Pieniądze przeznaczone na nowe seicento dla Sebastiana K. zniknęły. Prokuratura umorzyła sprawę - Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

loading...

czwartek, 26 września 2019

Pieniądze przeznaczone na nowe seicento dla Sebastiana K. zniknęły. Prokuratura umorzyła sprawę



Sebstian K. brał udział w wypadku z uczestnictwem kolumny Beaty Szydło. Internauci zebrali dla niego 150 tys. zł. na nowe seicento. Po pieniądzach nie ma śladu. Zawiadomienie w tej sprawie trafiło do prokuratury. Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące datków, śledczy nie dopatrzyli się przestępstwa, mimo że organizator składki wydał zebrane środki na własne cele.


foto: zbiórka


Internauci pospieszyli z pomocą Sebastianowi K., który uczestniczył w wypadku z udziałem kolumny Beaty Szydło. Rafał Biegun założył zbiórkę na nowy samochód. Celem stało się 5 tyś zł., bo tyle miało kosztować nowe seicento.

Przy całym nagłośnieniu sprawy ciężko będzie mu odzyskać wrak auta, jak obecnie rządzącym wrak samolotu. To będzie niewątpliwie długa i trudna droga. W ten sposób chciałbym mu ją ułatwić i zapewnić choć trochę spokoju oraz ograniczyć jego wydatki" – wyjaśniał powód założenia zbiórki Rafał Biegun. Obiecywał przy tym, że zebraną kwotę w całości przekaże Sebastianowi.

Zbiórka była hitem internetu. Natomiast zebrana suma przeszła najśmielsze oczekiwania. W krótkim czasie 8 tyś osób łącznie wpłaciło 150 tys. 640 zł. zamiast 5 tys.

Pełnomocnik Sebastiana K. przekazał informację, że o dalszych losach kwoty uzyskanej podczas zbiórki zdecyduje, gdy zakończy się postępowanie sądowe w sprawie wypadku. Środki miały być do tego czasu zdeponowane na specjalnej lokacie.

Wirtualna Polska ustaliła, że pieniądze nie trafiły ani do Sebastiana K., ani na lokatę. Organizator zbiórki – Rafał Biegun przelał całą sumę bliskiej mu osobie, na jej prywatne konto.

Po kilku miesiącach śledztwa okazało się, że... nie ma sprawy. Ta została umorzona.

Śledczy stwierdzili, że z moralnego punktu widzenia zachowanie mężczyzny było naganne. Jednak z punktu widzenia karnego, nie można mu zarzucić popełnienia przestępstwa. Zapisy w regulaminie umożliwiały prowadzącemu zbiórkę dowolne dysponowanie pieniędzmi, bo to on był ich jedynym właścicielem.

źródło: GłosWojewódzki/ Polsatnews/ GazetaKrakowska

« PREV
NEXT »

Popularne na Facebooku

Popularne