FAKTY
latest

reklama

Fakty

fakty

EDUKACJA

EDUKACJA

Połamał koledze kości twarzy. Tłumaczył się, że krew na jego ubraniach jest skutkiem filetowania ryb

Dzięki szybkiej reakcji policjantów z Pragi Północ doszło do zatrzymania mężczyzny podejrzanego o pobicie, którego skutkiem jest ciężki uszczerbek na zdrowiu. Z ustaleń wynika, że pokrzywdzony został dotkliwie pobity i z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Po usłyszeniu zarzutu, sąd zastosował wobec 35-latka trzy miesiące aresztu.


foto: policja


Zdarzenie miało miejsce na terenie Pragi Północ. Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, że nieznany mężczyzna leży zakrwawiony na klatce schodowej. Na miejscu policjanci próbowali rozpytać 35-latka, lecz nie chciał z nimi współpracować, powtarzał, że nie ma nic wspólnego z żadnym pobiciem, a krew na jego ubraniach jest skutkiem filetowania ryb. Podczas przeszukania odzieży mężczyzny mundurowi ujawnili klucz od mieszkania, który jak się okazało nie należał do niego. Wywiadowcy szybko ustalili, że jest to klucz od lokalu jego kolegi i natychmiast się tam udali. Policjanci zastali w mieszkaniu mężczyznę dotkliwie pobitego, natychmiast wezwali karetkę pogotowia, która zabrała pokrzywdzonego do szpitala.


Mundurowi szybko połączyli fakty. Okazało się, że mężczyźni spożywali razem alkohol i doszło pomiędzy nimi do awantury. 35-latek uderzając kolegę pięściami w głowę spowodował u niego krwiaki przymózgowe oraz liczne złamania kości twarzy. W mieszkaniu zostały przeprowadzone oględziny i zabezpieczono ślady. Zatrzymany 35-latek trafił do policyjnej celi. W chwili zatrzymania miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Śledczy z wydziału dochodzeniowo-śledczego zebrali materiał dowodowy. Podejrzany usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd zastosował wobec 35-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.

Panie Prezydencie, klaun zamiast edukacji? List RPD do prezydenta Warszawy

Prawo do edukacji dzieci mieszkających w Warszawie jest zagrożone – alarmuje Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak i wzywa prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego do pilnych wyjaśnień, dlaczego zmniejsza liczbę godzin bezpłatnych zajęć dodatkowych w szkołach i skraca godziny pracy przedszkoli i świetlic. Tymczasem – jak wskazuje Rzecznik – miasto wydaje pieniądze na paradę klaunów i wartą miliony promocję w mediach.


foto: RPD


List Rzecznika Praw Dziecka do prezydenta Warszawy

„Panie Prezydencie, klaun zamiast edukacji!? Czy taka jest hierarchia ważności Pańskich zadań? Czy cele marketingowe mają być stawiane nad obowiązek zapewnienia dzieciom i młodzieży odpowiednich warunków do nauki i rozwoju?” – pyta Rafała Trzaskowskiego Rzecznik Praw Dziecka i wylicza ujawnione przezmedia wielomilionowe wydatki z budżetu Warszawy, m.in. na promocję miasta.


Zamierza Pan wydać prawie 300 tys. zł na paradę klaunów w Warszawie. Do tego ponad 3 miliony zł na warsztaty z elementami seksedukacji adresowane do dzieci i młodzieży. Z ogromnym zdziwieniem przyjmuję informację o planowanym wydatkowaniu w tym roku w sumie 37 mln zł na dialog społeczny, badanie opinii publicznej i komunikację społeczną. Od początku Pańskiej prezydentury – jak wyliczają media – samo tylko Pańskie Biuro Marketingu wydało prawie 4,5 mln zł na promocję i akcje informacyjne. A to tylko niewielka część sygnałów o tego typu wydatkach” – napisał Mikołaj Pawlak w liście do warszawskiego prezydenta.

Rzecznik przypomina, że samorządy muszą podejmować przemyślane i roztropne decyzje finansowe i organizacyjne, tak aby w pełni odpowiadały na potrzeby szkolnych społeczności – w tym dzieci i młodzieży o różnych potrzebach i możliwościach edukacyjnych, pochodzących z różnych domów, znajdujących się w różnych sytuacjach opiekuńczo-wychowawczych oraz zdrowotnych.


Dla wielu uczniów – podkreśla Rzecznik – w szczególności tych pochodzących z rodzin w trudniejszej sytuacji finansowej, nieodpłatne zajęcia pozalekcyjne prowadzone w szkołach stanowią jedyną możliwość rozwijania swoich pasji i zainteresowań, a niejednokrotnie również jedyną możliwość rozrywki, oderwania się od codzienności i spędzania czasu z rówieśnikami poza godzinami lekcji.

„Tym większe moje wzburzenie – w kontekście wprowadzanych ze szkodą dla dzieci i młodzieży oszczędności – budzą informacje medialne o innych wydatkach m. st. Warszawy, które z uwagi na swój charakter powodują niejednokrotnie również sprzeciw mieszkańców, a które uznał Pan Prezydent najwyraźniej za istotniejsze od właściwej edukacji dzieci” – zaznacza Mikołaj Pawlak.

Rzecznik Praw Dziecka wezwał też Rafała Trzaskowskiego do wyjaśnienia, czy wdrożone oszczędności stanowią sytuację doraźną, czy też będą utrzymane w kolejnych latach szkolnych, a także, czy cięcia w budżecie stołecznej oświaty były skonsultowane z warszawskimi radnymi.

