FAKTY
latest

reklama

Fakty

fakty

EDUKACJA

EDUKACJA

Polak zabił żonę i swoją nastoletnią córkę. Tragedia rozegrała się na oczach małych dzieci



Rodzinna tragedia w Salisbury (Wielka Brytania). 39-letni Polak zabił swoją żonę i 18-letnią córkę. Na oczach dwóch małych dziewczynek podciął obu kobietom gardła.


foto: archiwum rodzinne

Mężczyzna zaatakował żonę i córkę na oczach młodszego rodzeństwa 18-latki. Obu kobietom podciął gardła. Sąsiedzi rodziny w rozmowie z dziennikarzami poinformowali, że słyszeli hałasy dobiegające z domu Polaków, ale byli przekonani, że to jedynie głośna zabawa dzieci. Gdy z budynku wybiegły dwie małe dziewczynki (5 l. i 7 l.), które krzyczały, że ich mama jest ranna, sąsiedzi zabrali je do siebie. Tam dowiedzieli się, że ojciec kazał im iść do łazienki i wówczas zaatakował ich mamę i starszą siostrę. 


Na miejsce wezwano policję. Mężczyzna próbował uciec z miejsca zdarzenia, ale w pościg za nim ruszyli sąsiedzi, którzy go zatrzymali i przekazali w ręce policjantów. 

Marcin Z. został aresztowany. Przeszukano dom, w którym na dachu odnaleziono nóż. 

„Daily Mail” informuje, że małżeństwo jakiś czas temu się rozstało, ale mężczyzna kilka dni temu wrócił do domu. Rodzina do Wielkiej Brytanii wyjechała 4 lata temu z Tarnowa.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: rmf24



Reprezentantka Polski w kolarstwie walczy o życie po ciężkim wypadku



Bielscy policjanci wyjaśniają okoliczności wypadku drogowego, do jakiego doszło w Wilkowicach na ulicy Żywieckiej. W wyniku najechania przez samochód osobowy na dwie rowerzystki, doznały one poważnych obrażeń ciała.Według mediów, jedną nich jest wielokrotna reprezentantka Polski w kolarstwie Rita Malinkiewicz. Droga była nieprzejezdna w obu kierunkach, a utrudnienia w ruchu trwały kilka godzin.


foto: policja



Do zdarzenia doszło 1 czerwca około godziny 16.30 w Wilkowicach na ulicy Żywieckiej. Ze wstępnych ustaleń policjantów pracujących na miejscu zdarzenia wynika, że 58-letnia mieszkanka powiatu żywieckiego jechała oplem astrą w kierunku Żywca kiedy z nieustalonej na chwilę obecną przyczyny zjechała na przeciwległy pas ruchu i najechała na poruszające się ulicą Żywiecką w kierunku Bielska-Białej dwie rowerzystki. Na skutek zderzenia z pojazdem kobiety w wieku 25 i 30 lat doznały poważnych obrażeń. Poszkodowane w ciężkim stanie zdrowia zostały przetransportowane do szpitali.

Kierująca samochodem miała uprawnienia do kierowania pojazdami, była trzeźwa. Dokładne przyczyny i przebieg tego wypadku ustalają śledczy z Wydziału Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej.

Prosimy świadków tego zdarzenia o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej pod numerem tel. 47 857 14 20 lub 47 857 12 55.

f1



Organizacja roku szkolnego 2019/2020 do wakacji oraz letni wypoczynek


W poniedziałek, 1 czerwca odbyła się konferencja prasowa, na której minister Dariusz Piontkowski przedstawił najważniejsze kwestie dotyczące organizacji roku szkolnego 2019/2020 oraz letniego wypoczynku. Szef MEN wskazał, że 1 czerwca rozpoczyna się kolejny etap stopniowego przywracania pracy szkół i placówek oświatowych. Zapowiedział jednocześnie przedłużenie do 26 czerwca br. kształcenia z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

foto: men

Organizacja roku szkolnego 2019/2020 do wakacji

Podczas konferencji Minister Dariusz Piontkowski podkreślił, że 1 czerwca rozpoczyna się kolejny etap stopniowego przywracania pracy szkół i placówek oświatowych.

– Od dziś uruchomiliśmy konsultacje dla wszystkich dzieci w szkołach. Zdajemy sobie sprawę z tego, że części zajęć nie można przeprowadzić bez zajęć praktycznych czy spotkań z wychowawcą – mówił szef MEN.

Minister edukacji zaznaczył jednocześnie, że od 1 czerwca możliwe jest organizowanie:
konsultacji z nauczycielami w szkołach dla wszystkich uczniów,
zajęć praktycznych dla uczniów III klas branżowej szkoły I stopnia,
zajęć praktycznych z zakresu nauki jazdy pojazdem silnikowym dla uczniów III klas technikum,
praktyk zawodowych u pracodawców dla uczniów wszystkich klas technikum.

Minister Dariusz Piontkowski przypomniał także o zbliżających się egzaminach, które dla maturzystów rozpoczynają się już 8 czerwca, a dla uczniów klas VIII – 16 czerwca.

Szef MEN zapowiedział ponadto, że nauka z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość, którą wprowadzono 25 marca br., zostanie przedłużona do 26 czerwca. Przypomnijmy, że o sposobie realizacji zdalnej nauki decyduje dyrektor szkoły lub placówki, przy współpracy z nauczycielami i po uwzględnieniu możliwości uczniów i rodziców.

Jednym z narzędzi do wykorzystania podczas zdalnej nauki może być platforma epodreczniki.pl, na której znajdują się bezpłatne, zgodne z podstawa programową materiały dydaktyczne do kształcenia on-line.
Organizacja letniego wypoczynku dla dzieci i młodzieży

Podczas konferencji minister Dariusz Piontkowski przedstawił liczbę zgłoszeń wypoczynku, jaka napłynęła do bazy wypoczynek.men.gov.pl. Podkreślił, że liczby te znacznie odbiegają od danych za ubiegły rok.

Zgłoszenia organizatorów wypoczynku w bazie wypoczynek.men.gov.pl:
1 154 – liczba zgłoszeń w bazie,
617 – liczba zgłoszeń zatwierdzonych przez kuratorów oświaty.

