FAKTY
latest

reklama

Fakty

fakty

EDUKACJA

EDUKACJA

Wstrzykiwała sobie heroinę w kabinie sanitarnej z dzieckiem na ręku


Mokotowscy dzielnicowi zatrzymali 32-letnią kobietę podejrzaną o posiadanie narkotyków oraz narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dwuletniego dziecka, które przebywało pod jej opieką. W upalny dzień kobieta zamknęła się na pół godziny w plastikowym sanitariacie z córeczką, gdzie wstrzykiwała sobie heroinę. Nie wiadomo, ile czasu by tam spędziła, gdyby nie reakcja przypadkowych osób widzących, że kobieta przebywa tyle czasu w kabinie sanitarnej oraz interwencja funkcjonariuszy. Kobieta została wyproszona z toalety. Była pod działaniem środków odurzających. Funkcjonariusze przekazali dziecko ojcu, a matkę zatrzymali. Grozi jej kara do 5 lat więzienia.


foto: KP-Warszawa


Kwadrans przed godziną 15:00 policjanci zostali wezwani na ul. Jadźwingów na warszawskim Mokotowie. Przypadkowi przechodnie zauważyli, że około pół godziny wcześniej do kabiny sanitarnej weszła kobieta z dzieckiem na ręku. Czas, jaki tam spędzała, zaniepokoił widzące to osoby. Wobec powyższego o swoich spostrzeżeniach powiadomili policjantów.


Dzielnicowi kilkakrotnie pukali w drzwi kabiny. Ze środka rozgrzanego słońcem sanitariatu wyszła 32-latka z córeczką na ręku. Kobieta miała szkliste, mętne oczy, powiększone źrenice i zakłóconą percepcję oraz mowę, co mogło świadczyć o tym, że była pod działaniem środka odurzającego. Kiedy policjanci zapytali ją, dlaczego tak długo była wewnątrz powiedziała, że zmieniała dziecku pampersa. Tymczasem dziewczynka była w przemoczonej pieluszce jednorazowej. Na pytanie dzielnicowych, czy przyjmowała jakieś narkotyki, powiedziała, że wstrzyknęła sobie heroinę, po czym wydała im strzykawkę z odrobiną substancji w środku.
W celu zbadania stanu zdrowia dziecka mundurowi wezwali na miejsce załogę pogotowia ratunkowego. Lekarz stwierdził, że dziewczynka jest w dobrej kondycji zdrowotnej.

Po sprowadzeniu fotelika ochronnego dla dziecka funkcjonariusze przewieźli dziewczynkę z jej matka do komendy Policji. Następnie ustalili, kim jest ojciec dziecka i go wezwali. Mieszkaniec Piaseczna przyjechał po godzinie. W trakcie sprawdzania go w policyjnym systemie okazało się, że jest poszukiwany przez tamtejszą prokuraturę do ustalenia miejsca pobytu. Mężczyzna zgodnie z dyspozycją prokuratora otrzymał od policjantów wezwanie do stawienia się na przesłuchanie. Następnie funkcjonariusze wydali mu dziecko. 32-latka po badaniu lekarskim została umieszczona w policyjnej celi. Następnego dnia usłyszała zarzuty posiadania narkotyków oraz narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu córki. Teraz będzie musiała stanąć przed sądem, który może ją skazać nawet na 5 lat więzienia. O jej zaniedbaniu policjanci poinformują również sąd rodzinny i nieletnich oraz opiekę społeczną.

podkom. Robert Koniuszy/rr

Co producenci dodają do żywności i po co?



Producenci żywności lubią anonsować, że ich produkt nie zawiera konserwantów, zdając sobie sprawę z tego, że wielu konsumentów obawia się szkodliwego wpływu na zdrowie tego rodzaju składników produktów. Poznaj prawdę o stosowanych w żywności dodatkach.


foto: zdrowie.pap

Chcielibyśmy jeść produkty bezpieczne, smaczne, o atrakcyjnym wyglądzie i długim okresie przechowywania, ale najlepiej bez substancji dodatkowych. Ale tego rodzaju listę życzeń rzadko można spełnić. Współczesny przemysł spożywczy nie mógłby istnieć bez substancji dodatkowych. Są one stosowane nawet w produktach pochodzenia ekologicznego! Co więcej, w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie nabywcy!



„Stosowanie substancji dodatkowych zabezpiecza produkt przed tworzeniem się substancji szkodliwych, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumenta – np. dodatek azotynów zapobiega rozwojowi Clostridium botulinum (pałeczka jadu kiełbasianego), a przeciwutleniacze przeciwdziałają jełczeniu tłuszczu. Substancje słodzące są niezastąpione w diecie chorych na cukrzycę, jak również osób otyłych lub dbających o prawidłową masę ciała” – tłumaczą specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny. 

Substancje dodatkowe są stosowane do żywności w celu:
przedłużenia trwałości produktów, a więc ograniczenia lub zapobiegania niekorzystnym zmianom powodowanym przez drobnoustroje, enzymy, procesy utleniania,
zapobiegania niekorzystnym zmianom jakościowym powodującym zmiany barwy, smaku, zapachu, konsystencji,
zwiększenia atrakcyjności konsumenckiej oraz ułatwienia stosowania lub wykorzystania produktu,
utrzymania stałej i powtarzalnej jakości produktu,
otrzymywania nowych produktów, np. żywności o obniżonej wartości energetycznej, obniżonej zawartości cukru, białka, glutenu itp.Konserwanty – samo zło?



Mające złą sławę konserwanty, dopuszczone do żywności, są bezpieczne dla zdrowia konsumenta – o ile nie mamy na nie uczulenia i nie zjadamy ich zbyt dużo.
W wielu przypadkach konserwanty są wręcz niezbędne. Do czego? Substancje konserwujące przedłużają trwałość żywności poprzez zmniejszenie szybkości lub całkowite zahamowanie procesów rozkładu spowodowanych przez mikroorganizmy. Dzięki konserwantom produkty niepoddane obróbce termicznej są bezpieczne dla konsumenta (np. tłuszcze do smarowania pieczywa – pudełko zawierające produkt jest otwierane wiele razy, a zawartość jest spożywana nie jednorazowo lecz przez dłuższy czas, co sprzyja rozwojowi patogenów). 

Co z glutaminianem i innymi wzmacniaczami ?
Gdy na skutek procesu technologicznego produkty tracą częściowo swój naturalny smak, jego wzmacniacze sprawiają, że gotowy produkt nadal jest smaczny. Niektóre produkty wysoko przetworzone w ogóle się bez nich nie obejdą, np. sproszkowane zupy czy konserwy typu pulpety w sosie. Ale ich ilość: maksymalną i dopuszczalną dawkę w żywności ustalają przepisy.

Nie zmienia to faktu, że dietetycy nie polecają częstego jedzenia tego rodzaju produktów – zawierają one m.in. stosunkowo duże ilości soli, której spożycie i tak jest w Polsce zbyt wysokie, a często także utwardzone tłuszcze, których częste jedzenie to prosta droga do kłopotów zdrowotnych. Wzmacniacze smaku mogą też u osób wrażliwych na niektóre składniki pokarmowe prowadzić do podrażnień.
Warto wyjaśnić, że glutaminian sodu (E 621), czyli sól monosodowa kwasu glutaminowego, to substancja od dawna znana w kuchni azjatyckiej, zwłaszcza w Chinach i Japonii. Sama nie ma smaku, jednak wzmacnia smak i zapach innych potraw. Japończycy mówią o niej: „umami” czyli wyśmienita, smakowita.



Specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny tłumaczą: „zła sława glutaminianu sodu pochodzi prawdopodobnie stad, że w jednym z opisów badań na zwierzętach odnotowano negatywny wpływ glutaminianu sodu na ich system nerwowy. Tyle, że w tych badaniach podawano zwierzętom tak duże dawki tej substancji, jakich my nie mamy możliwości zjeść! (w przeliczeniu na masę naszego ciała)”.

Choć glutaminian sodu „oskarża się” o wywoływanie reakcji alergicznej, odczuwanej często po zjedzeniu potraw kuchni azjatyckiej, w której jest używany (mówi się nawet: syndrom chińskiej kuchni) nie ma na to naukowych dowodów. Uczucie pieczenia warg, podrażnienie spojówek, nudności, a nawet wymioty, na które skarżą się niektóre osoby po zjedzeniu orientalnych potraw, może być spowodowane nadwrażliwością na ten składnik lub inne. Drażniąco mogą działać ostre przyprawy (np. chili), sosy ze skorupiaków lub fermentowana soja, także obficie stosowane w kuchni chińskiej.

Co nam przyjdzie z czytania etykiet
Żywność świeża i nieprzetworzona przemysłowo ma wiele zalet, ale współcześnie rzadko jesteśmy w stanie taką sobie zapewnić. Nie zwalnia to jednak dbających o zdrowie z czytania etykiet i wybierania produktów, które:
mają jak najmniej soli
jak najmniej cukrów
jak najmniej nasyconych kwasów tłuszczowych.Jeśli ktoś chce się odchudzać, powinien też sprawdzać kaloryczność danego produktu i wybierać ten o mniejszej zawartości energii.
Oprac. Monika Wysocka
Źródło: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny

Od dziś rusza rejestracja dla przedsiębiorców do programu Polski Bon Turystyczny


Już od dziś 25.07 br. przedsiębiorcy mogą rejestrować się do programu Polski Bon Turystyczny w platformie PUE ZUS. Program jest formą wsparcia dla krajowej branży turystycznej oraz dla polskich rodzin.


foto ilustracyjne: pixabay


Do rejestracji mogą przystąpić przedsiębiorcy turystyczni lub organizacje pożytku publicznego, które realizują usługi hotelarskie lub organizują imprezy turystyczne na terytorium Polski.

Zależy nam na tym, by zachęcić Polaków do podróżowania po kraju. Wierzę, że te działania pomogą odrodzić ruch turystyczny w Polsce, także w sezonie niskim. Zachęcam wszystkich przedsiębiorców do rejestracji na platformie PUE ZUS - powiedział Andrzej Gut-Mostowy, sekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju.

Aby dołączyć do programu, należy zarejestrować się na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Następnie trzeba złożyć oświadczenie jako przedsiębiorstwo turystyczne lub organizacja pożytku publicznego. Oświadczenie trzeba podpisać: profilem PUE, podpisem kwalifikowanym, podpisem osobistym (e-dowód) lub profilem zaufanym. Oświadczenia składane są pod rygorem odpowiedzialności karnej.
Instrukcje, jak założyć konto na PUE ZUS, można obejrzeć na kanale YouTube - obejrzyj poniżej.

Do programu mogą przystąpić jedynie legalne firmy. Dzięki Polskiemu Bonowi Turystycznemu pośrednio zmniejszy się szara strefa w branży turystycznej. POT opublikuje listę przedsiębiorców, którzy dołączyli do programu na stronie bonturystyczny.gov.pl dnia 1 sierpnia. Od tego dnia platforma będzie aktywna także dla beneficjentów bonu - powiedział Robert Andrzejczyk, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Rejestracja będzie ciągła aż do zakończenia programu. Beneficjenci będą mogli wykorzystać bon do 31 marca 2022 roku.
ZUS uruchomił infolinię, gdzie można się dowiadywać na temat Polskiego Bonu Turystycznego. Zarówno beneficjenci programu, jak i przedsiębiorcy mogą dzwonić na numer: 22 11 22 111. Konsultanci specjalnej infolinii wyjaśniają wątpliwości dotyczące między innymi prawa do bonu czy tego, kto może przyjmować płatności bonem.

Bmw wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Zginęli kierowca i pasażer


Do tragicznego wypadku doszło w nocy w Jabłonicy Polskiej. Bmw, którym jechały cztery młode osoby, wypadło z drogi i uderzyło w drzewo. Na miejscu wypadku zginęli kierowca i pasażer auta. Dwie pasażerki trafiły do szpitala.


foto: policja


Do wypadku doszło około godz. 23 w Jabłonicy Polskiej w powiecie brzozowskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że na prostym odcinku jezdni, 22-latek kierujący bmw, jadąc od strony Krosna w kierunku Domaradza, prawdopodobnie stracił panowanie nad pojazdem i wypadł z drogi. Samochód wjechał do przydrożnego rowu, a następnie z dużą siłą uderzył dachem w drzewo.

Bmw podróżowały cztery osoby, dwóch mężczyzn i dwie kobiety w wieku od 20 do 22 lat, wszyscy to mieszkańcy powiatu brzozowskiego. W wyniku tego zdarzenia na miejscu zginęli 22-letni kierowca i 20-letni pasażer. Do szpitala zostały przetransportowane dwie 20-letnie pasażerki.

Policjanci pracujący na miejscu wypadku wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. Prowadzone czynności pozwolą ustalić dokładne przyczyny i okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

17-letni wnuczek nie miał skrupułów i okradł swojego dziadka


Policjanci z powiatu wałbrzyskiego zatrzymali 17-latka, który ukradł swojemu 70-letniemu dziadkowi pieniądze. W sumie wartość utraconej gotówki wyniosła 2,6 tys. zł. Podczas prowadzonych czynności funkcjonariusze odzyskali znaczną część pieniędzy. O dalszym losie młodego mężczyzny zdecyduje teraz sąd. Za tego typu przestępstwo może mu grozić kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.


foto ilustracyjne: lp


Dyżurny Komisariatu Policji w Boguszowie-Gorcach został powiadomiony przez 70-letniego mieszkańca tej miejscowości, że jego 17-letni wnuczek zabrał z mieszkania należące do pokrzywdzonego pieniądze. Na miejsce natychmiast pojechali funkcjonariusze, którzy w toku wykonanych czynności już po kilkudziesięciu minutach zatrzymali nastolatka. Wnuczek ostatecznie trafił do policyjnego aresztu.

Funkcjonariusze ustalili, że 17-latek zabrał swojemu dziadkowi 2,6 tys. zł. Dalsze działania policjantów doprowadziły do odzyskania znacznej części skradzionego mienia.