Sprawa zaginięcia 14-letniej Roksany. Są zarzuty dla 37-letniego mężczyzny

Dolnośląscy policjanci odnaleźli młodą dziewczynę, której zaginięcie zostało zgłoszone w województwie podlaskim kilka dni temu. W tej sprawie został również zatrzymany 37-letnatek. Mężczyzna będzie odpowiadał m.in. za działania, których celem miało być seksualne wykorzystanie nastolatki.


zdjęcia: Facebook


Zaginięcie 14-letniej dziewczynki zostało zgłoszone policjantom na terenie województwa podlaskiego. Z zebranych przez funkcjonariuszy informacji wynikało, że dziewczynka, podróżując pociągiem, wysiadła na dworcu kolejowym w Bolesławcu i tam ślad po niej zaginął. Po otrzymaniu tej informacji dolnośląscy policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania. W działania te zaangażowani byli funkcjonariusze z powiatu bolesławieckiego oraz z grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej przy Komendzie Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim, której nieodłącznym ogniwem jest pies tropiący.


Intensywne działania poszukiwawcze trwały kilkanaście godzin. W tym czasie do sprawy został zatrzymany mężczyzna, którego policjanci poszukiwali w związku z zaginięciem nastolatki, jest to mieszkaniec naszego województwa. Kilka minut po północy funkcjonariusze odnaleźli dziewczynkę na terenie pustostanu mieszczącego się w kompleksie leśnym powiatu lwóweckiego. 14-latka cała i zdrowa, po konsultacji lekarskiej, została przetransportowana do jednostki, skąd trafi pod opiekę rodziny. W tej chwili szczegółowo wyjaśniane są wszystkie okoliczności tej sprawy.

Ojciec i syn brutalnie pobili Policjantów. Nagranie szokuje

Świdniccy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn podejrzewanych o czynną napaść na funkcjonariuszy publicznych. Mężczyznom grozi do 10 lat pozbawienia wolności. O ich dalszym losie zdecyduje Sąd.


zdjęcia: screeny-wideo


W dniu 12 września br ok. godz 18.00 świdniccy policjanci zostali wezwani na interwencję do jednej z miejscowości na terenie gminy Jaworzyna Ślaska. Powodem wezwania było naruszenie nietykalności cielesnej jednego z mieszkańców przez ustalonego sprawcę.


W trakcie podjętej interwencji policjanci zostali zaatakowani przez dwóch mężczyzn.

Materiał dowodowy w postaci zapisu wideo, którym dysponujemy ukazuje z jaką agresją i brutalnością ze strony napastników zmierzyli się interweniujący policjanci, pomimo tego jeden z mężczyzn - 47-latek został zatrzymany na gorącym uczynku.

Drugi z mężczyzn 25-latek zbiegł z miejsca interwencji, ale bezpośrednio po zdarzeniu również został zatrzymany. Obaj mężczyźni w chwili zatrzymania byli pod wpływem alkoholu. Trafili do policyjnego aresztu, gdzie po wytrzeźwieniu usłyszą zarzuty.

Obu zatrzymanym mężczyznom grozi odpowiedzialność karna w związku z art. 223 kk tj czynna napaść na funkcjonariusza publicznego, zagrożona karą do 10 lat pozbawianie wolności.



Jaka będzie pogoda w październiku? Prognoza długoterminowa

Październik 2020: Prognoza średniej miesięcznej temperatury powietrza.

foto: pixabay

Prognozy modelu IMGW-Reg dla wybranych miast w Polsce oraz wskazania modeli CFS zgodnie wskazują, że październik 2020 r. charakteryzować się będzie średnimi temperaturami powietrza w klasie „powyżej normy” lub w górnej granicy klasy „w normie”.  Średniej temperatury „powyżej normy”, według modelu IMGW-Reg, można się spodziewać głównie w rejonie Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Lublina, Białegostoku i Olsztyna. Modele CFS prognozują ponadto temperatury „powyżej normy” w rejonie Katowic, Gdańska i Suwałk (rys. 1-3, tab. 1). Według modelu IMGW-Bayes miesięczna średnia temperatura powietrza w październiku 2020 r. na terenie całego kraju będzie przeważnie w klasie „w normie” lub „powyżej normy”. 


Najwyższe prawdopodobieństwo wystąpienia miesięcznej temperatury „powyżej normy” prognozuje się w województwie pomorskim, w rejonie Koszalina, w rejonie Gorzowa Wielkopolskiego oraz na granicy województwa mazowieckiego z województwem kujawsko-pomorskim. W pozostałych częściach Polski średnie temperatury powietrza powinny być „w normie”. Średnie miesięczne temperatury „poniżej normy” mogą wystąpić miejscami w województwie mazowieckim, lubelskim, podlaskim, świętokrzyskim i podkarpackim (rys. 4-5, tab. 1.).


Październik 2020: Prognoza liczby dni z opadem
Według statystycznego modelu IMGW-Bayes liczba dni z opadem w październiku 2020 r. na przeważającym obszarze kraju powinna być w klasie „poniżej normy”. Najwyższe prawdopodobieństwo wystąpienia klasy „poniżej normy” prognozuje się w pasie Olsztyn- Bydgoszcz- Toruń- Poznań- Wrocław- Opole, a także w pasie Warszawa- Lublin- Rzeszów- Kraków- Zakopane. Obliczenia modelu IMGW-Bayes przewidują również, że miejscami na terenie Polski liczba dni z opadem występować będzie w klasie „powyżej normy”, tj. w pasie  Łódź- Katowice, w rejonie Gorzowa Wielkopolskiego, w rejonie Białegostoku, w górach (Bieszczady), oraz nad morzem (Wybrzeże Koszalińskie i Słowińskie). 