Prawie 25 tys. uczniów (24 476) planuje wyjechać w tym roku na zorganizowany wypoczynek:
krajowy – 17 063,
półkolonie – 5 339,
wyjazdy zagraniczne – 2 074.

Minister edukacji zaznaczył, że z budżetu państwa prawie 28 mln zł zostanie przeznaczonych na finansowanie lub dofinansowywanie wypoczynku dla dzieci i młodzieży w ramach konkursów organizowanych przez kuratorów oświaty.

W pierwszej kolejności z takiego wypoczynku skorzystają m.in. dzieci objęte pieczą zastępczą, pochodzące z rodzin żyjących w trudnych warunkach materialnych, z zaburzeniami somatycznymi potwierdzonymi zaświadczeniem lekarskim i zamieszkujące w środowisku ekologicznie zagrożonym.
Bezpieczny wypoczynek – wytyczne GIS, MZ i MEN

Minister Dariusz Piontkowski przypomniał, że Ministerstwo Edukacji Narodowej, Główny Inspektorat Sanitarny oraz Ministerstwo Zdrowia przygotowały szczegółowe wytyczne sanitarne dla organizatorów wypoczynku dzieci oraz młodzieży.

– Opublikowaliśmy informacje o tym, jak wypoczynek w okresie epidemii powinien być zarządzany. Musi być on przede wszystkim bezpieczny. Mamy wytyczne, które powinny spełnić organizacje, które będą organizowały wyjazdy – mówił minister edukacji.

Wytyczne te regulują m.in. liczbę uczestników wypoczynku, organizację odwiedzin i przebywanie osób z zewnątrz, postępowanie na wypadek podejrzenia zakażenia.

Dokument zawiera także porady i wskazówki dla rodziców wysyłających dzieci na letni wypoczynek. Rodzice i opiekunowie powinni zadbać przede wszystkim o to, aby dzieci udające się wypoczynek były zdrowe, bez objawów infekcji lub choroby zakaźne.

Szczegółowe wytyczne sanitarne MEN, GIS i MZ dla organizatorów wypoczynku dzieci i młodzieży w 2020 roku znajdują się na stronie MEN https://www.gov.pl/web/edukacja/bezpieczny-wypoczynek-wytyczne-men-gis-i-mz.
Życzenia z okazji Dnia Dziecka

Podczas konferencji minister Dariusz Piontkowski złożył dzieciom życzenia z okazji ich święta.

– W tym wyjątkowym dniu życzę wam radości, uśmiechu oraz spełnienia marzeń – mówił szef MEN. Podkreślił także dzieci zawsze powinna otaczać miłość, troska i opieka najbliższych.

Tragedia na torach. Nastolatka zginęła w Dzień Dziecka

Policjanci ustalają okoliczności tragicznego w skutkach wypadku, do którego doszło wczoraj po południu na przejeździe kolejowym w Pinczynie. W wyniku potrącenia przez wjeżdżający na stację szynobus zginęła 17-letnia mieszkanka gminy Zblewo. 


foto: policja



W poniedziałek 1 czerwca br. dyżurny starogardzkiej komendy otrzymał zgłoszenie o potrąceniu pieszej na przejeździe kolejowym w Pinczynie. Do zdarzenia doszło około godz. 17:00, gdy na znajdującą się w pobliżu stację wjeżdżał szynobus relacji Chojnice-Tczew. Obrażenia 17-letniej mieszkanki gminy Zblewo okazały się śmiertelne.

Dyżurujący przy telefonie alarmowym policjant natychmiast skierował na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy z pobliskiego posterunku, technika kryminalistyki oraz grupę dochodzeniowo-śledczą. Mundurowi zabezpieczyli miejsce wypadku oraz pod nadzorem prokuratora wykonali czynności procesowe. Śledczy ustalili świadków oraz wstępne okoliczności tego tragicznego w skutkach zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że maszynista i kierownik pociągu byli trzeźwi. Dokładana przyczyna oraz przebieg zdarzenia zostaną ustalone w wyniku prowadzonego śledztwa.

Pijany tatuś bez uprawnień jechał z czwórką dzieci


Policjanci zatrzymali 33-letniego mężczyznę, który na terenie gminy Wejherowo jeździł samochodem, mając prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie wraz z czwórką dzieci, tróje z nich przewoził bez fotelików i bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, w tym dwoje dzieci siedziało na przednim siedzeniu. Czwarte najmłodsze miało fotelik i zapięte pasy. Jak się okazało, mężczyzna nie posiadał również prawa jazdy. Teraz za kierowanie autem pod wpływem alkoholu grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności oraz sądowy zakaz kierowania. Mężczyzna odpowie również za kierowanie autem bez wymaganych uprawnień oraz brak ważnego przeglądu technicznego samochodu, za co grozi mu kara grzywny. Informacja o zdarzeniu także zostanie przesłana do Sądu Rodzinnego. Niewykluczone, że mężczyzna będzie odpowiadał za narażenie życia lub zdrowia. Przestępstwo to podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.


foto: policja


Wczoraj wieczorem policjanci wejherowskiej drogówki na terenie jednej z miejscowości gminy Wejherowo zatrzymali do kontroli drogowej kierowcę chryslera. W trakcie rozmowy z 33-letnim kierowcą policjanci wyczuli od niego zapach alkoholu. Przeprowadzone badanie alko-testem wykazało, że mężczyzna miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie.


 Podczas sprawdzania dokumentów oraz uprawnień, okazało się, że kierowca nie posiadał uprawnień do kierowania, a samochód, którym jechał, nie miał ważnego przeglądu technicznego. W kontrolowanym samochodzie znajdowała się czwórka dzieci w wieku od roku do 11 lat. Sporym zaskoczeniem dla funkcjonariuszy było przewożenie dwójki dzieci na przednim siedzeniu, bez żadnych zabezpieczeń, czwarte także siedziało z tyłu samochodu bez fotelika i zapiętych pasów.

