Skleił psu łapy taśmą i przywiązał do drzewa. Oprawca nie pójdzie do więzienia - Głos Wojewódzki
FAKTY
latest

reklama

loading...

sobota, 11 maja 2019

Skleił psu łapy taśmą i przywiązał do drzewa. Oprawca nie pójdzie do więzienia


Mężczyzna, który wziął psa ze schroniska dla zwierząt, a następnie skleił mu łapy taśmą i przywiązał do drzewa w lesie, nie pójdzie do więzienia. Zgodnie z decyzją sądu pierwszej instancji powinien tam spędzić pół roku, ale po apelacji wniesionej przez sprawcę Sąd Okręgowy w Kaliszu zmienił wyrok na karę w zawieszeniu. 


foto: infostrow.pl

Mężczyzna od początku nie przyznawał się do winy. A czyn, którego się dopuścił jest wyjątkowo bulwersujący. W maju 2017 r. Szymon J. wziął psa ze schroniska w Ostrzeszowie. Trzy miesiące później skleił psu łapy taśmą, przywiązał do drzewa w lesie w Wielowsi (pow. ostrowski) i zostawił na pewną śmierć. 


Wycieńczone i wystraszone zwierzę znalazł po kilku dniach spacerowicz. – Usłyszałem rozpaczliwe wycie. Udałem się w tym kierunku, ale pies się już nie odzywał, więc musiałem go namierzyć. Udało mi się jakoś trafić na miejsce, gdzie piesek był przywiązany do świerku. Przednie łapy miał swobodne, ale tylne miał skrępowane szarą taśmą – opowiadał podczas rozprawy apelacyjnej w Kaliszu mężczyzna, dzięki któremu pies przeżył.

Wpadł przez odciski palców
Czworonoga przekazano schronisku w Ostrowie Wielkopolskim, a zdjęcie suczki trafiło do internetu. Rozpoznali ją pracownicy schroniska w Ostrzeszowie, co pozwoliło na ustalenie tożsamości oprawcy zwierzęcia. Ponadto na taśmie klejącej mężczyzna zostawił odciski palców.

Mimo to Szymon J. do winy się nie przyznał. Twierdził, że do taśmy, którą sklejono psu łapy miało dostęp wiele osób. Sądy – zarówno w Ostrowie Wielkopolskim jak i w Kaliszu - tym tłumaczeniom nie dały wiary. - Połączenie dowodów materialnych w postaci odcisków śladów biologicznych z zachowaniem oskarżonego wskazuje na to, że oskarżony jest sprawcą tego czynu, że chciał się pozbyć psa i to zrobił – mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Krzysztof Patyna. 

Podczas rozprawy apelacyjnej na jego korzyść przemawiał jednak fakt, że to on odwołał się od wyroku, a nie prokuratura. - Sąd Rejonowy zarzucił mu znęcanie się nad psem, zdaniem Sądu Okręgowego powinno być raczej usiłowanie zabicia zwierzęcia, ale sąd nie mógł zmieniać wyroku na niekorzyść oskarżonego – wyjaśniał sędzia Krzysztof Patyna.


„Zawiasy” zamiast więzienia
Dlatego wyrok pół roku bezwzględnego więzienia sąd zamienił na karę w zawieszeniu na 2 lata. Podtrzymał natomiast 3-letni zakaz posiadania zwierząt przez Szymona J. Mężczyzna musi też zapłacić 5 tysięcy złotych na rzecz schroniska.

źródło: faktykaliskie.pl/ infostrow.pl

« PREV
NEXT »

Popularne na Facebooku

Popularne