Cierpienie, które trzeba przerwać - Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama


poniedziałek, 13 stycznia 2020

Cierpienie, które trzeba przerwać

Kiedy przyszedł na świat bałam się pytać o szanse, jakie dają mu lekarze. Wiadomość o chorobie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. A teraz każdy dzień wymaga od nas zaangażowania, akceptacji i gotowości do walki. Bo choroba odebrała sprawność, a teraz atakuje z podwójną mocą...Przez całą ciążę od lekarza prowadzącego słyszałam jeden komunikat, że wszystko będzie w porządku, noszę w brzuchu zdrowe, pełne sił dziecko. Prawidłowe wyniki badań, właściwe wskaźniki. Tuż po porodzie czekał mnie szok… 

foto: siepomaga

Pierwszy związany był z tym, że od kilku miesięcy za każdym razem słyszałam, że w brzuchu noszę córeczkę. To jednak nic… Tuż po porodzie usłyszałam słowa, które zmieniły moje życie na zawsze. “Dziecko urodziło się chore” - to było porażające. W tym momencie najpiękniejsza chwila mojego życia zamieniła się w przerażające wspomnienie. “Jak to? To niemożliwe” - tylko te słowa przychodziły mi do głowy. Mojego malutkiego synka kilka godzin przewieziono do innego szpitala, a ja cała w nerwach zostałam i musiałam czekać na wieści…. 


Damian przyszedł na świat z całą listą chorób: skolioza nerwowo-mięśniowa, deformacja kręgosłupa, przepuklina oponowo-rdzeniowa to poważne wady, które spowodowały, że lekarze musieli o niego walczyć od samego początku. A ja za pierwszym i każdym kolejnym razem na szpitalną salę wchodziłam na drżących nogach. Obawa o każdy dzień, o każdą czynność, którą przy nim wykonywali. 


A później toczył się dzień za dniem i życie z piętnem chorób stało się naszą codziennością. Damian radzi sobie z nimi bardzo dobrze. Czasem patrzę na niego z podziwem, bo wiem, że znosi więcej niż niejeden dorosły. A ja jako mama muszę go wspierać, choć dla dorastającego chłopca nie jest to proste. Mój syn jest bardzo mądrym chłopcem, jest świadomy tego, co się z nim dzieje i uważnie obserwuje świat. Wózek jest dla niego nieodłącznym elementem, w końcu porusza się na nim od zawsze, ale czasem widzę zazdrosne spojrzenie, którym wiedzie za dziećmi biegającymi po boiskach, na placach zabaw, w innych miejscach, gdzie dziecięcą beztroskę czuć w powietrzu. 



Naszym największym problemem jest dom. Niedostosowany do wymagań osoby niepełnosprawnej sprawia Damianowi olbrzymie trudności w codziennym funkcjonowaniu. Prace remontowe stoją w miejscu, bo… wszystkie środki przeznaczane są na rehabilitacje, konsultacje i badania. Niedawno nad naszą rodziną pojawiła się wizja znacznie gorsza, bo ból może zdominować życie Damiana. Zwichnięte biodro, pogłębiająca się wada kolan doprowadza do potwornego cierpienia, na które nie ma lekarstwa. Kiedy wszyscy lekarze się poddali i byli nam w stanie zaoferować wyłącznie rehabilitację i standardowe leczenie znaleźliśmy pomoc u specjalistów w Aschau. Dwuetapowa operacja pomoże odblokować stawy i pożegnać ból. Wiemy, że to milowy krok w rehabilitacji, ale na drodze do spełnienia marzeń stanęła poważna przeszkoda. Kosztorys operacji ratujących Damiana przed bólem jest przerażający. Kilkaset tysięcy… To kwota, którą muszę uzbierać, by zapewnić mojemu synowi szansę na chociażby część samodzielności. 



Proszę o pomoc! Ratuj moje dziecko przed bólem, wykluczeniem i ograniczeniami. On z satysfakcją pokonuje swoją niepełnosprawność, nie możemy tego zatrzymać!
Wiele razy tłumaczyłam mu, że jego nóżki nie będą działały podobnie, jak nogi innych dzieci. Nigdy nie pogodzę się z tym, że choroba odebrała mojemu dziecku tak dużo, ale teraz nie pozostaje nic innego, jak walczyć o lepszą przyszłość. Każdy dzień jest wyzwaniem dla całej naszej rodziny, ale robimy co możemy, by Damian miał zapewniony start, godny młodego człowieka. Godność to też życie bez bólu. Jesteś naszą nadzieją na to, że marzenia staną się rzeczywistością.


« PREV
NEXT »

Popularne na Facebooku

Popularne