33-letni kierowca został doprowadzony do jednostki Policji. Teraz za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna odpowie również za kierowanie autem bez wymaganych uprawnień oraz bez ważnego przeglądu technicznego, za co grozi mu kara grzywny. O całej sytuacji zostanie powiadomiony sąd rodzinny. Niewykluczone, że mężczyzna będzie odpowiadał za narażenie życia lub zdrowia. Przestępstwo to podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Tragiczny finał poszukiwań 4-latka



Niestety tragicznie zakończyły się poszukiwania 4-latka, który zaginął dziś około południa w m. Burzec w pow. łukowskim. Ciało chłopca zostało wyłowione przez płetwonurków ze zbiornika wodnego oddalonego około 300 metrów od domu. 


zdjęcia: policja

Niestety tragicznie zakończyły się poszukiwania zaginionego 4-latka, który dzisiaj około godziny 12:00 wyszedł przez otwartą bramę z terenu swojej posesji w m. Burzec w gm. Wojcieszków i poszedł w nieustalonym kierunku.

Natychmiast po zgłoszeniu zaginięcia około godz. 13:00 policjanci rozpoczęli akcję poszukiwawczą. W działaniach łukowskich policjantów, dla których został ogłoszony alarm, wspierało kilkudziesięciu policjantów z Oddziału Prewencji Policji w Lublinie, przewodnicy z psami tropiącymi, jednostki straży pożarnej i pracownicy nadleśnictwa. W poszukiwaniach wykorzystywany był także helikopter z Komendy Głównej Policji z kamerą termowizyjną oraz policyjny dron.

Do akcji poszukiwawczej zostali skierowani płetwonurkowie z Policji i Straży Pożarnej, którzy sprawdzali znajdujący się w tej miejscowości staw. Ciało chłopca zostało wyłowione około godz. 17:00 przez płetwonurków ze zbiornika wodnego oddalonego około 300 metrów od domu.

K.K.


Nie żyje Piotr Rocki. Były piłkarz Ekstraklasy


Nie żyje Piotr Rocki. Były zawodnik i trener sztabu trenerskiego Ruchu Radzionków zmarł w wieku 46 lat.


Piotr Rocki nie żyje! Były zawodnik i członek sztabu trenerskiego Ruchu Radzionków odszedł krótko przed północą w wieku czterdziestu sześciu lat! Z klubem związany był w końcówce swojej bogatej piłkarskiej kariery (od 2010 roku z półtora sezonu przerwy), to tam postawił też swoje pierwsze kroki trenerskie. 


Wcześniej Piotr Rocki rozegrał 291 meczów w polskiej Ekstraklasie i strzelił 44 gole w barwach Polonii Warszawa, Górnika Zabrze, Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, Odry Wodzisław Śląski i Legii Warszawa.
źródło: @KSRuchRadzionkow

Apel Rzecznika Praw Dziecka do nauczycieli: podnieśmy dzieciom oceny


– Apeluję do nauczycieli i rad pedagogicznych, żeby każdy uczeń miał na świadectwie notę z danego przedmiotu o jeden stopień wyższą, niż to wynika ze sprawdzianów, testów czy jednostkowych ocen – napisał w swoim liście otwartym z życzeniami do dzieci Rzecznik Praw Dziecka.

foto: rpd
Rzecznik zwrócił uwagę, że zdalna nauka i trudności związane z pandemią koronawirusa, w tym przymusowe zamknięcie w domach, w znacznym stopniu utrudniło dzieciom naukę, a w wielu przypadkach wręcz uniemożliwiło poprawę ocen. 

– Niech to będzie rekompensatą za trudy niezawinione przez dzieci, wsparciem przed powrotem do normalnej nauki, rodzajem promocji przy wystawianiu świadectw szkolnych. A dla uczniów, którym grozi powtarzanie tej samej klasy na następny rok – swoistą amnestią lub zachętą na przyszłość – napisał Mikołaj Pawlak.
Z kolei z niezwykłą prośbą do Rzecznika zwróciły się młode gwiazdy muzyki, z którymi Mikołaj Pawlak zorganizował trwającą ponad miesiąc akcję #zostajewdomu, podczas której odbywały się koncerty znanych dziecięcych artystów i codzienne internetowe spotkania na żywo z fanami.

Tym razem Magda Bereda i Alicja Szemplińska oraz członkowie zespołu 4Dreamers w specjalnie nagranym wspólnie z Rzecznikiem filmie poprosili go, aby Dzień Dziecka był… każdego dnia. Mikołaj Pawlak nie mógł odmówić tej prośbie i… „zmienił prawo”. W żartobliwym tonie ogłosił, że od dziś każdy dzień będzie świętem dzieci.
– Dzień Dziecka to jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe święto, a moim zadaniem jest sprawić, by to święto trwało przez cały rok. Z takim życzeniem zgłosiło się do mnie wielu moich młodych przyjaciół, więc co miałem zrobić? – śmieje się Rzecznik Praw Dziecka.

Syn Jarosława Gowina rapuje o rządach PiS. "Rządzi nami Zjednoczona Prawica, mnie już od tego strzela kur*ica"

Syn Jarosława Gowina rapuje o sytuacji w Polsce. W wulgarnych słowach śpiewa o rządach PiS, o państwie z dykty i o koronawirusie.

 
foto: @GowinJaroslaw

Prosili krzyczeli pomóż Ziemowicie
Wyrymuję wam ten przekaz całkiem nieskrycie
Idea to słuszna, sprawa szlachetna
W czasach, gdy Polska jest totalnie szpetna
Państwo z dykty?
Chyba z totalnego g*wna
Obywatele rząd - sprawa nierówna
Wirus za oknem, w domu na ulicy
A politycy coraz bardziej dzicy
Ustawami zabijają nasze życie
Przecież nie chodzi o zwykłe przeżycie!
Wykurzycie? Tych pajaców na górze
Czas już nadszedł na społeczną burzę
Rządzi nami Zjednoczona Prawica
Mnie już od tego strzela kur*ica
Jak tak dalej pójdzie
Totalna kaplica
Wypi*rdolę stąd szybciej niż Kubica
Szybciej niż Kubica
Nie możesz nawet na kawie wychillować
Bo zaraz będą psy cię pałować
Lepiej się już schować
Nie wychylać głowy
Wysłuchać kolejnej Andrzejka mowy
COVID-19 całkiem niebezpiecznie
Nie wmówisz mi jednak, że tak będzie wiecznie
Ogarnij się zatem, nie słuchaj ich bajerów
Pogońmy razem pisowskich frajerów TVPiS?
Jak w Korei propaganda
Pogrywa sobie z nami Kaczyńskiego banda
Stroszą pióra udając piękne pawie
A w Polsce od dawna mamy bezprawie
Opozycja słaba wszyscy o tym wiemy
Nie oznacza to wcale, że się ugniemy
Połączmy się tedy, zbudujmy wielką siłę
Postawmy PiSowcom polityczną mogiłę
Polityczną mogiłę!





