodu jej przynależności politycznej. 38-latek przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienia.

Za swoje czyny mężczyzna odpowie przed sądem. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Na wniosek Policji, prokurator Prokuratury Rejonowej w Stalowej Woli zastosował wobec podejrzanego dozór oraz zakaz opuszczania kraju.