Szybko zamienili złote zegarki na srebrne "kajdanki"

Policjanci z komisariatu I w Częstochowie zatrzymali 3 mężczyzn w wieku od 29 do 46 lat, którzy okradli jeden z częstochowskich lombardów. Łupem złodziei padły między innymi złote zegarki i telefony komórkowe. Za kradzież z włamaniem grozi im nawet 10 lat więzienia.

foto: Policja Śląska

Policjanci z komisariatu I w Częstochowie zatrzymali 3 sprawców, którzy pod koniec sierpnia br. włamali się i okradli lombard w centrum Częstochowy. Nie było to jednak typowe włamanie. Jak się okazało w toku prowadzonych czynności, pierwszy z nich, 29-latek wybił szybę i zabrał łup z wystawy. Po chwili wybitą szybę zauważył 46-letni mężczyzna i postanowił skorzystać z okazji, zabierając kilka złotych zegarków i telefonów komórkowych. Po tym jak zabrał łup, poszedł do centrum miasta i pochwalił się jednemu z kolegów skąd ma cenne przedmioty. Namówił 42-latka, który również poszedł we wskazane miejsce i ukradł towar znajdujący się w witrynie sklepowej.



W sumie złodzieje skradli towar warty ponad 7 tys. zł. Kryminalni z "jedynki" ustalili również 2 paserów, którzy zdążyli pomóc złodziejom sprzedać skradzione przedmioty. Sprawcom grozi do 10 lat więzienia. Natomiast za paserstwo mężczyźni mogą trafić do więzienia na 2 lata.

Wrocław: Wyciągnęła chłopczyka z wózka i rzuciła nim o asfalt potem kopała w głowę. 25 lat pozbawienia wolności

Wyrokiem z 8 września 2020 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał na karę 25 lat pozbawienia wolności Barbarę J. oskarżoną przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu o usiłowanie zabójstwa swojego miesięcznego dziecka.


foto: lp

Ustalenia śledztwa


Kobieta w lutym 2019 r. w rejonie ulicy Gagarina we Wrocławiu podczas spaceru wyciągnęła chłopczyka z wózka, uniosła go na wysokość ramion i rzuciła nim o asfalt. Następnie kilkukrotnie kopnęła dziecko w głowę, po czym przydeptywała je do podłoża. Noworodka uratowali przechodnie, którzy odebrali kobiecie dziecko i powiadomili policję. Kobieta została zatrzymana. Okazało się, że była pod wpływem alkoholu.

Z uzyskanej przez prokuratora opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej wynika, iż dziecko doznało rozległych obrażeń ciała, w tym głowy, które skutkowały rozstrojem zdrowia na okres powyżej 7 dni. Biegli wskazali ponadto, iż odniesione przez noworodka obrażenia mogą w przyszłości skutkować zaburzeniami neurologicznymi o cechach ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.


Zarzuty aktu oskarżenia


Prokurator Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu oskarżył 35-letnią kobietę o usiłowanie zabójstwa dziecka w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz spowodowanie obrażeń ciała noworodka skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej 7 dni.

Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed Sądem, prokurator wniósł o uznanie kobiety za winnej popełniania zarzucanego jej aktem oskarżenia czynu i wymierzenie oskarżonej karty 25 lat pozbawienia wolności.

Sąd podzielił stanowisko prokuratora skazując oskarżoną na karę 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok nie jest prawomocny.

Ukradła ze szkolnego sejfu kilkanaście ts. zł. Pieniądze były przeznaczone na wycieczkę dla dzieci

Gdańscy policjanci zatrzymali 46-letnią mieszkankę Gdańska, podejrzaną o kradzież kilkunastu tys. zł. ze szkolnego sejfu. Pieniądze to wpłaty uczniów na wycieczkę szkolną. Kobieta usłyszał zarzuty, teraz grozi 5 lat więzienia.


foto: lp


Policjanci z komisariatu we Wrzeszczu zostali powiadomieni przez dyrektora jednej z gdańskich szkół podstawowych, że na terenie placówki, którą zarządza, doszło do kradzieży kilkunastu tys. zł. Ukradzione pieniądze to wpłaty uczniów na szkolną wycieczkę. Dyrektor szkoły poinformował mundurowych, że z uwagi na pandemię wycieczka nie odbyła się, a pieniądze zostały zdeponowane w szkolnym sejfie.


Policjanci szczegółowo sprawdzili wszystkie zdobyte w tej sprawie informacje, przesłuchali świadków i szybko wytypowali jedną z kilku osób, które miały dostęp do szkolnego sejfu. Na podstawie zgromadzonych dowodów ustalili kobietę, która odpowiadała za kradzież pieniędzy. To pracownik z kilkuletnim stażem.


Na początku tygodnia kryminalni z komisariatu we Wrzeszczu pojechali do mieszkania 46-latki i zatrzymali ją. Kobieta trafiła do policyjnego aresztu, następnego dnia usłyszała zarzuty kradzieży pieniędzy.
Kobieta usłyszała łącznie cztery zarzuty kradzieży, których dopuściła się w ciągu ostatnich kilku miesięcy. 46-latka odpowie za kradzież ze szkolnego sejfu kilkunastu tys. zł.

Za kradzież grozi 5 lat więzienia.

Policyjna obława. Zadźgał 37 latka, sprawca zatrzymany

Kilka godzin trwała policyjna obława w wielkopolskim Wągrowcu. 43-letni mężczyzna zadźgał nożem swojego szwagra.


foto: 
Gazetawagrowiecka

Jak informuje portal 
Gazetawagrowiecka
"Właśnie otrzymaliśmy informację z KPP w Wągrowcu, że obława na zabójcę zakończyła się sukcesem policji. 


Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do KPP w Wągrowcu. W obławie czynny udział brało 70 policjantów z KPP w Wągrowcu wzmocnionych o 24 policjantów OPP Poznań."