Polski kierowca tira zabity we Włoszech. Tragedia wydarzyła się podczas awantury na parkingu


W sobotę, na parkingu w Legino (Włochy), zginął 45-letni kierowca z Polski. Tragedia wydarzyła się podczas awantury.


foto: La voce del Trentino

Polski kierowca tira został zamordowany podczas awantury z trzema innymi kierowcami (jeden Polak i dwóch Białorusinów). Zdarzenie miało miejsce na północy Włoch. Informację tę potwierdziło Ministerstwo Spraw Zagranicznych. 


Informację o śmierci Polaka podała agencja Ansa. Ofiarą jest Ryszard K. 45-latek jadł kolację na parkingu w Legino. Towarzyszyło mu trzech innych kierowców, jeden Polak i dwóch Białorusinów. Wszyscy pili alkohol. W pewnym momencie między mężczyznami doszło do awantury. W jej trakcie Ryszard K. został ugodzony nożem. Gdy napastnicy zorientowali się w sytuacji, przenieśli rannego w odludne miejsce, z dala od innych kierowców. Mężczyźnie udało się podnieść i dojść do kabiny ciężarówki, gdzie próbował zatamować krwotok. Został tam zauważony, a świadkowie wezwali pogotowie. Okazało się, że rana jest bardzo poważna, gdyż nóż przeciął tętnicę piszczelową. Pomimo udzielonej pomocy, 45-latka nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł.

Policjanci zatrzymali trzech uczestników awantury. Dwóch z nich miało rany. Wszyscy usłyszeli zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że strona polska czeka na przekazanie dokumentów dotyczących tej sprawy.

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: rmf24

Została zamordowana przez swojego męża na oczach trójki dzieci. Sąsiedzi organizują zbiórkę



Do tragedii doszło 11 maja. Kobieta została zamordowana przez swojego męża na oczach trójki dzieci. Sąsiedzi organizują zbiórkę, aby móc zająć się trójką jej osieroconych dzieci.

foto: zrzutka

Tragiczna dla kobiety pochodzącej spod Zambrowa historia rozegrała się 11 maja br. w miejscowości Uccle w Belgii. Kobieta została zamordowana przez swojego męża na oczach trójki dzieci. Polka zmarła na skutek ran zadanych nożem. Mężczyzna sam wezwał pogotowie. Gdy jednak zjawiło się na miejscu, kobieta już nie żyła.


Organizujemy zbiórkę dla najbliższej rodziny Ani, szczególnie dla jej mamy Bożeny, która potrzebuję naszego wsparcia, aby móc zająć się trójką jej osieroconych dzieci, po tragicznym zdarzeniu 11 maja 2020 r.

Ania była wspaniałą osobą, dbającą o swoją rodzinę i najbliższych, ciepłą, życzliwą i uczynną dla innych.

Podajmy dobro dalej... każda symboliczna kwota się liczy.



źródło: xlomza/ zrzutka


Nie żyje 14-latka, która podpaliła się w Tykocinie


Nie żyje 14-letnia dziewczyna, która wczoraj w Tykocinie oblała się łatwopalną cieczą i podpaliła.



foto ilustracyjne: lp


Jak informuje SE o 8 rano wymieniła kilka ostrzejszych zdań ze swoją mamą. Zdenerwowana kobieta miała zabrać nastolatce telefon i wyjść z domu. Chwilę potem nastolatka poszła na łąkę na tyłach posesji i tam, za zabudowaniami gospodarskimi, oblała się łatwopalną cieczą i podpaliła się. Płonącą wciąż dziewczynę ugasiła jej matka po powrocie do domu.

14-latkę w ciężkim stanie przetransportowano do szpitala śmigłowcem LPR. Nieoficjalnie mówi się, że miała poparzone nawet 90 proc. ciała. Lekarzom nie udało się jej uratować. Dziewczyna zmarła w sobotę. 

źródło: SE/ podlaskie24/ mylomza

Chorwacja w pełni otwarta dla obywateli Polski

Od 28 maja 2020 r. obywatele Polski podczas przekraczania granicy państwowej Republiki Chorwacji nie muszą dokumentować celu swojego przyjazdu. 

foto: PStravel

Przekraczający granicę mają obowiązek przekazania służbie granicznej swoich danych kontaktowych (miejsce pobytu, nr telefonu komórkowego, e-mail), które będą mogły zostać wykorzystane wyłącznie w celach epidemiologicznych.

W celu przyspieszenia i uproszczenia odprawy granicznej, służby graniczne sugerują zarejestrowanie się na stronie www.entercroatia.mup.hr 
W chwili obecnej formularz rejestracyjny jest dostępny w języku chorwackim i angielskim, a za kilka dni będzie również możliwość rejestracji w języku polskim.

Osoby, które dokonają rejestracji wjazdu online, unikną konieczności zatrzymania się na przejściu granicznym w celu przekazania ww. danych.
Fakt rejestracji zostanie potwierdzony e-mailem zwrotnym. Na e-mail rejestrującego się zostaną przekazane również zalecenia Państwowego Instytutu Epidemiologicznego.
WJAZD BEZ WCZEŚNIEJSZEJ REJESTRACJI BĘDZIE OZNACZAŁ DŁUŻSZE OCZEKIWANIE NA ODPRAWĘ GRANICZNĄ.

Bardzo atrakcyjną ofertę letniego wypoczynku w pięknej Chorwacji przygotowało dla swoich klientów biuro podróży „PS Travel”. 