17-latek usłyszał już zarzut kradzieży i odpowie teraz przed sądem. Młodemu mężczyźnie grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

Tragiczny finał poszukiwań


Wczoraj po raz kolejny sosnowieccy policjanci wspólnie z żołnierzami WOT i Grupą Poszukiwawczo-Ratowniczą OSP Dąbrówka Mała i GOPR poszukiwali zaginionej 80-letniej mieszkanki Sosnowca.Tym razem poszukiwania prowadzono w innym rejonie, ponieważ dwa dni temu, w trakcie przeglądania kolejnych zabezpieczonych zapisów monitoringu, policjant zauważył postać przypominającą zaginioną kobietę, co skierowało sprawę na nowe tory. Przeszukując wytypowany teren poszukiwacze natrafili na ludzkie zwłoki.

foto: Policja Śląska

W ramach poszukiwań zaginionej 21.06.2020 r mieszkanki Sosnowca policjanci z zespołu poszukiwań wydziału kryminalnego sosnowieckiej Komendy wiele razy wspólnie z innymi służbami organizowali poszukiwania 80-letniej kobiety. Działania były bardzo intensywne, ponieważ wciąż istniała nadzieja, że zaginiona żyje. Byłoby to możliwe, gdyby np. ktoś nieświadomy faktu jej zaginięcia udzielił jej schronienia- przypomnijmy, że kobieta zaginęła w środku blisko 200-tysięcznego miasta. 



Podczas każdego z tych działań poszukiwacze oznaczali na mapie kolejne obszary, które zostały dokładnie sprawdzone. W poszukiwaniach na przestrzeni czasu oprócz policjantów brali udział także funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej, Ochotniczych Straży Pożarnych, GOPR i WOT. Równolegle do działań terenowych trwało przeglądanie zabezpieczonych do sprawy nagrań monitoringów. To właśnie na jednym z nich (którego fragment publikujemy poniżej) przeglądający wiele godzin zapisu policjant, zauważył w rogu ekranu postać pojawiającą się na nim dosłownie na kilka sekund. Uznając, że może być to zaginiona zaznaczył na mapie obszar, w który mogła się udać.


 Po raz kolejny okazało się, że jest to trudno dostępny teren, porośnięty bardzo bujną roślinnością. Do poszukiwań włączyli się strażacy z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP Dąbrówka Mała, GOPR Grupa Jurajska oraz żołnierze z 13 Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej. Do akcji wykorzystano po raz kolejny specjalistyczny sprzęt- lokalizatory GPS, pozwalające zaznaczać na bieżąco sprawdzony teren oraz quady, umożliwiające szybkie przemieszczanie się w nierównym terenie i dotarcie w trudno dostępne miejsca. To właśnie żołnierz WOT, przeszukując metodycznie wyznaczony teren, w gęstych zaroślach natrafił na zwłoki. 


Wobec znacznego rozkładu ciała (na miejscu ujawniono praktycznie wyłącznie szkielet ludzki) jednoznaczna identyfikacja nie była możliwa, jednak na podstawie przedmiotów, obuwia i odzieży znalezionej przy zwłokach można przypuszczać, że należą one do zaginionej 21.06.2020 r 80-letniej mieszkanki Sosnowca. Formalne zakończenie sprawy poszukiwawczej oczywiście będzie możliwe dopiero po uzyskaniu wyników analizy DNA, jednak już teraz chcieliśmy gorąco podziękować wszystkim, którzy włączyli się w poszukiwania zaginionej kobiety. Szczególne podziękowania kierujemy do przedstawicieli wszystkich mediów- to dzięki nagłośnieniu sprawy poszukiwań, do prowadzących ją policjantów spłynęło tak wiele informacji i sygnałów. Gorąco wszystkim Państwu dziękujemy.

Rok temu śmierć rodziców, teraz walczy z rakiem


Długo biłem się z myślami czy wykonać ten krok ale, czas zweryfikował sam..."Raka pokonam sam ale Ciebie proszę o pomocną dłoń"



foto: zrzutka

Ci, którzy mnie znają wiedzą kim i jaki jestem. Postrzelony, pełen życia, wigoru i pomysłów na przysłowiowe " Jutro " trzydziestodwulatek dość twardo stąpający po matce ziemi...

Dla tych którzy poznają mnie dokładnie tu i teraz.

Ochrzczono mnie Filip Piotr . Znajomy ksiądz smieje się że, rodzice dobrali mi patronów w dziesiątkę Filip z Neri słynął z radości którą zarażał otaczający go świat i dostrzegał piękno w nawet najbardziej trudnych sytuacjach. Piotr natomiast " Opoka " Na nim powstał fundament. Tak było po trochu ze mną...

Dokładnie 06.02.2020r w dniu kiedy, minęło pierwszych 365 dni od momentu kiedy to w imieniu i literze prawa zostałem prawnym opiekunem młodszego rodzeństwa po stracie rodziców coś zaczęło iść nie tak w tym naszym małym ale pięknym męskim świecie.

Wszystko było jak należy, wzloty, upadki , czasem ogrom nerwów ale żyliśmy sobie spokojnie ciesząc się sobą nawzajem aż nagle jak wcześniej wspomniałem TRACH! PIERDYKŁO... Najnormalniej w świecie zacząłem poprostu słabnąć, to już nie byłem Ja. Na nic nie miałem siły, apatia, brak apetytu i ogromny ból towarzyszący przez wiele tygodni. Wybrałem się więc do lekarza, 1000 badań hektolitry spuszczonej krwi i ciężkie godziny oczekiwania na wyniki nie do końca zdając sobie mimo wszystko sprawę z tego, z czym przyjdzie mi/nam się zmierzyć. No to " se " lekarz zaszalał jak usłyszałem diagnozę... Guz jądra...

Ehh... no trudno, jajka i tak nie widać więc niech tną ( acz nie powiem że ot tak mnie obeszła jego utrata ) no ale, zdrowie ponad wszystko. I znowu, ogrom czekania na operację a następnie na wyniki i znowu lipa...

Nowotwór złośliwy złożony no ale, bez chemii. Obserwacja przez 3 miesiące i zobaczymy co dalej. No to się nie kłócę, lekarze przecież wiedzą lepiej. Wróciłem do życia, miało być normalne ale, nie koniecznie takie było. Schody na pierwsze piętro to istny Mount Everest się okazał, siatka z zakupami wydawała mi się być dotychczas ciężka tylko w sklepie jak produkty na półkach jeszcze ławę grzały a tu psikus, kilo cukru naprawdę jest ciężkie no ale, jakoś tam do tego maja 2020 sobie dotrwałem czy też się doczołgałem. Ważne że, nadszedł maj i kontrolne wyniki. Myślę sobie no to idę wściekły jak osa bo na czczo kazali być a ja rano bez kawy jak bez głowy no ale, poszedłem i co? I znowu lipa...

Nie no teraz to już tak nie na żarty zlał mnie pot i strach. Diagnoza-

Przerzuty do Węzłów chłonnych w klatce piersiowej, Węzłów chłonnych w brzuchu i ogniska nowotworowe w płucach.

No nie powiem, wkurwiłem się bo ileż można?! No ale luzzz...

