"Wbrew lekarzom skierowano moje dziecko do zamkniętego ośrodka wychowawczego". Polka walczy z duńskim systemem - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

wtorek, 9 stycznia 2018

"Wbrew lekarzom skierowano moje dziecko do zamkniętego ośrodka wychowawczego". Polka walczy z duńskim systemem

Chcąc zapewnić dziecku należyte leczenie, wywiozła córkę z Danii do Polski. Teraz grożą jej dwa lata więzienia. Niewykluczone, że zostaną jej także odebrane prawa rodzicielskie. 

Zofia Schacht-Petersen, Polka mieszkająca w Danii
Zofia Schacht-Petersen, Polka mieszkająca w Danii (Archiwum prywatne)

"Nie wstydzę się, że moja córka była chora. Nie wstydzę się i jestem dumna z tego jak ją chronię i jestem szczęśliwa, że wraca do zdrowia. Nie pozwolę, żeby ktokolwiek zniszczył i zmarnował cały ten wysiłek i delikatny proces rekonwalescencji", napisała Zofia Schacht-Petersen na Facebooku.

Wszystko zaczęło się w 2013 roku, kiedy Zofia i jej mąż Karsten, zdecydowali się na stałe przenieść do Danii. Wówczas, 11-letnia córka Zofii, Ania* trafiła do szkoły integracyjnej dla obcokrajowców. Przez półtora roku, poza zwykłymi przedmiotami, intensywnie uczyła się języka duńskiego. 

Zbiegło się to w czasie z kryzysem uchodźczym. Do Danii napłynęli uchodźcy z Syrii, których dzieci pilnie potrzebowały integracji ze społeczeństwem. Dzieci imigrantów, które uczyły się w szkole integracyjnej od dłuższego czasu i całkiem dobrze radziły sobie językowo, zostały przeniesione do lokalnych szkół. Ania trafiła do rejonowej podstawówki, w której uczyły się duńskie dzieci. I to był początek kryzysu.

Dania uchwaliła kontrowersyjne przepisy dotyczące uchodźcówAnia dużo rozumiała po duńsku, ale mówiła z akcentem. Dzieci się z niej śmiały. Trwało to miesiącami, a ona zaczęła się wycofywać i coraz bardziej traciła ochotę do komunikowania się. - Któregoś dnia wróciła do domu i oświadczyła, że nie chce rozmawiać po duńsku – opowiada jej mama, Zofia Schacht-Petersen. – 

Wielokrotnie interweniowaliśmy z mężem w szkole i prosiliśmy, żeby zorganizowali dla dzieci spotkania z pedagogiem. Chcieliśmy pomóc córce zintegrować się, ale też, żeby klasa miała możliwość porozmawiania o swoich trudnościach w kontakcie z tak zwanym "innym". W zasadzie odbiło się to bez echa. Podobnie jak nasze starania o indywidualne wsparcie dla Ani – dodaje kobieta.

Ania coraz bardziej zamykała się w sobie. W szkole właściwie całkowicie przestała się odzywać. Zwłaszcza po tym jak jedna z nauczycielek złapała za brodę dziewczynkę z Ukrainy i wykrzyczała jej w twarz, że albo będzie mówić po duńsku, albo wcale. Z czasem dziewczynka zaczęła przesypiać całe popołudnia. Któregoś dnia wstała rano i poskarżyła się rodzicom, że wszystko ją boli i nie ma siły iść na lekcje. Pozwolili jej zostać w domu. 

Tego dnia wysłała sms-y i wiadomości na Messengerze do koleżanek i kolegów, że bardzo chciałaby mówić po duńsku, bo jest tyle rzeczy, o których chciałaby im powiedzieć, ale jest jej zwyczajnie trudno. Pisała, że zależy jej na kontakcie z rówieśnikami. – Pamiętam jak przyszła do mnie popołudniu, usiadła na krześle w kuchni i pożaliła się, że nikt jej nie odpisał – wspomina Zofia. - Zapraszała duńskie dzieci do siebie do domu, bo tak bardzo zależało jej na kontakcie z rówieśnikami i przynależności do grupy, ale na lekcjach nadal było jej trudno z językiem i czuła się niezrozumiana.

W październiku 2015 roku dziewczynka całkowicie załamała się psychicznie, a jej stan na tyle się pogorszył, że trafiła do dziecięcego szpitala psychiatrycznego na obserwację. Rozpoznanie: psychoza przemijająca. Wypisano ją po tygodniu, ale do szkoły już nie wróciła. Niedługo później miała kolejny epizod psychozy.
- Córka była badana przez psychiatrów, dostała od nich wspaniałe wsparcie, ale i jasne zalecenia co należy dalej robić, żeby wróciła do pełnego zdrowia – mówi Zofia. – Powinna być teraz poddana długoterminowej, spokojnej terapii w wyspecjalizowanym ośrodku, żeby mogła wrócić do normalnego życia, ale też żeby zapobiec rozwinięciu się schizofrenii.

 W Danii jest ośrodek, który zajmuje się dziećmi i młodzieżą z tego typu schorzeniami, ale umieszczenie w nim moje córki kosztowałoby gminę blisko milion koron rocznie. Dlatego skierowano moje dziecko, wbrew zaleceniom lekarzy, do zamkniętego ośrodka wychowawczego przeznaczonego dla dzieci pochodzących z rodzin gdzie była przemoc, alkohol, które mają zespół Aspergera i nie ma możliwości odbywania terapii.

 Koszty pobytu w nim są znacznie tańsze, ale jedyne co mogą spowodować, to pogorszenie stanu zdrowia córki. Dla nastolatki po psychozie, która walczy o zdrowie, taki ośrodek to nie są spokojne warunki, w których mogłaby powrócić do zdrowia, tym bardziej, że pracownicy tej placówki nie mieli doświadczenia w leczeniu psychoz.

Gmina wymyśliła kolejne rozwiązanie i postanowiła umieścić Anię w ośrodku, który ma doświadczenie w prowadzeniu pacjentów po przebytej psychozie. Problem tylko polegał na tym, że był to zamknięty ośrodek dla osób dorosłych, a na jego terenie nie było szkoły. – Nam zależy na tym, żeby córka wróciła do pełnego zdrowia i życia w społeczeństwie, a nie separowaniu jej od niego – dodaje matka dziewczyny. – Po tym jak nie zgodziliśmy się z mężem na umieszczenie mojej córki w tym ośrodku, a gmina zaczęła nas straszyć, że odbierze nam prawa rodzicielskie, a córkę umieści w dowolnym ośrodku bez informowania nas gdzie się znajduje postanowiłam zabrać Anię z Danii i wyjechać do Polski.

 Zrobię wszystko, żeby chronić własne dziecko przed systemem, który mimo frazesów o tym jak troszczy się o dobro dzieci, nie myśli o ich dobru w najmniejszym stopniu.

Zofia jest w stałym kontakcie z duńską gminą i negocjuje warunki w jakich ma być leczona Ania. Wraz z mężem napisała pismo do duńskiego Rzecznika Praw Obywatela. Za przeciwstawienie się decyzji gminy i wywiezienie córki z Danii grożą jej dwa lata więzienia, ponieważ według duńskiego prawa dopuściła się porwania dziecka. – Ania chce wrócić do Danii, do szkoły i rówieśników, a ja chcę wrócić do męża i syna, który został w Danii. Ta sytuacja całkowicie rozbija naszą rodzinę i pokazuje bezduszność systemu - stwierdza Zofia.
*imię dziewczynki zostało zmienione
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...