źródło: Gazetawagrowiecka

500 tysięcy szybkich testów trafi na SOR-y i izby przyjęć

Testy antygenowe do szybkiej diagnostyki w kierunku SARS-CoV-2 trafią w tym tygodniu do wszystkich Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych oraz 26 izb przyjęć. Testy pozwalają wykryć wirusa od 10 do 30 minut u pacjentów w ostrej fazie zachorowania, u których ryzyko zakażenia innych osób jest wysokie.  
foto: MZ

- Dzisiaj rozpoczęliśmy wysyłkę 500 tys. testów antygenowych do wszystkich Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i do 26 izb przyjęć. W sumie 264 podmioty uzyskają możliwość wykonywania tych szybkich testów – powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej wiceminister Waldemar Kraska. - W sumie zostanie przekazanych 270 analizatorów i 500 tysięcy testów.  
Testy antygenowe pozwalają szybko wykryć obecność białka wirusa u pacjentów z wysoką liczbą cząsteczek wirusa w nabłonku dróg oddechowych. Pacjenci będą mieć pobierany wymaz z nosogardła. 

Wiceminister wyjaśnił, że testy wykonywane będą u pacjentów, którzy mają objawy towarzyszące ostrej infekcji górnych dróg oddechowych.  Wynik tego badania będzie znany po 10 – 30 minutach, a każdy wynik dodatni testu potwierdzany będzie jeszcze testem molekularnym PCR. - Pacjent “dodatni” będzie od razu izolowany - mówił Waldemar Kraska. - Testy zostaną wykorzystane do badań przesiewowych w Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych w celu szybkiej identyfikacji pacjentów, którzy zgłoszą się z objawami wskazującymi na zakażenie SARS-CoV-2. W przypadku pozytywnego wyniku, pacjent od razu będzie kierowany do dalszego leczenia - dodał. 
Drive  thru wydłużają godziny przyjęć 
Minister poinformował również, że sieć punktów drive thru jest systematycznie poszerzana, a godziny ich pracy są wydłużane. W takich mobilnych punktach pobrań pacjenci wykonują testy po zleceniu ich przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Skierowania są wystawiane w systemie informatycznym, więc pacjent musi mieć ze sobą tylko dowód osobisty.  
- Dziś mamy już 285 punktów drive thru, czyli o 17 więcej niż na początku września. Chcemy, aby taki punkt był w każdym powiecie – podkreślił wiceminister Kraska. Poinformował też, że Narodowy Fundusz Zdrowia zwiększył finansowanie punktu, jeżeli ten zdecyduje się wydłużyć godziny pracy. Od początku września już 66 punktów pobrań wydłużyło pracę do co najmniej 4 godzin. 
Aktualna lista powiatów objętych dodatkowymi obostrzeniami
Wiceminister na konferencji podał także aktualną listę powiatów, w których od soboty obowiązywać będą dodatkowe obostrzenia. Do strefy czerwonej nie zaliczono żadnego powiatu. W strefie żółtej znalazły się trzy: limanowski (przeniesiony ze strefy czerwonej), tatrzański (ponownie na liście ze strefy zielonej), gostyński (nowy na liście).  

100-letni kierowa spowodował wypadek

Zatrzymaniem prawa jazdy i skierowaniem wniosku o ukaranie do sądu zakończyło się zdarzenie drogowe, do którego doszło na skrzyżowaniu ul. Zientary-Malewskiej z ulicą Cichą w Olsztynie. Sprawcą zdarzenia drogowego okazał się 100-letni kierujący osobowym polonezem, który nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu kierowcy hyundaia.


foto: policja


We wtorek (08.09.2020) oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na jednym ze skrzyżowań w mieście. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu wynika, że kierujący osobowym polonezem nie zatrzymał się przed znakiem B-20 „stop”, nie ustąpił pierwszeństwa i uderzył w pojazd marki Hyundai i30. Na szczęście w wyniku kolizji nikt nie trafił do szpitala. W trakcie czynności okazało się, że sprawcą zdarzenia drogowego był 100-letni mieszkaniec Olsztyna, który podróżował wraz z 95-letnią pasażerką. Badanie alkomatem wykazało, że obaj kierowcy byli trzeźwi.


Podczas podejmowania decyzji o zatrzymaniu 100-latkowi prawa jazdy, policjanci brali pod uwagę fakt, że kierowca osobowego poloneza, który od 68-lat posiada prawo jazdy, w tym konkretnym przypadku rażąco naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Ostatecznie sprawa znajdzie swój finał w sądzie, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach, jakie poniesie kierujący polonezem.

aj


Strategia walki z pandemią na jesień: wydano ponad 540 decyzji dla szpitali

Wojewodowie i Ministerstwo Zdrowia wydali już ponad 540 decyzji administracyjnych dotyczących szpitali w związku z realizacją strategii walki z pandemią na jesień. Dzięki temu powstają trzy poziomy zabezpieczenia szpitalnego.
foto: MZ
- Strategia związana ze zwalczaniem epidemii COVID-19 obowiązuje od dnia jej ogłoszenia. Obecnie, mówiąc w przenośni, dostrajamy nasz system ochrony zdrowia, do kierunków działań wskazanych w strategii. Szczególnie istotne w tym kontekście jest przygotowanie do nowych zasad, w nowej jesiennej rzeczywistości, szpitali, na trzech poziomach ich funkcjonowania – mówi minister zdrowia dr Adam Niedzielski.
Do tej pory głównymi placówkami, które zajmowały się pacjentami z koronawirusem były szpitale jednoimienne, jednak strategia walki z pandemią zmienia system zabezpieczenia szpitalnictwa. Zgodnie z założeniami strategii lecznictwo szpitalne dla pacjentów z koronawirusem zostało podzielone na trzy poziomy.