Renata Zalewska-Ociepa
źródło: Ambasada RP w Zagrzebiu

W fundacji, zajmującej się ochroną zwierząt, uśpiono ślepy miot kociąt. Nie wiadomo jaki los spotkał ich matkę

Na profilu społecznościowym fundacji Ochrony Zwierząt i Środowiska „Villa Kotek” pojawił się post informujący o decyzji jaką podjęto w sprawie ślepego miotu kociąt. Zwierzęta znalazła dziewczynka, która matkę wraz z kociętami przekazała pod „opiekę” fundacji z Drzonowa. Tam maluchy zostały uśpione, a los ich matki jest nieznany.

zdjęcia: Facebook

Publikujemy Państwu cały wpis, który zamieszczono na stronie fundacji „Villa Kotek”. „Prezes fundacji Przystań na 4 Łapy z Drzonowa znalazła metodę na bezdomność zwierząt, znalazła sposób na ich "obronę i opiekę", a jest nią o zgrozo - EUTANAZJA I UTYLIZACJA ŚLEPYCH MIOTÓW KOCICH ! Tak, tak, jej sposób na kocią bezdomność to ZABIJANIE I UTYLIZACJA ŚLEPYCH MIOTÓW !!! Bez skrupułów, bez mrugnięcia okiem zabiła zdrowe, nowo narodzone kocięta i zgotowała piekło kotce! Czyżby wzięła sobie za wskazówkę słowa pewnego radnego z Wieliczki, że bezdomne koty i psy trzeba utylizować? 18 maja 2020 r. po godzinie 17.00 zadzwoniła do nas pewna nastolatka. Dziewczynka opowiedziała nam, że poprzedniego dnia w Tomaszowie k. Żagania, w wiacie śmietnikowej, w kartonie okociła się kotka i ma 5 kociątek, a ona martwi się o los tej kotki i jej kociąt, bo w okolicy kręcą się lisy i kuny, przysłała nam zdjęcia i zapytała czy moglibyśmy wziąć tę kotkę z małymi, niestety z wielką przykrością musieliśmy odmówić, gdyż nie mieliśmy w tym czasie miejsca, mamy duże zakocenie, powiedzieliśmy dziewczynce co ma robić, jak ma karmić kotkę, aby mogła wykarmić kocięta, jak zabezpieczyć przed lisami, po czym zaczęliśmy szukać miejsca kociej rodzince, na drugi dzień zadzwoniliśmy do dziewczynki, ale było już za późno, oddała kotki dla fundacji Przystań na 4 Łapy z Drzonowa. Oddała je z tą myślą, że fundacja zaopiekuje się kotką i kocimi dziećmi. Jakież było jej zdziwienie, rozczarowanie i ogromny żal, gdy napisała do Przystani pytanie, co z kotką i maluchami i otrzymała odpowiedź, że miot został uśpiony, a kotka zostanie wykastrowana i jak da się oswoić to trafi do adopcji. A jak nie da się oswoić to gdzie trafi? - Pewnie trafi znowu na ulicę, okaleczona przez człowieka fizycznie i psychicznie. To jest tylko jeden przypadek, o którym wiemy, a ile do tej pory ta fundacja mogła zamordować nowo narodzonych kotów w taki sposób, tego nigdy się nie dowiemy. Kotki urodziły się w kartonie, na śmietniku i zostały potraktowane przez p. R. jak śmieci, ich puszyste, małe, cieplutkie ciałka wypełniało życie, prawdziwy cud życia, życie, które dla p. R. nie miało żadnej wartości, było życiem nie wartym przeżycia. O tej kociej rodzinie i o tym co zrobiła nawet nie raczyła wspomnieć na stronie swojej fundacji, ani na Facobooku. Zawsze przedstawia tam koty, które trafiają do niej, tej koteczki nie przedstawiła, nie napisała o niej i jej dzieciątkach ani słowa. Nie wiadomo co jest z kotką, jaki jest teraz jej los i stan zdrowia, co się z nią dzieje, po prostu słuch o kotce zaginął w momencie jej przyjęcia przez Przystań na 4 Łapy. Dzwoniłem do p. R., nie odebrała, a następnie wyłączyła telefon. Zabijanie kotów przecież medialne nie jest i do zasług nie należy, na tym zarobić się nie da. Na Facebooku pisze tylko o swojej działalności w samych superlatywach i zamieszcza wybrane pod publiczkę przypadki, chore koty i kocięta, które mają na celu wzruszyć i poruszyć serca darczyńców. Kolejna niepotrzebna śmierć, kolejny niepotrzebny koniec życia. Nie ma żadnej wzniosłości w umieraniu i uśmiercaniu. Każdy zgon, eutanazja jest ostateczną przegraną, jednostkowym końcem świata, hańbą i porażką tego, który dopuszcza się mordu. A co, jeśli na dodatek musisz umrzeć, zanim jeszcze naprawdę zacząłeś żyć, zanim ujrzałeś pierwszy obraz w życiu? Nie dane ci było ujrzeć nawet oblicza swej matki, która w bólach wydała cię na ten świat? Jaka to jest trauma dla tej dziewczynki, dziecko ma teraz wyrzuty sumienia, że wydała kotki na śmierć, wydała je w ręce kata, kata dla tych najbardziej niewinnych i bezbronnych istot. Dziewczynka myślała, że trafiła na dobrą fundację pro zwierzęcą, ratującą zwierzęta, nie wiedziała, nie spodziewała się, no bo skąd mogła to wiedzieć, nawet przez sekundę nie przemknęło jej przez myśl, że ma do czynienia z bandą kotobójców, pogromców bezbronnych i wolno żyjących zwierząt, by nie powiedzieć gorzej, bo kim jest osoba, która skazuje na śmierć zdrowe zwierzęta. Dziewczynka bała się, że zagryzą je lisy lub kuny, a okazało się, że zabiła je prezes fundacji, która rzekomo ma pomagać zwierzętom. Największym zagrożeniem dla kotów jest człowiek, niestety. Jestem mężczyzną, lecz nie mogę powstrzymać wzruszenia, gdy o tym pomyślę. Odbieram to jako