Portier szpitalnego parkingu uwięził karetkę na sygnale! - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

niedziela, 21 stycznia 2018

Portier szpitalnego parkingu uwięził karetkę na sygnale!

Absurd pod zielonogórskim szpitalem. Portier szpitalnego parkingu nie chciał otworzyć szlabanu przed karetką pogotowia ratunkowego jadącą na sygnale do kobiety z podejrzeniem zawału. Zdenerwowany lekarz wyłamał szlaban. Szefowie portiera przepraszają i zapowiedzieli jego ukaranie.

Portier szpitalnego parkingu uwięził karetkę na sygnale!
15 stycznia o godz. 14 dyspozytor pogotowia w Zielonej Górze wysłał karetkę do odebrania pacjentki, która kilka dni temu opuściła szpital. Załoga tego ambulansu, w której jeździ lekarz Robert Górski, znała chorą, bo dwa tygodnie wcześniej przywiozła ją do szpitala.

Kobieta była wtedy w ciężkim stanie. Teraz znowu czekała na pomoc. Liczyła się każda sekunda. Karetka chwilę wcześniej przywiozła innego pacjenta do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze i ruszyła na sygnale.

Do pokonania mieli ok. 3,5 km. Kierowca wybrał wyjazd pod prąd, w kierunku ul. Podgórnej przez ul. Krótką. Jazda główną drogą – od ul. Waryńskiego – oznaczałaby stratę 4 minut, co kierowcy mają dokładnie wyliczone. Jest dalej o kilometr, a do tego dochodzą korki, które tworzą się na pobliskim skrzyżowaniu ulic Waryńskiego, Lwowskiej i Podgórnej.

Karetka na sygnałach świetlnych podjechała pod szlaban szpitalnego parkingu, ale portier nie otwierał.
– Wyszedłem z ambulansu i krzyknąłem do portiera, że mamy pilny wyjazd. A portier powiedział, że nie otworzy – relacjonuje doktor Górski. Portier oznajmił, że karetka ma jechać dookoła. Mijały cenne sekundy. Doktor Górski nadal prosił portiera o otwarcie szlabanu.

– Ten nie reagował. Mówił, że nie otworzy szlabanu, bo nie może – opowiada lekarz. Do portiera nie trafiały nawet argumenty, że przecież i tak po godz. 22 szlabany są otwierane, bo parking po tej godzinie na terenie szpitala jest bezpłatny.

– Portier odpowiedział mi, że teraz nie ma godziny 22.00 i nie otworzy – relacjonuje doktor. Górski oznajmił, że jeżeli szlaban nie zostanie otwarty, to go wyłamie. Portier pozostawał nieugięty. – Wyłamałem szlaban i pojechaliśmy – mówi lekarz. Karetka w kilka minut dojechała do pacjentki, a potem ruszyła do szpitala. Tam przejął ją personel szpitalnego oddziału ratunkowego.

Sprawą zbulwersowany jest Marcin Mańkowski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Mówi, że to nie pierwszy taki przypadek. – To absurdalne, że zespół karetki, który jedzie ratować życie człowieka, musi zmagać się problemem otwarcia szlabanu – komentuje.

O komentarz poprosiliśmy przedstawicieli firmy Green Parking, gdzie pracował portier odmawiający podniesienia szlabanu. – To nie powinno się w ogóle zdarzyć – przyznaje Adrian Malina, kierownik Green Parking i zapowiada, że wobec tego pracownika zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe. – Zostanie upomniany wraz przeniesieniem – dodaje Adrian Malina. – Przekażę wszystkim pracownikom przy szlabanach na terenie szpitala, że mają szczególnie traktować karetki na sygnałach. Nie będzie już mowy o żadnych problemach.

– Coś takiego nie powinno się nigdy wydarzyć – kwituje doktor Górski. – Ludzkie życie jest bezcenne!

Fakt24
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...