Mackiewicz pokonał górę, a góra pokonała jego - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Mackiewicz pokonał górę, a góra pokonała jego

Podczas dramatycznej akcji ratunkowej na Nanga Parbat polscy himalaiści z wyprawy na K2 uratowali Francuzkę Elisabeth Revol. Nie udało się odnaleźć Tomasza Mackiewicza.

Tomek CzapkinsTomek Czapkins Mackiewicz Mackiewicz
Ta akcja ratunkowa przejdzie do historii światowego himalaizmu. Przez trzy dni żyła nią cała Polska; była potwierdzeniem tego, że nie ma rzeczy niemożliwych. Nasi himalaiści, którzy próbowali po raz pierwszy w historii zdobyć K2 (8611 m n.p.m.) nie wahali się ani chwili, by porzucić swoje plany. Ryzykując życiem, zdecydowali się na niebezpieczną akcję ratunkową, chcąc uratować swoich przyjaciół, którzy utknęli na oddalonym o 200 km Nanga Parbat (8126 m n.p.m.).

Ogarnięci obsesją
Tomasz Mackiewicz na pakistański szczyt wspinał się po raz siódmy. Zawsze marzył, by być pierwszym w historii, który zimą stanie w tym miejscu. O szczególnym stosunku do tej góry opowiadał nam przed dwoma laty: „Zacząłem się zastanawiać, jak to jest, że ludzie już po księżycu chodzą, a nie mogą wejść zimą na Nangę i K2. Nie pojmowałem tego”. Podjął nierówną walkę z posiadającym o wiele lepsze zaplecze Simone Moro i to Włoch wygrał ten wyścig, zdobywając szczyt w 2016 roku. To jednak nie zaspokoiło ambicji Mackiewicza. Po kolejnych nieudanych próbach zdobycia góry zorganizował wyprawę z osobą, z którą świetnie się rozumiał. Francuzka Elisabeth Revol również żyła obsesją zdobycia Nanga Parbat. Trzykrotnie starała się stanąć na szczycie i nie zamierzała odpuszczać. – Tu przecież chodzi o to, aby podążać za marzeniami, żeby dać z siebie wszystko, a potem pamiętać, że szczyt to tylko wisienka na dużym torcie. A najważniejszym przecież i tak jest tort – mówiła o zdobywaniu tej góry. Wspólnie poprzeczkę zawiesili sobie bardzo wysoko – wybrali wspinaczkę w stylu alpejskim, bez pomocy tragarzy i bez butli z tlenem. Ten ostatni element w środowisku himalaistów przez niektórych traktowany jest jak doping.

Kłopoty przyszły późno
Mimo ekstremalnych warunków pogodowych i temperatury odczuwalnej spadającej do -70 stopni Celsjusza, parze szło dobrze. Pierwsze problemy rozpoczęły się, gdy zaczęli wchodzić w tzw. strefę śmierci – na wysokość, gdzie poruszanie się i oddychanie jest znacznie utrudnione, a o żadnej regeneracji organizmu nie ma mowy. To stamtąd Mackiewicz wysłał pierwszy meldunek o złym samopoczuciu. Co więcej, chwilę później na pewien czas utracono łączność radiową, a chmura uniemożliwiała zlokalizowanie himalaistów z dołu. Wtedy rozpoczął się dramat. Mackiewicz i Revol schodząc, utknęli pod kopułą szczytową na wysokości 7400 m n.p.m, a Polak był w bardzo złym stanie – miał liczne odmrożenia, chorobę wysokościową oraz ślepotę śniegową. Parze udało się zejść jeszcze tylko około 200 metrów niżej. Francuzka wysłała informację o fatalnej sytuacji, a na odpowiedź nie musiała długo czekać.