osobistą porażkę i mam wyrzuty sumienia, że od razu nie przygarnęliśmy tych kotków, nawet na tzw. "wcisk", bo teraz żyłyby, szkoda maluchów i tej dziewczynki. Jaki przykład dała Fundacja Przystań na 4 Łapy dla tej młodej osoby, przykład braku empatii, braku litości i wszelkich skrupułów, przykład patologiczny, że można, a nawet trzeba zabijać i utylizować nowo narodzone zwierzęta, tylko dlatego, że nie otworzyły oczu, jakby to przesądzało o wartości ich życia, ile potrzeba dni, aby kotki ujrzały świat, dwa tygodnie, a czasem nawet mniej, przy swojej matce miały przecież szansę żyć. Usypianie ślepych, zdrowych miotów jest zaprzeczeniem celów opieki nad zwierzętami bezdomnymi i promowania prawidłowych postaw i zachowań człowieka w stosunku do zwierząt, uczy akceptacji zabijania jako sposobu rozwiązywania problemów, daje przekaz: możecie rozmnażać zwierzęta, a my potem je zabijemy, zabijemy wszystkie, które uznamy arbitralnie za niepotrzebne. Zapobieganie bezdomności zwierząt i ograniczanie populacji zwierząt bezdomnych i wolno żyjących poprzez zabijanie jest wynaturzeniem, jest niemoralne i ma destrukcyjny wpływ na ludzkie postawy, a co najważniejsze wolno żyjące koty nie są zwierzętami bezdomnymi, więc nie przyczyniają się do powiększania problemu bezdomności zwierząt.. Prezes fundacji Przystań na 4 Łapy nie tylko nie liczyła się z tymi kocimi dziećmi i z tym co będzie czuła ta kotka, której zabrała cały miot, lecz także nie liczyła się z uczuciami tej młodej osoby, która jej zaufała, powierzyła życie kociąt, będąc całkiem spokojna o ich los. Nie uszanowała serdecznej prośby dziecka o pomoc i rzetelne zaopiekowanie się maleństwami, używając kłamstwa, podstępu, pod pretekstem zaopiekowania się kociętami zabrała je i uśmierciła, złamała daną obietnicę i zawiodła zaufanie dziecka. Dziecko teraz nie zaufa już żadnej fundacji. To jest skandal, cynizm, znieczulica, brak etyki i bagno moralne. Taki czyn jest niegodny prezesa fundacji zajmującej się ochroną i opieką nad zwierzętami. Ludzie wspierają tę organizację z myślą, że ona pomaga zwierzętom, a okazuje się, że wspierają fundację, która pomaga kotom przejść za tęczowy most, wspierają finansowo katów, morderców bezbronnych zwierząt. Nie bierzcie na swoje barki odpowiedzialności za mordowanie bezbronnych kociąt czy szczeniąt, nie przykładajcie do tego ręki, niech wasze pieniądze nie pokrywają kosztów eutanazji i utylizacji tych niewinnych istot. Ja nie przykładam ręki do zabijania zwierząt, nie wspieram organizacji, które kastrują aborcyjnie psy i koty i usypiają ich ślepe mioty. Zabranie miotu to jest ogromne cierpienie dla matki. Kotki są troskliwymi matkami, bronią swych młodych zaciekle. Kiedy zabierze jej się wszystkie małe, może nawet wpaść w depresję. Koty - tak jak ludzie - popadają w depresje, mają stany lękowe, zamykają się emocjonalnie po starcie swoich dzieci lub bliskich im osób. Ponadto, burza hormonalna po porodzie lub utraconej ciąży, obfita laktacja, napływające do sutków mleko, które nie ma upustu, powoduje okropny ból, może spowodować ostre zapalenie listwy mlecznej. Jakim trzeba być potworem, aby oderwać od sutków kotce karmiącej jej młode i je zabić ?! Jakim trzeba być człowiekiem ? Trzeba być nastawionym wyłącznie na zyski hipokrytą, aby poddawać eutanazji i utylizacji zdrowe ślepe mioty, zabijać kocięta przed którymi jest całe życie, a jednocześnie utrzymywać przy życiu za wszelką cenę zwierzęta śmiertelnie chore, koty w bardzo dużej niepełnosprawności, nawet jeśli mają kłopot z podstawowymi czynnościami fizjologicznymi, cierpiące, z uszkodzonymi narządami wewnętrznymi, będące u kresu swych sił witalnych i wytrzymałości, u kresu swego życia, zamiast tym właśnie zwierzakom skrócić ich męki. Jakim trzeba być hipokrytą, by mówić o nadpopulacji kotów i psów, mówić o bezdomności zwierząt w Polsce, kastrować aborcyjnie kotki, a sprowadzać koty, niektóre śmiertelnie chore, kalekie z innych krajów jak Ukraina, Chorwacja, Albania itd. Dlaczego? - JAK NIE WIADOMO O CO CHODZI, TO ZAWSZE CHODZI O PIENIĄDZE. Na tych zdrowych kociętach po prostu nie da się wyciągać kasy, a na chorych, ułomnych już tak, ewidentnie widać, że nie chodzi tu o dobro zwierząt, tylko wyłącznie o zyski. Jeżeli twierdzi się, że jest nadpopulacja kotów, to jaki jest sens w takim razie utrzymywać za wszelką cenę, stare, kalekie, śmiertelnie, lub nieuleczalnie chore, niezdolne do samodzielnego życia zwierzęta, cierpiące okropne męki, u kresu swych dni, a usypiać zdrowe, silne osobniki na samym starcie ich życia, które mogą prowadzić samodzielne życie w zgodzie z ich naturą. Takie działanie jest sprzeczne z naturą i nielogiczne, w naturze chore, słabe, niezdolne do życia osobniki są eliminowane, a pozostają tylko zdrowe i silne, aby mogły przekazać silne geny, dla zachowania