Ochłonąłem, popłakałem ( raz nawet się upiłem ) myślę sobie dobra Szczerek, nie takie rzeczy i problemy spadały na Ciebie w życiu. Dasz radę. Masz dla kogo. Pytam więc lekarza co dalej? No chemia. No jak chemia to ok. Lipa była kolejna. Otrzymałem bowiem wlewy z między innymi Bleomecyny na którą jak na złość organizm zareagował silną reakcją alergiczną. 3 tygodnie swędziało mnie ciało ( ludzie na komary narzekają ) wszędzie, dosłownie. Chemia przesunięta nie wiedzą co robić. No ok, rezygnujemy z Bleo i lecimy Cis platynę bez tej jednej jej części no ale lipa znowu.

Bo dla mnie jest ona najważniejsza co za tym idzie na zadane dziś lekarzowi pytanie jak to będzie z tym leczeniem usłyszałem coś czego przeraziłem się nie tyle fizycznie co logistycznie...

Leczenie potrwa nawet kilkadziesiąt miesięcy a i to pytanie czy brak bleomecyny nie spowoduje skoku markerów. Więc teraz to takie moje małe prywatne statki ( albo trafimy i zatopimy albo płyniemy dalej szukać sposobu).

No właśnie, płyniemy...

Z portu CHOROBA wyruszyłem w lutym, dziś lipiec 6 miesięcy pływam sobie po tym oceanie smutku rozsiewając radość ale bądźmy realistami. Ja jestem bo muszę i czuję te realia na własnej dupie. Leczymy się w Pl na NFZ jak każdy wie po to są podatki no ale, życie to życie... Recepty, suplementacja, diety i witaminy na drzewie jak i kasa nie rosną.

No, to zaczynam powoli wchodzić na ciężki dla mnie grunt. Ciężko jest prosić o pomoc stricte dla siebie. Mam zrzutek kilka za sobą ale, jakoś tak łatwiej było dla kogoś, pomóc komuś i przełamać w nim barierę pt. "Wstyd ".

No ale, chyba muszę. Niby jestem na chorobowym ale, Zus to chyba zakała narodu polskiego ( nie, nie chcecie wiedzieć ile tracę nie mając fizycznych sił iść do pracy ) No ale, przy kosztach najmu mieszkania na 3000 zł miesięcznie to ciężko uwierzcie... Do tego leki, i życie codzienne, dzieciaki lada dzień do szkoły, koszta rosną a ja poprostu nie mam siły fizycznej... Wstyd. Tak, jest mi źle z tym że nie mogę zabezpieczyć przyszłości chłopakom, jest mi wstyd że, czasem nie wiem co dalej. Dlatego proszę, nie sądź. Nie hejtuj bo jest to ostatnie czego potrzebuję... Jeśli możesz, pomóż.

Jeśli zgłębisz mój profil na fb dojrzysz że, gdy tylko zjem skorupiaka na obiad to zwrócę światu Twe wielkie serce mi podarowane ze zdwojoną siłą




❤https://www.facebook.com/profile.php?id=100013391101478

Dziękuję za uwagę


Porachunki gangsterskie w Sycowie, półnadzy biegali z maczetami (NAGRANIE W ARTYKULE)



Policjanci z Wydziału Kryminalnego Dolnośląskiej Komendy dotarli do jednego z podejrzewanych w tej sprawie osób. Zatrzymanym okazał się 31 - letni mieszkaniec woj. wielkopolskiego Mężczyzna okazał się osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku i 2 miesięcy.


foto: policja


Zatrzymanym okazał się 31 - letni mieszkaniec woj. wielkopolskiego. Mężczyzna w obliczu zatrzymania próbował jeszcze podjąć próbę ucieczki, usiłując oddalić się przez okno budynku, jednak okazał się to bezskuteczny zabieg.

Jednym z efektów prowadzonych w tej sprawie działań jest również ujawnienie i zabezpieczenie w trakcie przeszukania miejsca zamieszkania mężczyzny środków odurzających w postaci marihuany.

Zatrzymany okazał się osobą poszukiwaną do odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze 1 roku i 2 miesięcy. 31 - latek ma na swoim koncie m.in. wymuszenie rozbójnicze, posiadanie środków odurzających, uprawę marihuany, a także kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości.

Zajmujący się tą sprawą policjanci zgromadzili do chwili obecnej szereg informacji, które są stale weryfikowane.

 Kamil Rynkiewicz


Kompletni pijany ojciec chciał wypłynąć z trójką dziećmi na jezioro


Kompletnie pijany 37-latek, który pod opieką miął trójkę małych dzieci, próbował wynająć sprzęt wodny, a gdy to się nie udało wsiadł do swojego samochodu i chciał odjechać. Na szczęście w pobliżu znaleźli się ludzie, którzy byli bardziej odpowiedzialni – zabrali mężczyźnie kluczyki i powiadomili policję.


foto: pixabay


Do sytuacji doszło w ubiegły wtorek (21.07.2020) około godziny 13:00 w Olsztynie przy ul. Kajakowej. Świadkowie poinformowali policjantów o tym, że ujęli kompletnie pijanego mężczyznę, który wraz z trójką dzieci w wieku 10, 4 i 2 lat próbował odjechać z parkingu. Na szczęście w pobliżu, znaleźli się ludzie, którzy nie stali bezczynnie, zabrali mężczyźnie kluczyki od samochodu dzięki czemu udaremnili mu wyjazd w drogę. Świadkowie swoim zachowanie zapobiegli tragedii, od której dzielił zaledwie jeden krok.

Na miejscu już po chwili pojawił się patrol ruchu drogowego, który ustalił okoliczności zaistniałej sytuacji. Okazało się, że na ul. Kapitańskiej w Olsztynie został zauważony przez przechodniów mieszkaniec Mrągowa, który pod opieką miał trójkę małych dzieci. Mężczyzna z trudem utrzymywał równowagę i już na pierwszy rzut oka było wiadomo, że znajduje się on pod silnym działaniem alkoholu. 37-latek był bacznie obserwowany przez zaniepokojonych świadków. Nieodpowiedzialny mężczyzna próbował wypożyczyć sprzęt pływający, którym chciał wraz z dziećmi wypłynąć na jezioro, lecz dzięki interwencji świadków oraz odpowiedzialności pracownika wypożyczalni sprzętów wodnych to mu się nie udało. Następnie, 37-latek poszedł na parking, gdzie do swojego samochodu wsadził trójkę dzieci, sam wsiadł za kierownicę, włożył kluczyki do stacyjki samochodu i próbował odjechać. Na szczęście reakcja świadków w tej sytuacji była wzorowa – zabrali oni kierowcy kluczyki i zadzwonili na policję.

Oficer dyżurny KMP w Olsztynie, do tej interwencji zaangażował dwa patrole. Gdy policjanci z pierwszego patrolu wykonywali czynności z mężczyzną, drugi w tym czasie opiekował się trójką wystraszonych dzieci aż do przyjazdu na miejsce interwencji trzeźwego opiekuna.

Przypuszczenia świadków co do stanu w jakim znajdował się 37-latek potwierdziło badanie trzeźwości. Policyjny alkomat wskazał, że w organizmie mężczyzny krąży stężenie ponad 3,5 promila alkoholu. Z przeprowadzonej interwencji funkcjonariusze sporządzili stosowną dokumentację, która ostatecznie może trafić do sądu. 37-latek będzie musiał wytłumaczyć się m.in. ze sprawowania opieki nad osobami małoletnimi znajdując się w stanie nietrzeźwości czy usiłowania kierowania pojazdem mechanicznym również znajdując się w stanie nietrzeźwości.

