Przejmująca spowiedź matkobójczyni. Dopiero w więzieniu poczuła się wolna - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

niedziela, 7 stycznia 2018

Przejmująca spowiedź matkobójczyni. Dopiero w więzieniu poczuła się wolna

Ta sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w całych Stanach Zjednoczonych. W czerwcu 2015 roku policja odkryła ciało Dee Dee Blancharde. Zwłoki znajdywały się w jej sypialni. W domu nie było natomiast niepełnosprawnej córki zmarłej. . Według matki Gypsy Rose, cierpiała na dysmorfię mięśniową, była niepełnosprawna intelektualnie i miała raka. Kiedy policja w końcu ją odnalazła, dziewczyna wyznała, że to ona zabiła matkę.


Przejmująca spowiedź matkobójczyni. Dopiero w więzieniu poczuła się wolna  You Tube 
26-letnia Gypsy Rose Blancharde większość swojego życia spędziła w szpitalach. Swoje dzieciństwo wspomina jako ciąg kolejnych badań i operacji. Nie mogła normalnie jeść z powodu sondy ani chodzić. Gdy miała 8 lat, jej matka Dee Dee Blancharde powiedziała wszystkim, że córka jest bardzo chora - ma białaczkę, epilepsję, zanik mięśni oraz jest niepełnosprawna intelektualnie.

Nie była to jednak prawda. Jedyną chorą osobą w rodzinie Blancharde, była Dee Dee. Kobieta cierpiała na zespół Munchausena. Osoby dotknięte tą przypadłością wymyślają nieistniejące choroby, by zyskać współczucie i zainteresowanie otoczenia. W tym celu często okaleczają siebie lub własne dzieci. Tak właśnie stało się w przypadku Blancharde.

Początkowo Gypsy Rose nie zdawała sobie sprawy, że matka ją oszukuje. W rozmowie z producentami programu "20/20" stacji ABC News mówiła, że Dee Dee, była dla niej jak anioł. Tak samo postrzegali ją sąsiedzi i bliscy. Kobieta poświęciła swoje życie i pracę pielęgniarki, by zajmować się córką. Nikomu nie pozwalała się do niej zbliżyć. Kiedy Gypsy Rose odwiedzał ojciec, z którym Dee Dee się rozstała, kobieta zawsze była obecna podczas tych spotkań.

Blancharde utrzymywała siebie i córkę z wysokiego zasiłku, który państwo wypłacało jej z powodu niepełnosprawności dziewczyny. Otrzymywała również pomoc od organizacji charytatywnej, które zbierały datki dla Gypsy Rose.
Problemy zaczęły się, kiedy dziewczyna miała kilkanaście lat. Zapragnęła mieć przyjaciół oraz chłopaka. Dee Dee tłumiła jednak wszelkie przejawy jej niezależności. Przywiązywała do łóżka, biła i narkotyzowała lekami. 

Za plecami matki, Gypsy założyła profil na portalu randkowym i zaczęła czatować z Nicholasem Godejohnem. Po pewnym czasie Dee Dee dowiedziała się o wszystkim i zabroniła jej kontaktów z chłopakiem. Rozżalona dziewczyna opowiedziała Nicholasowi o swojej sytuacji. Wspólnie doszli do wniosku, że jedynym wyjściem jest morderstwo.

Śmiertelne ciosy zadał Nicholas, ale Gypsy-Rose nie próbowała wymigać się od odpowiedzialności. Podczas przesłuchania wyznała, że od dawna planowała zabójstwo matki. W lipcu 2015 roku zgodziła się przyjąć ofertę prokuratury i dobrowolnie poddać się karze 10 lat więzienia. Godejohn wciąż nie został osądzony.

26-latka wyznała, że dopiero w więzieniu poczuła się wolna. - Kiedy mieszkałam z mamą, nie mogłam chodzić, jeść, bawić się na zewnątrz i mieć przyjaciół. Teraz wreszcie żyję jak normalna kobieta - tłumaczyła. Mimo tego nie ma dnia, w którym nie brakowałoby jej Dee Dee - Mam nadzieję, że gdziekolwiek teraz jest, nadal chociaż trochę mnie kocha - dodała na koniec.

hs, ABC News
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...