Zaostrzony kodeks karny nie działa na dłużników alimentacyjnych - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

czwartek, 26 lipca 2018

Zaostrzony kodeks karny nie działa na dłużników alimentacyjnych

Pomimo zaostrzenia kar za niepłacenie alimentów liczba dłużników alimentacyjnych wciąż rośnie. Jedną z przyczyn jest fakt, że tych surowszych kar sądy na razie nie stosują. 

zdjęcie ilustracyjne

BIG InfoMonitor poinformował, że w pierwszym półroczu 2018 r. tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych; poza tym tendencja jest wzrostowa. Mimo, że od niedawna za uchylanie się od alimentów grozi kara więzienia.

Według BIG InfoMonitor zmienione przepisy kodeksu karnego wymierzone w niepłacących na dzieci spowodowały, że w pierwszym półroczu 2018 wszczęto ponad 90 tys. spraw przeciw dłużnikom alimentacyjnym z art. 209 k.k., podczas gdy w takim samym okresie zeszłego roku, czyli przed zmianą prawa, było to jedynie 10 tys. spraw. Wnioski o ściganie dłużników alimentacyjnych składają zarówno byli partnerzy, jak i gminy, które wypłacają za dłużników świadczenia z Funduszu Alimentacyjnego.

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że najwięcej postępowań z art. 209 wszczęto w pierwszej połowie roku na Śląsku - niemal 12 tys. Następne na liście są: Pomorze – 8,75 tys. spraw, Wielkopolska – 8,2 tys. i woj. kujawsko-pomorskie – 7,3 tys. Największy, co najmniej dziesięciokrotny wzrost liczby wszczętych postępowań dotyczy woj. kujawsko-pomorskiego, świętokrzyskiego, małopolskiego i podkarpackiego.

Jak zaznacza cytowana w komunikacie BIG InfoMonitor Katarzyna Tatar ze Stowarzyszenia Alimenty To Nie Prezenty, choć liczba spraw rośnie, to wyroki sądów są „bardzo łagodne”. - Dłużnicy skazywani są np. na prace społeczne w wymiarze kilku godzin miesięcznie i nadal nie zwracają zaległości ani nie płacą na bieżąco - mówi Tatar.

Iwona Janeczek ze Stowarzyszenia „Dla Naszych Dzieci” twierdzi, że sądy nie orzekają kar pozbawienia wolności dla dłużników alimentacyjnych, wykonywanej przez dozór elektroniczny, co miało być głównym narzędziem w mobilizowaniu niepłacących. - Zamiast ograniczenia wolności zapadają wyroki nakazujące zapłacenie długów, tak jakby osoba, która nie płaciła latami, miała to zrobić pod wpływem wyroku. Sądy orzekają też prace społeczne, z których niealimentowane dzieci nie mają nic. Często sprawy są też umarzane, bo dłużnicy wpłacają niewielkie kwoty lub deklarują prokuratorom, że zaczną płacić, więc w interpretacji prokuratorów nie uchylają się od utrzymywania dzieci, ponieważ art. 209 zaczyna się od stwierdzenia: „Kto uchyla się od ciążącego na nim…” – podkreśliła Janeczek.

W bazie BIG InfoMonitor przez pierwsze sześć miesięcy tego roku tylko w kwietniu odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych; poza tym tendencja jest wzrostowa. Jak poinformował prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, w pierwszym półroczu liczba dłużników wzrosła o 8385 osób, a kwota zaległości o ponad 728 mln zł. Przez pierwszych sześć miesięcy roku tylko w woj. lubuskim odnotowano nieznaczny spadek liczby dłużników alimentacyjnych (o 52 osoby). W pozostałych województwach statystyki poszły w górę. Najbardziej na Śląsku i na Mazowszu - odpowiednio o 1600 i 1559 osób.


Jak podaje BIG InfoMonitor, jeśli chodzi o wiek i płeć dłużników alimentacyjnych, najwięcej niepłacących ma 35-44 lata i to zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Na 318 tys. osób z zaległościami, ponad 114,1 tys. (czyli 28 proc.) jest właśnie w tej grupie wiekowej. Problemy z płaceniem alimentów mają głównie mężczyźni - kobiet wśród dłużników alimentacyjnych jest niewiele ponad 5 proc.

Najwięcej dłużników alimentacyjnych - według danych zgromadzonych w rejestrze BIG InfoMonitor - zamieszkuje Warszawę (9597 osób), Łódź (7533) i Wrocław (5318), najmniej zaś Opole (640 osób), Zieloną Górę (981) i Rzeszów (1049 osób). Najwyższą łączną wartość zadłużenia alimentacyjnego odnotowano w Warszawie – prawie 340 mln zł, następnie w Łodzi – prawie 271 mln zł i w Krakowie - ponad 208 mln zł. Najwyższą wartość zadłużenia przypadająca na jednego dłużnika odnotowano w Lublinie - 48 521 zł, Bydgoszczy - 48 012 zł i Kielcach - 47 688 zł.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP, BIG InfoMonitor



« PREV
NEXT »

Popularne

loading...