Niech historia 37-letniego mężczyzny będzie przestrogą dla każdego, kto chciałby zachowywać się w podobny sposób. W tym przypadku, dzięki czujności świadków nikomu na szczęście nic się nie stało, choć od tragedii dzielił zaledwie jeden krok. Postawa świadków zdarzenia jest dowodem na wzrost świadomości społecznej i konkretnych działań w sytuacji zagrożenia. Pamiętajmy, aby podobnym sytuacjom nie przyglądać się biernie i aby w razie konieczności natychmiast informować służby.

(rp/rj)

Dziś 100 rocznica utworzenia Rządu Obrony Narodowej


Wincenty Witos wziął na siebie odpowiedzialność stanięcia na czele rządu, który 100 lat temu był ostatnią szansą na przetrwanie polskiego państwa – mówił Prezydent Andrzej Duda, który w towarzystwie licznej grupy parlamentarzystów złożył wieniec przed pomnikiem premiera utworzonego sto lat temu Rządu Obrony Narodowej.


foto: KPRP


– Tym symbolicznym gestem wspólnie otwieramy wielkie obchody stulecia bitwy warszawskiej. Utworzenie rządu było wstępem do tamtej wielkiej wiktorii – mówił Prezydent, dziękując przedstawicielom opozycji za obecność: – Bardzo dziękuję za ten piękny gest, za to, że jesteśmy tutaj razem, że pokazujemy, że w tych ważnych dla Polski sprawach potrafimy, stojąc obok siebie i będąc wspólnie, oddawać hołd tym, którym ten hołd się w sposób szczególny należy – mówił.



🎥 #NaŻywo | 100. rocznica utworzenia Rządu Obrony Narodowej. Hołd dla Wincentego Witosa
Opublikowany przez Kancelaria Prezydenta RP Piątek, 24 lipca 2020

Tragedia na leśnej drodze! Ojciec zginął na oczach 17-letniego syna


Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia drogowego do którego doszło wczoraj w Łysakowie. Kierujący motocyklem, 45-letni mężczyzna zderzył się z kombajnem. Mężczyzna mimo udzielonej pomocy medycznej zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.


foto: screen-hej.mielc.pl


Do zdarzenia doszło wczoraj po godz. 18, na drodze gminnej w Łysakowie. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 45-letni mężczyzna kierując motocyklem, na łuku drogi widząc jadący z przeciwka pojazd rolniczy zaczął hamować, stracił panowanie nad jednośladem, po czym uderzył w kombajn. Za 45-letnim motocyklistą jechał również jednośladem jego 17-letni syn. Pomimo udzielonej pomocy medycznej 45-letni mężczyzna zmarł.

Na miejscu wypadku pracowała ekipa dochodzeniowo- śledcza pod nadzorem prokuratora. Kierujący kombajnem był trzeźwy.

Policyjne postępowanie wyjaśni dokładne okoliczności i przyczyny tego tragicznego zdarzenia.




Sąsiad z zazdrości podpalił dom wyremontowany przez ekipę Katarzyny Dowbor



Wysokomazowieccy policjanci zatrzymali 54-letniego mieszkańca powiatu. Jest on podejrzany o podpalenie drewnianego domu w miejscowości Antonin. Pokrzywdzona oszacowała straty na blisko 350 tysięcy złotych. Dziś, wobec podejrzanego sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.


zdjęcia: policja



Policjanci z Wysokiego Mazowieckiego, 18 lipca br. około godz. 1.50, otrzymali zgłoszenie o pożarze jednego z domów w miejscowości Antonin. Spaleniu uległy dwie ściany zewnętrzne drewnianego domu, dach oraz wyposażenie. Pokrzywdzona oszacowała starty na blisko 350 000 złotych. Policjanci natychmiast rozpoczęli poszukiwania osoby, które mogłaby mieć związek z przestępstwem. Kryminalni skrupulatnie gromadzili i weryfikowali każdą informację mogącą przyczynić się do ustalenia podpalacza.

Dzięki intensywnej pracy operacyjnej ustalono dane podejrzanego. Okazał się nim 54-letni mieszkaniec powiatu. Już po kilku dniach, mężczyzna został zatrzymany w mieszkaniu, w którym przebywał. W momencie zatrzymania był pod wpływem alkoholu.

Warto dodać, że 54-latek jest znany mundurowym. Już wcześniej miał konflikty z prawem. Między innymi w czerwcu dokonał zniszczenia samochodu poprzez wybicie w nim szyby. Groził też podpaleniem zabudowań innemu mieszkańcowi Ciechanowca. Usiłował też dokonać kradzieży z włamaniem do metalowej kasetki z pieniędzmi, w jednym z lokali w Ciechanowcu.

Dziś (24 07.2020 r.) wobec mężczyzny sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy.

(KWP w Białymstoku / kp)



Policjanci w nocy zmuszeni byli wejść do mieszkania przez okno słysząc płacz dziecka. Pomimo wielokrotnego pukania nikt...
Opublikowany przez Głos Wojewódzki Czwartek, 23 lipca 2020

7-letni chłopiec wjechał rowerem pod samochód


Mysłowiccy policjanci wyjaśniają okoliczności wczorajszego zdarzenia drogowego z udziałem 7-letniego chłopca. Wstępne ustalenia wskazują, że rozpędzone na rowerze dziecko wjechało na przejście dla pieszych wprost pod osobowego hyundaia. Na szczęście poza drobnymi otarciami chłopcu nie stało się nic poważnego. Wakacje to dla dzieci okres większej swobody. Nie zapominajmy jednak o ich bezpieczeństwie i również w tym czasie sprawujmy należytą opiekę nad swoimi pociechami.


foto: Policja Śląska

Wczoraj około godziny 11:15 na ul. Brzezińskiej doszło do potrącenia 7-latka jadącego na rowerze. Ze wstępnych ustaleń policjantów i opisu świadków zdarzenia wynika, że chłopiec wjechał na przejście dla pieszych wprost pod osobowego hyundaia. Siła uderzenia nie była duża, ponieważ kierujący chwilę wcześniej zatrzymał się przed przejściem w celu udzielenia pierwszeństwa pieszym.


Mimo tego 7-latek został przewieziony do szpitala na badania. Na szczęście poza otarciami naskórka nie stało się mu nic poważnego. Dokładnym wyjaśnianiem okoliczności tego zdarzenia zajmują się mysłowiccy policjanci.

Mundurowi apelują do rodziców o większą kontrolę nad tym, gdzie i jak Wasze pociechy spędzają czas wolny. Wakacje to dla dzieci okres większej swobody, wolności i poczucia nieskrępowania obowiązkami szkolnymi.

Niestety często jest to również czas wolny od nadzoru dorosłych i od odpowiedzialności. Tymczasem dla rodziców czy opiekunów, powinien być to czas zwiększonej koncentracji na dziecku – jego zainteresowaniach i sposobie spędzania wolnego czasu. Małe dzieci powinny być przedmiotem naszej szczególnej troski.