Wkroczyli do akcji
200 km dalej polska ekipa dokonywała próby pierwszego w historii zdobycia K2 zimą. Osiągnęli już wysokość 6300 m. n.p.m. i stopniowo, regularnie pięli się w górę. W obliczu problemów Revol i Mackiewicza, ich cel przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Po około godzinie odpowiedzieli na apel o pomoc i byli już gotowi do opuszczenia K2. „Czekamy tylko na śmigłowiec i lecimy na Nangę. Tomek, Eli, trzymajcie się. Idziemy po Was” – napisał Adam Bielecki. Pojawił się jednak kolejny problem – Pakistańczycy nie chcieli wystartować śmigłowcem bez odpowiednich gwarancji finansowych – akcję ratunkową wycenili na 50 tysięcy dolarów. Tę przeszkodę jednak również szybko pokonano. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz internauci przekazali im żądaną kwotę. To jednak spowolniło akcję o kilka godzin. Gdy śmigłowiec był już gotowy do startu, postawiono opóźnić lot o kolejne kilka godzin ze względu na niesprzyjającą pogodę. – Ta akcja na pewno zaczęła się za późno. Problemy biurokratyczne w Pakistanie nie pomagały w podejmowaniu decyzji, gdzie jak wiadomo, liczy się każda godzina – ocenił himalaista Jerzy Natkański. Maszynę poderwano w górę dopiero w piątek, około godziny 14 pakistańskiego czasu. Nadchodził zmrok.
Dokonali niemożliwego
Na pokładzie śmigłowca znaleźli się najlepszy polscy himalaiści: Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarosław Botor i Piotr Tomala. Dwaj pierwsi mieli w ekspresowym tempie wspinać się w kierunku Revol i Mackiewicza, a pozostali – przygotowywać odpowiednie zaplecze. Po wylądowaniu, mimo zapadających ciemności, Bielecki i Urubko natychmiast ruszyli w górę. Dokonali prawdziwego cudu, w ciągu około ośmiu godzin pnąc się w górę o blisko 1100 metrów. Tam, na wysokości ok. 5970 m. n.p.m. odnaleźli Francuzkę. Miała odmrożone stopy i ręce. Jak się okazuje, mimo bardzo złego stanu, cały czas schodziła. Bieleckiemu i Urubce przekazała informację, że Mackiewicza zostawiła w stanie agonalnym. Nagłe pogorszenie warunków pogodowych sprawiło, że nie było możliwości wejść wyżej po Polaka. – Ta akcja to wielki wyczyn. Była mądrze, sprawnie i dobrze przeprowadzona. Bielecki i Urubko to czołówka światowego himalaizmu – powiedziała himalaistka Kinga Baranowska, która zdobyła Nanga Parbat latem 2007 roku.
Francuzka jest cała i zdrowa, została przewieziona do szpitala w Islamabadzie. Czterech bohaterów wróci do obozu na K2 i dalej będą walczyć o zdobycie najwyższego szczytu Karakorum. Ratując Revol, dokonali niemożliwego. Niestety, nie było żadnych szans na znalezienie Mackiewicza. Nieoficjalnie mówi się, że polsko-francuski duet stanął na szczycie Nanga Parbat. Wciąż czekamy na oficjalne potwierdzenie tej informacji.
Himalaistów szczególnie uhonoruje redakcja „PS”. Podjęliśmy decyzję o przyznaniu ich statuetek Superczempiona podczas przyszłorocznej Gali Mistrzów Sportu.

ELISABETH REVOL
Wspinać zaczęła się już w wieku 19 lat. W 2007 roku przeszła do historii himalaizmu, gdy w 16 godzin samotnie i bez butli tlenowej zdobyła Broad Peak (8051 m n.p.m.), Gaszerbrum I (8068 m n.p.m.) i Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.). W 2009 roku miała poważne problemy podczas zdobywania Annapurny (8091 m n.p.m.). Podczas schodzenia zginął jej partner Martin Minarik, a ona została przewieziona do szpitala helikopterem. Po tym wypadku na cztery lata porzuciła wspinaczkę. Wcześniej z Mackiewiczem dwukrotnie próbowali zdobyć Nanga Parbat zimą – w 2015 i 2016 roku. W maju 2017 roku samotnie i bez butli tlenowej zdobyła Lhotse (8516 m n.p.m.). Próbowała także stanąć na szczycie Mount Everest, ale doszła do wysokości 8500 metrów.

TOMASZ MACKIEWICZ
W środowisku uchodzi za niezniszczalnego. W młodości był uzależniony od heroiny, musiał się leczyć w ośrodkach Monaru. Pieniądze na swoje wyprawy zbierał przez zbiórki publiczne. W 2009 stanął na szczycie Chan Tengri (7010 m n.p.m.), a jeszcze wcześniej razem z Klonowskim zdobył w pionierskim stylu, podczas 40-dniowej wyprawy przez lodowce najwyższy szczyt Kanady, czyli Mount Logan. Za swój wyczyn dostali w 2008 roku Kolosa, największe wyróżnienie podróżnicze w Polsce.Przez lata próbował zdobyć Nanga Parbat, jednak za każdym razem bezskutecznie. Wcześniej jego rekordem była wysokość 7400 m n.p.m.

BOHATEROWIE Z NANGA PARBAT
ADAM BIELECKI
34 lata
Pierwszy zimowy zdobywca ośmiotysięczników Gaszerbrum I (2012) oraz Broad Peak (2013). Latem 2012 zdobył K2.
DENIS URUBKO
44 lata
Zdobywca Korony Himalajów i Karakorum bez butli tlenowych. Zdobył także 10 siedmiotysięczników.
PIOTR TOMALA
45 lat
Wspina się od ponad 20 lat. Zdobywca dwóch ośmiotysięczników – Czo Oju oraz Broad Peak.
JAROSŁAW BOTOR
44 lata
Organizator kilkunastu wypraw m.in. w Andy i Himalaje. Zdobywca Ama Dablam, McKinley i Alpamayo.
źródło/przegladsportowy.pl
« PREV
NEXT »

Popularne

loading...