- W sumie Ministerstwo Zdrowia wydało 89 decyzji administracyjnych dla szpitali, a wojewodowie – ponad 450 – mówi Waldemar Kraska, wiceminister zdrowia. - W przypadku szpitali działających jako spółki decyzję wydawało Ministerstwo Zdrowia, w przypadku pozostałych placówek – wojewodowie.
Jak podkreśla wiceminister Kraska szpitale są przygotowywane do walki z koronawirusem na jesień. Dzięki już wydanym decyzjom w pierwszym poziomie zabezpieczenia znajdzie się 374 szpitali należących do tzw. sieci szpitali. Kolejnych 69 decyzji dotyczy oddziałów zakaźnych i obserwacyjno-zakaźnych, które są zakwalifikowane do II poziomu.
Zgodnie ze strategią na najwyższym, trzecim poziomie znalazło się 9 szpitali wielospecjalistycznych. Są w nich m.in. oddziały: internistyczny i chorób zakaźnych, chirurgii ogólnej, położnictwa i neonatologii, kardiologiczny, intensywnej terapii i ortopedyczny. Do tych placówek będą trafiali pacjenci z rozpoznanym koronawirusem, którzy wymagają wysokospecjalistycznego leczenia. Jednak będzie można w nich udzielać świadczeń także osobom, które nie są zakażone koronawirusem.
Szpitale wielospecjalistyczne zaliczone do trzeciego poziomu zabezpieczenia:
  1. 4. Wojskowy Szpital Kliniczny z Polikliniką SP ZOZ we Wrocławiu 
  2. Regionalny Szpital Specjalistyczny im. dr Władysława Biegańskiego w Grudziądzu 
  3. SPZOZ Puławy w Puławach
  4. Szpital Uniwersytecki w Krakowie
  5. Centralny Szpital Kliniczny Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie 
  6. Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Kędzierzynie -Koźlu
  7. SPZOZ MSWiA w Białymstoku
  8. Megrez sp. z o.o. w Tychach
  9. Wielospecjalistyczny Szpital Miejski im. J. Strusia w Poznaniu


Premier podczas spotkania z S. Cichanouską: wszystkie siły polityczne w Polsce łączą się w walce o respektowanie praw obywateli Białorusi

Pomagamy w przekazywaniu prawdy o sytuacji na Białorusi. Walczymy, by ta sprawa była ciągle obecna na arenie międzynarodowej, we wszystkich demokratycznych państwach świata – powiedział premier Mateusz Morawiecki w Białoruskim Domu w Warszawie. Szef polskiego rządu spotkał się z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną Cichanouską oraz z diasporą białoruską. 


foto: KPRM

Jako symbol solidarności z narodem białoruskim przekazał klucze do nowej siedziby Białoruskiego Domu w Warszawie. Na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się też spotkanie dotyczące wsparcia dla Białorusi Sytuacja na Białorusi, uwolnienie więźniów politycznych i wspieranie społeczeństwa obywatelskiego to główne tematy rozmów Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego ze Swiatłaną Cichanouską w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Podczas rozmów premier podkreślił, że Polska wspiera naród białoruski, szanując jednocześnie niezależność Białorusi.

Swiatłana Cichanouska była kandydatką na prezydenta Białorusi w ostatnich wyborach prezydenckich. Obecnie przebywa na Litwie, dokąd – pod presją władz białoruskich – udała się po ogłoszeniu wyników wyborów.
Podczas rozmów Swiatłana Cichanouska podziękowała za wsparcie i zwróciła uwagę, że społeczeństwo białoruskie potrzebuje sygnału, że Białoruś ma alternatywę. Jak dodała, działania wszystkich krajów, w szczególności Polski, mogą pomóc w tym, co dzieje się na Białorusi.

Budujemy międzynarodowe poparcie dla przemian na Białorusi

Premier Mateusz Morawiecki aktywnie uczestniczy w budowaniu międzynarodowego poparcia dla demokratycznych przemian na Białorusi. Pozostaje w stałym kontakcie z szefami państw i rządów Unii Europejskiej.
Polska bezpośrednio graniczy z Białorusią i czuje się odpowiedzialna za swoich sąsiadów. Za wschodnią granicą zachodzą przełomowe zmiany, na które Europa nie może być obojętna. Białorusini przełamali swój strach i pokazują całemu światu, że chcą należeć do Europy wolnych, demokratycznych i praworządnych narodów. Rząd polski wspiera te dążenia.

Premier Morawiecki tuż po ogłoszeniu wyników exit poll białoruskich wyborów prezydenckich wystosował list do Charlesa Michela przewodniczącego Rady Europejskiej i Ursuli von der Leyen, przewodniczącej Komisji Europejskiej. Zaapelował w nim o zwołanie nadzwyczajnego szczytu Rady Europejskiej w sprawie wydarzeń na Białorusi. Cała Unia Europejska uznała wynik wyborów na Białorusi za niewiarygodny i wskazała potrzebę powtórzenia procesu wyborczego.

Plan „Solidarni z Białorusią”

Polski rząd prowadzi wiele działań wspierających dążenia narodu białoruskiego do demokracji. Polska jest otwartym domem dla wszystkich Białorusinów, którzy potrzebują pomocy – w ramach naszego programu Solidarni z Białorusią staramy się wspierać ten białoruski głos wolności – mówił premier polskiego rządu.
Premier Mateusz Morawiecki przedstawił w Sejmie plan solidarności Polski ze społeczeństwem białoruskim. Jego filarami są: bezpieczeństwo, otwartość i solidarność. Służy przede wszystkim pomocy poszkodowanym i ich rodzinom, ułatwieniom przy przekraczaniu granicy osobom represjonowanym, a także wsparciu dla organizacji pozarządowych, niezależnych mediów, młodzieży i studentów białoruskich.
Na realizację tego programu polski rząd przeznaczy w pierwszym roku 50 mln zł. Będą to dodatkowe środki, ponad te, które Polska kieruje na inne programy związane z Białorusią, np. na telewizję Biełsat.