Jednym z największych zagrożeń dla dziecka, zwłaszcza małego, jest pozostawienie go bez opieki. Brak uwagi rodzica lub opiekuna może generować niebezpieczne i tragiczne w skutkach dla dziecka wydarzenia. Wiele z nich to nieszczęśliwe wypadki, ale zdarzają się też sytuacje, w których inne osoby wyrządzają dziecku krzywdę. Zainteresujmy się, gdzie jest i co robi nasze dziecko w czasie wolnym, dbając tym samym o jego bezpieczeństwo.

Policjanci przypominają także zasady poruszania się na rowerach osób małoletnich:
dziecko do 7 lat może być przewożone na rowerze, pod warunkiem, że jest ono umieszczone na dodatkowym siodełku zapewniającym bezpieczną jazdę,
dziecko w wieku 7-10 lat może kierować rowerem, pod warunkiem, że znajduje się pod opieką osoby dorosłej lub porusza się tylko po chodniku. W tym przypadku traktowane jest jako osoba piesza (art. 2. pkt 18 ustawy PRD).


Dziecko, które skończyło 10 lat może samodzielnie prowadzić rower po drodze publicznej, pod warunkiem posiadania karty rowerowej, która obowiązuje do 18. roku życia. Rowerzyści, którzy ukończyli 18 lat nie potrzebują dokumentu uprawniającego do jazdy po drogach publicznych, ale powinni znać przepisy ruchu drogowego i pamiętać o ich przestrzeganiu.

Rozbita grupa wyłudzająca VAT m.in. w procedurze "Tax Free"


CBŚP wspólnie z PBIW Ministerstwa Finansów zatrzymało 4 osoby podejrzane o udział w grupie zajmującej się wyłudzaniem podatku VAT w ramach handlu sprzętem elektronicznym. Straty Skarbu Państwa w wyniku działania grupy wynoszą co najmniej 41 mln zł. Śledczy ustalili także, że członkowie grupy mogli wyprać 25 mln zł. Sprawę nadzoruje Prokuratura Regionalna w Rzeszowie.


foto: 
CBŚP

Policjanci Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z funkcjonariuszami Podkarpackiego Biura Inspekcji Wewnętrznej Ministerstwa Finansów, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, prowadzą śledztwo dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej wyłudzaniem zwrotu nienależnego podatku VAT między innymi przy wywozie sprzętu elektronicznego z terenu Polski w procedurze tzw. „Tax Free”, a także praniem pieniędzy.


W ostatnim czasie funkcjonariusze zatrzymali 4 osoby na terenie województw podkarpackiego i lubuskiego. W trakcie przeszukań zabezpieczyli dokumentację, która będzie poddana szczegółowej analizie przez śledczych.


Z ustaleń śledztwa wynika, że w przestępczy proceder było zaangażowanych kilka podmiotów gospodarczych, zajmujących się handlem sprzętem elektronicznym. Wszystko wskazuje na to, że te firmy tworzyły w większości fikcyjną dokumentację, nieodzwierciedlającą rzeczywistych zdarzeń gospodarczych dotyczących sprzedaży towarów. Ponadto jedna z firm wystawiała nierzetelne dokumenty w ramach tzw. procedury „Tax Free” dla obywateli Ukrainy. Na tej podstawie podejrzani występowali o nienależne zwroty podatku VAT lub nie opłacali należnych kwot podatku. Śledczy ustalili również, że straty Skarbu Państwa w wyniku działania tej grupy mogły wynieść co najmniej 41 mln zł, a także że członkowie szajki mogli wyprać ponad 25 mln zł.


Zatrzymanych doprowadzono do Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie, gdzie przedstawiono im zarzuty dotyczące działania w zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się m.in. wyłudzaniem zwrotu nienależnego podatku VAT, a także oszustw. Reszta zarzutów dotyczyła prania pieniędzy oraz przestępstw karnoskarbowych. Dodatkowo dwie osoby usłyszały zarzuty dotyczące niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych. Za zarzucane przestępstwa podejrzanym grozi kara pozbawienia wolności od roku do 10 lat.


Jeden z zatrzymanych został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące, a do sprawy zabezpieczono mienie podejrzanych warte 7,9 mln zł. Sprawa jest rozwojowa, nie wykluczone są kolejne zatrzymania.


Zespół Prasowy CBŚP

Trwają ostatnie przygotowania do wdrożenia Polskiego Bonu Turystycznego


Polski Bon Turystyczny stanowi wsparcie dla polskich rodzin oraz polskiej branży turystycznej w związku z trudną sytuacją gospodarczą wywołaną epidemią Covid-19. Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych przypadła rola utworzenia, dostosowania i utrzymania infrastruktury informatycznej do obsługi bonu. Trwają ostatnie przygotowania do jego wdrożenia.


foto: SRP


Świadczenie w formie bonu turystycznego będzie przyznawane na dziecko, na które przysługuje świadczenie wychowawcze lub dodatek wychowawczy Rodzina 500+. Dotyczy to także dzieci, których rodzice pobierają świadczenie rodzinne za granicą i 500+ im się nie należy. Na każde dziecko przysługuje jeden bon w wysokości 500 zł. W przypadku dziecka z niepełnosprawnością przysługuje dodatkowy bon w wysokości 500 zł.

- Bon turystyczny to pomoc dla polskich rodzin z dziećmi, niezależnie od tego, jakie mają zarobki, tak jak w przypadku Programu 500 Plus. Można go wykorzystać na wakacje, ferie, wycieczki szkolne czy zielone szkoły organizowane w kraju – mówi wicepremier, minister rozwoju Jadwiga Emilewicz.

- Dajemy możliwość skorzystania z bonu aż do marca 2022 r. Wraz z kolejnym miesiącem uprawnienia będą nabywały rodzące się dzieci. Zakładamy, że dzieci, które urodzą się do końca 2021 r. te prawa nabędą i ich rodzice będą mogli skorzystać z bonu do marca 2022 r. - dodaje.

- To realne i szczególnie potrzebne dzisiaj wsparcie zarówno dla branży turystycznej, która najbardziej odczuła negatywne skutki pandemii, ale też wsparcie dla rodzin z dziećmi. Prezydencka inicjatywa to przykład działania na wielu płaszczyznach, przejaw troski o Polaków – mówi minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marlena Maląg.

Za pomocą bonu będzie można płacić za usługi hotelarskie i imprezy turystyczne na terenie Polski. Bon jest ważny do 31 marca 2022 r. i nie podlega wymianie na gotówkę ani inne środki płatnicze.

Co istotne nie trzeba składać żadnych wniosków o przyznanie bonu. Prawo do bonu będzie ustalane przez Polską Organizację Turystyczną (POT) na podstawie danych z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. POT będzie wyjaśniała sprawy związane z uprawnieniami do bonu oraz z uprawnieniami podmiotów turystycznych. POT opublikuje także na stronie internetowej listę przedsiębiorców turystycznych oraz organizacji pożytku publicznego, za których usługi można płacić bonem.

Obsługa bonu będzie odbywać się na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS. Aby skorzystać z bonu, należy posiadać profil na PUE. Profil można założyć m.in. przy pomocy Profilu Zaufanego oraz bankowości elektronicznej.

