Nawet na kilku hektarach mogą być zakopane odpady. Policja i prokuratura badają sprawę - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

wtorek, 9 października 2018

Nawet na kilku hektarach mogą być zakopane odpady. Policja i prokuratura badają sprawę


Służby pracują nad sprawą nieodpowiedniego postępowania z odpadami w miejscowości Osowa Sień. Teren, na którym mogą być zakopane śmieci to nawet kilka hektarów. Nad wyjaśnieniem sprawy pracują wschowscy policjanci wsparci funkcjonariuszami Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Gorzowie Wielkopolskim, Okręgowym Urzędem Górniczym z Poznania, Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska z Zielonej Góry, Strażą Miejską oraz przedstawicielami wschowskiego magistratu.

foto: policja

Po koniec września Straż Miejska we Wschowie otrzymała niepokojącą informację na temat ogromnych hałd śmieci, które pojawiły się na polach w pobliżu Osowej Sieni, i które zakopywane były w ziemi. Z informacji wynikało, że mogą być to odpady zagrażające zdrowiu, życiu mieszkańców, jak również niebezpieczne dla środowiska roślinnego i zwierzęcego. Wschowscy policjanci wsparci strażnikami miejskimi błyskawicznie zaangażowali się w sprawę „śmieciową”, uruchomione zostały wszelkie możliwe procedury.


Czynności na miejscu zostały podjęte przez wyspecjalizowanych w tym zakresie przedstawicieli - funkcjonariuszy Wydział Do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim, Okręgowy Urząd Górniczy z Poznania, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska z Zielonej Góry oraz przedstawicieli wschowskiego magistratu.

Prokuratura Rejonowa we Wschowie wszczęła w tej sprawie śledztwo. Zabezpieczone materiały dowodowe, pobrane próbki pozwolą wyjaśnić czy składowane w tym miejscu odpady stanowią realne zagrożenie dla życia, zdrowia wielu osób bądź czy mogą spowodować poważne zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach.
podkom. Maja Piwowarska
Oficer Prasowy KPP Wschowa
loading...
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...