Pijani kierowcy z Tryńczy. Mieszkańcy reagują na ustalenia prokuratury - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

środa, 24 stycznia 2018

Pijani kierowcy z Tryńczy. Mieszkańcy reagują na ustalenia prokuratury

- Ci mężczyźni to nie byli żadni alkoholicy, ale byli rozrywkowi i lubili się bawić - mówi w rozmowie z portalem ''Wirtualna Polska'' jedna z mieszkanek Tryńczy. To reakcja na wtorkowe doniesienia prokuratury - we krwi ofiar wypadku wykryto alkohol. Część mieszkańców przekonuje, by zakończyć bolesny temat. 

Pijani kierowcy z Tryńczy. Mieszkańcy reagują na ustalenia prokuratury
fot. Grzegorz Bukala / Agencja Gazeta
Dwóch mężczyzn, których ciała znajdowały się w aucie wyłowionym pod koniec roku z Wisłoka w Tryńczy (Podkarpackie), było nietrzeźwych – tak wykazały badania ich krwi. Jeden z nich to właściciel samochodu i prawdopodobny kierowca.

Jak poinformowała PAP we wtorek rzeczniczka tej prokuratury prok. Marta Pętkowska, wyniki badań krwi przeprowadzonych przez Katedrę i Zakład Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Lublinie wskazują, że starszy z mężczyzn – Bogusław K. – miał we krwi 1,84 promila - młodszy, właściciel samochodu i prawdopodobny kierowca – Sławomir G. – 1,81 promila alkoholu.

Bliscy ofiar w rozmowie z dziennikarzami ''WP'' nie dowierzają informacji o nietrzeźwości mężczyzn. Odmienne zdanie ma część mieszkańców Tryńczy.  - Ci mężczyźni to nie byli żadni alkoholicy, ale byli rozrywkowi i lubili się bawić. Pamiętam sytuację, która zdarzyła się latem. Przyszli do miejscowego baru na pizzę i piwo. A jak skończyli, to wsiedli po tym alkoholu do samochodu i odjechali. Przyznaję, że nie zareagowałam wtedy. Nikt nie zareagował - mówi jedna z mieszkanek. 

Stanisław Gliniak, sołtys Tryńczy apeluje, by zakończyć temat dramatycznego wypadku. - Życia to nikomu już nie zwróci - dodaje.
Sekcja zwłok wszystkich pięciu ofiar wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie. W śledztwie zostaną jeszcze przeprowadzone szczegółowe oględziny pojazdu i jego stanu technicznego. Przesłuchani zostaną również świadkowie, śledczy będą ustalać również przebieg zdarzenia do momentu wypadnięcia z drogi.
- Będziemy ustalać, co było bezpośrednią przyczyną wypadnięcia samochodu z drogi. Na razie możemy tylko domniemywać; wiemy, że była noc, padał deszcz i był przymrozek. Biegły wyliczy prędkość, z jaką pojazd się poruszał – zaznaczyła prokurator.

Przeprowadzone wstępne oględziny pojazdu i miejsca zdarzenia przez biegłego w zakresie ruchu drogowego wskazują, że pojazd przed wjechaniem do rzeki dachował.

Pod koniec grudnia policjanci i strażacy przez kilka godzin pracowali w okolicach rzeki Wisłok w Tryńczy. Użyty przez strażaków sonar wskazał, że na dnie rzeki znajduje się duży przedmiot; prawdopodobnie samochód.

Po wyciągnięciu go na brzeg okazało się, że to daewoo tico. W środku znajdowało się pięć ciał - trzech dziewcząt oraz dwóch mężczyzn. Dziewczęta, w tym dwie siostry, były od kilku dni poszukiwane. Wyszły z domu 25 grudnia, ostatni raz były widziane wraz z dwoma mężczyznami, jak wsiadały do daewoo tico. Pozostałe dwa ciała to zwłoki tych mężczyzn. Wszyscy byli mieszkańcami gminy Tryńcza.

RadioZET.pl/PAP, wp.pl/DG 
RadioStacja
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...