- To ogromne wyzwanie dla Zakładu, ponieważ dostaliśmy bardzo mało czasu na wdrożenie rozbudowanej infrastruktury stojącej za Polskim Bonem Turystycznym. Nasze rozwiązania będą się opierać o Platformę Usług Elektronicznych, czyli nasz e-urząd, z którego korzysta już 4,5 mln Polaków - wskazuje prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

- Polska Organizacja Turystyczna jest przygotowana na wykonywanie zadań związanych z ustawą o Polskim Bonie Turystycznym. Podstawową rolą POT jest publikacja listy przedsiębiorców, u których będzie można zrealizować bon. Listę będzie generował system teleinformatyczny Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Do naszych zadań będą należały także czynności sprawdzające w odniesieniu do tych podmiotów. Oprócz tego będziemy odpowiedzialni za działania związane z promocją przedsięwzięć i akcji związanych z bonem – dodaje Robert Andrzejczyk, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.

Na PUE, w roli „Ogólne”, w panelu bocznym powstanie osobna zakładka dla osób korzystających z bonu oraz osobna zakładka dla podmiotów turystycznych.

Bon będzie można aktywować na PUE w dowolnym momencie (np. na kilka dni przed planowanymi wakacjami), po podaniu danych kontaktowych (adres e-mail i numer telefonu komórkowego). Osoby, które mają dziecko z niepełnosprawnością i będą chciały uzyskać dodatkowe świadczenie, będą mogły na PUE ZUS złożyć oświadczenie, które jest podstawą przyznania dodatkowych 500 zł.

Na PUE ZUS dostępne będą też specjalne funkcje dla podmiotów turystycznych. Zainteresowani przystąpieniem do programu Polski Bon Turystyczny będą mogli za pośrednictwem PUE ZUS zarejestrować się na liście podmiotów turystycznych. Lista ta będzie udostępniana na stronach POT. Zainteresowani będą też mogli zarządzać uprawnieniami dla osób, które będą w ich imieniu przyjmować płatności bonem. Na PUE ZUS uzyskają też dostęp do swoich rozliczeń.

Płatności bonem będą realizowane w oparciu o komunikację SMS. Chcąc zapłacić bonem za usługę turystyczną trzeba będzie okazać podmiotowi turystycznemu specjalny numer przypisany do bonu, a następnie jednorazowy kod autoryzacyjny otrzymany SMS.

Za Polskim Bonem Turystycznym będzie stać rozbudowana infrastruktura informatyczna oparta głównie na PUE ZUS. Obecnie z Platformy korzysta 4,5 mln klientów ZUS.

Zakład zapewni trzy podstawowe elementy systemu do obsługi bonu:

- system do obsługi uprawnień do bonu i uprawnień podmiotów turystycznych,

- system do obsługi płatności bonem, w którym osoby korzystające z bonu będą mogły dokonywać nim płatności za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne na rzecz podmiotów turystycznych zgłoszonych do udziału w programie Polski Bon Turystyczny, znajdujących się na liście udostępnianej przez POT,

- system do rozliczeń transakcji płatności za pomocą bonu z podmiotami turystycznymi i organizacjami pożytku publicznego, obsługiwany przez ZUS.

Dodatkowo Zakład zapewni możliwość kontaktu ze specjalną infolinią, która będzie stanowić wsparcie dla osób korzystających z bonu i podmiotów turystycznych przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Już teraz w placówkach ZUS wszyscy zainteresowani mogą liczyć na pomoc w założeniu konta na PUE ZUS.

Ruda Śląska: Nie żyje miesięczne dziecko. Było katowane od urodzenia



Po śmierci niemowlęcia z Rudy Śląskiej policjanci zatrzymali rodziców dziecka. Wstępne ustalenia śledczych potwierdzają, że wobec chłopca była stosowana przemoc. Obecnie mundurowi z wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej przesłuchują świadków i ustalają przyczyny oraz przebieg tego zdarzenia.


foto: lp



W środę, 22.07.2020 r., w godzinach popołudniowych rudzcy policjanci zostali powiadomieni przez lekarzy z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, że trafiło do nich miesięczne niemowlę w bardzo ciężkim stanie. W opinii lekarzy chłopiec miał ślady znęcania się nad nim. Mimo udzielonej natychmiast pomocy medycznej dziecka niestety nie udało się uratować.

Policjanci natychmiast zajęli się tą sprawą i zatrzymali oboje rodziców. 30-letni mężczyzna i jego 29- letnia partnerka byli trzeźwi. Obecnie śledczy z wydziału kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej przesłuchują świadków i ustalają przyczyny oraz przebieg tego zdarzenia.

Prokurator zdecydował o sekcji zwłok, jej wyniki dadzą odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci chłopca. Pod opieką rodziców była jeszcze ich 14-miesięczna córka, która po przebadaniu przez lekarza została przekazana tymczasowym opiekunom.

(KWP w Katowicach/js)

Rozbita zorganizowana grupa przestępcza oszukująca firmy


Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Katowicach zatrzymali 17 osób podejrzanych m.in. o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymania miały miejsce na terenie dwóch województw. Grupa podejrzana jest m.in. o pranie pieniędzy pochodzących z oszustwa na kwotę prawie 2,5 mln zł. Katowiccy policjanci odzyskali i zabezpieczyli ponad 3,2 mln zł, w tym 6 luksusowych samochodów o wartości prawie 1,6 mln zł. Podejrzanym grozi kara do 10 do 15 lat więzienia.


foto: policja


Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Katowicach prowadząc postępowanie przygotowawcze pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice - Wschód w Katowicach rozpracowali zorganizowaną grupę przestępczą z Małopolski, która na przełomie marca i kwietnia 2019 roku oszukała niemiecką firmę na kwotę prawie 2,5 mln zł. 


Podejrzani podszyli się pod kontrahenta niemieckiej firmy, wysyłając pismo dotyczące zmiany numeru konta, na które miały wpłynąć należności za dostawę asortymentu rur stalowych spawanych i zgrzewanych. Natychmiast po otrzymaniu pieniędzy na fałszywe konto dokonano przelewu środków na kolejne kilkanaście rachunków bankowych prowadzonych na rzecz różnych osób fizycznych bądź podmiotów gospodarczych. 

W celu wyprania pieniędzy część środków pochodzących z przestępstwa została przeznaczona na stworzenie pozornie legalnej transakcji sprzedaży diamentów o wartości 650 tys. zł, które miały pochodzić z dziedziczenia po zmarłej babci jednego z podejrzanych. Aby uwiarygodnić tę transakcję, sprawcy uiścili daninę publiczną w postaci podatku VAT na rzecz Urzędu Skarbowego w wysokości prawie 200 tys. zł. Jednak kiedy prawdziwy kontrahent nie otrzymał należności za dostarczony towar, o podejrzeniu popełnienia przestępstwa zostali powiadomieni katowiccy policjanci.