gatunku, Człowiek to wszystko zaburza, odwraca świat do góry nogami, chce zmieniać go na własną modłę, tylko dla własnych korzyści, ze stratą oczywiście dla natury. Każde życie jest niepowtarzalnym cudem, żyje się tylko raz, zabijając, odbierasz tej istocie jedyną szansę na ujrzenie świata, cieszenie się z życia i jego uroków. Zabijanie zwierząt bezdomnych lub wolno żyjących w celu przeciwdziałania ich bezdomności zasługuje na potępienie i jest jednoznacznie nieetyczne. Nie przystoi rozwiniętym, cywilizowanym krajom. To co teraz się dzieje, co ludzie wyprawiają ze zwierzętami świadczy o tym, że mentalność ludzi zawraca z biegiem ewolucji, regres, zacofanie i mentalny mrok, obyczajowa piwnica... I pomyśleć, że takie osoby mianują się obrońcami zwierząt. Tego mordu nie można usprawiedliwić walką z bezdomnością zwierząt, gdyż koty wolno żyjące zwierzętami bezdomnymi nie są. Przecież to była dzika, nieoswojona kotka. Tym ludziom ktoś zrobił krzywdę w życiu, bo pozbawił ich wyrzutów sumienia, wyobraźni, pokory i człowieczeństwa. Jest mi ogromnie przykro, że wciąż powtarza się ten naganny bestialski proceder. Jestem po prostu zdruzgotany. Dla tych ludzi lepiej zabić kota, niż pozwolić jemu żyć na wolności, bez ludzkiego domu. Na szczęście nam niejedno kocie, mruczące życie udało się wyrwać śmierci. O pożegnaniu można zdecydować tylko wtedy, kiedy dla mruczka nie ma już żadnego ratunku, ewidentnie cierpi, a lekarze bezradnie rozkładają ręce, tylko wtedy. Zawsze będziemy wspierać tych, którzy kierowani sercem i ludzkim odruchem ratują te maleńkie, bezbronne istotki i dają im szansę na normalne życie. Apelujemy: Nie zabierajcie urodzonych maluchów matkom, pozwólcie im dorosnąć do czasu aż będą samodzielne! Lekarze powinni znać i respektować zasady – koty nawet ślepe, a zdrowe mają prawo do bezpiecznego życia. Kotki, które karmią NIE POWINNY BYĆ KASTROWANE do czasu, aż zgubią pokarm. Nie proszę o wiele, tylko o odrobinę wyobraźni ! Opiekunkami kotów WOLNO ŻYJĄCYCH przeważnie są kobiety, które kiedyś też były matkami. Czy my, ludzie mamy przyzwolenie, by zabijać, bo taką możliwość daje nam prawo? A gdzie jest miejsce na odrobinę serca i empatii ? Promowanie sposobu ograniczania populacji poprzez eutanazję małych, zdrowych kociąt jest niedopuszczalne. Stosunek do kotów kalekich i ślepych miotów jest wyznacznikiem człowieczeństwa, pokory, wiary w dobro człowieka i jego wielkie serce. Kastracja, sterylizacja, aborcja, eutanazja to eugenika negatywna, a eugenika jest przeciwieństwem opieki, jej celem jest zmniejszenie nakładów na opiekę i utrzymanie. Prawo, które pozwala na zabijanie zwierząt to złe prawo, które należy zmienić. TAKIE PRAWO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z ETYKĄ I MORALNOŚCIĄ. Koty bytujące na terenach miejskich, wiejskich oraz na terenach rodzinnych ogrodów działkowych to koty wolno żyjące, których status prawny został unormowany w ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (dalej: u.o.z.). Koty te stanowią naturalny element ekosystemu. Co istotne, koty wolno żyjące nie są kotami bezdomnymi, lecz zwierzętami dzikimi i zgodnie z art. 21 u.o.z. stanowią dobro ogólnonarodowe i powinny mieć zapewnione warunki rozwoju i swobodnego bytu. Najprościej rzecz ujmując – oznacza to, że koty wolno żyjące mogą bytować w miejscu, w którym bytuje kocia populacja i nie mogą być przeganiane, wyłapywane i wywożone, ani przesiedlane, lub na siłę oswajane i udamawiane. Właścicielem wolno żyjących kotów jest Skarb Państwa, na gminie zaś spoczywa obowiązek zapewnienia wolno żyjącym kotom opieki. Żaden człowiek nie jest właścicielem tej planety i nie może uzurpować sobie prawa, do decydowania o tym, kto może żyć, a kto musi umrzeć. Nie dałeś życia, nie masz prawa zabijać. Planeta nie należy tylko do ludzi. Ona jest domem dla wszystkich gatunków. Dla nas liczy się każdy kot, na każdym etapie życia, każdy kot jest ważny i jednakowo wartościowy. NIE POZWÓLMY KRZYWDZIĆ ZWIERZĄT ! KTO ZABIJA LUB POZWALA ZABIJAĆ ZWIERZĘTA, ZABIJA W SOBIE CZŁOWIECZEŃSTWO ! I na koniec przypomnę oburzającą wypowiedź radnego z Wieliczki : – Niebywałe jest, że rozczulamy się nad psami i kotami, a brakuje nam pieniędzy na inne cele. Ja jestem za tym, by utylizować te bezdomne stworzenia. Nie opiekować się, hotele i inne rzeczy im finansować, ale po prostu utylizować, przeznaczyć środki na utylizację – powiedział radny Stanisław Dziedzic. Chyba prezes Przystani na 4 Łapy wzięła sobie te słowa za przykład i decyduje, który miot zostawi przy życiu, a który zabije i puści z dymem... czyli zutylizuje. " Nie zabijaj mojej rodziny. Przestań zabijać zwierzęta !!! Ból jest taki sam dla wszystkich ... Nieważne, czy to ludzie, czy zwierzęta.” Renata Zalewska-Ociepa źródło: Fundacja Instytut Ochrony Zwierząt i Środowiska VILLA KOTEK