Program Poland. Business Harbour – szansa dla białoruskich firm

Rusza program Poland. Business Harbour, za pomocą którego polski rząd wspiera przedsiębiorczych Białorusinów z  sektora ICT. To komplementarny zestaw narzędzi i usług, promujący budowę sukcesu Białorusinów na terytorium Polski, w oparciu o wiedzę, nowoczesne standardy i bliskie relacje handlowe z sąsiadami oraz światem. Program opiera się na założeniu, że sukces białoruskich przedsiębiorców w Polsce przełoży się sukces całej nowoczesnej Białorusi.
Ten kompleksowy pakiet wsparcia ułatwi freelancerom, start-upom, MŚP i dużym firmom, bezproblemową realokację na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej. Koordynatorami programu są Ministerstwo Rozwoju oraz Polska Agencja Inwestycji i Handlu. W inicjatywie uczestniczy również GovTech Polska z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości i fundacja Startup Hub Poland. 

Przekazanie kluczy do nowej siedziby Białoruskiego Domu w Warszawie

Szef polskiego rządu uczestniczył też w spotkaniu Swiatłany Cichanouskiej z mniejszością białoruską. W Polsce działa kilka białoruskich organizacji i instytucji, mediów, organizacji pozarządowych. Budują one wsparcie działalności demokratycznej na Białorusi. Jedną z nich jest Białoruski Dom w Warszawie – placówka, która łączy środowiska wielu białoruskich organizacji opozycyjnych. Podczas spotkania premier Mateusz Morawiecki wręczył klucze do nowej siedziby Białoruskiego Domu przy ul. Krynicznej 6 w Warszawie. To kolejny wymierny przykład wsparcia.
Przekazujemy wyrazy solidarności dla narodu białoruskiego. Niech symbolem będą przekazane klucze do Domu Białoruskiego. To dar narodu polskiego dla narodu białoruskiego – powiedział premier.
Szef rządu nawiązał do 40-letniej tradycji „Solidarności” w Polsce i podkreślił, że bliskie nam są te cele, o jakie walczy obecnie naród białoruski.

Spotkanie na Uniwersytecie Warszawskim

Premier Mateusz Morawicki wraz ze Swiatłaną Cichanouską spotkali się też ze studentami na Uniwersytecie Warszawskim. W tych murach został otwarty program im. Konstantego Kalinowskiego, naszego wspólnego bohatera, przez który przewinęło się już tysiąc białoruskich studentów. Wolną, demokratyczną, suwerenną Białoruś cały czas noszą w sercu – podkreślił szef polskiego rządu.

Premier zauważył, że Polska ma długa tradycję walk o niepodległość i podziękował, że wsparcie dla Białorusi odbywa się ponad podziałami politycznymi. Wspólna walka szybciej może zakończyć się sukcesem. To bardzo ważne – dodał.
***

Białoruski Dom w Warszawie

To jedyne centrum życia białoruskiego w Warszawie. Powstał po wydarzeniach z 19 grudnia 2010 r., kiedy tysiące Białorusinów wyszły na ulice Mińska, aby zaprotestować przeciw fałszerstwom wyborczym. Utworzyli go przedstawiciele dwóch białoruskich ruchów demokratycznych: Ruchu „O Wolność” i Europejskiej Białorusi, którzy w wyniku prześladowań z przyczyn politycznych wyjechali do Polski.
Placówka służy wsparciu działalności demokratycznej na Białorusi, pełniąc jednocześnie funkcję centrum informacyjnego. Dzięki swojej szerokiej działalności nazywany jest też niezależną ambasadą Białorusi.
Dotychczas mieścił się przy ul. Wiejskiej w Warszawie.

Barwice: Dyrektorka przedszkola związała ręce taśmą 3 latkowi

Dyrektorka i właścicielka przedszkola w Barwicach usłyszała we wtorek trzy zarzuty, w tym naruszenia nietykalności 3-letniego przedszkolaka poprzez związanie mu rąk taśmą klejącą – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. Podejrzany o składanie fałszywych zeznań jest mąż kobiety.


foto: screen-wideo-PolsatNews

Dyrektorka i właścicielka niepublicznego przedszkola w Barwicach Katarzyna H. miała związać ręce taśmą klejącą 3-letniemu podopiecznemu tylko raz.
"Z zeznań, które złożyła, wynika, że zrobiła to w tym celu, by uświadomić chłopcu, że się źle zachowuje wobec innych dzieci. On agresywnie się do nich odnosił, szczypał, gryzł. To miał być środek, który uzmysłowi mu, że tak nie należy się zachowywać" - powiedział rzecznik prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.

O zdarzeniu zawiadomiła policję matka dziecka, którą dyrektorka miała zwodzić w sprawie udostępnienia nagrania z monitoringu przedszkola, na którym widoczne miało być złe zachowanie chłopca i rodzaj wymierzonej mu kary.
"Ustalenia są takie, że zapis z monitoringu został wyniesiony z przedszkola, wyrzucony" - poinformował prok. Gąsiorowski.
Do sprawy zatrzymano Katarzynę H. i jej męża. We wtorek zostali przesłuchani w prokuraturze rejonowej w Szczecinku i przedstawiono im zarzuty.
"Katarzyna H. usłyszała trzy zarzuty. Pierwszy to naruszenie nietykalności przedszkolaka poprzez związanie mu rąk taśmą klejącą. Zarzut drugi to nakłonienie dwóch osób pracujących w przedszkolu do składania fałszywych zeznań, kiedy sprawą zainteresowała się policja. Trzeci zarzut to złożenie fałszywych zeznań, mimo prawa do odmowy ich składania" - powiedział prok. Gąsiorowski.
Katarzyna H. przyznała się do pierwszego i trzeciego zarzutu.
Za pierwszy czyn grozi jej kara do roku pozbawienia wolności, za drugi - do 8 lat, a za trzeci - do 5 lat.
Mąż dyrektorki jest podejrzany o złożenie fałszywego zeznania.
Jak podał prok. Gąsiorowski, najprawdopodobniej prokurator nie będzie składał wniosku o areszt dla żadnej z podejrzanych osób.

