Prseudohodowla, wygłodzone psy pływały we własnych odchodach (UWAGA: PRZERAŻAJĄCE ZDJĘCIA) - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

sobota, 31 marca 2018

Prseudohodowla, wygłodzone psy pływały we własnych odchodach (UWAGA: PRZERAŻAJĄCE ZDJĘCIA)

Przez wiele godzin Pogotowie dla Zwierząt walczyło z wielkim dramatem ponad setki zwierząt w pseudohodowli - fabryce psów. 



Na  swoim profilu Facebookowy Pogotowie dla Zwierząt opublikowało komunikat:
Potrzebujemy Państwa pilnej pomocy jeszcze, dziś przed wielkanocnymi świętami. W Starym Czarnowie pod Gryfinem z koszmarnego gospodarstwa mamy do odbioru 120 zagłodzonych psów z okropnych warunków, 9 koni i 6 krów oraz koty. Hodowla jest nielegalna. Jesteśmy na miejscu i niestety potwierdziliśmy ten koszmar. Tak wygląda miejsce z fotografii wykonanej dronem. Psy poukrywane są w komórkach. 

Z góry widać poranione konie, padają z choroby i wyczerpania, sceny podczas interwencji są niczym z horroru. Na tej fotografii jest ranny koń, zwierzęta te umierają bez pomocy lekarza a potem są ćwiartowane i są nimi karmione psy. Tak to wygląda na fotografii poniżej, gdzie żywe psy wygłodzone są pozamykane w komórkach i chodzą po truchłach innych, padłych wcześniej. Odór jest straszny. Inne wygłodzone psy w tej pseudohodowli wyciągają z komórek resztki zwłok. Tym się karmią, ponieważ w tej fabryce psów nie ma karmy dla psów, aby przeżyły muszą zjadać inne. 


Oto mały dobreman karmiacy się innymi zwierzeciem. Jest także duża licza szczeniaków pozamykanych w piwnicy, w ciemnosci, jamniki, kundelki, dobermany, w typie rasy shar pei. Dokałdnie nie wiemy jeszcze ile. Brodzą w gnojowicy. Jest to trudne do opisania jak tragiczne są ich warunki. Bardzo dużo (około 40) jest psów dorosłych w typie rasy shar pei. Mieszkają na dworze w warunkach zagrażających ich utracie zdrowia. Częściowo chowają się w domu na schodach. Wiele psów jest bardzo chorych. Sporo pozamykanych jest w komórkach. Nie nadążamy z pomocą. 

Na miejscu jest także policja z Gryfina i straż pożarna, lekarz weterynarii Pomagają nam jak mogą. Chcemy uratować wszystkie psy, zabrać do lekarza weterynarii. Potem muszą trafić do miejsc gdzie będą leczone, za to wszytko musimy zapłacić. Póki co zabraliśmy poranione konie, te które przezyły ten kosmar są w bardzo złym stanie. Część zwierząt jest martwa. Utopiły się w gnojówce, która na terenie posesji sięga miejscami około metra. 

Zabiera je firma utylizacyjna. Potrzebujemy pilnie środki na leczenie zwierząt, ich transporty i opłacenie hoteli dla nich, chociaż na kilka tygodni. Łącznie pomocy potrzebuje 120 zwierząt. Leczenie psów z tej fabryki to koszt około 15 tysięcy złotych. (co wychodzi ok. ok. 120 zł. na jedno zwierzę). Transporty wyniosą około 12 tysięcy złotych. Resztę kwoty potrzebujemy na hotele dla psów, by tam mogły szukacć pilnie nowych domów. Prosimy o wsparcie akcji interwencyjnej – i jej udostępnianie. Jest to nasz największy odbiór zwierząt w tym roku z jednej posesji. Chcemy im wszystkim pomóc nie mamy na to środków. 
















https://www.ratujemyzwierzaki.pl/koszmar-120-zwierzat Stowarzyszenie „Pogotowie dla Zwierząt” Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka Nr konta: 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093 IBAN: PL 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093 SWIFT: BPKOPLPW PayPal http://paypal.me/pogotowiedlazwierzat YetiPay biuro@pogotowiedlazwierzat.pl Dopisek: “likwidujemy ogromną fabrykę psów"
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...