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Katowicach zajmujący się sprawą sprawdzili każdy trop, na każdym etapie dokładnie analizowali sposób działania grupy, zabezpieczali wszystkie pojawiające się dowody. Kluczowa w sprawie okazała się wielowątkowa praca operacyjna. Dzięki żmudnej pracy katowickich policjantów zatrzymano 17 osób. Część z nich podejrzana jest o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymania miały miejsce na terenie województwa śląskiego i małopolskiego. Podczas zatrzymania jednego z podejrzanych, który jest pseudokibicem krakowskiego klubu piłkarskiego i czynnym zawodnikiem MMA, udział w zatrzymaniu brali funkcjonariusze Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Katowicach, którzy dokonali siłowego wejścia do obiektu i zatrzymali 27-latka. 


Podczas przeszukania domu i samochodu policjanci ujawnili m.in.: narkotyki i maczetę. Łącznie w zatrzymaniu podejrzanych zaangażowanych było 40 policjantów Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarcza Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, którzy dokonali kilkunastu przeszukań w miejscu pobytu lub ukrywania się podejrzanych. Zabezpieczyli sprzęt informatyczny przy udziale biegłych z zakresu informatyki. Wsparcia przy zatrzymaniach podejrzanych, którzy posiadali na wychowaniu małoletnie dzieci, udzielili funkcjonariusze Referatu ds. Nieletnich i Patologii Wydziału Prewencji KMP w Katowicach. W działaniach brał również udział przewodnik psa służbowego z psem do wyszukiwania zapachu narkotyków.

W toku prowadzonych czynności śledczy ustalili i dotarli do licznych lokali, które grupa przestępcza wynajmowała w różnych lokalizacjach województwa małopolskiego. Podczas przeszukania tych pomieszczeń katowiccy policjanci zabezpieczyli m.in. ponad 30 telefonów komórkowych, 19 laptopów służących do popełniania przestępstw, karty SIM, modemy, pamięć zewnętrzną, rowery o wartości 40 tys. zł oraz części rowerowe i samochodowe o wartości 85 tys. zł.

W wyniku podjętych przez katowickich policjantów czynności odzyskano i zabezpieczono ponad 3,2 mln zł, w tym zabezpieczono 6 luksusowych samochodów marek Jaguar, Bentley, Lexus i Mercedes, o łącznej wartości prawie 1,6 mln zł.

Ponadto śledczy ustalili, że grupa w ramach działalności przestępczej próbowała oszukać również inne przedsiębiorstwa działające na terenie Polski i Europy. Czyny te zostały objęte łącznym postępowaniem. W trakcie realizacji katowiccy policjanci ustalili również, że grupa w podobny sposób działała na szkodę jednej z małopolskich firm, gdzie łączna wartość strat wyniosła prawie 11 mln zł. W wyniku podjętych w tej sprawie czynności policjanci z Wydziału dw. z Przestępczością Gospodarczą KMP w Nowym Sączu odzyskali kwotę 9,9 mln zł. Również i ten wątek został przejęty przez śląskich policjantów do dalszego prowadzenia. Na postawie materiału dowodowego zgromadzonego przez katowickich policjantów ustalono, zatrzymano i tymczasowo aresztowano 30-letniego mężczyznę, któremu przedstawiono m.in. zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Na wniosek Prokuratury Rejonowej Katowice - Wschód decyzją katowickiego sądu 10 osób zostało tymczasowo aresztowanych, a wobec pozostałych zastosowano policyjny dozór oraz poręczenie majątkowe. Natomiast wobec jedenastej osoby areszt zastosował Sąd Rejonowy w Nowym Sączu. Kierującemu zorganizowaną grupą przestępczą męzczyźnie grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności, a pozostałym podejrzanym kara do 10 lat więzienia.

(KWP w Katowicach / mw)

BGK dopłaci do oprocentowania kredytów. Firmy dotknięte skutkami pandemii dostaną w sumie 565 mln zł


Wsparcie z Funduszu Dopłat do Oprocentowania, uruchomionego przez Bank Gospodarstwa Krajowego, jest już dostępne dla firm. Przedsiębiorcy, których dotknęły skutki pandemii koronawirusa, mogą liczyć na rządową pomoc w spłacaniu kredytów zaciąganych w bankach komercyjnych.


foto: kurier.pap


Fundusz Dopłat do Oprocentowania jest częścią rządowej tarczy antykryzysowej. Przewiduje dopłaty do oprocentowania nowych i wcześniej zaciągniętych kredytów obrotowych, czyli takich, które finansują bieżącą działalność przedsiębiorstw. O kredyt z dopłatą do oprocentowania mogą wnioskować wszystkie firmy niezależnie od branży, a także podmioty, które prowadzą działalność w sektorze produkcji podstawowej produktów rolnych. Wystarczy uwiarygodnić, że kryzys wpłynął lub niebawem wpłynie na kondycję finansową firmy. W tym celu przedsiębiorca przedstawia dokumenty, których bank kredytujący wymaga zgodnie ze swoją polityką kredytową.

Wysokość wsparcia zależy od wielkości przedsiębiorstwa. Firmy z sektora MŚP otrzymają dopłatę do oprocentowania w wysokości dwóch punktów procentowych, a duże jednego punktu procentowego.

„Dzięki temu rozwiązaniu przedsiębiorcy dotknięci skutkami COVID-19 mogą zaciągnąć kredyt o obniżonym, dzięki dopłatom z budżetu państwa, oprocentowaniu. To odpowiedź na zwiększone obecnie zapotrzebowanie biznesu na kredyty obrotowe” - mówi wicepremier Jadwiga Emilewicz.

Dopłaty do oprocentowania można łączyć z innymi programami pomocowymi BGK. A zatem przedsiębiorca, który zaciągnął kredyt obrotowy na przykład zabezpieczony gwarancją de minimis do 80 proc. wysokości kredytu, nie dość, że nie zapłaci prowizji za jej udzielenie, to dodatkowo skorzysta z dopłaty do oprocentowania.

Fundusz Dopłat do Oprocentowania to rozwiązanie wypracowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego we współpracy z Ministerstwem Rozwoju. Tylko w tym roku budżet państwa przeznaczył na dopłaty 296 mln zł i kolejne 271 mln zł w roku 2021.

„Fundusz Dopłat do Oprocentowania to kolejne rozwiązanie, które zaproponowaliśmy, aby wesprzeć przedsiębiorców w tym trudnym czasie. Co ważne, firmy korzystające z dopłat mogą łączyć to wsparcie z innymi programami pomocowymi BGK. Nasze systemy gwarancji ułatwiają firmom dostęp do kredytów, a Fundusz Dopłat do Oprocentowania pomaga w ich spłacie” – mówi Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego.

Kredytów z dopłatami będą udzielały banki komercyjne i spółdzielcze, które podpiszą lub już podpisały umowy z BGK. Ich lista znajduje się na stronie http://www.bgk.pl i będzie aktualizowana, kiedy kolejne banki wprowadzą rozwiązanie do swojej oferty.

Bank Gospodarstwa Krajowego to państwowy bank rozwoju - jedyna taka instytucja w Polsce. Bank aktywnie wspiera rozwój społeczno-gospodarczy kraju. Realizując strategiczne projekty rozwojowe, finansuje m.in. największe inwestycje infrastrukturalne, zwiększa dostęp Polaków do mieszkań oraz pobudza przedsiębiorczość polskich firm w kraju i za granicą. Jest inwestorem w funduszach, których aktywami zarządza Polski Fundusz Rozwoju.

źródło informacji: Centrum Prasowe PAP