Pijany, z dwoma zakazami, przewoził dwójkę dzieci bez fotelików. Nie chciał zatrzymać się do kontroli


Kara pozbawienia wolności nawet do lat 5 grozić może mężczyźnie, który po pijanemu kierował samochodem oraz kierował pomimo 2 aktywnym zakazów. Przeprowadzone badanie wykazało u niego ponad promil alkoholu w organizmie. Dodatkowo kierowca nie zatrzymał się do kontroli drogowej, a w aucie bez fotelików przewoził dwójkę swoich dzieci w wieku 3 i 5 lat. Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem.


foto: KPW Wrocław


Policjanci z Wydziału Prewencji Komisariatu I w Jeleniej Górze zatrzymali 33-letniego mieszkańca powiatu lwóweckiego podejrzewanego o kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz kierowanie wbrew aktywnym zakazom.

Wieczorem na drodze z Siedlęcina do Jeżowa Sudeckiego funkcjonariusze zwrócili uwagę na pojazd, którego kierowca wykonał gwałtowny manewr skrętu, nie sygnalizując swojego zamiaru. Policjanci postanowili zatrzymać go do kontroli drogowej. Mężczyzna jednak nie reagował na sygnały do zatrzymania i zaczął uciekać. Policjanci ruszyli za nim w pościg.

Uciekając sprawca popełnił serię wykroczeń w ruchu drogowym, zajeżdżał im drogę, jechał całą szerokością jezdni, próbując uniknąć zatrzymania uderzył w policyjny radiowóz. Kierowca został zatrzymany zaraz po tym, jak wjechał do rowu.

Okazał się nim 33-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, który jechał ze swoją żoną, dwójką dzieci w wieku 3 i 5 lat, które przewoził bez fotelików oraz z kolegą. Na szczęście nikt nie doznał żadnych obrażeń. W trakcie rozmowy policjanci wyczuli od kierowcy wyraźny zapach alkoholu. Przeprowadzone badanie wykazało ponad promil. Ponadto okazało się, że mężczyzna posiada 2 aktywne zakazy, które obowiązują go do 2021 roku, a auto, którym się poruszał nie posiada aktualnych badań technicznych.

Obecnie policjanci wyjaśniają szczegółowo wszystkie okoliczności tej sprawy. 33-latek został zatrzymany w policyjnym areszcie. Mężczyźnie za popełnione czyny grozić może kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

(KWP we Wrocławiu / mg)

Podawali się za amerykańskich żołnierzy i lekarzy z Syrii. Wyłudzili ponad 400 tys. zł



Podawali się za amerykańskiego żołnierza, lekarza z Syrii, inżyniera z platformy wiertniczej i wyłudzali od kobiet znaczne kwoty pieniędzy. Dwaj mężczyźni zostali zatrzymani przez policjantów stołecznego wydziału do walki z cyberprzestępczością i funkcjonariuszy Straży Granicznej. Działająca od kilku lat grupa oszukała co najmniej 7 kobiet na kwotę ok. 420 tysięcy złotych. Obywatele Nigerii usłyszeli zarzuty oszustwa i zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące.


foto: 
KSP


Policjanci wydziału do walki z cyberprzestępczością Komendy Stołecznej Policji i funkcjonariusze Straży Granicznej na terenie Wrocławia zatrzymali dwóch obywateli Nigerii, którzy za pośrednictwem internetowych portali randkowych oszukiwali samotne kobiety, wyłudzając od nich znaczne kwoty pieniędzy. Mężczyźni wprowadzali zauroczone nimi Polki w błąd, przedstawiali się m.in. za amerykańskich żołnierzy, lekarzy z Syrii czy pracowników platform wiertniczych i przekonywali pokrzywdzone kobiety do przekazywania pieniędzy pod pretekstem rychłego spotkania i wspólnej przyszłości.

Działając w ten sposób, mężczyźni oszukali co najmniej siedem kobiet na kwotę ok. 420 tysięcy złotych. W trakcie przeszukania kilku mieszkań na terenie Wrocławia stołeczni policjanci, którym wsparcia udzielili funkcjonariusze straży granicznej z Jeleniej Góry, zabezpieczyli nośniki danych i dokumentację bankową, które mogą świadczyć o tym, że oszukanych w ten sposób kobiet może być znacznie więcej.

Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Mężczyznom zostały przedstawione zarzuty oszustwa. Decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Sprawa jest rozwojowa, niewykluczone są dalsze zatrzymania. Śledczy weryfikują zebrany materiał dowodowy, pod kątem ustalenia kolejnych pokrzywdzonych kobiet.

Powyższa sprawa to jedna z form tzw. oszustwa nigeryjskiego. Przestrzegamy przed zbytnią łatwowiernością, w szczególności w stosunku do osób poznanych przez Internet.

(KSP / wsz)

Donald Trump zrywa współpracę z WHO


Amerykański przywódca ogłosił, że jego kraj zrywa relacje ze Światową Organizacją Zdrowia. Oskarżył władze w Pekinie o wywieranie presji na organizację. – Chiny całkowicie kontrolują WHO – stwierdził Donald Trump


foto: Right Minds NZ

Informację o zakończeniu współpracy z WHO Donald Trump przekazał podczas piątkowej konferencji prasowej. Po ogłoszeniu tej decyzji reporterzy nie mieli możliwości zadawania pytań amerykańskiemu prezydentowi.

W okresie epiemii koronawirusa Donald Trump wielokrotnie krytykował WHO. W połowie kwietnia czasowo wstrzymał finansowanie organizacji przez USA. – Świat otrzymał wiele fałszywych informacji na temat przenoszenia i umieralności z powodu koronawirusa – powiedział Donald Trump w Białym Domu, oceniając działania WHO podczas epidemii.

Prezydent Stanów Zjednoczonych zarzucał Światowej Organizacji Zdrowia, że „jej liczne błędy przyczyniły się do tak wielu przypadków śmierci”.

Przedstawiciele WHO odradzali państwom zamykanie granic dla Chin na przełomie stycznia i lutego. Argumentowali wówczas, że restrykcje dotyczące podróży mogą wywołać więcej złego niż dobrego, bo utrudnią wymianę informacji, zakłócą łańcuchy dostaw sprzętu medycznego i uderzą w gospodarki krajów.
Przed 10 dniami Trump napisał list do dyrektora generalnego WHO Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa. Zapowiedział w nim, że wstrzyma na stałe zamrożone czasowo płatności USA na rzecz WHO, jeśli nie przestanie ona działać w myśl interesów Chin.

źródło GłosGminny