źródło: portalsamorzadowy/ FaktyInteria/ wtv

Wujek bił, przypalał papierosem i zgwałcił 15-miesięczną dziewczynkę

Miał opiekować się 15-miesięczną dziewczynką pod nieobecność rodziców. Tymczasem bił, przypalał papierosem i zgwałcił niemowle.

foto: lop

Do makabrycznych wydarzeń doszło w październiku ubiegłego roku w jednym z bloków przy ul. Polowej w Łomży. 22-letni wówczas mężczyzna, wujek dziewczynki, został poproszony przez swoją kuzynkę o opiekę nad dzieckiem podczas jej nieobecności.

Kiedy rodzice przyjechali do mieszkania, zobaczyli, że dziecko ma obrażenia. Około północy, z soboty na niedzielę, przywieźli 15-miesięczną córkę do szpitala w Łomży. Obrażenia były na tyle poważne, że trzeba było przewieźć dziecko do bardziej specjalistycznej placówki w Białymstoku.


Jeszcze tego samego dnia mundurowi zatrzymali Aleksandrosa M. około godz. 2 w niedzielę. W chwili zatrzymania znajdował się on w stanie nietrzeźwości.

Mężczyźnie zarzucono, że "działając ze szczególnym okrucieństwem, znęcał się fizycznie i psychicznie nad piętnastomiesięczną małoletnią w ten sposób, że uderzał wymienioną po całym ciele, przypalał żarem papierosa, a następnie doprowadził małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej, w wyniku czego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała stanowiących naruszenie czynności narządu ciała na okres poniżej siedmiu dni" - podawało wówczas Polskie Radio Białystok.


Śledztwo właśnie się zakończyło. Prokuratura zbierała dowody i teraz nie ma wątpliwości, że dziewczynka została wykorzystana seksualnie, a za tym ohydnym czynem stoi znajomy ich rodziców. Grozi mu od 5 do nawet 12 lat pozbawienia wolności.

- Oskarżony złożył wyjaśnienia. Przyznał się do spowodowania obrażeń ciała, ale zaprzeczył, by wykonywał jakiekolwiek czynności seksualne wobec pokrzywdzonej – mówi Rafał Kaczyński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łomży.

źródło: RadioZet/ wspolczesna

Gehenna trwała 5-lat

Przez blisko 5 lat schorowany, starszy mężczyzna znosił w milczeniu przemoc, jakiej doświadczał ze strony syna. Uzależniony od alkoholu 41-latek pozostawał na utrzymaniu ojca, jednak, zamiast mu pomóc w chorobie, znęcał się nad nim i okradał. Kiedy zaczynało brakować pieniędzy, wynosił z domu sprzęt, albo zaciągał długi, których i tak nie spłacał…


foto ilustracyjne: policja


Dzielnicowi, którzy rok temu dowiedzieli się sytuacji 76-letniego mieszkańca Żor, niedawno odebrali telefon od jego córki, która zadzwoniła, aby podzielić się dobrą nowiną z policjantami i podziękować za okazaną pomoc. Jak usłyszeli od kobiety, jej ojciec wrócił do zdrowia, odzyskał poczucie bezpieczeństwa i pogodę ducha. 


Historia schorowanego, niepotrafiącego poruszać się o własnych siłach mężczyzny, ujrzała światło dzienne, gdy syn po raz kolejny ukradł 76-latkowi pieniądze. Wówczas zdecydował się złożyć zawiadomienie na Policję, a w drzwiach stanęli dzielnicowi...


Policjanci pierwszego kontaktu przeprowadzili szczerą rozmowę z rodziną i natychmiast uruchomili procedurę “Niebieskiej Karty”. Ustalili, że 41-letni, bezrobotny, uzależniony od alkoholu syn znęcał się od około 5 lat nad ojcem. Wyzywał, szarpał, groził, a nawet bił i regularnie okradał. Zaciągając liczne długi i sprzedając w lombardach sprzęt należący do ojca, “zarabiał” na alkohol, którego ciągle było mu mało. Nie dość, że nie opiekował się 76-latkiem, to jeszcze znęcał się nad nim.

Stan zdrowia starszego mężczyzny pogorszył się w międzyczasie i po wizycie dzielnicowych, z objawami wyczerpania i niedożywienia, trafił do szpitala. Stamtąd jednak nie wrócił do domu, gdyż machina pomocy ruszyła i dzięki współpracy dzielnicowych z MOPS-em, schorowany mężczyzna trafił do mieszkania chronionego, gdzie dodatkowo otrzymał opiekę. Policjanci pierwszego kontaktu dopilnowali również, aby od tej pory oprawca nie miał dostępu do pieniędzy ojca i w tej kwestii do opieki nad kontem oraz świadczeniem emerytalnym przekonali niezamieszkującą z mężczyzną córkę.


Podczas gdy dzielnicowi starali się o pomoc dla mężczyzny, kryminalni wszczęli dochodzenie w sprawie znęcania się nad nim przez syna, zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na przedstawienie zarzutów 41-latkowi i skierowanie aktu oskarżenia do sądu.

