Dramatyczny apel matki zmarłej Ewelinki - Głos Wojewódzki
Najnowsze Wiadomości
latest

reklama

loading...

piątek, 26 stycznia 2018

Dramatyczny apel matki zmarłej Ewelinki

5-letnia Ewelina Sawczenko poczuła się źle rano 7 stycznia. Wieczorem dziewczynka już nie żyła. Początkowo matka oraz lekarze byli przekonani, że dziewczynka złapała zwykłe przeziębienie. Prawda okazała się jednak inna: Ewelinka umierała na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. Matka Eweliny chce przestrzec innych rodziców. - Przeczytajcie to - prosi.
5-letnia Ewelina Sawczenko zmarła na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych Foto:

Rosjanka, pani Jana, jest zdruzgotana po śmierci swojego jedynego dziecka. Kobieta chce ostrzec innych rodziców. Sama nie wiedziała prawie nic o objawach śmiertelnej choroby, która na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłym przeziębieniem. Pani Jana wierzy, że ta wiedza może uratować wiele dzieci.

- 7 stycznia 2018 roku byłyśmy w hotelu w Petersburgu. O 6.30 godz. nad ranem córka już miała dreszcze. W tym samym dniu miałyśmy wracać do Moskwy. W pociągu zmierzyłam jej temperaturę - miała 39,5. Po tym, jak podałam jej nurofen, usnęła. Po trzech godzinach obudziła się, poprosiła o wodę. Wargi miała strasznie suche, dookoła oczu popękały jej naczynka. Zwracajcie na to uwagę! Cały czas bardzo chciała pić. 

Obniżona na jakiś czas temperatura szybko zaczęła rosnąć - 39,5, potem 40,5. Córka zaczęła majaczyć. Kierownik pociągu zadzwonił po karetkę, która miała podjechać podczas przestanku w Tweri - opisuje matka 5-latki swoją tragedię.

O godz. 16.45 do wagonu weszli medycy. Dziecko dostało mieszkankę leków działających przeciwbólowo i obniżających gorączkę. Lekarze stwierdzili, że Ewelina ma typowe objawy wskazujące na zwykłe przeziębienie: zaczerwienione gardło, wysoką temperaturę. Dziecko miało również ciężki oddech, ale lekarze zapewnili, że to przez gorączkę. - Na pytanie, czy musimy jechać z nimi, odpowiedzieli: "Niech pani sama decyduje, nic poważnego tu nie widzimy" - relacjonuje pani Jana na swoim Facebookowym profilu. Lekarze dodali również, że w Moskwie będzie na nich czekała karetka i najlepiej, by dziewczynka była leczona już w stolicy. Matka się zgodziła. 

Mała Ewelinka leżała na boku, a kiedy pani Jana próbowała rozcierać dziecku nogi, dziewczynka otworzyła oczy. - Mamo, złamałaś mi nogę - powiedziała. - Tak bardzo ją wszystko bolało. Na jej ciele zobaczyłam plamy - kontynuuje Rosjanka. Kiedy dziewczynka była już w Moskwie, lekarze wciąż nie potrafili postawić trafnej diagnozy. 

Czerwone plamy medycy nazwali reakcją alergiczną. - Dopiero po tym, jak powiedziałam o bólu w nóżce, zaczęli sprawdzać, czy nie jest to zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych - wspomina pani Jana. Było jednak już za późno. Dziecko zmarło tego samego dnia o godz. 23. 

Zapalenie bakteryjne częściej dotyka dzieci niż dorosłych i szerzy się m.in. drogą kropelkową. Wówczas występują takie objawy jak ból gardła, gorączka, ból głowy, sztywność karku i wymioty. Na ciele pojawia się także krwistoczerwona wysypka.

Szczepienie może uchronić przed chorobą tylko w niektórych przypadkach, gdyż zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych wywołują liczne wirusy, bakterie, a także czynniki nieinfekcyjne takie jak chociażby rak lub zatrucie ołowiem. 

Na polskim rynku mamy do czynienia z kilkoma preparatami o bardzo zróżnicowanym składzie. Są to szczepionki przeciwko meningokokom grupy C,  grupy A, C, W, Y oraz grupy B. Nie daje to stuprocentowej gwarancji, ale znacznie obniża ryzyko. 


« PREV
NEXT »

Popularne

loading...