Szczęśliwy finał tej historii ucieszył niezwykle mł.asp. Witolda Lisiaka i mł.asp. Mariusza Małka, za sprawą których życie mężczyzny odmieniło się nie do poznania. To oni jako pierwsi usłyszeli, jak bardzo cierpiał przez minione lata i ruszyli ze skuteczną pomocą dla niego. Przykład 76-latka pokazuje niestety, jak wiele dramatów ludzkich może rozgrywać się za zamkniętymi drzwiami, szczególnie wtedy, gdy ofiarą stają się osoby starsze, nieporadne, czy uzależnione od drugiego człowieka. Nie bądźmy zatem obojętni, gdy ktoś jest krzywdzony za ścianą, nie pozwalajmy na przemoc, nieludzkie traktowanie i powiadamiajmy odpowiednie instytucje.

KWP w Katowicach / kp0

W większości szkół nauka prowadzona jest w trybie stacjonarnym – konferencje prasowe kierownictwa MEN

Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski spotkał się z dziennikarzami w Białymstoku, a wiceminister edukacji Marzena Machałek w Jeleniej Górze. Podczas konferencji prasowej w Szczecinie Macieja Kopcia Podsekretarza Stanu w MEN uczestniczyła również zachodniopomorska kurator oświaty. 

foto: MEN

Podczas konferencji prasowych w regionach, członkowie kierownictwa MEN poinformowali, że w skali całego kraju 99,83 proc. (48 459) przedszkoli, szkół i placówek oświatowych prowadzi naukę w trybie stacjonarnym. 53 szkół i placówek prowadzi naukę w trybie zdalnym, a w 29 − nauka obywa się w trybie mieszanym. Przekazano także dane, jak sytuacja wygląda w poszczególnych województwach. 


Ministrowie poinformowali, że do tej pory w całym kraju odbyło się blisko 500 spotkań lokalnych inspektorów sanitarnych z ponad 27 tys. dyrektorów szkół i placówek. Przypomnieli o wytycznych sanitarnych Głównego Inspektora Sanitarnego, Ministerstwa Zdrowia i MEN, zaleceniach dla dyrektorów publicznych i niepublicznych szkół i placówek znajdujących się w strefie czerwonej i żółtej oraz nowych regulacjach prawnych w zakresie funkcjonowania jednostek systemu oświaty podczas pandemii.

Konferencja prasowa w Białymstoku 


- Postaraliśmy się, aby dyrektorzy szkół mieli bezpośredni kontakt z inspekcją sanitarną. Opracowaliśmy zasady funkcjonowania szkół w okresie epidemii. Zrobiliśmy to dużo wcześniej niż większość krajów w Europie. Rząd, zdając sobie sprawę z tego, że epidemia jest czasem szczególnym, wspomógł szkoły w zakupie środków dezynfekujących, maseczek oraz termometrów bezdotykowych – powiedział w Białymstoku Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski. 

Minister poinformował m.in. o wariantach funkcjonowania szkół i placówek w okresie pandemii w sytuacji wystąpienia zakażenia na danym terenie oraz elastycznych rozwiązaniach dla dyrektorów, które mogą wdrożyć na terenie swojej szkoły lub przedszkola. Zaprezentował również możliwe scenariusze postępowania powiatowego inspektora sanitarnego w przypadku pojawienia się zakażenia koronawirusem w szkołach.
- Wszystkie nasze działania pozwoliły na bezpieczny powrót uczniów do szkół. Podjęliśmy także wiele starań, które wzmocnią efektywne nauczanie dzieci w przypadku przejścia szkół na kształcenie zdalne – dodał szef MEN. 

Konferencja prasowa w Jeleniej Górze

- Stworzyliśmy dobre ścieżki komunikacji między Powiatowymi Inspektorami Sanitarnymi a dyrektorami szkół. Udało się bezpiecznie przygotować powrót uczniów do szkół – poinformowała z kolei w Jeleniej Górze wiceminister edukacji Marzena Machałek. 
Sekretarz Stanu w MEN poinformowała o aktualnej sytuacji dotyczącej funkcjonowania szkół i placówek w województwie dolnośląskim. Łącznie w trybie stacjonarnym pracuje 3 344 tj. 99,82% wszystkich placówek, w trybie zdalnym 3 tj. 0,09%, a mieszanym – również 3 tj. 0,09%. 

Konferencja prasowa w Szczecinie 

- Możemy powiedzieć, że ten system, który był przygotowywany w zasadzie od końca czerwca, po prostu funkcjonuje – powiedział w Szczecinie wiceminister Maciej Kopeć. 
Podczas konferencji wiceminister Maciej Kopeć odniósł się do bieżącej sytuacji w regionie. Blisko 100 procent szkół w województwie zachodniopomorskim funkcjonuje w trybie stacjonarnym – 2057 tj. 99,90%, 2 szkoły działają w trybie mieszanym, żadna nie przeszła na tryb zdalny. 
We wtorek 1 września rozpoczął się rok szkolny 2020/2021, w którym szkoły wróciły do stacjonarnego nauczania. Od środy prowadzone są lekcje. Obowiązują w nich wytyczne sanitarne. 
W razie wystąpienia w szkole zakażenia koronawirusem szkoły na wniosek dyrektora, w porozumieniu z organami prowadzącymi i przy pozytywnej opinii inspektora sanitarnego, mogą na czas określony przejść na system mieszany (łączący kształcenie stacjonarne oraz kształcenie na odległość), bądź całkowicie na nauczanie zdalne.
Więcej informacji na temat bezpiecznego powrotu uczniów do szkół w specjalnej zakładce na stronie internetowej MEN.